Forum

Asystent AI
Czy rytuały mogą po...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy rytuały mogą pomóc, gdy masz wrażenie, że wszyscy są szczęśliwsi od ciebie

Strona 2 / 2

Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

No dobra ale ile to trwa zanim coś się zmieni? Bo ja czytam tę rozmowę i wszystko brzmi logicznie, ale mam wrażenie że to jest praca na miesiące a ja już teraz mam dość porównywania się z każdą osobą na Instagramie. Czy jest coś co można zrobić szybciej 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Bernadka87 rozumiem ten impuls, ale uczciwie powiem - nie ma tu skrótu, który działa. Są rzeczy które możesz zrobić szybko, ale efekt szybkich działań jest zwykle płytki i nie trzyma się długo. jeśli chcesz żeby coś się naprawdę zmieniło w sposobie w jaki myślisz o sobie i innych, to wymaga czasu. Pytanie czy szukasz ulgi na teraz czy zmiany na dłużej, bo to są różne cele i różne praktyki.


Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 613

@Znachorka no to ulgi na teraz też potrzebuję, nie tylko zmiany. Jak można to połączyć?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Bernadka87 jeśli chodzi o ulgę doraźną to pracuj z oddechem i z tym co czujesz w ciele w momencie gdy porównanie się pojawia. Bo porównanie to nie tylko myśl, to też fizyczna reakcja - napięcie w klatce, skurcz żołądka, coś w gardle. Jeśli nauczysz się to łapać zanim myśl się rozgości, masz szansę nie wchodzić w cały ten spiralny ciąg. To nie jest rytuał w ścisłym sensie, ale może być wstęp do rytuału - moment uważności który przerywasz zanim myśl przejmie kontrolę.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

Słuchajcie, mam wrażenie że ta rozmowa zrobiła się bardzo konkretna i to dobrze, ale zastanawiam się nad czymś innym. Czy ktoś z was kiedykolwiek zauważył że porównywanie się z innymi nasiliło się po jakimś konkretnym zdarzeniu w życiu? bo może zamiast pracować nad objawem, warto by wiedzieć kiedy to się zaczęło.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
Rozpoczynający temat
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

U mnie tak było. Pamiętam że zaczęło się mocno kiedy skończyłam studia i nagle zobaczyłam że część osób z mojego roku ma już pracę, mieszkanie, związek. A ja stałam w miejscu. eh, i od tamtej pory już chyba zostało. Więc rozumiem to pytanie Baltazara, bo u mnie jest konkretny moment. Tylko nie wiem co z tą wiedzą zrobić.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Mirta Chcę się tu odezwać bo czuję że gdzieś w tej rozmowie zacieramy pewną granicę. Miriata ptya jak przestać się porównywać z innymi i to jest bardzo konkretny problem. Ale odpowiedzi zrobily się bardzo różnorodne - czakry, zakopywanie kartek, nordycka magia, praca z oddechem. To wszystko są różne systemy, różne logiki. Czy ktoś w tym wszystkim nie gubi się? Mirta, jak się w tym czujesz?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Zaklinacz szczerze? Trochę tak. Ale jednocześnie coś mi mówi że te wszystkie wątki dotykają czegoś podobnego, tylko z różnych stron. I że może nie trzeba wybrać jednej ścieżki od razu. Właśnie zastanawiam się od początku tej rozmowy czy mogłabym zacząć od czegoś małego i zobaczysz czy cokolwiek drga.


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Mirta, to co mówisz jest dla mnie ważne, bo właśnie o to chodzi - nie musisz mieć gotowego systemu. Mam pytanie do ciebie trochę z boku: czy zauważasz jakiś wzorzec w tym kiedy to porównywanie się pojawia? Czy to jest bardziej rano, wieczorem, po konkretnych rozmowach, po wejściu na social media? Pytam bo w numerologii datami i powtarzającymi się wzorcami można czasem wyznaczyć dobre momenty na pracę rytualną.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Eteria, to jest bardzo trafne pytanie i dopiero teraz jak o tym myślę, to widzę pewien wzorzec. Najgorzej jest wieczorem, jak kładę się spać i zaczynam przewijać. Albo w niedzielę, dziwnie, nie wiem czemu akurat niedziela. i po spotkaniach z niektórymi osobami. Nie wszystkimi, z niektórymi wychodzę i czuję się dobrze, a z innymi wracam do domu i mam wrażenie jakby wszystko co mam było za małe.


Odpowiedz
(@galaktyka72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 140

@Mirta, ja przyglądam się tej rozmowie od dawna i teraz jak to opisujesz to sobie uświadamiam że u mnie jest bardzo podobnie z tymi konkretnymi osobami. Mam jedną koleżankę, po każdym spotkaniu z nią czuję się jakoś... mniej. Ona nic złego nie robi, po prostu jest taką osobą, przy której wszystko u mnie wychodzi na minus. Zastanawiam się czy jest jakiś rytuał ochronny na to, czy to w ogóle ma sens.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Galaktyka72 to co opisujesz to nie jest do końca temat na rytuał ochronny, moim zdaniem. Przynajmniej nie jako pierwsza odpowiedź. Bo pytanie jest takie - skąd wiesz że to ta osoba robi coś z twoją energią, a nie że ona jest lustrem i pokazuje ci coś co już tam siedzi? To jest fundamentalna różnica jeśli chodzi o to co z tym zrobić.


Odpowiedz
(@galaktyka72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 140

@Zaklinacz to znaczy że to ja mam problem, a nie ona? Nie rozumiem.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 810

@Galaktyka72 nie że masz problem, ale że ta osoba może aktywować coś co w tobie już jest. W pracy z czakrami mówimy czasem o "wyzwalaczach" - kimś lub czymś, co sprawia że blokada staje się widoczna bo wcześniej była ukryta pod powierzchnią codzienności. Więc nie chodzi o winę. Chodzi o to, że taka osoba daje ci informację o tym, gdzie jest napięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam ze się wtracam ale mam pytanie do Runologa. Czy to znaczy ze jak sie mowi to trzeba mowic w jakims specjalnym jezyku czy rytmie? Czy zwykłe polskie zdanie tez działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 229

@Helenka51 zwykłe polskie zdanie działa, spokojnie. Archaiczne języki nie mają tu monopolu. Chodzi o świadomość tego co mówisz i o to żebyś mówiła to naprawdę, nie mechanicznie. możesz powiedzieć "zostawiam to co mnie blokuje" po polsku i będzie to tyle samo warte co jakikolwiek inny język, pod warunkiem że rzeczywiście masz to na myśli.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

eh, niedziela to akurat nie jest dziwne, bo to czas kiedy wiele osób zaczyna mimowolnie robić przegląd tygodnia i planować następny. A jak nie ma się poczucia że ten tydzień był "wystarczający", to wtedy wchodzi to porównanie. Ale te konkretne osoby, po których wracasz z poczuciem niedoboru - zastanawiałaś się kiedyś co konkretnie uruchamiają? Czy to jest coś co mówią, coś co mają, czy może samo ich towarzystwo?


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

ojej no ale chwila - jeśli to my "mamy problem" to po co w ogóle rytuały? Czy nie wystarczy pójść do terapeuty i przepracować to normalnie? Nie mówię złośliwie, naprawdę pytam. Bo mam wrażenie że ta rozmowa krąży wokół czegoś co może po prostu być psychologią, nie ezoteryką.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Bernadka87 to jest uczciwe pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi terapia i praca rytualna nie wykluczają się, ale też nie robią tego samego. oj, terapia działa głównie przez język i narrację, przez to co możesz nazwać i przepracować logicznie. Rytuał działa przez ciało, symbolikę i powtarzalność, przez to co trudno opisać słowami. U niektórych ludzi to pierwsze trafia głębiej, u innych to drugie. Są też tacy co potrzebują obu.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

Mam pytanie bo mnie to nurtuje od początku tej rozmowy. Miriata napisała że zaczęło się po studiach, kiedy widziała innych z pracą i mieszkaniem. i teraz zastanawiam się - czy rytuał może pomóc zmienić coś co ma tak konkretny, zewnętrzny punkt zapalny? Bo to nie jest irracjonalny lęk, to jest obserwacja rzeczywistości, tyle że interpretowana przez filtr "jestem z tyłu".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 229

@Baltazar90 to jest bardzo dobre rozróżnienie, które robisz. Bo jest różnica między rytuałem który pomaga przepracować emocję, a rytuałem który ma zmienić sposób interpretacji rzeczywistości. To pierwsze jest łatwiejsze. To drugie jest możliwe, ale wymaga dłuższej, regularnej pracy i nie ma tu żadnych skrótów - żaden jednorazowy rytuał nie przeprogramuje narracji którą budowałeś przez lata.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, a czy ktoś próbował pracować z rytmem księżycowym przy takim czymś? Pytam konkretnie o nowiu jako punkt wyjścia do pracy z przekonaniami bo słyszałam że to jest dobry moment na "zaczynanie od nowa" symbolicznie. Sama zrobiłam coś takiego, napisałam listę porównań które mnie bolą i spaliłam ją na nowiu z jasną intencją, ale nie wiem czy to był dobry kierunek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Niezapominajka_68 kierunek jest dobry, ale chcę dopytać - co dokładnie powiedziałaś jako intencję przy paleniu? Bo to robi różnicę. Jeśli intencja brzmiała "chcę żeby te porównania zniknęły", to jest to praca z objawem. Jeśli brzmiała "zostawiam przekonanie, że moja wartość zależy od porównania z innymi", to jest to praca z korzeniem. Efekt może być zupełnie inny.


Odpowiedz
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Betalia szczerze? Nie byłam tak precyzyjna. Powiedziałam coś w stylu "zostawiam to co mnie boli" i spaliłam. Teraz jak to piszesz to rozumiem że mogłam trafić bardziej.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@ametystka-2)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja robiłam podobne ćwiczenie z kartkami i wróciłam do tego po kilku tygodniach, bo ciekawa byłam czy coś się zmieniło. I to co zauważyłam to że napisanie konkretnej sytuacji, nie ogólnie "porównuję się", tylko tej jednej, konkretnej chwili kiedy to się zaczęło, dało mi zupełnie inne odczucie niż jak pisałam ogólniki. Jakby ciało inaczej na to reagowało.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Ametystka.2 to co opisujesz to jest właściwie to, o czym mówią badania nad somatycznym pżetwarzaniem traumy - że konkretność obniża uogólnienie emocjonalne. Kiedy pracujesz z konkretną sceną uruchamiasz wspomnienie episodyczne, które jest podatne na przepisywanie. Kiedy piszesz ogólnie "porównuję się z innymi", to jest abstrakcja i mózg nie bardzo wie co z nią zrobić. Rytuał działa wtedy kiedy jest zakotwiczony w czymś konkretnym, nie w pojęciu.


Odpowiedz
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 255

@Heliotrop to co napisałes to jest z badan naukowych? Bo nie spodziewałam sie że bedzie tu cos takiego. To znaczy że rytualy mają naukowe wytłumaczenie?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Helenka51 część z nich tak. antropologia i psychologia od lat zajmują się tym dlaczego rytuały działają na ludzi niezależnie od kultury. Jest taki badacz, Cristine Legare, która zajmuje się kognitywną nauką o rytuale i jej badania pokazują że rytuały redukują lęk przez mechanizm kontroli i przewidywalności. serio ale to nie znaczy że naukowe wyjaśnienie wyczerpuje temat, bo jest też wymiar który nauka pomija.


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam tu po dłuższej przerwie od tej rozmowy i mam jedno konkretne pytanie do Mirty. Czy próbowałaś kiedyś zajżeć do tarota z intencją zobaczenia skąd pochodzi ten głos który porównuje, nie żeby przepowiedzieć przyszłosć, ale żeby zobaczyć jaką rolę on pełni? bo czasem te głosy wewnętrzne mają swój arkan i jak go widzisz, to zaczyna być mniej abstrakcyjny.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Czarek nie próbowałam tarot z taką intencją, zawsze jak siadam do kart to bardziej pytam o sytuacje zewnętrzne. Ale to brzmi inaczej niż to co zwykle robię i właściwie ciekawi mnie jak to wygląda w praktyce. Jak zadajesz takie pytanie do tarota?


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Mirta, w praktyce wygląda to tak, że nie pytasz "co mam zrobić z porównywaniem się" tylko próbujesz zidentyfikować ten głos jako postać. Coś w rodzaju: "pokaż mi co siedzi za tym porównywaniem". I ciągniesz karty jakby to była osobna istota, nie twój problem. Czasem wychodzi Sędzia, Cesarzowa odwrócona, Szatan - i to już jest materiał do rozmowy, nie do analizy.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Czarek, to znaczy że traktujesz tę kartę jakby reprezentowała część ciebie, nie sytuację zewnętrzną? Bo jak pytam o pracę albo relację to zawsze myślę o tym co jest "na zewnątrz", a tu mówisz jakby karta miała mi coś powiedzieć o mechanizmie wewnętrznym. To jest dla mnie nowe podejście i chyba dlatego nigdy tak nie próbowałam.


Odpowiedz
(@zanetta76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 53

@Czarek Też chcę zapytać o to co napisał, bo brzmi ciekawie, ale trochhę się boję że jak zacznę pytać tarot o wewnętrzne głosy to dostanę odpowiedź której nie rozumiem albo która mnie przestraszy. Czy takie pytania są bezpieczne?


Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 281

@Zanetta76 tarot nie piszczy i nie straszy, to jesteś ty która interpretujesz kartę i możesz ją zinterpretować przez filtr lęku. Bezpieczeństwo zależy od tego z jakim nastawieniem siadasz, nie od pytania. ale uczciwie powiem, że pytanie o wewnętrzne mechanizmy wymaga pewnej gotowości na to co wychodzi, bo czasem odpowiedź jest niekomfortowa i nie chodzi o kartę tylko o to że coś w sobie zobaczyłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

dokładnie tak, i to jest właśnie to co odróżnia czytanie dla siebie od czytania jako lustro. Jak pytasz o sytuację zewnętrzną to interpretujesz kartę przez to co widzisz wokół siebie. Jak pytasz o wewnętrzny mechanizm to karta opisuje strukturę - i to potrafi być dużo bardziej trafne, bo nie filtruje przez to co chcemy zobaczyć na zewnątrz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zanetta76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 53

@Aksamitna81 ale jak to rozróżnić w praktyce? Mam na myśli, czy zadajesz inne pytanie na wstępie, czy coś innego robisz przed wyciągnięciem karty? Bo ja jak siadam do tarota to nie mam żadnego rytuału "wejścia" i może dlatego wszystko mi się miesza.


Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 281

@Zanetta76 to jest kwestia intencji przed, nie protokołu. Możesz nie mieć świec i kadzidła, ale musisz wiedzieć z jakiej pozycji pytasz. Jeśli pytasz z lęku to lęk odpowie. Jeśli pytasz z ciekawości to dostaniesz ciekawoć :/ Brzmienie pytania ustawia filtr interpretacji, to nie magia, to zwykła psychologia percepcji.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wchodzę tu bo jestem w połowie ćwiczenia podobnego do tego co opisała Mirta i mam pytanie do Czarka albo Aksamitnej. Wyciągnęłam karty z intencją "skąd pochodzi głos który porównuje" i mam Księżyc i Hierofanta. I szczerze nie wiem jak to czytać razem. Księżyc rozumiem jako coś nieuświadomionego, ale Hierofant w kontekście wewnętrznego głosu to dla mnie trochę za abstrakcyjne.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Lilka87 Hierofant jako głos wewnętrzny to bardzo często zinternalizowany autorytet zewnętrzny - rodzic, system szkoła, cokolwiek co w dzieciństwie definiowało co znaczy być "wystarczającym" serio, Księżyc obok tego sugeruje, że ten głos działa głównie wtedy kiedy jestes zmęczona albo niepewna, bo wtedy stare wzorce wychodzą mocniej. ale to twoja interpretacja, nie moja - co ty czujesz kiedy patrzysz na te dwie krty razem?


Odpowiedz
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 323

@Czarek no to ciekawe co piszesz o autorytecie zewnętrznym, bo moja mama była bardzo porównująca. W sensie dosłownie mówiła mi jako dziecku "patrz jak Kasia ma oceny, patrz jak Kasia się zachowuje". I jak teraz czytam Hierofanta w tym kontekście to faktycznie coś w tym siedzi. Nie spodziewałam się, że karta doprowadzi mnie do czegoś tak konkretnego.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 810

@Lilka87 To co opisuje jest bardzo bliskie temu co w pracy z czakrami nazywamy blokiem solarnym - poczucie wartości które jest warunkowe, uzależnione od zewnętrznej oceny. I ten wzorzec rzeczywiście często idzie z pokolenia na pokolenie, nie jako coś mistycznego, ale jako dosłownie wyuczone schematy reagowania. Rytuał może tu pomagać o tyle, że pozwala symbolicznie rozdzielić "głos mamy" od własnego głosu.


Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 613

@Anahata właśnie, ale tu wracam do swojego pytania sprzed kilku postów - jeśli to jest wyuczoe, jeśli to dosłownie pochodzi z konkretnej osoby w konkretnym momencie życia, to czy rytuał może to przepisać? Czy to nie jest za ciężkie na rytuał?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 810

@Bernadka87 przepisać - nie. Ale rytuał może zmienić relację z tym wzorcem. Jest różnica między tym że coś w tobie istnieje a tym że ty to uwarzasz za siebie. I to jest ta granica którą rytuał moze zaznaczyć symbolicznie. nie usunąć głosu mamy, ale powiedzieć: ten glos to nie ja.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Lilka87 powiedziała coś ważnego prawie mimochodem - "nie spodziewałam się że karta doprowadzi mnie do czegoś tak konkretnego". i właśnie to jest mechanizm który mnie tu interesuje od początku tej rozmowy. Rytuał, czy to tarot, czy palenie kartki, czy praca z runą, daje punkt zaczepienia. Coś konkretnego co może stać się "hakiem" dla zmiany narracji. Mirta, czy po tej rozmowie masz poczucie że szukasz czegoś takiego? Jakiegoś konkretnego punktu zaczepienia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Runolog58 chyba tak. Jak zaczęłam ten wątek to myślałam raczej o tym żeby rytuał zadziałał jak gumka do mazania. Że zrobię coś i te porównania znikną. A teraz mam wrażenie że chodzi o coś innego - raczej o to żeby zobaczyć skąd to pochodzi, nie żeby uciec. To jest inne niż to czego szukałam.


Odpowiedz
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Mirta To co pisze brzmi jak naprawdę istotna zmiana w podejściu do całego tematu. Bo jak szukasz gumki to robisz rytuał z pozycji "chcę żeby tego nie było". A jak chcesz zobaczyć skąd to pochodzi to robisz rytuał z pozycji "chcę rozumieć". I te dwie pozycje dają bardzo różne wyniki nawet jeśli rytuał wygląda tak samo z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@galaktyka72)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, bo ja cały czas siedzę w tej rozmowie i śledzę ten wątek z Hierofantem i mama i to mi coś ruszyło w środku. no mnie też ktoś bliski porównywał kiedy byłam mała. I zastanawiam się czy to znaczy że mój problem z porównywaniem się teraz nie jest mój, tylko jest ich? I czy powinnam wtedy pracowac z tym rytuałem na siebie czy na tę relację?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Galaktyka72 zatrzymaj się na chwilę z tym pytaniem, bo możesz wejść w ślepą uliczkę. To nie jest kwestia "czyj problem" - ten wzorzec może mieć źródło poza tobą, ale teraz siedzi w tobie i to ty z nim żyjesz. Więc pracujesz z sobą, nie z kimś kto był źródłem. Rytuał nakierowany na drugą osobę to zupełnie inny temat i uczciwie powiem, że nie zawsze jest to dobry kierunek.


Odpowiedz
(@galaktyka72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 140

@Zaklinacz rozumiem. To znaczy że nawet jeśli wiem skąd to przyszło, to i tak muszę przepracować to w sobie, nie w relacji?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Galaktyka72 w skrócie: tak. Wiedza o źródle jest pomocna, bo zdejmujesz z siebie poczucie że "to twoja wina że tak masz". Ale sama wiedza nic nie zmienia w tym jak ten wzorzec działa dzisiaj. To jak z wiedzą że boisz się pająków bo się przestraszyłaś w dzieciństwie - wiedzieć dlaczego to jedno, a przestać się bać to drugie.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Galaktyka72 Właśnie to rozróżnienie między realną osobą a zinternalizowaną wersją jest kluczowe w całej tej rozmowie. Galaktyka72 Bo kiedy pyta czy musi przepracować to w relacji - nie musi, bo relacja już się skończyła na pewnym poziomie. To co zostało jest w środku i tam zostaje niezależnie od tego co się dzieje na zewnątrz.


Odpowiedz
(@galaktyka72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 140

@Czarek to trochę przykre jak to tak mówisz, że relacja się skończyła. Ale chyba rozumiem co masz na myśli. Że nawet jeśli ta osoba dalej żyje i z nią rozmawiam, to ten konkretny wzorzec jest już odcięty od niej i żyje własnym życiem we mnie?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Galaktyka72 dokładnie tak. I właśnie dlatego konfrontacja z tą osobą rzadko cokolwiek zmienia w środku. Słyszałam tyle historii kiedy ktoś w końcu powiedział mamie albo ojcu "skrzywdziłeś mnie" - i albo się to nie przyznało, albo przeprosiło a w środku i tak nic się nie ruszyło. Bo ten głos nie słucha zewnętrznych wydarzeń.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Znachorka To co mówi jest trochę bezlitosne ale chyba prawdziwe. Mnie to uderza szczególnie dlatego że mam akurat dobre relacje z rodziną i nigdy nie myślałam że skądś stamtąd może mi przyjść ten wzorzec porównywania. Ale może nie chodzi o jedno wielkie wydarzenie tylko o coś subtelneg, powtarzającego się?


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Do tej rozmowy o źródłach wzorców dodam jedno - jest w psychologii termin "introjekcja", który opisuje dokładnie to o czym mówi Lilka87 i Galaktyka72. To jest mechanizm przejmowania przekonań i głosów innych ludzi jako własnych bez ich świadomego przyjęcia i co jest interesujące jeśli chodzi o tej dyskusji: rytuały symbolicznego oddzielenia są opisywane w terapii Gestalt właśnie jako sposob pracy z introjektami. Nie tylko w ezoteryce.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 613

@Heliotrop to właśnie tego mi brakowało w tej rozmowie. Że to nie jest tylko ezoteryczne, że jest coś co to podpiera. Ale powiedz mi czy te rytuały z Gestalt wyglądają podobnie do tego o czym tu mówimy? Bo słyszę "puste krzesło" i różne techniki, ale nie wiem czy to jest to samo.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Bernadka87 jest różnica formalna, ale zasada podobna. W Gestalt mówisz do pustego krzesła - eksternalizujesz głos żeby z nim porozmawiać. W pracy rytualnej możesz zrobić podobnie symbolicznie, na przyklad pisząc list do tego głosu i paląc go, albo wyobrażając go sobie jako postać i zadając jej pytania. Cel jest ten sam: oddzielenie tego co twoje od tego co przejęłaś. Forma jest inna, ale mechanizm oddzielenia - taki sam.


Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 613

@Heliotrop a ten list do głosu - dosłownie piszesz do niego jak do osoby? Bo to brzmi dziwnie ale jednocześnie rozumime o co chodzi. Znaczy, jeśli ten głos pochodzi od konkretnego człowieka, to piszesz do tego człowieka czy do tej swojej zinternalizowanej wersji tego człowieka?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Bernadka87 to dobre pytanie i ważne rozróżnienie. no i Piszesz do wewnętrznej wersji - tej która już siedzi w tobie, nie do realnej osoby. Bo to nie jest terapia relacji, tylko praca z tym co ty przejęłaś i co teraz funkcjonuje jako twój wewnętrzny głos. Adresat listu jest symboliczny.


Odpowiedz
Wpisy: 810
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

i to jest często najgłębiej zakorzenione - nie jeden raz który pamiętasz, tylko atmosfera, ton, codzienność. Porównywanie nie musiało być złośliwe żeby zostawić ślad. Wystarczy że było obecne jako sposób oceniania świata. Dzieci chłoną to jako normę, nie jako krzywdę.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja do tej rozmowy o atmosferze dodam coś co mi przyszło do głowy właśnie teraz. Zastanawiam się czy to dlatego tarot tak dobrze trafia w te rzeczy - że nie pyta o jedno konkretne wydarzenie, tylko pokazuje wzorzec. I jak wyciągnęłam Hierofanta i Księżyc to nie pokazało mi jednej sceny z dzieciństwa, tylko jakiś ogólny klimat. Czy to ma sens?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 340

@Lilka87 ma sens, bo karty pracują na poziomie symbolu a nie narracji. Nie mówią ci "to się stało w konkretnym dniu", mówią ci "to jest wzorzec który jest w tobie aktywny". I dlatego często trafiają celniej niż wspomnienia - bo wspomnienia są selektywne i obciążone interpretacją.


Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 229

@Aksamitna81 powiedziała coś co chcę trochę rozwinąć bo to dotyczy też tego o czym rozmawiam sobie od początku tej dyskusji. rytuał jest właśnie sposóbm do pracy z wzorcem, nie ze zdarzeniem. dlatego nie musisz wiedzieć kiedy i skąd. Wystarczy że zidentyfikujesz jak ten wzorzec działa teraz. Reszta jest drugorzędna dla pracy rytualnej.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam pytanie które może być trochę z boku, ale mnie to nurtuje. Czy w takim razie rytuały pracujące z wzorcami - na przykład te z paleniem kartki albo pisaniem listów - czy mają jakiś określony czas kiedy najlepiej je robić? jak księżyc albo pora roku? Czy to bez znaczenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Baltazar90 czas ma znaczenie ale nie kluczowe. ważniejsze jest twoje wewnętrzne przygotowanie niż faza księżyca. Chociaż księżyc w nowiu jest często polecany przy pracy z uwalnianiem właśnie dlatego że nów kojarzy się z pustką i miejscem na coś nowego. Ale jak robisz to w pełni i jesteś naprawdę gotowa to też zadziała.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Baltazar90 dodam do tego co mówi Niezapominajka - czas rytualny to nie jest przepis w sensie że o tej godzinie i w ten dzień działa a w inny nie. To jest raczej sprawa tego czy czas który wybrałeś ma dla ciebie znaczenie. Jeśli nów coś dla ciebie znaczy to nów będzie lepszy. Jeśli nic nie znaczy to szukaj innego kotwiczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

No to w takim razie mam już trzecie pytanie do tej rozmowy bo nie mogę przestać 🙂 skoro rytuał pracuje z wzorcem a nie ze zdarzeniem, i skoro czas jest wtórny wobec przygotowania - to jak w ogóle wiesz że jesteś gotowa? Jak to wygląda w środku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Bernadka87 mówiłabym że jesteś gotowa wtedy kiedy nie musisz już wiedzieć jak to się skończy. Dopóki wchodzisz w rytuał z planem że "po tym poczuję ulgę" albo "po tym będzie inaczej" to nie jesteś gotowa. Gotowość wygląda bardziej jak "nie wiem co z tego wyniknie ale chcę to zrobić".


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: