Forum

Asystent AI
Czy można wykonywać...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy można wykonywać rytuały w trakcie sprawy sądowej

Strona 2 / 2

Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

no mnie trochę zastanawia, czy ktoś jeszcze miał to, co ja opisywałam wcześniej z tą świecą. Czyli że skończyłaś coś, ale nie poczułaś, że naprawdę skończone. Bo teraz jak czytam o tym skupieniu i intencji, to zastanawiam się, czy moje poczucie niedokończonej sprawy nie brało się właśnie z tego, że robiłam ten rytuał bez pełnego skupienia, bo cały czas myślałam o tamtym sporze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 229

@Krysia_58 To bardzo możliwe. Jeśli robiłaś coś z intencją uspokojenia sytuacji, a głowa była przy tej sytuacji, to energia rytuału mogła się rozpraszać zamiast konsolidować. I to zostaje. Nie jako coś złego, ale jako coś niedokończonego energetycznie. Zamknięcie, o którym mówiła Bernadetkaa, właśnie to ma wyrównać.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

A ja mam tu inną myśl. Słuchajcie, dużo mówimy o skupieniu i intencji, ale jest jeszcze jedna rzecz. Kiedy jesteś w środku konfliktu prawnego, rytuał z intencją na wynik sprawy jest rytuałem w sytuacji, gdy wynik jest jeszcze otwarty. To jest trochę jak modulowanie czegoś, co jest w ruuchu. i tu pojawia się pytanie, czy to nie stwarza też pewnego rodzaju przywiązania do wyniku, które samo w sobie działa przeciwko spokojowi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 456

@Runolog Trafnie to ujmujesz. oj w tradycji ceremonialnej jest nawet takie rozróżnienie między rytuałem z intencją otwartą a zamkniętą. Intencja otwarta to coś w stylu "niech stanie się to, co jest najlepsze", a zamknięta to konkretny wynik. Przy sprawach sądowych ta zamknięta jest kuszącą, bo chcesz wygrać, ale tworzy napięcie między tym, co roisz, a tym, na co czekasz. I to napięcie człowiek nosi w sobie przez całe postępowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@wrzosianka76)
Połączone: 2 lata temu

Przy numerologii jest coś analogicznego. Jeśli robisz analizę dla kogoś, kto jest w konflikcie, i wyjdzie mu np. rok 9, czyli rok zamknięcia cyklu, to nie możesz powiedzieć mu, że wygra. Możesz powiedzieć, że coś się skończy. I ta otwartość końca jest ważna, bo intencja na wynik zmusza do trzymania się kurczowo czegoś, co może pójść w różnych kierunkach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 302

@Wrzosianka76 Rok 9 przy sprawie sądowej to nie zawsze zamknięcie, ktore człowiek chce, nie? Znaczy, cykl się zamknie, ale wyrok może być różny. jak to interpretujesz w praktyce, kiedy ktoś pyta, co to dla niego oznacza?


Odpowiedz
(@wrzosianka76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 136

@Modest Właśnie, i tu jest sedno. eh rok 9 to koniec czegoś, ale forma końca nie jst zapisana. Mówię osobie, że jest w fazie domykania i że to czas na puszczanie, nie na trzymanie. To może dotyczyć sprawy, ale też relacji z nią, oczekiwań, lęku. I to jest właśnie miejsce na rytuały, nie na wynik, ale na gotowość do zamknięcia czegokolwiek się zamknie.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@bernadetkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wracając jeszcze do Krysi i jej pytania o to poczucie zawieszenia. no Jest coś, co w pracy z runami stosuję przy sytuacjach, gdzie kontekst był niepewny lub zmienił się w trakcie. Robię tak zwane odwrócenie intencji, co nie jest dramatycznym gestem, a raczej świadomym wypowiedzeniem, że praca się zakończyła i intencja wraca do mnie w innej formie. Nie jako pusta formuła, ale jako prawdziwe powiedzenie sobie, że ta praca jest skończona, bez względu na to, jak sprawa się potoczyła. Przy świecy byłoby to coś analogicznego. Pewnie wiesz sama, co by było dla ciebie naturalnym zamknięciem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Bernadetkaa Chyba tak, coś w stylu podziękowania i wyraźnego powiedzenia, że sprawa jest już zamknięta, nawet jeśli wtedy do końca tak jej nie poczułam. Muszę to przemyśleć, ale to ma sens. Bo teraz jak o tym mówię, to widzę, że po prostu przestałam, a nie zakończyłam.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

I chyba tu jest odpowiedź na pytanie Andromedki o ten moment, kiedy odpuścić. nie ma zewnętrznej reguły. Jest wewnętrzny moment, kiedy widzisz, że trzymasz się praktyki jak koła ratunkowego, a nie robisz jej z miejsca, które ma jakiś fundament. I wtedy odpuszczenie nie jest porażką, jest po prostu czytaniem siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to, co napisał Halny, zostaje ze mną. Bo jak myślę o swoich ostatnich tygodniach, to faktycznie robiłam rytuały trochę z przymusu, jakby odprawianie czegoś miało mnie uspokoić. I nie wiem, czy to był zły powód, żeby to robić, czy po prostu inny powód niż zwykle.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

A czy te rytuały, które robiłaś z tego miejsca, jakoś się różniły od innych? Znaczy, czy czułaś w trakcie coś inaczej, czy dopiero po czasie zobaczyłaś, że coś nie grało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Zaneczka73 Raczej po czasie. W trakcie byłam skupiona, wydawało mi się, że jest dobrze. Ale nie było tego... nie wiem jak to nazwać, takiego poczucia zamknięcia na końcu. Skończyłam, a jakby nic się nie domknęło.


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

To opisuje dokładnie to, o czym mówiłam przy kartach, tylko że przy rytuałach. ciało wykonuje ale energia nie ma gdzie trafić, bo uwaga jest rozproszona między intencją a lękiem o wynik. I zostaje takie zawieszenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Kasandra77 Ale tu mam pytanie, bo od jakiegoś czasu zastanawiam się nad tym mechanizmem. Jeśli intencja była czysta, nawet jeśli towarzyszył jej lęk to czy rytuał naprawdę nie zadziałał, czy po prostu nie dał sygnału zwrotnego, który by to potwierdził? Bo to są dwie różne rzeczy :/


Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 456

@Halny77 Dobre rozróżnienie lęk sam w sobie nie unieważnia intencji, ale potrafi ją skomplikować. W praktyce ceremonialnej mówi się, że silna emocja negatywna może działać jak szum, który nie blokuje sygnału, ale sprawia, że nie wiesz, co wyszło. I to właśnie powoduje to poczucie zawieszenia.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zastanawiam się, czy to zawieszenie to nie jest czasem coś, co się zdarza niezależnie od stanu emocjonalnego znaczy, robiłem kiedyś rytuał w penłym skupieniu, bez żadnego konfliktu w tle, i też nie poczułem tego domknięcia. Dopiero po jakimś czasie zobaczyłem efekty. Może to sprawa tego, jak kto w ogóle odbiera sygnały zwrotne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bernadetkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Runolog Masz rację, że percepcja zakończenia jest różna. Niektórzy czują wyraźne domknięcie, inni po prostu widzą, że sprawa poszła w określonym kierunku, i to jest ich potwierdzenie. Ale przy sprawach sądowych jest dodatkowy element, o którym rzadko się mówi. Wynik prawny i wynik energetyczny mogą nie pokrywać się w czasie. Możesz poczuć, że coś się zamknęło, zanim sąd wyda orzeczenie, albo odwrotnie.


Odpowiedz
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 302

@Bernadetkaa Nie rozumiem tego do końca. Co to znaczy, że wynik energetyczny i prawny nie pokrywają się w czasie? że możesz coś zamknąć rytualem, a sprawa sądowa jeszcze trwa? I co wtedy?


Odpowiedz
(@bernadetkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Modest Mówiąc konkretnie: jeśli intencją rytuału było uwolnienie się od napięcia i lęku związanego ze sprawą, to to może nastąpić wcześniej niż sam wyrok. I właśnie wtedy robi się ciekawie, bo osoba czuje spokój, ale myśli że coś jest nie tak, skoro sprawa jeszcze trwa. A one są na różnych poziomach. Rytuał zadziałał na to, o co pytałaś, a prawo toczy się swoim tempem.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@niusia72)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie, to mi się trafi w tym temacie. Bo mi się zdaje ze ludzie robią rytuały z pytaniem "wygram?" a to jest pytanie o wynik zewnętrzny. Ale ile razy ktoś robi rytuał z pytaniem "jak mam się czuc przez ten czas?" albo "co mi pomoze przejść przez to bez uszczerbku?" - to już jest inne pytanie i inna intencja


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrzosianka76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 136

@Niusia72 I o to właśnie chodzi. Intencja ukierunkowana na stan wewnętrzny jest dużo łatwiejsza do utrzymania przy rozkojarzeniu, bo nie jest zależna od zewnętrznych zmiennych. Możesz robić cokolwiek, byleby pytanie dotyczyło ciebie, a nie wyroku.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

A jak to jest z rytuałami, które mają chronić? Nie pytać o wynik ani o stan, tylko po prostu osłonić się przez czas procesu. Bo wydaje mi się, że to jest trzecia kategoria, o której tu nie rozmawiamy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 815

@Nastie To bardzo dobry punkt. rytuały ochronne są chyba najłatwiejsze do wykonania w trudnym stanie, bo nie wymagają otwartej intencji na wynik ani głębokiej pracy z emocjami. Bardziej chodzi o stworzenie bariery, co jest też bardziej mechaniczne w sensie wykonania.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Kasandra77 Z jednej strony tak, ale z drugiej, jeśli jesteś w środku konfliktu i robisz osłonę, to skierowanie jej jest kwestią kluczową. Osłonaa przed czym konkretnie? Przed negatywną energią drugiej strony? eh, przed własnymi lękami? Przed niekorzystnym biegiem zdarzeń? to nie jest tak proste jak się wydaje i myślę że nieodpowiednio ustawiona intencja może tu sprawić więcej zamieszania niż brak rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Przyznam, że mnie ta rozmowa otwiera oczy. Nigdy bym tak nie rozkładała tego na części, co to znaczy rytuał ochronny w trudnej sytuacji. Ja jak miałam podobne przeżcyie, to po prostu zapalałam świecę i prosiłam żeby było dobrze. I teraz słyszę, że to było pytanie bez konkretnego adresu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Krysia_58 Ale właśnie takie proste prośby mają często większą czystość niż skomplikowane konstrukcje intencji nie mówię, że zawsze działają, ale nie jest tak, że coś bez precyzyjnej intencji z góry nic nie robi. Intencja "żeby było dobrze" jest ogólna, ale jest autentyczna, a to też coś znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

Zastanawiam się, jak to się ma do tego, o czym rozmawiałyśmy z Andromedk±. Ona miała dobre skupienie w trakcie, ale brak domknięcia. A Krysia miała prostą intencję bez precyzji. I obie opisują podobne poczucie niedokończenia. Może to nie chodzi o samą intencję?


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, może to bardziej kwestia tego, że sytuacja sama w sobie nie jest domknięta. Sprawa sądowa z natury jest otwarta, dopóki nie ma wyroku. I rytuał wykonany w środku czegoś otwartego też siłą rzeczy wisi w powietrzu, bo nie ma końcowego punktu, do którego mógłby się odnieść.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo trafna obserwacja i ma głębsze zakorzenienie niż myślisz. W tradycjach, które pracują z czasem rytualnym, istnieje pojęcie "okresu otwartego" kiedy rytuały zamykające są wstrzymywane, bo nie ma jeszcze punktu kotwiczenia dla zakończenia. To nie jest brak mozliwości praktykowania, ale rozróżnienie między rytuałem w toku a ryuałem domykającym. Można robić rytuały podtrzymujące przez cały czas, ale domknięcie zostawia się na moment, kiedy jest ku temu rzeczywista podstawa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Swiatowid91 Czyli mówisz, że to nie jest błąd rytualny, tylko że sama natura otwartej sytuacji sądowej sprawia, że rytuał zamykający po prostu nie ma się do czego przypiąć? To by tłumaczyło, dlaczego Andromedka opisuje to poczucie zawieszenia, a nie porażki.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Ale to rodzi pytanie praktyczne: skoro sprawa jest otwarta i rytuał zamykający nie zadziała w pełni, to co wtedy? ojej, czeka się do wyroku i nic się nie robi? Czy są rytuały, które są zaprojektowane właśnie pod taki stan zawieszenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 456

@Modest Nie chodzi o czekanie bez działania. Chodzi o dobór intencji do etapu, w którym się jest. W tradycjach pracujących z cyklem i fazami mówi się o rytuałach podtrzymujących, które nie zamykają i nie otwierają, ale stabilizują to, co już jest w ruchu. Coś jak praca z procesem nie z wynikiem. To zupełnie inny rodzaj pracy i zupełnie inny zestaw działań 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@niusia72)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie to Siatowid powiedział sensownie, bo ja tez to rozróżniam choc nie umiałam tego tak ładnie nazwać. ojej, Jak mam coś w toku to nie siadam do czegoś co ma "zakończyć" bo skąd mam wiedziec co zakańczam. Ale zioła, okadzanie, prosta ochrona - to tak. To nie pyta o koniec.


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

To chyba był mój błąd. Robiłam rytuał, który miał domknąć napięcie, a napięcie nie mogło być domknięte bo sprawa trwała. Jakbym próbowała zamknąć drzwi, które są przymocowane do ruchomej ściany. i potem się dziwiłam, że zostało to zawieszenie.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@bernadetkaa)
Połączone: 2 lata temu

I to jest bardzo uczciwa analiza. W runach jest Hagalaz, która często pojawia się właśnie w takich momentach, kiedy proces jest w toku i nie ma możliwości jego przyspieszenia ani zatrzymania. Hagalaz nie mówi "zakończ", mówi "przetrwaj strukturalnie". Rytuały z taką energią nie domykają, ale dają coś w rodzaju kręgosłupa na czas burzy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Bernadetkaa A to "przetrwaj strukturalnie" to co konkretnie miałoby znaczyć w praktyce? Bo ja słyszę "Hagalaz" i wiem mniej więcej, o czym mówisz, ale jak to przełożyć na to, co robię? Siadam, zapalam świecę i mówię... co?


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam wrażenie, że my tu za bardzo idziemy w kierunku konkretnych przepisów, a chyba o to nie chodzi. Główne pytanie Andromedki było chyba takie: czy w ogóle warto się zabierać za rytuały, jak głowa jest gdzie indziej i sprawa sądowa ciągnie w dół psychicznie. i ja mam na to swoją odpowiedź z doświadczenia, ale ciekaw jestem, czy inni mają inaczej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 229

@Runolog No to powiedz, bo czekam. Bo do tej pory rozmowa kręciła się wokół mechanizmów, ale mało kto powiedział wprost: robiłem rytuał w środku konfliktu prawnego i oto co wyszło.


Odpowiedz
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Zaneczka73 Powiem, choć to nie była moja sprawa sądowa, tylko bliskiej osoby, przy której byłem. i obserwowałem, że rytuały, które robiła, działały nie na wynik, tylko na jej psychikę przez ten czas. Miała więcej powietrza do oddchania. Ale kiedy próbowała robić coś, co miało "pomóc wygrać", to za każdym razem był ten sam efekt, który Andromedka opisała. Jakby coś nie dotykało podłoża.


Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Runolog To co opisuje jest zgodne z tym, co widzę przy tarocie. Kiedy ktoś pyta o aktywną sprawę sądową, karty dają obraz procesu, nie wyniku. I to samo dzieje się z intencjami rytualnymi. Pytasz o wynik, a odpowiedź przychodzi w postaci opisu etapu, w którym jesteś. Może to nie jest błąd, tylko informacja, że te sytuacje z natury nie dają się zamknąć przed czasem.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: