Forum

Asystent AI
Rytuały dla mężczyz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały dla mężczyzn - czy wciąż brakuje materiałów na ten temat

Strona 3 / 3

Wpisy: 294
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

To co Julisia opisuje - budowanie własnego systemu zamiast kopiowania cudzego - to chyba klucz do całej tej rozmowy. I myślę że dotyczy to mężczyzn szczególnie, bo materiał który jest dostępny po polsku jest albo zbyt ogólny albo zbyt sfeminizowany w języku żeby dało się go zaadaptować bez poczucia że coś tu nie pasuje. Mieszko, czy masz już jakieś własne elementy które wracają regularnie, czy jesteś na etapie szukania punktu wyjścia?


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@grymuar)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę ale mam ptyanie troche z boku - czy jak mówicie o rytuale dla mężczyzn to chodzi o to że intencja jest inna, czy że forma jest inna? bo jak patrzę na to co piszecie to troche nie rozumiem czemu ten sam rytuał nie móglby działać tak samo dla kobiety i mężczyzny jeśli intencja jest podobna. Pytam bo nie do końca łapię ten podział.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Grymuar To jest bardzo dobre pytanie i myślę że odpowiedź jest nieoczywista 😉 Nie chodzi o to że te same praktyki nie działają - chodzi o to że pewne tradycje były zbudowane wokół konkretnych progów życiowych które są biologicznie i kulturowo różne. Inicjacja chłopca w wielu kulturach była związana z odcięciem od świata matki, wejściem w przestrzeń mężczyzn, przejściem przez coś trudnego. To nie jest lepsza ani gorsza ścieżka niż żeńska, po prostu inna struktura. I właśnie tej struktury brakuje we współczesnym materiale po polsku.


Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 409

@Anastazja62 Ale czy to odcięcie od świata matki to nie jest jednak coś archaicznego? Pytam bez złośliwości - naprawdę zastanawiam się czy te stare wzorce inicjacyjne mają sens we współczesnym kontekście gdzie granice między rolami są inne. Czy nie jest tak że szukamy formy która paswoała do konkretnej struktury społecznej której już nie ma?


Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 229

@Domowik porusza coś ważnego. Tylko że forma i funkcja to dwie różne rzeczy. Forma - odcięcie od matki, wejście do lasu, proba - może być archaiczna. ale funkcja, czyli: przejście przez próg, uświadomienie sobie że jest się kimś innym po tym przejściu niż przed - to jest aktualne. Problem ze współczesnym podejściem jest taki że próbujemy zachować funkcję bez formy i wychodzi z tego coś rozmytego. albo zachowujemy formę bez rozumienia funkcji i wychodzi kostium.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Runolog58 To rozróżnienie forma versus funkcja jest dla mnie bardzo przydatne. Ale mam pytanie: czy są przykady gdzie ktoś znalazł współczesną formę która zachowuje tę funkcję progową? Nie mówię o rekonstrukcji, tylko o czymś co faktycznie działa jako przejście, jako zmiana.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@sigilnik94)
Połączone: 2 lata temu

Bill Plotkin pisał o tym wprost w Wild Mind i Soulcraft. Jego podejście jest świeckie, ale struktura jest inicjacyjna - i robi to dla dorosłych mężczyzn którzy nigdy nie przeszli żadnego progu. czterodniowy post w terenie, cisza, samotność. Nazywa to vision quest i nie udaje że to rdzenno-amerykański rytuał - mówi że to adaptacja zasady. znam kogos kto przez to przeszedł i opisywał to jako jedno z trudniejszych doświadczeń w życiu. Nie mistyczne nie magiczne w komercyjnym sensie - po prostu bardzo poważne spotkanie z samym sobą bez żadnych wyjść awaryjnych.


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@mieszko)
Połączone: 1 rok temu

Plotkin jest ciekawy właśnie dlatego że nie opakowuje tego w konkretną tradycję. Czytałem fragmenty Soulcraft i mam mieszane odczucia - z jednej strony ta struktura jest uczciwa, z drugiej cztery dni w terenie to dość wysoki próg wejścia dla kogoś kto szuka regularnej praktyki, a nie jednorazowego przejścia. Mnie interesuje bardziej to drugie - coś co można robić co tydzień albo co miesiąc, a nie wielkie wydarzenie raz w życiu.


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

I tu jest ta ciekawa luka. Większość materiałów inicjacyjnych dla mężczyzn skupia się właśnie na tym jednym wielkim przejściu. A tymczasem w wielu tradycjach - nie tylko słowiańskich, też nordyckich, też celtyckich - był cykl. Nie jedno przejście tylko rególarne zaznaczanie czasu, pór roku, powrotów z polowania, początków i końcców. To zaginęło bardziej niż sama inicjacja bo jest mniej spektakularne i trudniej o tym napisać książkę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 486

@Zielarz Właśnie - to co mówi o cyklu przypomina mi coś z Prechtela. On opisywał jak w jego wiosce mężczyźni mieli regularne spotkania przy ogniu, nie jako wielki rytuał tylko jako coś w stylu cotygodniowego zaznaczenia. Opowieści, wspólne milczenie, ogień. To nie było spektakularne, ale budowało coś przez lata. Zastanawiam się czy w ogóle jest możliwe żeby coś takiego odtworzyć bez wspólnoty. Bo to nie był rytuał samotny.


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Glicynia To jest według mnie sedno całego problemu z dostępnością materiałów dla mężczyzn. większość współczesnej ezoteryki zakłada praktykę solową. Kupujesz książkę, pacujesz sam, budujesz swoją praktykę. no dobra a stare rytuały męskie były z definicji wspólnotowe - potrzebowały grupy. I nie grupy mieszanej, tylko grupy mężczyzn w podobnym miejscu życiowym. To jest element którego nie da się zastąpić materiałem bo materiał nie tworzy wspólnoty.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to jest specyfika rytuałów męskich, czy rytuałów w ogóle? ojej, mam wrażenie że żeńskie praktyki też były historycznie wspólnotowe - prządki, sobótki, przygotowania przed ślubem. Też zostały zdindywidualizowane przez współczesną ezoterykę i też coś przy tym zostało zgubione. Więc może problem nie jest gendered, tylko problem współczesnego indywidualizmu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 229

@Anastazja62 Masz rację że oba kierunki zostały zdindywidualizowane, ale jest różniica w tym co przetrwało. Wiele żeńskich praktyk wspólnotowych ma żywą kontynuację - koła kobiet, red tent, różne nurty wicca czy feministycznej duchowości. Mają infrastrukturę, spotkania, osoby które prowadzą. Odpowiednika dla mężczyzn właściwie nie ma albo jest bardzo marginalny. Więc zdindywidualizowanie dotknęło oba, ale jeden z nich ma więcej zasobów żeby się z tego odbudować.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@ircia)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę bo mnie zastanawia jedna rzecz - czy te koła kobiet i red tent faktycznie nawiązują do historycznej tradycji, czy to jest współczesna konstrukcja która używa języka tradycji? Pytam bo znam kilka takich grup i szczerze mówiąc to jest bardzo różne - część robi coś głębokiego, część to jest po prostu spotkanie przy świecach z dużą ilością wzajemnego wspierania się. Nie oceniam, ale zastanawiam się czy mężczyźni szukają czegoś co faktycznie istniało, czy też mogliby zbudować coś nowego i równie ważnego nawet jeśli nie ma historycznego precedensu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 434

@Ircia Myślę że to pytanie o autentyczność jest ważne ale trochę pułapkowe. Bo jeśli będziemy czekać na w pełni udokumentowaną tradycję to nie zaczniemy nigdy nic. Sama zaczęłam pracę z runami od bardzo niepewnych podstaw i przez lata wyszło z tego coś mojego, coś co ma sens. Nie twierdzę że jestem w linii przekazu od wikingów, ale nie twierdzę też że to czysta fikcja. Gdzieś pomiędzy jest przestrzeń gdzie można coś zbudować. Chyba że ktoś ma bardzo konkretny wymóg historycznej ciągłości, ale wtedy lista dostępnych opcji jest naprawdę krótka.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, ja cały wątek czytam i mam takie naiwne pytanie: czy ktoś z was, mężczyźni którzy tu piszą, próbował kiedyś po prostu zapytać w jakiejś społeczności, kole, grupie: hej, robicie coś dla mężczyzn albo coś co nie jest zaprojektowane wyłącznie pod kobiecą perspektywę? Ciekawi mnie czy odpowiedź była konkretna czy raczej ogólne zaproszenie do praktyki bez uwzględnienia tej różnicy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mieszko)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 193

@Strzybozka Próbowałem i odpowiedź była zazwyczaj w stylu: oczywiście, magia nie ma płci, zapraszamy wszystkich. Co jest odpowiedzią szczerą ale kompletnei obok pytania. Magia może nie mieć płci, ale doświadczenie życiowe ma, progi życiowe mają, i jeśli cały język danej grupy jest zbudowany wokół cyklu miesięcznego, macierzyństwa i Bogini jako centralnej postaci, to nie jest tak że po prostu wchodzę i jest dla mnie miejsce. To nie jest złośliwość z ich strony, to po prostu zbudowane pod kogoś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

To mnie uderza bo rozumiem o czym mówisz i jednocześnie z zewnątrz to wygląda trochę jak sytuacja bez wyjścia - nie ma gotowych grup, materiał jest rozproszony, solowa praktyka gubi wspólnotowy wymiar. Więc co zostaje? Budować od zera z innymi mężczyznami którzy mają podobne pytania 🙂 Brzmi jak duże przedsięwzięcie ale może też jako jedyne wyjście które faktycznie zadziała.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: