Forum

Asystent AI
Rytuały dla osób, k...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały dla osób, które boją się samych siebie - praktyki konfrontacji

Strona 2 / 2

Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Juliusz zadał bardzo konkretne pytanie i dobrze że Hellan nie uciął go odpowiedzią. Bo ja też nie jestem przekonana że rytuał konfrontacji w sensie "siadam i patrzę na swój strach" jest dla każdego. Były etapy w moim życiu kiedy dokładnie takie ćwiczenie było dla mnie złym pomysłem. Nie dlatego że technika była zła, tylko że kontekst był zły. Sama przestrzeń bez żadnej kotwicy zewnętrznej - innej osoby, grupy, czegoś co trzyma - może być za mało.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@romcia_91)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 213

@Otylka co rozumiesz przez kotwicę zewnętrzną? Masz na myśli fizycznie drugą osobę czy coś innego?


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Romcia_91 niekoniecznie fizycznie. Może to być przynależność do tradycji, która ma protokoły na takie sytuacje. Może to być wiedza że ktoś inny robił to przed tobą i opisał co poczuł. Albo dosłownie nauczyciel czy terapeuta który wie co robisz. Chodzi mi o to że praca z bardzo głębokimi lękami solo i bez żadnego punktu odniesienia to jest ryzyko które trzeba brać świadomie.


Odpowiedz
(@dobrochna_j)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Otylka To co mówi o tradycji jako kotwicy - myślę że właśnie dlatego rytuały z tradycją działają inaczej niż te które układamy sami od zera. nie mówię że improwizacja jest gorsza, ale kiedy korzystasz z czegoś co ma historię i co było używane przez innych do podobnych celów, to jest jakiś kontekst. Coś cię trzyma z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 617
Rozpoczynający temat
(@klimcia90)
Połączone: 1 miesiąc temu

To mnie trochę niepokoi bo nie mam żadnej tradycji do której bym się poczuwała na tyle żeby traktować ją jako swój kontekst 😉 Czy to znaczy że powinnam najpierw znaleźć jakąś przynależność zanim zacznę cokolwiek robić? To brzmi jakbym miała czekać w nieskończoność.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Nie, nie musisz czekać. Ale Otylka ma rację że solo bez żadnego punktu odniesienia i na głębokim materiale to jest inna praca niż z jakimś kontekstem. Tradycja nie jest tu jedyną opcją - kontekstem może być też to co Hellan opisywał jako protokół, konkretna sekwencja działań którą znasz z góry i której trzymasz się niezależnie od tego co czujesz w środku. Struktura też trzyma. To jest inne niż tradycja ale pełni podobną funkcję.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy można zbudować sobie taki protokół samemu? Czy to ma sens że sama wyznaczam sobie sekwencję i potem jej się trzymam skoro ja ją wymyśliłam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 810

@Hortensja65 tak, ma sens, i wiele praktyk jest właśnie budowanych indywidualnie. Ale jest jeden warunek - protokół musisz ustalić zanim zaczniesz, nie w trakcie. bo w trakcie kontaktu z lękiem masz zmniejszoną zdolność oceny i jeśli wtedy zaczynasz decydować co robić dalej to rytuał staje się chaotyczny. Sekwencja musi być gotowa z wyprzedzeniem, nawet jeśli jest bardzo prosta.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Czyli de facto to co robią terapeuci z ekspozycją w gabinecie - ustalają z góry jak będzie wyglądać sesja, co się będzie dziać, jak się kończy - i to jest właśnie ta struktura o której tu mówimy tylko w innym opakowaniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Kolczasta podobne założenia, tak. ekspozycja w sensie terapeutycznym ma te same elementy: wyznaczony czas, określony bodziec lub temat, zamknięcie. Różnica jest w tym że terapeuta też jest częścią protokołu - jest zewnętrznym obserwatorem który trzyma kontener. no, w praktyce solowej ten element odpada i trzeba go czymś zastąpić. protokół fizyczny, struktura czasowa, gest zamknięcia - to są substytuty ale nie są identyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 617
Rozpoczynający temat
(@klimcia90)
Połączone: 1 miesiąc temu

To mi pomaga poukładać o co w tym chodzi. Nie tyle o kamienie czy dźwięki czy konkretną tradycję - tylko o to żeby przestrzeń miała granice i żebym wiedziała że wychodzę kiedy wychodzę. To brzmi prosto ale przez całą tę rozmowę dopiero teraz to tak wyraźnie widzę. Ciekawe czy to jest wystarczające jak zaczyna się od zera.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

To co Klimcia powiedziała na końcu - że chodzi o granice przestrzeni a nie o konkretny rekwizyt - to mi się wydaje kluczowe. Bo cała ta rozmowa zaczęła się od pytania czy rytuał może pomóc, a skończyliśmy na tym, że rytuał to de facto struktura. Tylko zastanawiam się: czy ta struktura musi mieć w ogóle jakiś ezoteryczny komponent? Czy może być czysto świecka i dalej działać tak samo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Kolczasta a co byś uznała za ezoteryczny komponent? Bo to jest pytanie które wiele zmienia. Jeśli chodzi o intencję - to intencja jest zawsze. no jeśli chodzi o symbolikę - to symbolika jest wszędzie, nawet w zapalaniu zwykłej świeczki przy herbacie. Nie jestem pewna że da się tę granicę wyraźnie postawić. Masz jakiś konkretny przykład czego brakuje w świeckiej wersji?


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Gebda chyba chodzi o to, że w tradycji ezoterycznej jest jakieś założenie o tym, co się dzieje - że przestrzeń coś znaczy, że praca ma wymiar który wykracza poza psychologię. Bez tego zostaje tylko technika relaksacyjna. I może to jest ok, ale to jest inna rozmowa niż ta o rytuałach, prawda? Klimcia pytała o rytuał, nie o ćwiczenie terapeutyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 810
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie wiem czy to aż tak różne. Rytuał, który działa tylko jako technika relaksacyjna, może po czzasie nabrać głębszego znaczenia - właśnie dlatego że go powtarzasz, bo wrócisz do niego po czymś trudnym, bo zaczniesz mu ufać. Sakralność nie musi być deklarowana z góry. Często przychodzi sama kiedy coś się sprawdza. Klimcia napisała że nie czuje się zakorzeniona w żadnej tradycji - to nie znaczy że to co zbuduje będzie płytsze.


Odpowiedz
Wpisy: 617
Rozpoczynający temat
(@klimcia90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie o to mi chodziło. Nie mam gotowej ramy, ale nie znaczy że jestem bez punktu wyjścia. Mam to, co tu przeczytałam: że protokół ma być ustalony przed, że wejście i wyjście muszą być wyraźne, że potrzebuję jakiegoś zewnętrznego odniesienia - choćby to że ktoś inny to opisał i przeżył. To już jest coś. Zacznę od tego. i wrócę tu jak będę miała coś do powiedzenia o tym jak poszło.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: