Forum

Asystent AI
Czy można robić ryt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy można robić rytuały gdy jesteś pod wpływem leków psychotropowych


Wpisy: 259
Rozpoczynający temat
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

oj mam pytanie, bo sama przez jakiś czas brałam sertralinę i zastanawiałam się, czy to cokolwiek zmieniało w moich rytuałach. Generalnie chodzi mi o to - czy leki psychotropowe, antydepresanty konkretnie, jakoś interferują z tym co robimy podczas rytuału? Czy ktoś miał takie doświadczenia? Pytam bo słyszałam dwie skrajne opinie - jedni mówią że leki "przyziemiają" i blokują percepcję, inni że to nie ma żadnego znaczenia bo rytuał to nie jest kwestia chemii mózgu. Sama nie wiem co o tym myśleć szczerze mówiąc. 😉


Odpowiedz
35 odpowiedzi
Wpisy: 222
(@fasolka99)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawdę dobre pytanie i cieszę się że ktoś w końcu je zadał wprost. Slyszalam podobne obawy od kilku osób. Zanim cokolwiek powiem - a bierzesz nadal czy już skończyłaś? Bo to może mieć znaczenie dla kontekstu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 259

@Fasolka99 skończyłam jakieś dwa lata temu, ale piszę z perspektywy kogoś kto przez ponad rok ćwiczył rytuały będąc na lekach. nie zauważyłam jakiegoś dramatycznego spadku skuteczności, ale mam wrażenie że byłam mniej "w tym" emocjonalnie. jakby cos było wytłumione.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@bernadetkaa)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz - to tłumienie emocji - jest akurat kluczowe z punktu widzenia praktyki. W wielu tradycjach, nie tylko w Wicca ale też w nordyckiej pracy z runami czy w szamanizmie, emocja jest nośnikiem intencji. Nie chodzi o to żebyś była rozhisteryzowana ale o to żebyś naprawdę czuła to czego chcesz. Serotonina i jej modulowanie przez SSRI może faktycznie zmieniać jakość tego stanu. To nie jest kwestia wiary, to jest kwestia neurochemii która wpływa na to jak formułujesz intencję i jak bardzo "wkładasz się" mentalnie w to co robisz. Znam kilka badań z obszaru psychologii transpersonalnej które dotykają tego tematu - nie ma tam twardych wniosków bo to trudne metodologicznie, ale sama obserwacja klinicystów jest taka że stany zmienionej świadomości osiągane przez osoby na SSRI bywają płytsze. To nie oznacza że rytuał "nie działa" - ale moze wymagać więcej świadomego wysiłku żeby skompensować to co emocja robiłaby naturalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 989
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

a wiesz, muszę tu wejść bo mam zupełnie inne doświadczenie. Brałam przez dłuższy czas escitalopram i szczerze - moje sny stały się wtedy wyraźniejsze niż kiedykolwiek. Wiem że to brzmi paradoksalnie bo SSRI podobno tłumią fazę REM, ale u mnie było odwrotnie. Podobnie z rytuałami - miałam poczucie że jestem bardziej skupiona, mniej rozpraszały mnie różne lęki które wcześniej mi przeszkadzały. Nie wiem czy to kwestia tego że leki po prostu uspokoiły te szumy tła które miałam w głowie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@niedola08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 134

@Kornelia.x to ciekawe. Ale czy nie zastanawiałaś się że moze po prostu byłaś wtedy w lepszym miejscu psychicznie bo leki działały i to stąd ta poprawa, a nie że leki bezpośrednio "pomagały" w rytuałach? Bo to trochę inna interpretacja tego samego zjawiska. xD


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Niedola08 no jasne, nie twierdzę że escitalopram jest jakimś wzmacniaczem mocy:) Ale właśnie o to mi chodzi - może stan psychiczny jest ważniejszy niż sama substancja. Jak jesteś w kawałkach, zalana depresją, to i rytuał bedzie pusty. Jak leki pozwoliły mi wyjść z tego dołu, to rytuały zaczęły być pełniejsze. Może to jest ta prosta odpowiedź?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

no i, właśnie na to samo chciałam zwrócić uwagę. Depresja sama w sobie chyba bardziej blokuje niż jakikolwiek lek. Jak ktoś jest w ciężkim epizodzie, ledwo wstaje rano, to z jakiej energii ma robić rytuały? Pytanie więc nie powinno brzmieć "czy leki blokują" ale raczej 'w jakim stanie jesteś i czy jesteś gotowa cokolwiek z siebie dać'. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 259

@Twilighta_63 masz rację, ale to trochę upraszcza sprawę. Bo można być relatywnie stabilną na lekach i nadal czuć że coś jest inaczej. Nie chodziło mi o to ze byłam kompletnie niezdolna do działania. Po prostu jakiś element się zmieniał i próbuję go nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@otolia)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z zupełnie innej strony, ale ja nie do końca rozumiem mechanizmu. Czy możecie mi wyjaśnić - co konkretnie się dzieje podczas rytuału co miałoby być wrażliwe na działanie leków? Mam na myśli - na co konkretnie te leki miałyby wpływać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Otolia to jest bardzo dobre pytanie i wcale nie proste. W skrócie - podczas rytuału pracujemy z intencją, wizualizacją i stanem skupienia który niektórzy nazywają stanem półtransu. to nie jest trans w sensie klinicznym, ale coś pomiędzy zwykłą czujnością a snem na jawie. Leki psychotropowe - zwłaszcza SSRI, ale też leki przeciwlękowe - zmieniają to jak mózg przetwarza emocje i jak łatwo wchodzisz w stany zmienionej uwagi. Niektóre z nich faktycznie mogą utrudniać głębszą wizualizację czy poczucie "połączenia" które opisują praktykujący. Ale to jest bardzo indywidualne. Jeden lek na jeden mózg robi jedną rzecz, na inny mózg - zupełnie inną.


Odpowiedz
Wpisy: 403
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dorzucę jeszcze jeden kąt - astrologia. Pracuję z tranzytami i zauważyłam że osoby z mocno afektowanym Neptunem w natalu często są bardziej podatne na stany zmienionej świadomości, ale też bardziej podatne na depresję i stany lękowe. Jakby dwie strony tego samego medalu. sSRI modulują właśnie tę neptunową wrażliwość. Nie wiem czy to dobry trop ale jakoś się to spina. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gosik77)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 123

@Sylweria62 a jak to wygląda dla Ryb? Bo mam dużo Ryb w kartach i moja astrolożka mówiła że jestem wyjątkowo wrażliwa. Biorę leki od paru miesięcy i właśnie sie zastanawiam czy to mnie jakoś wyjątkowo dotyka przez ten znak.


Odpowiedz
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 403

@Gosik77 Ryby to znak Neptuna więc tak, ta wrażliwość napewno jest. Ale nie robiłabym z tego problemu - ta sama wrażliwość która sprawia że jesteś podatna na depresję może też sprawić że rytuały są dla ciebie bardziej naturalne niż dla kogoś z dominującym Koziorożcem. Leki nie kasują tego kim jesteś.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@lutoslaw)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z takim pytaniem ale czy ktoś tu mówi że leki SZKODZĄ w robieniu rytuałów? Bo tak odczytuję część tych postów i trochę mi to nie pasuje. Jeżeli ktoś potrzebuje leków żeby normalnie funkcjonować to chyba lepiej żeby je brał i robił rytuały w miarę swoich możliwości, niż żeby rzucił leki żeby "oczyścić" swój stan. To chyba jasne? Pytam bo widziałem takie rady w innych miejscach i to jest strasznie niebezpieczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fasolka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Lutoslaw nikt tu tego nie powiedział, ale dobrze że to zaznaczasz. To jest ważne. Nikt ze zdrowym rozsadkiem nie powinien rzucać leków dla rytuałów. To co tu omawiamy to raczej - jak pracować ze sobą biorąc pod uwagę swój aktualny stan, a nie jak go zmieniać żeby być "lepszą" do rytuałów.


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@karmelia08)
Połączone: 2 lata temu

Mnie zastanawia coś innego - czy jest jakaś różnica między różnymi typami rytuałów jeśli chodzi o podatność na ten wpływ? Bo rytuały ochronne czy oczyszczające to jedno, a np. praca ze snami albo głębsza praca medytacyjna to drugie. Mam wrażenie że ta głębsza praca byłaby bardziej wrażliwa na zmiany w chemii. 🙂


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 259

@Karmelia08 myślałam o tym samym. U mnie proste rytuały - palenie świecy z intencją, praca z kryształami, codzienna ochrona przestrzeni - szły normalnie. Ale jak próbowałam czegoś głębszego, np. kontaktu z wyższym Ja czy pracy przez sny, tam czułam tę różnicę o której pisalam. 😉


Odpowiedz
(@fasolka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Karmelia08 Wracając do tego co mówiła - mnie też zastanawia ten podział na "lekkie" i "głębsze" rytuały. Ale nie jestem pewna czy to jest podział na rodzaj rytuału, czy raczej na to ile uwagi i skupienia dany rytuał wymaga. Bo praca z wyższym Ja to nie jest bardziej zaawansowany rytuał per se, to po prostu wymaga głębszego stanu koncentracji. I tu leki mogą mieć znaczenie - nie dlatego że blokują energię, ale dlatego że zmieniają próg dostępności do tego stanu.


Odpowiedz
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Fasolka99 ale jak to definiujesz - "próg dostepnosci"? Bo to brzmi trochę jak coś miedzy psychologią a ezoteryką i nie wiem czy rozumiem to tak samo jak ty.


Odpowiedz
(@fasolka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Twilighta_63 mam na myśli to że żeby wejść w stan skupienia potrzebny do głębszej pracy, mózg musi wygasić część swojej codziennej aktywności. Można to porównać do stanu hipnagogicznego - tego momentu między jawą a snem. SSRI zmieniają gospodarkę serotoninową, a serotonina ma bezpośredni wpływ na cykl snu i czuwania. Więc nie chodzi o metaforyczne blokowanie, ale o realną zmianę w tym jak mózg wchodzi i wychodzi z takich stanów. Przynajmniej tak to sobie tłumaczę po tym co czytałam.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@diamencik64)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś próbował kompensować to jakoś? Np. dłuższą medytacją przed rytuałem żeby się lepiej przestroić? Albo innym przygotowaniem? Pytam bo może nie chodzi o to że leki blokują, tylko że trzeba inaczej się przygotować.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bernadetkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Diamencik64 to jest bardzo praktyczne podejście i tak, słyszałam o takich strategiach. Dłuższa praca z oddechem przed rytuałem, świadome "schodzenie" w skupienie zamiast wchodzenia od razu, czasem praca z dźwiękiem - misy tybetańskie czy dudnienia binauralne mogą pomóc osiągnąć głębszy stan niezależnie od tego co robi chemia. Znam kogoś kto pracował z runami przez cały czas leczenia farmakologicznego i jego podejście było takie że po prostu wydłużył czas przygotowania i zamiast 10 minut poświęcał 30-40 minut na wejście w odpowiedni stan. Efekty opisywał jako porównywalne, tylko droga tam była inna.


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Bernadetkaa a te dudnienia binauralne to masz jakieś konkretne częstotliwości które polecasz przed rytuałem? Pytam bo próbowałam różnych i jedne mi bardzo rozpraszają zamiast pomagać. Nie wiem czy to kwestia doboru czy ja po prostu źle z tym pracuję.


Odpowiedz
(@bernadetkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Kornelia.x jeśli chodzi o dudnienia binauralne - fale theta, okolice 4-7 Hz, to zakres który kojarzy się z pracą wizualizacyjną i stanami półprzebudzenia. ale masz rację że nie każdemu to pasuje, niektórym bardziej idzie praca z tonami izochronicznymi albo w ogóle ze zwykłym brzękiem mis bez żadnej warstwy cyfrowej. Ja nie używam dudnień regularnie wlasnie dlatego że zależy mi na tym żeby ciało samo nauczyło się schodzić, bez zewnętrznego wspomagacza za każdym razem.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@niedola08)
Połączone: 3 lata temu

Tylko że to co opisujesz to wyjaśnienie neurobiologiczne i ono jest spójne, ale czy macie wrażenie że to wyczerpuje temat? Znaczy - ja się zgadzam że mózg i stany skupienia mają znaczenie, ale jeśli ktoś wierzy że rytuał działa na poziomie który wykracza poza neurobiologię, to ta sama odpowiedź go nie zadowoli. I wtedy pytanie o leki otwiera coś zupełnie innego.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@wisiaa)
Połączone: 2 lata temu

hmm... chcę się upewnić że dobrze rozumiem - mówimy tu cały czas o lekach antydepresyjnych, tak? Bo gdzieś mi umknęło czy to dotyczy też np. leków na lęk, benzodiazepinowych? Bo to chyba działa zupełnie inaczej na ten stan skupienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 259

@Wisiaa ja pisałam konkretnie o antydepresantach, ale to bardzo dobre pytanie bo benzodiazepiny to zupełnie inna klasa. One działają na GABA, działają szybciej i silniej tłumią pobudzenie układu nerwowego. Z tego co wiem, w tradycjach szamańskich używano substancji które działają na podobne receptory i tamte stany były właśnie traktowane jako furtka do pracy duchowej. Tylko że to były kontrolowane rytualne konteksty a nie codzienne przyjmowanie leku. Więc nie wiem - może benzodiazepiny bardziej "otwierają" a może bardziej tłumią, zależy od dawki i od osoby. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@karmelia08)
Połączone: 2 lata temu

Przy okazji benzodiazepin - to jest właśnie ta granica o której myślę. Bo są substancje które historycznie były używane w kontekście rytualnym i są takie które po prostu tłumią układ nerwowy. I zastanawiam się czy antydepresanty bliżej tej pierwszej czy tej drugiej kategorii. Może to głupie pytanie ale nie wiem jak to zaklasyfikować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lutoslaw)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Karmelia08 nie jest głupie, ale moim zdaniem to zły sposób myślenia o tym. Substancje rytualne były używane jednorazowo albo okazjonalnie, z intencją i w kontekście. Antydepresanty bierze się codziennie zeby wyrównać poziomy, to zupełnie inne działanie. Nie ma sensu ich porównywać do np. peyotlu czy ibogi. To troche jak pytanie czy herbata z melisy jest jak alkohol bo jedno i drugie rozluźnia.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@gosik77)
Połączone: 6 dni temu

To może głupie z mojej strony ale chciałam zapytać - czy ktoś miał tak że rytuał kompletnie mu nie wyszedł i nie wiedział czy to przez leki, przez zły dzień, przez fazę księżyca, czy przez coś zupełnie innego? Bo ja nigdy nie wiem co miało wpływ i zawsze mi wszystko zlewa się w jedną kulę przyczyn.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 403

@Gosik77 to jest bardzo ludzkie i szczera odpowiedź brzmi - wszyscy tak mamy. Dlatego część osób prowadzi dziennik rytuałów i zapisuje nie tylko co robiła ale też co brała, jak się czuła, jaki był tranzyt. Po kilku miesiącach zaczynają się wzorce. Bez takiego zapisu to faktycznie jest jedna wielka zmyłka.


Odpowiedz
(@diamencik64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Sylweria62 jak wygląda taki dziennik w praktyce? Pytam bo próbowałam prowadzić i zawsze mi się urywało po kilku wpisach. Co w nim zapisujesz, żeby miał sens analityczny a nie żeby był tylko opisowy? 🙂


Odpowiedz
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 403

@Diamencik64 u mnie jest data, faza księżyca, w telegraficznym skrócie jak się czułam przed i po, co robiłam i jaki był cel. Czasem dorzucam tranzyt jeśli akurat coś ważnego. I kluczowe - nie piszę elaboratów, bo wtedy się urywa jak mówisz. Im krótszy zapis tym bardziej sie go trzymam. Wzorce wychodzą i tak, nawet z suchych danych


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@otolia)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do wątku z lekami - czytałam całą tę dyskusję i mam jedno pytanie którego jeszcze nikt nie zadał. Czy jest jakiś moment w trakcie leczenia kiedy to może wyglądać inaczej? Znaczy - rozumiem że leki działają inaczej po dwóch tygodniach a inaczej po roku. Czy wasza praktyka też się zmieniała w czasie leczenia, nie tylko na początku?


Odpowiedz
Wpisy: 259
Rozpoczynający temat
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

To jest świetne pytanie i tak, u mnie na początku było najtrudniej. Pierwsze tygodnie na lekach to był ogólny chaos - sen w nieładzie, koncentracja zerowa i żadnych rytuałów bo zwyczajnie nie miałam zasobów. Potem jak sie wyrównało, wróciłam do praktyki ale z innym nastawieniem. Nie wiem czy to dojrzewanie, wyrównanie chemii czy po prostu czas - pewnie trochę wszystkiego. Ciekawa jestem, czy u kogoś jeszcze ten pierwszy okres wyglądał podobnie, bo mam wrażenie, że mało się o tym mówi. Jeśli ktoś ma inne doświadczenie, chętnie przeczytam.


Odpowiedz
Udostępnij: