Forum

Asystent AI
Czy można wykonywać...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy można wykonywać rytuały, gdy czujesz się fatalnie fizycznie


Wpisy: 390
Rozpoczynający temat
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam do was pytanie, bo sama nie jestem do końca pewna jak to u mnie działa. oj tam migrena od dwóch dni, gardło boli, ogólnie leżę i kwiczę. Mam zaplanowany rytuał na ten tydzień i zastanawiam się, czy w ogóle ma sens go robić w takim stanie, czy lepiej odpuścić i poczekać aż będę sprawna. co wy na to? Czy ktoś próbował cokolwiek robić kiedy czuł się naprawdę źle fizycznie?


Odpowiedz
42 odpowiedzi
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

To zależy w dużej mierze od tego, jaki to rytuał i jaki masz z nim cel. Bo jedno to rytuał wymagający skupienia i obecności, a drugie to na przykład coś prostego, co robisz prawie automatycznie. Przy migrenie bym jednak ostrożnie, bo sama próbowałam kiedyś pracować z intencją przy bradzo silnym bólu głowy i kompletnie nie byłam w stanie utrzymać myśli. Skończyłam na tym, że po prostu siedziałam i nic z tego nie wyszło. Ale to byłam ja, inne osoby mogą mieć inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

A mi się wydaje, że to trochę tak jak z medytacją, no? jak boli cię głowa, to ciężko się skupić na czymkolwiek, nie tylko na rytuałach. Ale szczerze mówiąc nie wiem czy ból fizyczny coś zmienia w sensie energetycznym czy to bardziej kwestia praktyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja to akurat zapisuję w notatniku kiedy robię rytuały i przy jakiej kondycji, właśnie żeby móc porównać. Z moich obserwacji wynika, że przy gorszym samopoczuciu fizycznym efekty były słabsze albo w ogóle ich nie czułam. Ale nie wiem na ile to był stan ciała, a na ile to, że byłam rozproszona przez dyskomfort. Nie da się tego łatwo rozdzielić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chryzoprazka_76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Kunisia i co, masz takie notatki z dłuższego okresu? Bo to brzmi sensownie metodycznie, sama myślałam żeby tak robić ale jakoś nie siadłam do tego. Czy widzisz wyraźną różnicę jak byłaś zdrowa kontra chora?


Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Chryzoprazka_76 mam z jakichś dwóch lat. Różnica jest, ale nie jest tak czarno-biała jak bym się spodziewała. Czasem zdrowa byłam tak rozkojarzona myślami o codziennych sprawach, że rytuał szedł gorzej niż kiedy byłam lekko przeziębiona, ale skupiona na tym co robię. Natomiast migrena to już inna kategoria, tam naprawdę trudno o skupienie.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Czytałam kiedyś o podejściu, że choroba ciała to nie jest przeszkoda sama w sobie, ale sygnał że coś wymaga uwagi. i wtedy rytuał skierowany na siebie, na regenerację, na poczucie zakorzenienia może być jak najbardziej na miejscu, nawet w złym stanie. Tylko że to musi być inny rodzaj rytuału niż ten, który planowałaś. Nie wiem czy o tym myślisz, bo nie napisałaś co to za rytuał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Nastie właśnie w tym rzecz, że mam zaplanowany rytuał nie dla siebie, bardziej zewnętrzny. Na ochronę przestrzeni, oczyszczenie. I zastanawiam się czy przy tym bólu i tej migrenie w ogóle mam energię żeby to zrobić sensownie, czy raczej tylko zmęczę się bardziej.


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

No to trochę zmienia sprawę. Rytuały ochronne i oczyszczające wymagają żebyś sama była względnie w porządku, bo inaczej trudno czyścić coś zewnętrznego kiedy własne pole jest rozbite przez ból. Przynajmniej ja tak na to patrzę. Słyszałam różne podejścia, ale to ma dla mnie intuicyjny sens. Zresztą w niektórych tradycjach jest dosłownie mówione, że kapłan albo osoba prowadząca nie może być rytualnie niezdolna, a za niezdolność uważa się też ciężką chorobę.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

Hej, a skąd w ogóle bierze się to przekonanie, że stan fizyczny wpływa na rytuał? Pytam serio, bo dla mnie to trochę jak z astrologią, gdzie jedni mówią że układ planet ma znaczenie a inni że to tylko symbol. Czy jest jakieś konkretne uzasadnienie dlaczego chory człowiek miałby robić słabszy rytuał?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Polelum to pytanie z pozoru proste, ale nie ma jednej odpowiedzi bo zależy od tradycji. w podejściu czysto energetycznym, które pochodzi między innymi z qigong i tradycji taoist, stan ciała i stan qi to jest jedno, ciało wyczerpane przez chorobę ma mniej dostępnej energii do intencjonalnego działania. W podejściu bardziej symbolicznym i rytualnym, powiedzmy ceremonialnym, liczy się przede wszystkim intencja i poprawność działania, a stan ciała ma drugorzędne znaczenie. Dlatego jedni powiedzą że choroba to przeszkoda a inni że nie.


Odpowiedz
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Nekromanta okej, to ma sens jako wyjaśnienie. ojej no, Ale to znaczy że nie ma jednej odpowiedzi na pytanie z tytułu wątku?


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie nie ma jednej odpowiedzi i myślę, że to jest uczciwa odpowiedź, choć niezbyt satysfakcjonująca. zależy od systemu w którym pracujesz, zależy od rodzaju rytuału i zależy od ciebie. Jedni mówią że migrena to dosłownie energetyczny alarm i trzeba się zatrzymać, inni że to właśnie wtedy granica jest cienka i coś może przejść łatwiej. Nie ma tu konsensusu.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@saturnella-2)
Połączone: 1 rok temu

Ja np. przy przeziębieniu robiłam rytuały i nie miałam problemu, ale migrena to zupełnie co innego. przy migrenie naprawdę nie możeś normalnie funcjonować, a co dopiero utrzymać intencje. Przynajmniej ja tak miałam. Kombinowałam raz żeby chociaż zapalić świecę i powiedzieć kilka słów, ale ten ból był tak zagłuszający że w ogóle nie czułam się obecna przy tym co robię. może lepiej poczekać aż minie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Saturnella.2 właśnie to jest moje odczucie, że w takim stanie jestem gdzieś obok siebie. Chciałam się upewnić czy to nie jest po prostu wymówka żeby nie robić, czy faktycznie ma to jakiś sens. Bo znam też siebie i wiem, że jak się źle czuję to mam tendencję do odkładania wzsystkiego i potem rytuał znika z planu.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@mandragoria04)
Połączone: 2 lata temu

A czy nie można zrobić czegoś okrojonego? Jak nie dasz rady całego rytuału, to może chociaż jakiś sygnał że pamiętasz, że nie zapominasz o tym co chciałaś zrobić? Sama mam problem z odkładaniem, więc rozumiem to co mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@chryzoprazka_76)
Połączone: 1 rok temu

Ale co ma znaczyć okrojony rytuał? Jak ma sens to zrób, jak nie ma to nie rób. Połowiczny rytuał to trochę jak połowiczna kąpiel, nie do końca wiadomo co osiągnęłaś. Choć rozumiem skąd taki pomysł, bo psychologicznie zrobienie czegokolwiek jest lepsze niż zero.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Chryzoprazka_76 ale to chyba zależy co rozumiemy przez okrojony. Jeśli masz zaplanowany rytuał wieloetapowy, to może nie ma sensu robić go w połowie ale jeśli głównym elementem jest na przykład zapalenie świecy z określoną intencją, to to można zrobić nawet przy złym samopoczuciu. To nie jest ta sama sytuacja.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@teofilka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek i mam wrażenie że gdzieś pojawia się też sprawa czakry gardła, bo jak boli gardło to ta przestrzeń jest zablokowana trochę. i zastanawiam się czy to ma związek z rytualnym mówieniem, śpiewaniem, wypowiadaniem intencji na głos. Bo jeśli taki rytuał wymaga wypowiadania słów, to przy bólu gardła coś może być nie tak. Albo nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Teofilka.pl interesujące zestawienie, ale nie wiem czy jestem przekonana. Miałam rytuały całkowicie w milczeniu i działały podobnie jak te z głośno wypowiadaną intencją. Bardziej myślę, że liczy się ogólny stan i skupienie niż konkretnie który narząd boli. Ale mogę się mylić.


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Teofilka.pl szczerze? Nie wiem czy bym to tak prosto łączył z czakrą gardła rozumiem skąd taki pomysł ale ból gardła jest dosłownie stanem zapalnym tkanek. Jeśli idziemy w stronę energetyczną, to owszem, ta okolica ma znaczenie przy werbalizacji intencji, ale nie każda tradycja w ogóle wymaga mówienia na głos. W ceremonializmie zachodnim tekst jest ważny, ale w wielu tradycjach azjatyckich cała praca odbywa się wewnętrznie. więc to raczej sprawa teo jak pracujesz, niż tego gdzie cię boli.


Odpowiedz
(@teofilka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Nekromanta okej, masz rację że to zależy od tradycji. Ale skoro Dziedzilia mówiła o oczyszczeniu przestrzeni, to nie wiem czy to jest typ rytuału który można zrobić całkowicie wewnętrznie. Zależy jak go robi, bo ja kojarzę to raczej z aktywnymi czynnościami, chodzeniem po przestrzeni, może dymem, wodą. Czy przy migrenie takie rzeczy w ogóle wchodzą w grę?


Odpowiedz
Wpisy: 390
Rozpoczynający temat
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie to jest kwestia. Mój rytuał oczyszczający jest dość aktywny, okadzanie, woda, przejście przez każde pomieszczenie. I przy migrenie nawet samo wstawanie jest problemem, nie mówiąc o koncentracji na tym co robię. Chyba odpuszczam i czekam. Zastanawia mnie tylko czy jest jakieś minimalne działanie które mogłabym zrobić leżąc, żeby nie było tak, że po prostu nic.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@saturnella-2)
Połączone: 1 rok temu

A może po prostu nie rób nic i daj sobie spokój? Serio mówię. Przy mocnej migrenie próba robienia czegokolwiek rytualnego to trochę jak pisanie maila w połowie snu, niby coś tam jest, ale nie ma sensu. Ja jak mam migrenę to jedyne co robię to próbuję przeżyć do wieczora, całą resztę zostawiam na kiedy wrócę do ludzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mandragoria04)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 21

@Saturnella.2 ale co z zaplanowanym terminem? wiesz co, jeśli ktoś wybrała konkretny dzień na rytuał, bo np. był związany z fazą księżyca albo czymś innym, to co, przesuwa się wszystko?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Mandragoria04 to bardzo dobre pytanie i trochę zależy od tego jak podchodzisz do kwestii terminu. część tradycji jest bardzo ścisła i mówi że moment ma znaczenie, ale sama myślę o tym inaczej, że księżyc nie znika po jednej nocy, że faza trwa kilka dni i zwykle jest przestrzeń. Nie pamiętam żebym czytała żeby ktokolwiek poważnie twierdził, że pełnia jest tylko przez dokładnie jedną dobę i koniec. Czy Dziedzilia pisała z jakim konkretnie terminem miała problem?


Odpowiedz
Wpisy: 390
Rozpoczynający temat
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie pisałam, ale nie chodziło mi o fazę księżyca sensu stricto. ehh, brdziej o to, że miałam pewien impuls żeby to zrobić właśnie teraz, i jak coś mi wypadnie, to nie wiem kiedy znowu ten impuls przyjdzie. Ale może to głupie rozumowanie, bo impuls może wrócić.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@chryzoprazka_76)
Połączone: 1 rok temu

Impuls to ciekawa sprawa i nie powiedziałabym że głupie rozumowanie. Sama tak mam, że jak coś odłożę, to albo wraca silniej albo w ogóle przepada. Ale chyba jest różnica między impulsem który był realny a impulsem który był efektem słabszego dnia, kiedy ciało daje różne sygnaly i nie zawsze wiadomo skąd.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Chryzoprazka_76 to jak to rozróżnić? Bo to brzmi jak coś czego nie da się zweryfikować z zewnątrz. Skąd wiesz że twój impuls był realny a nie że po prostu miałaś gorszy dzień i głowa generowała impulsy jak leci?


Odpowiedz
(@chryzoprazka_76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Polelum no właśnie nie wiem i to jest uczciwa odpowiedź. Chyba można to ocenić trochę retrospektywnie, jak po fakcie okazało się że rytuał miał sens lub nie. Ale to mało praktyczne kiedy trzeba podjąć decyzję tu i teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja mam w notatkach kilka przypadków gdzie działałam pod wpływem impulsu mimo słabego stanu i szczerze wyniki były mieszane. Raz coś wyszło naprawdę dobrze, kilka razy czułam że to był błąd. Nie umiem powiedzieć co decydowało. Mogło być tysiąc zmiennych. Więc nie wiem czy impuls to dobry wyznacznik.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Kunisia a masz w tych notatkach zaznaczone co konkretnie robiłaś kiedy był impuls przy złym samopoczuciu 😀 Pytam bo zastanawiam się czy to był ten sam rodzaj rytuałów czy zupełnie różne.


Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Nastie mam, ale różne były. Raz był to rytuał oczyszczający, raz związany z intencją na nowy projekt, raz coś zupełnie innego :/ Nie widzę wyraźnego wzorca po rodzaju rytuału. Bardziej mi wychodzi, że ten jeden który poszedł dobrze to był ten gdzie mimo bolu głowy byłam wyjątkowo skupiona, bo nie myślałam o niczym innym. Prawie jak przymusowa medytacja.


Odpowiedz
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Kunisia To co mówi o przymusowej medytacji jset ciekawe. Jak boli głowa to siłą rzeczy nie myślisz o rachunkach, pracy, co zrobic na obiad. Może w pewnych okolicznościach to o dziwo pomaga w skupieniu na jednej rzeczy? Nie mówię że bół jest dobry, ale czy to ma jakiś sens?


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Pochwist85 sens ma, ale to jest wąska sytuacja. Mówimy o bólu który przeszkadza w myśleniu, więc sama sprzeczność jest w tym co piszesz 🙂 Migrena nie jest po prostu bólem głowy, to zaburzenie neurologiczne ze światłowstrętem, nudnościami, często zaburzeniami widzenia. To nie jest stan w którym masz przymusową klarowność, to jest stan w którym mózg fizycznie nie funkcjonuje normalnie. Więc nie nazwałbym tego okazją do skupienia.


Odpowiedz
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Nekromanta racja, to różnica. Myślałem bardziej o zwyłym bólu głowy niż o prawdziwej migrenie. Przy migrenie to brzmi inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@stella60)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę w to w połowie, ale mam pytanie do Dziedzilii. Czy to musi być akurat oczyszczenie przestrzeni czy może zaczekać aż skończy się ta migrena? Rozumiem że masz impuls, ale chyba bezpieczeństwo własne jest ważniejsze? Bo rytuał oczyszczający robi się po to żeby było dobrze, a jak sama się czujesz fatalnie to może to nie jest ten moment.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Stella60 no właśnie dlatego pytałam na początku, bo sama miałam takie poczucie. I po tej całej rozmowie chyba dochodzę do wniosku że faktycznie czekam. Może to oczywiste i powinnam była sama do tego dojść, ale jakoś potrzebowałam potwierdzenia że to nie jest tylko wymówka żeby nie robić 😉


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawi mnie jedno bo cały czas kłębi mi się w głowie. Skoro tyle osób mówi żeby czekać, to czy jest jakaś górna granica kiedy naprawdę warto coś zrobić mimo złgo stanu? oj, czy są w ogóle sytuacje gdzie brak działania jest gorszy niż słaby rytuał 🙁


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Orlikowa to jest jedno z tych pytań które nie mają jednej odpowiedzi, ale warto je sobie postawić przed każdym działaniem w kiepskim stanie. Znam podejście, że jeśli coś naprawdę wymaga działania tu i teraz, to ciało znajdzie zasoby. ale szczerze, nie spotkałam się z sytuacją w swojej praktyce gdzie oczyszczenie przestrzeni było tak pilne, żeby nie dało się poczekać jednego dnia lub dwóch. To nie są rzeczy które działają w trybie nagłym jak telefon alarmowy.


Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Paradoxa czyli rozumiem, że tak naprawdę nie ma reguły, tylko zdrowy rozsądek? Bo trochę liczyłam że ktoś powie: tak, jest sytuacja X i wtedy działasz mimo wszystko. A wychodzi na to, że każdy sam musi to ocenić.


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Orlikowa a czego innego się spodziewałaś? To nie jest przepis lekarski gdzie jest dawka i wskazania. Powiem ci szczerze, że jedyna sytuacja jaka mi przychodzi do głowy gdzie brak działania mógłby być gorszy, to kiedy coś jest ograniczone do konkretnego momentu astronomicznego i nie ma możliwości przesunięcia. Eklipsa, zaćmienie, coś podobnego. ale zwykły rytuał oczyszczający przy migrenie, serio, nic nie traci przez odłożenie.


Odpowiedz
Wpisy: 390
Rozpoczynający temat
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Na razie zostawiam to pytanie otwarte i ciekawa jestem: czy ktoś z was miał kiedyś sytuację gdzie za mocno się upierał przy terminie mimo złego stanu i co z tego wyszło? Bo mam wrażenie, że my tu głównie mwóimy teoretycznie, a jednak każde doświadczenie jest inne i chętnie bym poczytała czy ktoś ma jakiś konkretny przypadek do porównania.


Odpowiedz
Udostępnij: