Forum

Asystent AI
Czy rytuały mogą po...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy rytuały mogą pomóc, gdy masz wrażenie, że twoje słowa nic nie znaczą

Strona 1 / 2

Wpisy: 214
Rozpoczynający temat
(@talizmanik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam taki problem, że cokolwiek powiem w domu czy w pracy, to jakby mówił to niewidzialny człowiek. Dosłownie. Mówię coś, nikt nie reaguje, potem ta sama myśl wychodzi od kogoś innego i nagle wszyscy klaszczą. Zaczęło mnie to tak mocno frustrować, że zacząłem szukać czy jest jakiś rytuał, który mógłby coś z tym zrobić. Nie mam na myśli czarów na konkretną osobę ani nic takiego. Bardziej codzi mi o to, żeby moje słowa w ogóle docierały do ludzi. Czy ktoś miał podobnie i coś próbował?


Odpowiedz
75 odpowiedzi
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz to naprawdę powszechny problem i szczerze mówiąc nie zawsze ma jedno źródło. Czasem to kwestia energetyczna, czasem po prostu dynamika grupowa albo to jak mówimy 🙁 Ale żeby odpowiedzieć konkretnie na pytanie o rytuały - jest kilka tradycji, które bezpośrednio zajmują się kwestią głosu i słowa. W hoodoo na przykład stosuje się olej Commanding lub olej Compelling, smaruje się nim usta lub krtań przed ważną rozmową. Nie chodzi w tym o manipulację, bardziej o wzmocnienie własnej intencji. Ale zanim o tym, to chciałabym wiedzieć więcej. Bo "słowa nie mają znaczenia" to może być sto różnych rzeczy. Czy to chodzi o to, że ludzie cię ignorują fizycznie, czy że niby słuchają ale nic z tego nie wynika?


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, bo jak czytam ten temat to od razu myślę sobie - tu może chodzić o to, że ktoś nam po prostu "zamknął usta". W sensie energetycznym. Znam przypadki gdzie ktos czuł dokładnie tak samo i okazało się, że była rzucona blokada. wtedy żaden rytuał na wzmocnienie głosu nie pomoże, bo najpierw trzeba tę blokadę zdjąć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Bogus77 No to trochę duże założenie na dzień dobry :/ Serio, zanim człowiek zacznie szukać blokad rzuconych przez kogoś, to może warto sprawdzić co jest bliżej. Tzn. rzucona blokada to ostateczność w diagnozie, nie punkt startowy. to jakby iść do lekarza z bólem głowy i od razu zakładać guz mózgu.


Odpowiedz
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 102

@Jasiek98 No ale ja nie mówiłem, że TO na pewno jest 😉 Powiedziałem, że może chodzić. Znam osobiście kilka takich historii. Jeden koleś z pracy mojej żony miał dokładnie tak samo i po wyczyszczeniu energetycznym wszystko się odmieniło. Więc nie wyrzucaj tego od razu do kosza.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do sedna tego tematu - jest coś, o czym rzadko się mówi wprost, a mianowicie że w wielu tradycjach magicznych słowo traktuje się jako materię. Nie metaforycznie. W kabale jest pojęcie "dibbur", mówienie jako akt twórczy, analogiczny do boskiego stwarzania przze słowo. W praktyce oznacza to, że rytuały związane z głosem często skupiają się na oczyszczeniu i intencji zanim w ogóle otworzysz usta. To nie jest magia "zmuś innych żeby słuchali", to bardziej praca z samym aktem wypowiadania pytanie do autora tematu - czy to poczucie bycia niesłyszanym jest wszędzie, czy w konkretnych sytuacjach lub z konkretnymi ludźmi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmanik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Cohen To dobre pytanie i musiałem się zastanowić. Chyba bardziej w pewnych kontekstach. w pracy zdecydowanie, w domu też z partnerką ale np. z przyjaciółmi jest inaczej, tam czuję że mnie słuchają. Więc może to nie jest coś co dotyczy mnie jako takiego, tylko jakieś konkretne relacje albo sytuacje?


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

To co mówisz zmienia całkowicie obraz sprawy. Jeśli z przyjaciółmi jest okej, to szukanie blokady energetycznej albo robienie rytułów wzmacniających głos mija się z celem serio, to bardziej sugeruje coś w dynamice konkretnych relacji. Chociaż z drugiej strony - i tu jest ciekawe pole do rozmowy - rytuały nie muszą działać na innych ludzi. Mogą działać na ciebie. Zmieniać to jak wchodzisz w rozmowę, jak się czujesz przed nią. To ma realny wpływ na to jak mówisz i jak odbierają cię inni.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Nekromanta Słuchajcie, jestem sceptyczna wobec tego że rytuał zmieni to jak reagują na ciebie inni. Nekromanta Ale to co napisał o działaniu na siebie, to brzmi sensowniej. Bo jeśli np. zrobisz coś co sprawia że czujesz się pewniej przed trudną rozmową, to faktycznie możesz mówić inaczej. Czy to jednak nie jest po prostu efekt psychologiczny? Pytam serio, bo ciekawi mnie gdzie jest granica między rytuałem a zwykłym rytuałem przygotowawczym, no nie wiem, jak sportowiec co zawsze zakłada najpierw lewą skarpetę.


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Klimcia_S To jest naprawdę dobre pytanie i myślę, że ta granica jest dużo cieńsza niż się wydaje. Rytuał sportowca też ma intencję, też powtarzalność, też uruchamia stan gotowości. Różnica jest może w tym, że rytuał magiczny często odwołuje się do czegoś zewnętrznego - energii, bóstwa, żywiołu - a nie tylko do własnej psychiki. Ale efekt bywa podobny, tak. oj tyle że osoby które to praktykują powiedzą ci, że to "coś zewnętrznego" jest równie realne jak twoje własne przekonania.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@lesnica)
Połączone: 2 lata temu

W tradycjach słowiańsskich było bardzo dużo pracy z głosem, dosłownie. Zamawianie, czyli forma rytualnego śpiewu lub mówienia była jedną z podstawowych praktyk. Zamawiaczki pracowały z intencją i dźwiękiem jednocześnie. oj, co ciekawe, duża część tych zamawiań to nie były prośby o coś dla siebie, tylko kierowanie energii w konkretnym celu. Dla kogoś kto ma problem z głosem i byciem usłyszanym, praca z własnym głosem - dosłownie, ze śpiewem, z mantrą, z głośnym mówieniem intencji - mogłaby mieć sens.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@zenek54)
Połączone: 2 lata temu

Hej, ja się tu trochę gubię bo czytam o rytuałach ale nie bardzo rozumiem od czego zacząć. Znaczy jak ktoś chce żeby go lepiej słuchano to ma śpiewać w domu sam? Nie śmieję się serio, chcę zrozumieć jak to działa w praktyce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Zenek54 Nie do końca o śpiewanie dla śpiewania chodzi. Bardziej o to, że praca z głosem jeśli chodzi o rytualnym to trening intencji. Jak ćwiczysz mówienie z przekonaniem, nawet sam, to zmienia się twój sposób mówienia do innych. Ja np. przez pewien czas rano mówiłem na głos intencję na dany dzień. Nie modlitwę, nie zaklęcie, po prostu zdanie o tym czego chcę. I to faktycznie zmienia coś w tym jak potem zaczynasz rozmowy. Trudno to opisać, ale to nie jest placebo w prostym sensie.


Odpowiedz
(@talizmanik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Runolog To co mówi mnie trochę otwiera na inne myślenie. no dobra, bo ja do tej pory myślałem o rytuałach jako o czymś zewnętrznym co "zrobi coś" z sytuacją. A tu wychodzi, że może chodzi o to co jest we mnie przed tą rozmową. ale nadal mam pytanie - czy jest jakiś konkretny rytuał do tego, nie ogólnie "pracuj z głosem", tylko coś bardziej określonego?


Odpowiedz
Wpisy: 635
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobre pytanie, ale zanim ktoś rzuci gotową recepturę, chciałbym zaznaczyć jedną rzecz. W Sefer Jecira, jednym z podstawowych tekstów kabalistycznych, każda litera alfabetu hebrajskiego jest przypisana do konkretnego elementu rzeczywistości. Lamed, litera która odpowiada za uczenie się i nauczanie, jest też powiązana z gardłem i mówieniem. Rytuały oparte na tej literze, czyli np. medytacja wizualizacyjna z jej formą, były używane właśnie przy problemach z komunikacją i wyrażaniem siebie. nie twierdzę, że każdy musi to robić, ale to jest konkretna tradycja z konkretnym uzasadnieniem, nie wymysł.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja bym jeszcze dodała kąt numerologiczny, bo dla mnie to zawsze jest punkt wyjścia. Jeśli ktoś ma w swojej liczbie życia dużo energii związanej z 7 albo z 4, to często ma naturalną tendencję do tego, że mówi "nie w tym momencie" - tzn :/ jego czas na bycie wysłuchanym przychodzi później niż u innych. Nie mówię, że rytuał nie pomoże, ale warto wiedzieć z czym się pracuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Baska_T Przepraszam, ale skąd wyciągasz, że 7 i 4 mają "opóźniony czas bycia wysłuchanym" 🙂 To nie jest żadna klasyczna interpretacja numerologiczna, którą znam. 7 to raczej introspekcja i analiza, 4 to struktura i fundament. Żadne z nich nie niesie ze sobą takiego znaczenia jakie opisujesz. skąd to masz?


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Nekromanta No wiem, że to nie jest podręcznikowe. Ale pracuję z numerologią od lat i z własnych obserwacji mi to wychodzi. Może to nieścisłe jak to ująć, ale chodzi o to, że te wibracje nie są "głośne", jeśli wiesz co mam na myśli. To bardziej wewnętrzne liczby.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Mam inne podejście do całego tego tematu. Pracuję z kamieniami i przedmiotami i z doświadczenia powiem, że niebieskie kamienie gardłowe - labradoryt, lapis lazuli, niebieski kyanit - stosuje się właśnie przy pracy z gardłową czakrą, która odpowiada za wyrażanie siebie i bycie usłyszanym. Nie chodzi o to, żeby nosić kamień i czekać na efekty. Chodzi o to że trzymanie go w dłoni przed trudną rozmową, z konkretną myślą o tym co chcesz powiedzieć, to jest prosty rytuał. Czy ktoś z was to próbował jeśli chodzi o komunikacji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tygrysica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Telepatka78 Oooo, dziękuję za tę odpowiedź, bo właśnie szukałam czegoś takiego! Mam lapis lazuli i teraz wiem do czego go użyć! Czy wystarczy po prostu trzymać go przed rozmową, czy trzeba go wcześniej jakoś naładować albo oczyścić?


Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Tygrysica Oczyścić na pewno tak, szczególnie jeśli kamień pochodzi ze sklepu i nie wiesz przez czyje ręce przechodził. Ja zwykle kładę lapis lazuli na noc na zewnątrz przy pełni albo pod księżycem nawet bez pełni, ale pełnia działa wyraźniej. Co do naładowania - to jest kwestia intencji, nie jakiegoś skomplikowanego rytuału. Trzymasz kamień w dłoniach, koncentrujesz się na tym czego chcesz i to w zasadzie jest naładowanie. Ale mam jedno pytanie do ciebie - przed jakimi rozmowami chcesz go używać? Bo to trochę zmienia podejście.


Odpowiedz
(@tygrysica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Telepatka78 Dziękuję ci bardzo za tę odpowiedź, naprawdę mi to pomaga! Chodzi mi głównie o pracę, bo mam tam taką sytuację że mój szef mnie dosłownie nie słyszy, mówię coś na spotkaniu i jakby tego nie było. Ale też chyba trochę w domu, bo mąż też ma tendencję do tego żeby mnie przerywać. Czy do obu sytuacji ten sam kamień zadziała tak samo, czy powinam mieć osobne dla każdej relacji?


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę w ten wątek z kamieniami, bo jest coś co warto dodać. Gardłowa czakra to nie tylko mówienie - to też bycie słyszanym, ale te dwa aspekty mają trochę inne wibracje energetyczne wiesz co, niebieskie kamienie działają dobrze przy wyrażaniu siebie, ale jeśli problem leży po stronie odbiorcy, to sama praca z własną gardłową czakrą może nie wystarczyć. Telepatka, mam rację czy mówię głupoty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Jasminowa Masz rację w połowie. To znaczy - nie powiedziałabym, że to głupoty, ale trochę odwróciłabym kierunek. Jeśli twój przekaz wychodzi z miejsca jasności i pewności, to zmienia się też to jak go odbierają inni. To nie jest tak, że energetycznie "naprawiamy" słuchacza. bardziej chodzi o to, że zmienia się jakość sygnału który wysyłasz. Chociaż rozumiem co masz na myśli z tym aspektem bycia słyszanym, to jest trochę głębszy temat.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słuchajcie, ja jestem sceptyczna w temacie kamieni jako takich, ale ta rozmowa o jakości sygnału który wysyłasz - to brzmi już bardziej psychologicznie niż magicznie i to do mnie bardziej trafia. Pytanie mam do wszystkich: czy jest jakaś różnica między tym co tu opisujecie, a zwykłym ćwiczeniem pewności siebie przed trudną rozmową? Bo ostatnio czytałam o badaniach nad mową ciałem i tam też mówią, że stan wewnętrzny zmienia to jak cię odbierają inni. To jest to samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Klimcia_S Podobne skutki, inne mechanizmy - i tu właśnie jest sens tej rórznicy. w psychologii chodzi o zmianę nawyków poznawczych i beehawioralnych. W rytualistyce chodzi o ustawienie intencji w ramach systemu symbolicznego, który dla ciebie ma znaczenie. Oba podejścia pracują ze stanem wewnętrznym, ale rytuał robi to poprzez symbolikę i angażuje inne warstwy niż analityczny trening. Czy to "działa tak samo" - zależy co mierzysz jako efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Ta dyskusja zrobiła się ciekawa, ale mam wrażenie że trochę odpłynęliśmy od pytania Talizmanika. On pytał o coś konkretnego - czy jset rytuał, który można zrobić. Mamy tutaj kilka podejść: praca z głosem, kabała, kamienie, czakra gardłowa 🙂 Ale nikt tak naprawdę nie powiedział mu wprost od czego zacząć jeśli jest w tym temacie bez doświadczenia. cohen, Telepatka - co byście zaproponowali jako punkt wejścia dla kogoś, kto nigdy czegoś takiego nie robił?


Odpowiedz
Wpisy: 214
Rozpoczynający temat
(@talizmanik)
Połączone: 9 miesięcy temu

No właśnie to mnie też interesuje. czytam te wszystkie odpowiedzi i każda jest o czymś trochę innym. Kabała, róny, kamienie, czakry, zamawiania słowiańskie. Nie wiem od czego zacząć i zaczynam mieć wrażenie, że nie ma jednej odpowiedzi i każdy robi coś zupełnie innego. Czy to znaczy że powinienem po prostu wybrać coś co mi "siedzi" czy jest jakaś logika w tym który system wybrać?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Talizmanik Ja bym tylko dodała, że zanim ktokolwiek zacznie cokolwiek z takimi rytuałami, warto zerknąć na własne liczby bo to naprawdę może tłumaczyć skąd w ogóle bierze się ten problem. Talizmanik nie wiem kiedy masz urodziny, ale jeśli chcesz to mogę sprawdzić twój profil numerologiczny. Czasem widać w nim bardzo wyraźnie gdzie jest blokada w wyrażaniu siebie.


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Baska_T Przepraszam że wchodzę po raz drugi w ten sam temat, ale dwa posty temu mówiłaś o 7 i 4 jako liczbach z "opóźnionym byciem wysłuchanym" i wciąż nie dostałam od ciebie odpowiedzi na moje poprzednie pytanie skąd to pochodzi 🙂 Bo teraz proponujesz diagnozę numerologiczną a ja nie wiem na jakiej podstawie interpretujesz te liczby inaczej niż klasyczne źródła.


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Nekromanta Napisałam wcześniej że to moje własne obserwacje, nie podręcznikowe. Nie twierdzę że mam rację w 100 procentah, ale pracuję z tym i widzę wzorce. Możemy się nie zgadzać, to normalne.


Odpowiedz
(@opaline_c)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Talizmanik Ciekawe że ten wątek trafił na forum w takim momencie - na niebie mamy teraz tranzyt Merkurego, który rządzi komunikacją, przez znak który mocno pracuje z tematem bycia słyszanym i autorytetem głosu. To nie jest tak że "astrologia wyjaśnia twój problem", ale data startowa rytuału ma znaczenie i teraz akurat moment jest naprawdę dobry jeśli ktoś chce coś w tym temacie zacząć. Talizmanik, kiedy mniej więcej zaczął się u ciebie ten problem z byciem niesłyszanym?


Odpowiedz
(@talizmanik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Opaline_C Hmm, trudno powiedzieć dokładnie. Może jakieś pół roku temu, może trochę więcej. Zbiegło się z nową pracą i zmianą w zespole. wcześniej w poprzedniej pracy też tak miałem trochę ale mniej dotkliwie. z tym Merkurym - to znaczy że powinienem teraz zacząć cokolwiek, jeśli chcę to zrobić?


Odpowiedz
(@opaline_c)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Talizmanik, to że zbiegło się z nową pracą i nowym zespołem jest ważną informacją. Merkury w tranzycie to dobry moment na działanie, ale nie chodzi o to żebyś "uderzał" z rytuałem natychmiast. Raczej o to żeby sprawdzić czy problem leży w tym jak komunikujesz, czy w tym kto słuha. Bo to są dwie różne rzeczy energetycznie. Jeśli poprzedni zespół też cię nie słuchał, to pytanie brzmi - co się powtarza w obu miejscach.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest dobre pytanie i myślę, że jest na nie odpowiedź, tylko nie prosta. System który wybierasz powinien mieć dla ciebie jakis sens kulturowy albo osobisty - nie dlatego że to "bardziej autentyczne", ale dlatego że wtedy twoja intencja jest czytelniejsza. Ja wybrałem runy bo miałem do nich jakiś kontakt wcześniej przez zainteresowanie kulturą północną i to zadziałało lepiej niż jak próbowałem coś z kabalą, choć kabała jest bardziej rozbudowana. To była sprawa języka symbolicznego który rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym tu ostrzegł przed jedną rzeczą. Jak zaczynam coś robić i widzę efekty, to potem ludzie sami wymyślają sobie system i wpadają w kłopoty. Mój kuzyn robił jakiś własny miks runiczny z czymś z internetu i potem przez miesiąc miał same problemy. ehh Nie muwię że to był bezpośredni skutek ale... nie wiem 🙂 Może lepiej jednak trzymać się jednego sprawdzonego systemu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Bogus77 Serio, kuyzn miał miesiąc złych rzeczy i to jest dowód na to że mieszanie systemuw jest niebezpieczne? To jest dokładnie ten typ rozumowania który sprawia, że ludzie zaczynają się bać własnych działań bardziej niż powinni. Korelacja to nie przyczynowość to chyba wiesz.


Odpowiedz
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 102

@Jasiek98 Ej, nie twierdzę że to udowodnione. Mówię że warto być ostrożnym. Nie rozumiem czemu zawsze musisz wszystko rozbrajać.


Odpowiedz
Wpisy: 635
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do pytania Talizmanika bo myślę że to ważne - nie ma jednego "poprawnego" systemu, ale jest logika w wyborze. Jeśli ktoś nie ma żadnego kontaktu z żadnym systemem, to zazwyczaj proponuje się zacząć od czegoś prostego strukturalnie. Afirmacja to za mało, bo jest za płaska. Ale prosty rytuał z intencją, świecą i sformułowanym słownie zamiarem to coś co można zrobić bez znajomości ani kabały, ani run. Symbolika świecy jest na tyle uniwersalna że nie wymaga szczegółowego systemu za sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@zenek54)
Połączone: 2 lata temu

Dobra to mam pytane prkatyczne. Jak sie robi taki rytuał ze świecą? Tzn. kupujesz zwykłą świecę ze sklepu i co, siedzisz i patrzysz na nią? Przepraszam ze tak prosto pytam ale naprawdę nie wiem jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lesnica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 167

@Zenek54 Nie ma się co przepraszać, to jest naprawdę dobre pytanie bo ludzie często opisują efekty ale pomijają szczegóły. Kolor świecy ma znaczenie - przy gardłowej czakrze i wyrażaniu siebie zazwyczaj używa się niebieskiej albo jasnoniebieskej. Zanim zapalasz, trzymasz ją w dłoniach i jasno formułujesz intencję - najlepiej na głos, właśnie dlatego że pracujemy z głosem. Potem palisz i w ciszy utrzymujesz tę intencję przez kilka minut. Najlepiej w czasie wzrastającego księżyca, bo to czas na budowanie a nie kończenie.


Odpowiedz
Wpisy: 214
Rozpoczynający temat
(@talizmanik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie to jest pytanie które mnie trochę niepokoi. Bo jak tak myślę to w poprzedniej pracy też zdarzało się że mówiłem coś i jakby nie przechodziło. Nie tak często, ale było. Więc może to nie jest tylko kwestia zewnętrzna, nowego miejsca. Nie wiem jak to ocenić.


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

To jest akurat ważne co mówisz bo jeśli wzorzec się powtarza w różnych środowiskach, to rzadko jest tak że wina leży wyłącznie po stronie otoczenia. nie mówię tego złośliwie - mówię że to może być coś do przepracowania na poziomie tego jak budujesz intencję komunikatu zanim go wysyłasz. eh i tutaj rytuał może mieć sens - nie jako "naprawienie innych", ale jako praca ze sobą.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Nekromanta No właśnie, i to jest chyba jedyna uczciwa odpowiedź w tym wątku. Rytuał na "niech mnie słuchają" który działa na zewnątrz bez żadnej pracy wewnętrznej to byłoby... no, trochę jak zamawianie sobie autorytetu bez pokrycia. talizmanik mam jedno pytanie - czy kiedy mówisz, czujesz że sam wierzysz w to co mówisz? Bo to brzmi jak coś do sprawdzenia zanim w ogóle zacznie się robić cokolwiek rytuałowego.


Odpowiedz
(@talizmanik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Jasiek98 Hmm. Ciężkie pytanie. Chyba tak? Ale może nie zawsze. czasem mam pomysł i zanim go wypowiem, już czuję że pewnie i tak zostanie zignorowany, więc może mówię to jakoś... bez energii? Nie wiem jak to opisać.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Talizmanik To co właśnie opisał to brzmi jak coś co w psychologii nazywa się wyuczoną bezsilnością - ale nie twierdzę że to jest czysto psychologiczne, bo pytanie czy coś takiego może się zakodować energetycznie i wtedy sama zmiana myślenia nie wystarcza. Czy ktoś pracował z czymś takim? Tzn. z przekonaniem o włsanym głosie, nie tylko z samym głosem?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Klimcia_S To co opisujesz to jest właśnie miejsce gdzie rytuał ma realne zastosowanie - nie jako zastępstwo pracy z przekonaniem, ale jako struktura która pozwala temu przekonaniu wejść głębiej. Jest coś takiego w tradycjach inicjacyjnych - rytuał nie zmienia zewnętrznego świata, on zmienia pozycję z której wychodzisz w świat. Jeśli ktoś wychodzi z pozycji "pewnie mnie i tak nie posłuchają", żaden rytm słów tego nie zmieni. no, ale rytuał który pracuje z tym konkretnym przekonaniem - to już coś innego.


Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Talizmanik Właśnie na to zwróciłabym uwagę. Ciało i głos są ze sobą połączone - jeśli przy rytualne komunikacyjnym siedzisz w napięciu i milczysz, to co tak naprawdę ćwiczysz? Możliwość wyrażenia się jest częścią praktyki, nie tylko jej efektem. Talizmanik, jak ty w ogóle czujesz się z mówieniem na głos? Mam na myśli - czy to jest dla ciebie trudne samo w sobie, czy raczej chodzi o to że nikt nie reaguje?


Odpowiedz
(@talizmanik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Telepatka78 Nie, mówienie samo w sobie nie jest trudne. Potrafię mówić, nie jestem nieśmiały. po prostu jakby moje słowa nie miały... wagi. mówię coś sensownego na spotkaniu i nic. Potem ktoś inny mówi to samo i wszyscy kiwają głowami. Znacie to?


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale jak konkretnie rytuał ma zmienić przekonanie? Siedzę i mówię sobie że jestem pewny siebie i co, mózg w to wierzy 🙂 Dla mnie to trochę za łatwo powiedziane.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Bogus77 Nie chodzi o mówienie sobie że jest się pewnym siebie, bo to faktycznie nie działa. Chodzi o to że rytuał angażuje inne warstwy - ciało, gest, przedmiot czas. Kiedy powtarzasz czynność z intencją w określonych warunkach, to nie jest afirmacja. To jest tworzenie skojarzeń na poziomie głębszym niż słowa. To trochę jak różnica między tym że sobie coś powiesz raz a tym że wracasz do tego regularnie w ustalonym kontekście.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam takie doświadczenie własne które pasuje do tej rozmowy. Przez jakiś czas miałem podobny problem - coś mówiłem i jakby nie docierało. zacząłem pracować z Ansuz - to runa związana z komunikacją, głosem ale też z byciem usłyszanym, co jest innym aspektem niż samo mówienie. I nie robiłem nic spektakularnego. Po prostu rano, zanim wyszedlem na spotkania, kreśliłem ją w powietrzu przed sobą i przez chwilę siedziałem z intencją. Przez kilka tygodni. I szczerze - trudno mi powiedzieć czy to runa czy to że zacząłem inaczej wchodzić w rozmowy. Ale coś się zmieniło.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kachna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 49

@Runolog A kreśliłeś ją przed sobą i to był cały rytuał? Bo czytałam że z Ansuz jest takie coś że można ją też wymawiać jako galdr, tzn. śpiewać jej dźwięk. Próbowałeś kiedyś tego? Albo raczej skupiałeś się tylko na wizualizacji?


Odpowiedz
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Kachna Galdr próbowałem kilka razy ale jakoś nie leżało mi to tak jak prosta wizualizacja. To jest kwestia osobista - dla niektórych dźwięk działa lepiej dla niektórych obraz. Nie ma jednej metody. ansuz ma swój dźwięk w tradycji nordyckiej, coś w stylu przeciągniętego "aaa", ale nie robiłem z tego głównej praktyki.


Odpowiedz
(@kachna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 49

@Runolog A nie myślałeś żeby sprobować czegoś przed wyjsciem z domu? nie wiem, jakaś prosta sprawa - zapalić świece na chwile, powiedzieć intencje, coś fizycznego żeby jakby "przestawić" tryb? Runolog pisał jak to działało u niego z Ansuz i tam nie był to długi rytuał, prawda?


Odpowiedz
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Kachna Dokładnie, nie był. Kilka minut, ale robiony regularnie, nie raz na tydzień gdy jest cięrzko. Regularność jest tu ważniejsza niż długośc czy skomplikowanie. oj tam, talizmanik - ile masz czasu rano realnie, zanim wychodzisz?


Odpowiedz
(@talizmanik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Runolog Jakieś piętnaście, dwadzieścia minut zanim zaczyna się chaos. ojej, wcześniej nie wstawałem speccjalnie wcześniej, ale mogę.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@zenek54)
Połączone: 2 lata temu

A to ta Ansuz to jest na swiece do wyrycia? Bo slyszalem ze mozna rune na swiece umiescie i potem to dziala podczas spalania. Ale nie wiem co to znaczy "dziala" w tym kontekscie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lesnica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 167

@Zenek54 Można ją umieścić na świecy, tak. Ale "działa" to jest duże słowo. Chodzi o to że świeca ze znaakiem jest nośnikiem intencji - zanim ją zapalisz, wkładasz w nią to czego chcesz. Niebieska świeca, Ansuz wyryta albo narysowana na wosku, i wyraźna intencja przed zapaleniem. To tyle jeśli chodzi o mechanikę. Efekty są różne u różnych osób.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

Tylko uważajcie żeby nie ryć w tanie świece bo wosk pęka i to nie jest przyjemne no, mówię z doświadczenia. lepiej mieć świecę z miękkiego wosku albo po prostu namalować markerem. Technikalia są ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@tygrysica)
Połączone: 1 rok temu

O, to nie wiedziałam z tym woskiem, dzięki! Ale mam pytanie do reszty - czy przy takim rytuale ze świecą i runą trzeba coś mówić na głos czy samo siedzenie z intencją wystarczy? Bo czytałam różne opinie i jedni mówią że cisza jest lepsza a drudzy że głos jest ważny właśnie w tym kontekście komunikacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Tygrysica W kontekście tego konkretnego tematu - praca z głosem i byciem słyszanym - głos wydaje mi się logiczniejszy. Jeśli pracujesz z czakrą gardłową czy z aspektem komunikacji, to siedzenie w ciszy jest trochę... sprzeczne z intencją. Możesz mówić po cichu, możesz szeptać, ale jakiś dźwięk z siebie powinien wyjść. Choćby samo głośne powiedzenie intencji przed zapaleniem.


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Tak, i to jest bardzo konkretny obaw. To co opisujesz to nie jest problem z komunikacją jako taką - to jest problem z pozycją w grupie i z tym jak twój glos jest odbierany przez konkretną strukturę społeczną. I tutaj mam pytanie do reszty - czy pracowaliście kiedyś z czymś co dotyczy włłaśnie tej dynamiki, nie samego mówienia ale tego jak twoja obecność jest odbierana przez grupę?


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz to nie jest problem z komunikacją jako taką - to jest problem z pozycją w grupie i z tym jak twój głos jest odbierany przez konkretną strukturę społeczną. I tutaj mam pytanie do reszty - czy pracowaliście kiedyś z tym aspektem świadomie? Nie z "niech mnie słuchają" jako ogólną intencją, tylko z konkretną grupą, konkretnym kontekstem - praca, rodzina, cokolwiek?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: