Forum

Asystent AI
Rytuały dla osób kt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały dla osób które są niechętnymi liderkami - przejmowanie roli

Strona 2 / 2

Wpisy: 412
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi jak praca z czymś, co w niektórych tradycjach nazywa sie rytuałem świadka dla siebie samej. Tzn. stajesz jako świadek własnej decyzji, formalizujesz ją w jakimś akcie, który nie jest skierowany na zewnątrz. znam coś podobnego z praktyk szamańskich, gdzie mówi się o "daniu słowa sobie". Nie obietnicy, nie przyrzeczeniu, ale po prostu zaświadczeniu przed czymś, co jest dla ciebie ważne, że ta decyzja jest prawdziwa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wladek)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 246

@Gruszanka i jak to konkretnie wygląda w praktyce? Bo to brzmi abstrakcyjnie, ale może jest w tym coś konkretnego, co można zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Zazwyczaj to jest jakiś akt zapisania albo wypowiedzenia decyzji wobec czegoś, co dla danej osoby jest punktem odniesienia. świeca, drzewo, kamień, ogień, cokolwiek, co dla niej coś znaczy. Nie chodzi o symbolikę samego przedmiotu, tylko o bycie obecną w momencie powiedzenia sobie czegoś naprawde. Bez wycofania się, bez "może", bez "spróbuję".


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@inkantka50)
Połączone: 2 lata temu

A czy to, co stoi na drodze, musi być w ogóle rozeznane, żeby rytuał działał? pytam poważnie, bo mam wrażenie, że czasem rytuał robi robotę właśnie bez świadomego zrozumienia. Tzn. ciało wie, co robi, nawet jeśli głowa jeszcze nie. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 327

@Inkantka50 to zależy od tradycji. W niektórych system jest oparty na intencji, a nie na rozumieniu, i tam efekt bywa niezależny od tego, czy rozumiesz mechanizm. Ale jeśli blokada jest poznawcza i emocjonalna, a nie energetyczna, to rytuał bez rozeznania może po prostu nic nie ruszyć. Tu wchodzi pytanie, z czym konkretnie mamy do czynienia. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 945
Rozpoczynający temat
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

wiadomo czytam to i próbuję odpowiedzieć sobie na pytanie, z czym mam do czynienia. I szczerze nie wiem, czy to jest energetyczne, czy emocjonalne, czy moze jedno i drugie. Wiem, że kiedy wyobrażam sobie mówienie tej grupie wprost: nie zrobię tego, czuję coś fizycznego. Ścisk, zatrzymanie oddechu. To jest cos w ciele, nie tylko w myślach.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co opisujesz ze ściskiem i oddechem to mi brzmi jak zablokowana czakra gardła, ale też splot słoneczny, bo tam siedzi granica i siła własnej decyzji. Nie twierdzę, że to diagnoza, ale jak czujesz te okolice, kiedy o tym myślisz? Bo to może mieć znaczenie, jeśli chcesz pracować oddolnie, przez ciało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Wiciokrzew78 To co napisała o splocie słonecznym, mnie zatrzymało. Bo faktycznie, kiedy myślę o tej rozmowie z grupą, ten ucisk jest gdzieś w środku, nie w gardle. Gardło to jest bardziej wtedy, kiedy już mówię. Ale samo wyobrażenie sobie tej sytuacji to jest niżej. Nie wiem, czy to coś zmienia jesli chodzi o kierunek pracy, ale wydaje mi się, że to jest inna lokalizacja niż myślałam. 🙂


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

Nie wykluczają się, ale nie powiedziałabym też, że automatycznie działają razem. Rytuał świadka, który opisywałam, nie ma w sobie nic, co adresuje ciało. On jest bardziej mentalny i symboliczny. @Stefcia04 Jeśli czuje blokadę fizycznie, to może rzeczywiście potrzeba czegoś, co do ciała też dotrze. Mam notatki z jednego warsztatu gdzie była sekwencja ruchowa przed aktem decyzji, coś między jogą a gestycznym rytuałem, ale nie pamiętam szczegółów dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

No właśnie, bo to rozróżnienie jest ważne. Splot słoneczny to jest centrum decyzyjności i własnej siły sprawczej, tam siedzi poczucie, że mam prawo powiedzieć nie. Gardło to juz jest wyraz, czyli manifestacja na zewnątrz. Jeśli blokada jest najpierw w brzuchu, to znaczy, że problem nie jest w komunikacji, tylko wcześniej, w samym poczuciu że ta decyzja ci przysługuje. Czy tak to czujesz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Wiciokrzew78 wchodzę tu z boku, bo śledziłam ten wątek od dłuższego czasu i właśnie ten moment mnie zatrzymał. Pracuję z czakrami od kilku lat i też tak to widzę, że te dwie warstwy to są różne etapy tej samej blokady. Ale mam pytanie, bo nie mam pewności, czy rytuał skupiony na splocie słonecznym i rytuał świadka, o którym mówiła Gruszanka, mogą działać razem, czy to są dwa różne kierunki, które się wykluczają?


Odpowiedz
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Runomiraa nie sądzę żeby się wykluczały. Jedno dotyczy warstwy energetycznej, drugie symbolicznej. Mogą się uzupełniać, ale pytanie jest chyba o kolejność. Jeśli najpierw jest praca ze splotem słonecznym, to może to otworzyć coś, co potem rytuał swiadka ma szansę uformować. Ale to jest moje przypuszczenie, nie wiem, czy ktoś to faktycznie tak próbował.


Odpowiedz
Wpisy: 945
Rozpoczynający temat
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

oj, to mnie ciekawi, ta sekwencja ruchowa. Bo mam wrażenie, że sama obecność ciała jest tu ważna. Że żadne zapisanie ani wypowiedzenie nie wystarczy, jeśli ciało nadal będzie w trybie oporu. Czy coś pamiętasz z tej sekwencji, choćby fragment? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Pamiętam, że zaczynało się od czegoś, co prowadziłyśmy stojąc, z rękami na brzuchu, i był jakiś moment wydechu, ktory miał być świadomym odpuszczeniem konkretnej rzeczy, nie generalnym relaksem, tylko powiązanym z konkretną treścią. Coś w stylu: wydychasz decyzję, którą już podjęłaś, żeby ciało ją usłyszało tak jak głowa. Ale to jest mój opis z pamięci i pewnie nie jest wierny. 😀


Odpowiedz
21 Odpowiedzi
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Gruszanka to brzmi podobnie do czegoś, z czym pracuję w bioenergoterapii. Nie identycznie, ale ta zasada jest ta sama, ciało musi mieć swój moment uczestnictwa w decyzji, inaczej zostaje z tyłu i nadal trzyma stary wzorzec. Stefcia, czy próbowałaś kiedyś jakiegoś ciałocentrycznego podejścia do tego rodzaju blokad? Cokolwiek, jogę, somatic, cokolwiek.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@celestyna próbowałam jogę, ale nie powiązałam jej nigdy z czymś tak konkretnym jak ta sytuacja. Robiłam to bardziej jako ogólna praca z ciałem. Ciekawe, że pytasz, bo zastanawiam się teraz, czy brak tego powiązania był wlasnie problemem.


Odpowiedz
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

no dobra, przez chwilę myślałam, żeby nic nie pisać, bo ta rozmowa jest bardzo dobra bez mojego wtrącania. @Stefcia04 Ale chcę wrócić do jednej rzeczy, którą powiedziała wcześniej, że żadna konkretna propozycja się do niej nie przyklejała, bo były skierowane na efekt. To jest ważne. Bo być może właściwy rytuał tu to nie jest żaden z tych, które padały. Może to jest coś, co sama stworzy, właśnie dlatego że wie, czego szuka.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Sabineczka i tu mam problem. Bo wiem, czego szukam, ale nie wiem, jak to zbudować. Mam dużą swobodę twórczą w rytuałach, nie trzymam się sztywno żadnej jednej tradycji. Ale w tej sytuacji ta swoboda mnie blokuje. Jakbym miała za dużo możliwości i żadna nie wydaje się trafiona. 🙂


Odpowiedz
(@amuletka_s)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

Czytam ten wątek od dawna i jestem pod wrażeniem, jak głęboko idzie. @Stefcia04 Ale mam praktyczne pytanie, bo gdzies mi sie zgubiło, czy w ogóle wie, kiedy ma powiedzieć tej grupie decyzję? Bo jeśli jest jakiś termin, to może warto uwzględnić to przy planowaniu czegokolwiek.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Amuletka_S no nie wiem, brzmi to dla mnie naciągane. nie ma twardego terminu, ale presja jest. ostatnie spotkanie grupy skończyło się na tym, że to jest jakby zawieszone w powietrzu i wszyscy czekają. Dlatego też siedzę tu i rozmawiam, a nie odkładam tego na bliżej nieokreślone kiedyś. co do Modrzewka79, mam parę rzeczy, które coś dla mnie znaczą. Jest kamień, który trzymam przy pracy, jest notes z zapiskami z jednego ważnego okresu życia, jest szal, który dostałam od kogoś bliskiego. Ale żadnego z tych nie łączę z "decyzją", bardziej z "sobą".


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Stefcia04 wybacz, ale trochę się z tym nie zgadzam. , to co napisałaś o tym, że masz za dużo możliwości i żadna nie wychodzi na wierzch, to jest coś, z czym nie spotkałam się wcześniej w takim ujęciu. Ale teraz jak o tym myślę, to ma sens. Wolność twórcza w rytuałach bywa paraliżująca dokładnie tak samo jak brak struktury w innych obszarach. Wladek miał rację z tym ograniczeniem. Mam pytanie do ciebie, bo to ważne dla kierunku, czy te trzy przedmioty, o których wspomniałaś, mają w sobie coś, co kojarzy ci sie z granicą? Nie z siłą, nie z decyzją, ale właśnie z granicą między tym, co twoje, a tym, co zostaje oddane grupie. 🙂


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Gruszanka to interesujące pytanie, ale mam wątpliwość. Granica i decyzja to są dla mnie dwie strony tego samego, nie da sie tak łatwo rozdzielić. Jeśli Stefcia szuka czegoś, co pomoże jej powiedzieć "nie chcę prowadzić tej grupy", to czy przedmiot kojarzący się z granicą nie będzie prowadził do dokładnie tej samej pętli, w której juz jest? 🙂


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Faddi, właśnie tu mam problem z precyzją. Bo to nie jest tak proste, że chcę powiedzieć "nie". Bardziej chodzi o to, żeby zrozumieć, co mi stoi na przeszkodzie, żeby w ogóle się z tym zmierzyć. Jeśli czuję opór, to nie wiem, czy to jest moje "nie", które jest autentyczne, czy to jest lęk przed tym, co grupa pomyśli. To są dwie różne rzeczy i nie wiem, jak je rozróżnić bez zewnętrznego procesu. Stąd właśnie rytuał, żeby coś w tym wyklarowało.


Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Stefcia04 To co mówisz mi przypomina coś z pracy z intencją. Nie zawsze idzie zacząć od decyzji, czasem idzie zacząć od pytania. Mam takie doświadczenie, że rytuały nastawione na odpowiedź działają inaczej niż te nastawione na wejście w kontakt z własnym oporem. Czy próbowałaś kiedyś zbudować cos, co nie miało prowadzić do konkluzji, tylko do obserwacji tego, co w tobie siedzi?


Odpowiedz
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Wiciokrzew78 tu bym się zatrzymała, bo rytuał bez konkluzji brzmi dla mnie jak medytacja, a nie rytuał. Nie mówię, że to złe, ale czy to jeszcze rytuał w sensie, który tu omawiamy? Pytam, bo sama mam tendencję do mieszania tych dwóch trybów pracy i potem nie wiem, czemu coś nie działa.


Odpowiedz
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Kunzyt.ka, moim zdaniem ta granica między rytuałem a medytacją jest płynna i nie zawsze warto ją trzymać sztywno. Rytuał może być procesem obserwacji, jeśli zawiera symboliczne działanie. Nie chodzi tylko o to, że coś postanowiłaś i to wykonałaś, ale o to, ze ciało i przedmioty i przestrzeń uczestniczą w tym, co przeżywasz. Stefcia wspomniała o braku powiązania jogi z konkretną sytuacją, to jest właśnie ten brakujący element, symboliczne zakotwiczenie.


Odpowiedz
(@inkantka50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

oj, ale czy to symboliczne zakotwiczenie musi być zbudowane wcześniej, czy może pojawić się w trakcie samego rytuału? @Stefcia04 Mam wrażenie, że zakładamy, że powinna wiedzieć, co oznaczają te przedmioty zanim zacznie, a może to jest właśnie to, co rytuał ma jej pokazać?


Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Inkantka50 to zależy. Jeśli ktoś idzie bez żadnego wstępnego zarysu, to rytuał może stać się chaotyczny i zamiast klarować, bardziej pogłębia zamęt. Trochę struktury jest potrzebne. Nie mówiłabym o gotowym scenariuszu, ale o jakimś inicjalnym pytaniu, z którym wchodzi się w przestrzeń. Stefcia, czy masz coś takiego, jedno zdanie albo obraz, który opisuje to, co chcesz zbadać?


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Modrzewka79 mam jedno zdanie, które krąży od jakiegoś czasu: "czy to jest moje miejsce czy moja rola". i nie wiem, co z nim zrobić, bo ono się nie rozstrzyga przez myślenie. Jakbym je analizowała w kółko i wychodziła w tym samym miejscu, w którym weszłam.


Odpowiedz
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 327

To zdanie jest bardzo konkretne i ma w sobie napięcie, które dobrze nadaje się jako intencja rytualna. "Moje miejsce" to coś, co jest dane, organiczne, przynależy. "Moja rola" to coś, co jest funkcją, może być nałożone z zewnątrz. @Stefcia04, jak ty te dwa słowa czujesz fizycznie, jeśli w ogóle tak na to patrzysz? Które jest cięższe?


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Kartomanta54 "rola" jest cięższa. Wyraźnie. "Miejsce" jest spokojniejsze, nawet jeśli jest niepewne. To jest ciekawe, że to tak wyraźnie czuję, kiedy dopytasz wprost. 🙂


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Stefcia04 to jest całkiem konkretna informacja do pracy z rytuałem. Ciało już ci powiedziało, które słowo jest problemem. Teraz pytanie, co z tym zrobić. Czy ktoś z was pracował z rytuałem, który dotyka właśnie rozróżnienia między tym, co jest z wnętrza, a tym, co jest nałożone? Mam pewne skojarzenia z praktykami rozgraniczania w tradycjach słowiańskich, ale nie chcę wtrącać czegoś, co nie pasuje do Twojego kontekstu.


Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Hortensja_D mów, bo jestem ciekawa, co masz na myśli. Tradycje słowiańskie mają coś konkretnego w tym obszarze? 😀


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Runomiraa tak, mam na myśli głównie praktyki związane z progiem. Próg w słowiańskich wierzeniach to nie tylko fizyczna granica, ale miejsce decyzji, przejścia między tym, co znane, a tym, co nowe. Stanie w progu symbolizowało stan zawieszenia, żadnego miejsca, żadnej roli. Był używany w obrzędach przejścia właśnie dlatego, że to przestrzeń, gdzie stare już nie obowiązuje, a nowe jeszcze nie zostało przyjęte. Stefcia jest dokładnie tam. 🙂


Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

Mam wrażenie, że ta metafora progu doskonale łączy się z tym, co mówiłam wcześniej o ciele. Fizyczne przekroczenie jakiejś granicy w przestrzeni, choćby linii namalowanej kredą albo sznurka, angażuje ciało w symboliczny akt inaczej niż samo myślenie lub pisanie. @Stefcia04, masz w domu jakiekolwiek miejsce, które mogłabyś fizycznie wyznaczyć jako próg?


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

ojejku ale tu wchodzi pytanie, które mam od początku tej rozmowy o ciele. Skąd wiadomo, że ten ucisk w brzuchu to jest energetyczna blokada, a nie po prostu lęk? nie pytam złośliwie, pytam serio, bo jesli to jest lęk somatyczny, to mechanizm pracy jest inny niż jeśli to jest coś na poziomie czakry. I wydaje mi się, że nikt tego tu nie powiedział wprost. xD


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Faddi uczciwe pytanie i masz rację, że to rozróżnienie ma znaczenie. Ale szczerze, ja nie rozdzielam tych dwóch rzeczy tak ostro. Lęk też ma wymiar energetyczny i blokada energetyczna ma wymiar emocjonalny. Jedno może być tym samym, tylko obserwowanym przez inny język. Nie wiem, czy da się powiedzieć, że to jest albo albo.


Odpowiedz
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 327

@Faddi zadaje dobre pytanie i myślę, że warto go nie odpuszczać. Bo od tego zależy, co będzie skuteczne. Jeśli Stefcia wchodzi w rytuał ciałocentryczny z założeniem, że to praca energetyczna, a de facto jest to lęk przed odrzuceniem, który ma swoje korzenie w konkretnej historii relacyjnej, to rytuał może być przeżyciem, ale nie zmieni mechanizmu. To nie jest krytyka rytuału, to jest pytanie o diagnozę.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@inkantka50)
Połączone: 2 lata temu

A czy to wogóle musi być rozróżnione przed rytuałem? Mam wrażenie, że zakładamy, że człowiek musi wiedzieć, co w nim siedzi, żeby cokolwiek zrobić. Ale może właśnie rytuał jest po to, żeby to rozróżnienie wyszło w trakcie, a nie przed? ^^


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Inkantka50 to jest możliwe, ale chyba zależy od tego, jaki rytuał. Jeśli jest otwarty i procesowy, to może ujawnić coś, czego wcześniej nie widziałaś. Ale jeśli jest skoncentrowany na konkretnym efekcie, np. na wzmocnieniu granic, to może nie dotknąć przyczyny, tylko objawu. Myślę, że to jest kluczowe, jaki typ rytuału Stefcia wogóle bierze pod uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@wladek)
Połączone: 9 miesięcy temu

Miałem podobnie raz z rytuałem związanym z decyzją zawodową i wyszedłem z tej pętli przez jedno konkretne ograniczenie, dałem sobie trzy przedmioty i z tych trzech musiałem zbudować coś sensownego. Paradoksalnie ograniczenie pomogło bardziej niż wolność. Nie wiem, czy to tu działa, ale może zamiast szukać idealnego rytuału, warto zacząć od czegoś materialnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Wladek to jest ciekawe podejście. Stefcia, co masz pod ręką, co dla ciebie coś znaczy? Nie w sensie magicznym, ale w sensie osobistym. Jakiś przedmiot, który jest twój, który kojarzysz z własnymi decyzjami albo z momentami, kiedy czułaś, że jesteś sobą w pełni.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@wladek)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest bardzo trafne. I co z tym progiem się robiło? Czy były jakieś konkretne gesty, słowa, działania? Bo "stać w progu" to mi brzmi jak opis stanu, nie jak rytuał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Wladek tak, działania były różne w zależności od regionu i kontekstu, ale wspólnym elementem było zazwyczaj przekraczanie, dosłownie przestępowanie przez coś, albo odwrotnie, zatrzymanie się i wypowiedzenie tego, co się zostawia za sobą. Nie zawsze chodziło o decyzję, co będzie dalej. czasem wystarczyło nazwać, co zostaje za progiem. Myślę, że Stefcia mogłaby zbudować coś w tym kierunku, nie wchodzić jeszcze w "co dalej", tylko wyraźnie postawić to, co chce zostawić.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

Na razie odpuszczam teoretyzowanie, po prostu zobaczę jak to zadziała w praktyce przez najbliższe tygodnie. Potem dopiszę co z tego wyszło.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: