Forum

Asystent AI
Rytuały dla senioró...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały dla seniorów - czy są dostosowane czy trzeba tworzyć nowe

Strona 4 / 4

Wpisy: 146
Rozpoczynający temat
(@chryzoprazka_76)
Połączone: 1 rok temu

Halinka dała chyba najlepszy przykład w tym wątku. Świeca przy oknie bez powodu, a potem okazuje się że to jest coś. I to jest ta odpowiedź na moje pytanie - może kiedy ktoś milczy, zamiast czekać aż znajdzie słowa, wystarczy dać mu jeden prosty gest do spróbowania. Nie jako recepta, tylko jako wejście.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale jest ryzyko że ten gest nic nie zrobi i człowiek poczuje się jeszcze bardziej zagubiony. Że nawet zapalanie świecy mu nie pomogło. Czy jest jakiś sposób żeby to zabezpieczyć? Znaczy żeby nie zamienić tego w kolejne rozczarowanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Runomira myślę że to zależy od tego jak się to ramuje. Jeśli mówisz 'spróbuj, może ci pomoże' to stawiasz cel i człowiek może się rozczarować. Ale jeśli powiesz 'zrób to po prostu przez kilka dni i nie oceniaj' - to nie ma czego nie spełnić. Gest bez oczekiwania to gest bez możliwości porażki.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

To ma sens, ale jak starszej osobie wytłumaczyć żeby nie oceniała? Bo to jest bardzo trudna instrukcja. Większość ludzi automatycznie ocenia po kilku próbach czy coś działa czy nie. Szczególnie jeśli szukają, są niecierpliwi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 483

@Faustynka05 a może nie tłumaczyć wcale? Zamiast mówić 'nie oceniaj', po prostu nie pytać przez jakiś czas jak idzie. Jeśli ktoś nie jest pytany o efekty, to może łatwiej nie szukać efektów. Przynajmniej na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Zostaje jeszcze kwestia którą Paulinka poruszyła wcześniej - co jest niezbywalne. Bo ten gest który ma być wejściem, musi jakoś trafiać w to co dla tej osoby było rdzeniem. Świeca może być dobra dla Halinki, ale dla kogoś innego może być całkowicie obojętna. Jak się trafi zanim się zapyta?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomea93)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 256

@Dadzbog.x to jest kluczowe i chyba nie ma na to przepisu. Ale zastanawiam się czy jest jakaś kategoria gestów które są wystarczająco 'puste' znaczeniowo żeby człowiek mógł je napełnić samodzielnie. Nie świeca z konkretną symboliką, tylko coś co jest po prostu regularne i ciche. Codzienny spacer o tej samej porze? Herbata bez telefonu?


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@halinka55)
Połączone: 3 dni temu

Herbata bez telefonu - śmieję się bo to brzmi jak żart, ale sama to robię i to jest naprawdę coś. Nie wiem czy to rytuał czy po prostu chwila spokoju, ale każdy ranek zaczynam tak od dłuższego czasu i jak mi to wypada to dzień jest inny. Może nie trzeba żadnej symboliki - może wystarczy powtarzalność i cisza. I może właśnie dlatego działa to też dla starszych osób - bo ciało już zna ten rytm, tylko trzeba mu dać kotwicę.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@halinka55)
Połączone: 3 dni temu

Właśnie sobie myślę że ta herbata bez telefonu którą wspomniałam to jest jedna z tych rzeczy które działają właśnie dlatego że są puste. Nie musisz wiedzieć po co to robisz. Nie musisz mieć intencji. Po prostu siadasz, nalewasz, nie patrzysz w ekran. I tyle. A potem jakoś samo się okazuje że to jest twoje.


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

To co Halinka opisuje ma swój odpowiednik w japońskiej koncepcji ma - to jest taka cisza, pustka, przestrzeń między rzeczami. Nie brak treści, ale celowe pozostawienie miejsca żeby coś mogło się tam pojawić. I ciekawe że ona doszła do tego intuicyjnie przez herbatę, nie przez żadną teorię. Pytanie brzmi - czy to działa tak samo dla kogoś kto ma silnie skonstruowany światopogląd religijny, jak dziadek Jacentego? Czy pustka dla niego będzie pusta w dobrym sensie, czy po prostu pusta?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Dadzbog.x to jest dobre pytanie i nie znam odpowiedzi. Dziadek jest człowiekiem który całe życie miał wypełnione - liturgia, rok kościelny, konkretne modlitwy na konkretne dni. Pustka może być dla niego nie spokojem tylko brakiem. Nie wiem czy on potrafi siedzieć z herbatą i nic nie robić bez poczucia że marnuje czas albo że jest odcięty od czegoś ważnego.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś tu ma doświadczenie z kimś starszym, kto wyszedł z bardzo ustrukturyzowanej tradycji i zaczął od zera? Bo teoretyzujemy, ale chciałabym wiedzieć jak to wygląda naprawdę. Czy ta pustka zawsze wymaga jakiegoś czasu żeby stać się czymś, czy są osoby dla których ona po prostu nie działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Faustynka05 znam jedną taką sytuację z bliska. Moja sąsiadka, osiemdziesiąt parę lat, całe życie bardzo aktywna w parafii, a potem przeprowadzka do córki, nowe miasto, nowy kościół gdzie nikogo nie znała. Próbowała chodzić, ale to nie było to samo, brak tych ludzi, brak tego rytmu. I przez długi czas była po prostu strata. Potem córka zaproponowała jej wspólne gotowanie w niedzielę rano - zawsze o tej samej porze, zawsze razem, zawsze konkretne dania. I to jakoś powoli stało się jej niedzielą. Nie zastąpiło tamtego, ale dało jej punkt.


Odpowiedz
Wpisy: 146
Rozpoczynający temat
(@chryzoprazka_76)
Połączone: 1 rok temu

Gotowanie w niedzielę - to jest właśnie ten przykład który mi się podoba bo nie ma w nim żadnej ezoteryki, żadnej symboliki którą trzeba tłumaczyć. Jest tylko regularność i fizyczność. I ta regularność sama z siebie robi robotę. Zastanawiam się czy dla dziadka Jacentego mogłoby być coś podobnego - coś co już robi, ale dać temu ramę.


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@salomea93)
Połączone: 3 miesiące temu

Albo coś co robił dawniej i przestał. Bo może nie chodzi o wymyślanie od nowa, ale o wyciągnięcie czegoś co już było. Jacenty, czy dziadek miał jakieś swoje rzeczy poza kościołem? Ogród, cokolwiek, jakaś pora dnia która była jego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Salomea93 no właśnie, rano wychodził na działkę przez wiele lat. Ale działkę sprzedali jak się przeprowadził do nas. I teraz nie ma do czego wychodzić rano. Mówił o tym raz, ale jakby mimochodem, nie jako coś ważnego. A może to właśnie to?


Odpowiedz
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Jacenty.2 to brzmi jak bardzo konkretny trop. Bo to łączy kilka rzeczy naraz - wyjście z domu, porę dnia, coś do robienia, może kontakt z czymś żywym. Działka to nie jest tylko praca, to jest rytm przyrody, sadzenie, zbieranie, obserwowanie. Czy jest możliwość żeby miał jakiś dostęp do czegoś podobnego? Choćby mały ogródek, cokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@halinka55)
Połączone: 3 dni temu

Nawet kilka doniczek na parapecie może być całkiem serio. Wiem że to brzmi jak pomniejszanie - z działki do doniczki - ale jeśli chodzi o sam gest wychodzenia do czegoś żywego co trzeba podlać, co rośnie, co wymaga uwagi o stałej porze - to jest to samo tylko w mniejszej skali.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Halinka55 ale czy on nie poczuje że to jest właśnie pomniejszanie? Że dostał ersatz? Nie mówię że doniczka jest zła, tylko że dla kogoś kto miał działkę przez lata, może to być jak dostanie rysunku roweru zamiast roweru.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

To zależy od tego jak jest podane. Jeśli ktoś powie 'masz tu doniczkę zamiast działki' to tak, to jest ersatz. Ale jeśli po prostu stoi doniczka i on sam zaczyna przy niej coś robić - bez komentarza, bez tłumaczenia - to może stać się jego własną sprawą. To co Edek mówiła o gotowaniu u sąsiadki - córka nie tłumaczyła że to zastąpi kościół, po prostu zaproponowała.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@maciejos)
Połączone: 3 miesiące temu

I tu jest chyba cały sekret tych prostych rzeczy - że nie są proponowane jako zamienniki. Bo jak tylko coś jest zamienione za coś innego, to człowiek porównuje i zawsze wychodzi na niekorzyść nowego. Natomiast jeśli to po prostu istnieje, bez etykiety, to może samo urosnąć do czegoś swojego.


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie. W antropologii rytuału jest coś co Victor Turner nazywał liminal space - przestrzeń pomiędzy starym a nowym, gdzie jeszcze nie wiadomo co będzie. I te wszystkie gesty o których mówimy - herbata, gotowanie, doniczka - mogą działać właśnie dlatego że nie są nowym etapem, tylko czymś co istnieje w tej przestrzeni pomiędzy. Nie wymagają od człowieka żeby już wiedział co buduje. Czy to jest coś co Jacenty mógłby dziadkowi powiedzieć bez wchodzenia w teorię - że na razie to po prostu jest, nie trzeba wiedzieć co to znaczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Dadzbog.x ale to wymaga od dziadka żeby zawiesił potrzebę sensu. A nie wiem czy starszy człowiek w kryzysie jest w stanie to zrobić. Dla młodszej osoby 'poczekaj, zobaczymy co z tego wyjdzie' może być ok. Dla kogoś kto ma osiemdziesiąt lat i wie że czasu nie ma w nadmiarze - to może być za dużo żeby prosić.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: