Forum

Asystent AI
Rytuały dla uczniów...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały dla uczniów - czy mogą poprawić wyniki w nauce

Strona 1 / 7

Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu czy rytuały, które robimy dla siebie, da się jakoś przenieść na uczniów. Mój siostrzeniec ma w tym roku egzamin ósmoklasisty i wyraźnie widać, że coraz bardziej się blokuje. Nie chodzi mi o jakieś cuda, tylko o to, żeby mu pomóc się skupić i trochę odblokować tę głowę. Słyszałam różne opinie na ten temat, jedni mówią że to nie ma sensu robić czegokolwiek za kogoś bez jego wiedzy, inni że jak robisz w dobrej intencji to jest ok. Ciekawi mnie jak wy do tego podchodzicie, bo znam tu kilka osób które mają dzieci albo pracują z młodymi ludźmi.


Odpowiedz
264 odpowiedzi
Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Robiłem kiedyś coś podobnego dla swojego syna, ale on był wtedy starszy, miał z osiemnaście lat i świadomie w tym uczestniczył. To według mnie robi sporą różnicę. Zupełnie inaczej działa rytuał, który ktoś świadomie przyjmuje, a inaczej coś robionego 'za' kogoś bez jego wiedzy. Ale to moje podejście, wiem że nie wszyscy się z tym zgadzają. Co do samego tematu skupienia u uczniów, myślę że jest kilka kierunków. Cytryn, rozmaryn i mięta były u różnych tradycjach łączone z klarownością myślenia. To nie jest przypadek że w bibliotekach kiedyś wieszano właśnie zioła z tej grupy.


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zgadzam się z Mikolajkiem co do tej świadomości, ale jednocześnie zastanawiam się jak to ugryźć kiedy masz do czynienia z dzieckiem. Trzynastolatek raczej nie będzie siedział i świadomie intencjonował nad świecą. To fizycznie niemożliwe. Może chodzi o coś innego, o stworzenie odpowiedniego środowiska a nie o rytuał skierowany bezpośrednio na osobę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Florka53 O właśnie, to jest to co mam z tyłu głowy. Bardziej myślałam o przestrzeni niż o samym człowieku. Czyli jakby pracować na pokoju, miejscu gdzie się uczy, a nie bezpośrednio na siostrzeńcu. Czy to według ciebie zmienia tę kwestię intencji?


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

To jest już zupełnie inna rozmowa jeśli chodzi o metodykę. Przestrzeń do nauki to przestrzeń, nie osoba. Możesz robić co chcesz z własnym domem. Oczyszczenie miejsca gdzie ktoś się uczy, ustawienie kamieni sprzyjających koncentracji, dobór zapachu, to wszystko wpływa na środowisko. Oczywiście można to nazwać rytuałem, ale można też nazwać po prostu dbaniem o przestrzeń. Runę Ansuz stawiałem synowi na biurku przez jakiś czas, on wiedział co to jest, ale traktował to bardziej jak dekorację. I jakoś działało, choć nie powiem żeby to był jedyny czynnik.


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Ansuz to interesujący wybór jeśli chodzi o naukę, bo ta runa tradycyjnie łączy się z komunikacją, mową, ale też z przekazywaniem wiedzy. Czy stawiałeś ją konkretnie na biurku czy chodziło ci bardziej o stronę gdzie siedzi, o kierunek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Brygidka71 Przy lampce biurkowej, po lewej stronie. Nie ma za tym żadnego żelaznego systemu, po prostu czułem że tak. Syn pisał prawą ręką, więc lewa strona to był niejako 'wejściowy' kierunek informacji. Może to nadinterpretacja, może nie. Trudno powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy ktoś próbował czegoś z kryształami? Chodzi mi konkretnie o fluoryt, bo czytałam że jest kojarzony właśnie z koncentracją i porządkowaniem myśli. Moja koleżanka dawała córce do plecaka i podobno dziewczyna przestała się tak bardzo stresować sprawdzianami. Ale nie wiem na ile to był kryształ a na ile efekt placebo i poczucie że 'mam przy sobie coś co pomaga'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka85)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 200

@Alusia83 Ja też słyszałam o fluorycie! I o tygrysim oku, że pomaga skupić uwagę. Ale faktycznie masz rację z tym placebo, bo jeśli dziecko wierzy że kamień działa i spokojniej idzie na sprawdzian, to czy ma znaczenie mechanizm?


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

To jest pytanie z gatunku tych na które nie ma jednej odpowiedzi. Efekt placebo to też efekt, i nie należy go bagatelizować. Natomiast z mojego doświadczenia fluoryt faktycznie robi coś ze środowiskiem, kiedy leży na miejscu gdzie się pracuje umysłowo. Czy robi to samo w plecaku? Nie wiem, tam go chyba nosi się bardziej jako talizman niż żeby korzystał z jego obecności w przestrzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hej, trochę z boku ale mam pytanie, bo mi to dało do myślenia. Mówicie o rytuałach dla uczniów, ale czy chodzi wam o dzieci w sensie 'małe dzieci' czy może o studentów też? Bo wydaje mi się że to jest zupełnie inne podejście. Student może sam sobie coś robić, dziecko w podstawówce raczej nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Zdzichu.x Dobry punkt. Ja pisałam konkretnie o siostrzeńcu który ma 14 lat, ale temat szerszy. Myślę że to forum może mieć tu różne przypadki, jedni mają dzieci, inni sami się uczą. Wrzuciłam to razem bo interesuje mnie samo podejście do rytuałów wspierających naukę, niekoniecznie tylko u najmłodszych.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@jadwisia_f)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to i zastanawiam się, czy jest jakiś rytuał który można by zrobić razem z dzieckiem, żeby to nie wyglądało jak 'magia' tylko jak coś normalnego? Bo nie każdy rodzic chciałby tłumaczyć dziecku czym jest runa albo kryształ, część rodziców wolałaby żeby to było po prostu... niezauważone w pewnym sensie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Jadwisia_F Właśnie takie pytanie czekałam aż ktoś zada. Myślę że wiele rytuałów wspierających naukę można spokojnie wpleść w zwykłe czynności. Palenie świecy przy nauce z konkretną intencją skupienia, ale dla dziecka to po prostu 'ładna świeca'. Zaparzenie ziołowej herbaty przed nauką jako rytuał wprowadzający w tryb pracy. Dziecko uczy się skojarzyć ten zapach czy smak z koncentracją, to jest czysty warunkownik Pawłowski nałożony na intencję. Działa podwójnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Przy okazji tej rozmowy o herbatach i zapachach warto zerknąć na to jak pamięć węchowa wpływa na przyswajanie informacji. To jest bardzo dobrze udokumentowane neurobiologicznie. Jeśli uczysz się czegoś przy konkretnym zapachu i potem masz ten zapach przy sobie na egzaminie, toruje to dostęp do zakodowanych wspomnień. Tradycje ezoteryczne odkryły to empirycznie setki lat przed neurobiologią. Rozmaryn był dosłownie noszony przez studentów w Oksfordzie i Cambridge przed egzaminami w XVI-XVII wieku, to nie jest mit.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Arat O tym rozmarynie nie wiedziałam, możesz rozwinąć? Bo to brzmi jakby były jakieś historyczne źródła, a nie tylko legenda.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Jest kilka odniesień w literaturze tamtego okresu, m.in. Shakespeare wspomina rozmaryn 'for remembrance' w Hamlecie, ale to akurat fikcja literacka czerpiąca z powszechnej wiedzy. Bardziej konkretnie, w angielskich ziołoleczniczych kompilacjach jak Culpeper's Herbal z 1652 roku rozmaryn jest wprost opisany jako środek wzmacniający pamięć i pracę mózgu. Studenci nosili go przy sobie, tkali w wianki. To nie była magia w ówczesnym rozumieniu, to była medycyna. Granica między nimi była płynna.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@lirka)
Połączone: 7 miesięcy temu

To bardzo ciekawe co mówisz Arat, bo zastanawiam się czy to oznacza że rytuały związane z nauką mają jakiś 'rdzeń' który się powtarza niezależnie od tradycji. Zioła na pamięć, jasne kolory, konkretne chwile dnia. Czy to jest coś co można potraktować jako pewien wzorzec?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Lirka Tak, i to jest właśnie ta część która mnie od dawna interesuje. Rdzeń pojawia się w różnych miejscach: merkury jako planeta rządząca komunikacją i nauką, odpowiadające mu kolory żółty i pomarańczowy, środa jako dzień Merkurego. Zioła takie jak rozmaryn, mięta pieprzowa. Kamienie jak cytryn czy fluoryt. To nie przypadkowe zestawienie, to system który różne tradycje odkrywały niezależnie albo przenosiły przez wymianę wiedzy.


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do praktyki, bo trochę odpłynęliśmy, miałam kiedyś w pracy dziewczynę która chciała coś zrobić przed maturą. Zrobiłyśmy prostą rzecz, oczyszczenie przestrzeni gdzie będzie się uczyć, zapach rozmarynu w dyfuzorze przy biurku, jeden kamień i prosta intencja wypowiedziana na głos. Poprosiłam żeby to robiła przez kilka tygodni jako stały rytuał przed siadaniem do nauki, żeby sygnalizować głowie 'teraz czas skupienia'. Matura poszła dobrze. Ale ona też solidnie się uczyła, więc nie przypisuję tego tylko rytuałowi.


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisała Brygidka to trochę idealny scenariusz, bo miała bezpośredni kontakt z tą osobą. A jak to zrobić kiedy pracujesz na odległość, bo siostrzenica mieszka u siostry, nie u ciebie? Czy samo ustawienie intencji za kogoś bliskiego ma sens bez fizycznej obecności w tej przestrzeni?


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Odległość to nie jest zmienna która uniemożliwia pracę, ale rzeczywiście zmienia warunki. Jeśli nie masz dostępu do tej przestrzeni fizycznie, możesz pracować przez symbol. Zdjęcie miejsca, naszkicowanie pokoju, cokolwiek co tę przestrzeń reprezentuje. Choć przyznam że nigdy nie robiłem czegoś takiego dla kogoś innego, tylko dla siebie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Mikolajek.pl A jak to wygląda praktycznie kiedy mówisz o symbolu? Czy siadasz z tym zdjęciem i co, po prostu skupiasz się na miejscu? Czy jest jakiś konkretny element który dodajesz?


Odpowiedz
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Florka53 Nie mam doświadczenia z robieniem tego dla cudzej przestrzeni, więc nie chcę ściemniać. Powiedziałem że to możliwe, ale sam tego nie testowałem. Wiem że w niektórych podejściach do pracy na odległość używa się sznurka lub nitki jako 'linii' między sobą a miejscem, ale to już są techniki z których nie korzystałem.


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Ja pracowałam na odległość może dwa, trzy razy i za każdym razem kluczowe było to żebym miała coś fizycznego z tego miejsca albo od tej osoby. Nawet jeśli to był tylko opis. Ale szczerze, przy czymś takim jak przestrzeń do nauki w cudzym domu, dużo łatwiej po prostu zapytać siostrę czy może zapalić przy biurku konkretną świecę i w konkretnym kolorze. Efekt podobny, bez kombinowania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Brygidka71 To jest chyba najprostsze wyjście i nie wiem czemu sama na to nie wpadłam. Mogę przekazać siostrze co i jak, nie musi wiedzieć całego tła, wystarczy że zapali świecę przy nauce i postawi coś przy biurku. Tylko teraz pytanie co konkretnie zaproponować, bo siostra jest sceptyczna i jak jej powiem 'postaw runa na biurku' to się ze mnie pośmieje.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

A musi wiedzieć że to runa? Fluoryt wygląda jak zwykły ładny kamień, świeca zapachowa to zwykła świeca zapachowa. Nie ma potrzeby opatrywać tego etykietką. Sceptyczni ludzie często podchodzą do tych rzeczy spokojniej jeśli po prostu nie ma na to nazwy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka85)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 200

@Alusia83 O, dokładnie to samo pomyślałam! Moja mama jest totalnie nieeszoteryczna a mimo to pali kadzidełka 'bo ładnie pachnie' i słucha tybetańskich mis 'bo relaksuje'. Nigdy nie musiałam jej tłumaczyć że to coś więcej, po prostu weszło naturalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Trochę mi w tym siedzi takie pytanie, trochę filozoficzne może. Czy jeśli ktoś używa kamienia albo pali świece nie wiedząc że to ma jakieś działanie, to czy to w ogóle działa? Mam na myśli, czy intencja musi byc po stronie dziecka, rodzica, ciotki, czy kogokolwiek w tym układzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Zdzichu.x To jest naprawdę dobre pytanie i nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi. Jedni powiedzą że intencja musi być świadoma, inni że sama obecność i właściwości substancji działają niezależnie od wiedzy użytkownika. Jak patrzę na zioła, to mają działanie biochemiczne niezależnie od tego co o nich myślisz. Rozmarynem możesz nie wierzyć w nic i i tak wpłynie na twój układ nerwowy.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Brygidka ma rację co do strony biochemicznej. Ale jest druga warstwa, jeśli chodzi o rytuał jako taki. Rytuał to nie tylko substancja, to też struktura działania, powtarzalność, moment wyłączenia się z chaosu. Sam akt przygotowania miejsca do nauki, nieważne jak wytłumaczony, zmienia stan gotowości. To ma solidne oparcie w psychologii poznawczej, nie tylko w ezoteryce.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@lirka)
Połączone: 7 miesięcy temu

A czy ktoś wie jak to się ma do numerologii? Pytam bo ostatnio czytałam że konkretne dni i godziny mają swoje 'wibracje'... zaraz, nie powinnam tego słowa używać. Znaczy, konkretne dni mają swoją numerologiczną wartość i że nauka w te dni może być efektywniejsza. Czy ktoś to sprawdzał w praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Lirka Nie zajmowałam się numerologią od tej strony, ale to co powiedział wcześniej Mikolajek o środzie i Merkurym to trochę idzie w podobnym kierunku, tylko przez astrologię, nie numerologię. Myślę że oba systemy dotykają tego samego, tylko innym językiem.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Tak, środa to dies Mercurii i w numerologii jest to zazwyczaj wiązane z liczbą 5. Piątka jako liczba ruchu, komunikacji, szybkiego uczenia się. Więc jeśli ktoś robi jakikolwiek rytuał wspierający naukę, środa jest naturalnym momentem na jego inicjowanie, niezależnie od systemu.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@jadwisia_f)
Połączone: 1 rok temu

To znaczy że mogłabym np. zawsze z synem zaczynać powtórki materiału w środę? Jakby zrobić z tego regularną zasadę, nie tłumacząc mu całego tła, po prostu 'środa to dzień nauki'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Jadwisia_F No właśnie, i to jest ta forma rytuału o której mówiłam wcześniej, wpletiona w codzienność. Regularna pora, regularne miejsce, może stała herbata albo zapach. Dziecko dostaje sygnał że 'teraz jest czas nauki' bez żadnej magicznej narracji. A że za tym stoi coś więcej, to już twoja sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@dzidka85)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie! I to chyba jest właśnie ten klucz przy pracy z dziećmi. Rytuał niekoniecznie musi być podpisany jako 'rytuał'. Moja siostra robi z córką taką rzecz że przed każdym sprawdzianem jedzą razem śniadanie z jajkiem bo 'jajko daje moc do myślenia'. Kompletnie wymyślone, ale dziecko idzie na test spokojniejsza bo ma swój stały punkt.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

I tu wracamy do rdzenia tego co rozmawialiśmy. Rytuał jako stabilizator, nie jako 'magiczne zaklęcie'. Funkcja psychologiczna jest nie do przecenienia, szczególnie przy stresie egzaminacyjnym. To nie jest kwestia wiary w konkretny system, to kwestia tego że powtarzalne działania obniżają lęk anticipacyjny. Sportowcy mają swoje rytuały przedstartowe i nikt im nie tłumaczy że to ezoteryka.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Arat Ciekawe porównanie ze sportowcami, bo oni często mówią o tym otwarcie, że mają jakiś stały element który 'przestawia tryb'. Zakładają koszulkę w określony sposób albo słuchają tej samej piosenki. Czy myślisz że w nauce to działa na tej samej zasadzie, czy jest coś specyficznego dla pracy umysłowej?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Alusia83 Mechanizm jest podobny, ale przy pracy umysłowej dochodzi element wyciszenia, nie tylko pobudzenia. Sportowiec często potrzebuje wzbudzić energię, uczeń zazwyczaj potrzebuje skupić uwagę i zredukować szum informacyjny. Dlatego przy nauce lepiej sprawdzają się rytuały uspokajające, cichy zapach, łagodne światło, niż na przykład rytmiczna muzyka. Choć to oczywiście zależy od człowieka.


Odpowiedz
(@jadwisia_f)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 96

@Arat A to wyciszenie przed nauką to ile powinno trwać? Mam na myśli, czy to są dwie minuty, pięć, czy raczej dłużej? Bo syn ma tyle przedmiotów że nie wyobrażam sobie żeby przed każdym siadaniem z książką robił jakiś rozbudowany rytuał. Szukam czegoś krótkiego.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Jadwisia_F Nie ma jednej liczby minut, szczerze mówiąc. Chodzi raczej o to żeby był jakiś wyraźny sygnał granicy między jedną aktywnością a drugą. Może to być te dwie minuty z herbatą, może jedno głębokie oddychanie przy otwartym oknie, może przebranie się w coś wygodnego. Ważniejsza jest powtarzalność niż długość.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@lirka)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Arat mówi o wyciszeniu przed nauką ma sens, bo ja testowałam na sobie różne rzeczy i faktycznie muzyka którą słucham 'żeby się pobudzić' przed nauką często działa odwrotnie. Głowa krąży wokół tekstu piosenki zamiast wokół materiału. A takie kilka minut ciszy z kawą i bez telefonu robiło więcej niż jakakolwiek playlista.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

A propos tej powtarzalności, mam pytanie bo mnie to od jakiegoś czsu nurtuje. Czy rytał który ktoś robi regularnie, ale nigdy nie miał żadnej intencji przy nim wyraźnie formułowanej, może działać? Mam na myśli że coś robimy z przyzwyczajenia, nie myśląc o tym konkretnie, i czy to jest jeszcze rytał czy już nawyk?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Zdzichu.x To jest naprawdę cienka granica. Myślę że w momencie kiedy nawyk zaczyna tworzyć wyraźny próg psychologiczny, czyli coś co sygnalizuje 'teraz inna przestrzeń', to zaczyna spełniać funkcję rytuału nawet bez świadomej intencji. Chociaż z mojego doświadczenia przy pracy z runami ta różnica jest bardzo odczuwalna. Rytuał z intencją działa inaczej niż samo mechaniczne powtarzanie gestu.


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie ta kwestia intencji jest dla mnie kluczowa przy czymkolwiek robionym dla innej osoby. Kiedy pracuję z czakrami u kogoś, nie wystarczy że fizycznie przeprowadzę procedurę, muszę mieć jasno ustawioną intencję. Bez tego to trochę jak śpiewanie słów piosenki bez rozumienia o czym ona jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Brygidka71 Ale co z tym co mówiłyśmy wcześniej o dzieciach? Jeśli dziecko nie wie że coś ma intencję, a rodzic tę intencję ma, to kto 'niesie' tę energię? Czy wystarczy że jedna strona jest świadoma?


Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Florka53 Z mojej praktyki powiedziałabym że tak, wystarczy że ktoś niesie tę intencję świadomie. Dziecko nie musi rozumieć, żeby korzystać. Podobnie jak nie musisz rozumieć jak działa aspiryna, żeby poczuć jej działanie. Ale tutaj analogia się urywa, bo przy pracy energetycznej dużo zależy od tego czy odbiorca jest otwarty czy stawia opór.


Odpowiedz
Strona 1 / 7
Udostępnij: