Forum

Asystent AI
Czy miejsce wykonan...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy miejsce wykonania rytuału musi być czyste energetycznie zanim go zaczyniemy

Strona 1 / 4

Wpisy: 188
 Kaja
Rozpoczynający temat
(@kaja)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zaczęłam się nad tym zastanawiać po tym, jak zrobiłam rytuał w pokoju, w którym kilka godzin wcześniej była dość intensywna kłótnia. Nie wiem, czy to zbieg okoliczności, ale coś wyraźnie nie grało - jakby nie mogłam się skupić, intencja się rozmywała, a cały czas miałam poczucie, że coś ciągnie w inną stronę. Czy macie wrażenie, że poprzednie zdarzenia w danym miejscu faktycznie robią różnicę, czy to raczej kwestia naszego nastawienia psychicznego?


Odpowiedz
163 odpowiedzi
Wpisy: 117
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

To jest akurat temat, który mnie od dawna ciekawi, bo trudno rozdzielić te dwie rzeczy. Jeżeli wiesz, że w pokoju był konflikt, to automatycznie wchodzisz w inne nastawienie. Ale z drugiej strony - zdarzało mi się pracować w miejscach, o których nic nie wiedziałem wcześniej, i czuć wyraźny opór. Bez żadnego kontekstu, po prostu coś nie szło. Jak to tłumaczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 1109
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to chodzi - samo nastawienie nie wyjaśnia wszystkiego. W tradycjach ceremonialnych, czy to w Golden Dawn, czy w starszych systemach hermetycznych, oczyszczenie przestrzeni traktuje się jako osobny etap pracy, nie jako opcjonalny wstęp. Banishing przed rytuałem to nie kwestia nastroju, tylko odcięcie tego, co mogłoby interferować z intencją. Pytanie brzmi raczej: co konkretnie rozumiecie przez 'czyste energetycznie'? Bo to pojęcie jest dość pojemne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 188

@Kobalt no właśnie, użyłam tego słowa trochę skrótem myślowym. Mam na myśli przestrzeń, w której niedawno działo się coś, co zostawia ślad - kłótnia, płacz, choroba, ale też np. intensywna praca twórcza, która poszła nie tak. Czy takie rzeczy faktycznie zostają w miejscu, czy to my przenosimy je ze sobą do tego miejsca?


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@glicynia)
Połączone: 7 miesięcy temu

A jak w ogóle rozpoznać, że miejsce jest nieczyste? Pytam poważnie, bo nie wiem, czy polegać na wrażeniu, czy jest jakiś bardziej konkretny sposób to sprawdzić. Bo wrażenie to jednak subiektywna sprawa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 521

@Glicynia u mnie to zawsze było intuicyjne, ale nie umiem tego opisać inaczej niż 'czuję, że coś jest nie tak'. Raz weszłam do znajomej z kartami i zanim jeszcze usiadłam, miałam poczucie, że jest jakiś ciężar w powietrzu. Okazało się, że kilka dni wcześniej miała tam bardzo trudną rozmowę. Ale jak mówię - nie wiem, czy ja to wyczułam, czy ona mi to powiedziała miną.


Odpowiedz
Wpisy: 642
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja miałam sytuację, gdzie przez kilka miesięcy regularnie ćwiczyłam w tej samej przestrzeni i z czasem zaczęłam czuć, że miejsce jakby samo się oczyszcza przez użytkowanie. Jakby regularny rytuał sam w sobie 'kształtował' przestrzeń. Ale to może być złudzenie wynikające z przyzwyczajenia. Trudno to ocenić z zewnątrz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Dzidka81 to co opisujesz ma sens w kontekście consecration, czyli poświęcenia przestrzeni przez powtarzalne działanie. Niektóre tradycje właśnie tak do tego podchodzą - zamiast oczyszczać za każdym razem od zera, buduje się coś w rodzaju charakteru miejsca przez czas. Ale to zakłada, że ta przestrzeń jest wyłącznie do tego celu. Jak to wygląda w zwykłym pokoju, gdzie na co dzień robi się inne rzeczy?


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

To chyba jest sedno problemu. Większość ludzi nie ma osobnego miejsca do rytuałów. Robimy to w salonie, sypialni, w kuchni nawet. I teraz pytanie - czy za każdym razem trzeba robić pełne oczyszczenie, czy wystarczy coś symbolicznego? Bo jak ktoś pali kadzidło i zamiatał naroża, to ile to realnie robi?


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

A czy to nie zależy też od rodzaju rytuału? Bo mam wrażenie, że do czegoś lekkiego - np. zapalenia świecy z intencją - nie trzeba chyba robić wielkiego przygotowania. Ale jak ktoś planuje coś bardziej rozbudowanego, to wtedy przestrzeń ma większe znaczenie. Czy to ma sens, czy przesadzam z upraszczaniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 188

@Leokadia_A nie przesadzasz, mnie też to intuicyjnie tak wychodzi. Ale właśnie - gdzie leży granica? Co decyduje o tym, że rytuał jest 'poważny' i wymaga przygotowania przestrzeni, a co można zrobić na kolanie?


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gosiunia)
Połączone: 10 miesięcy temu

W runach jest takie pojęcie vé - uświęconej przestrzeni, którą się wyznacza. Nie chodzi o to, żeby miejsce było z natury czyste, ale żeby je wyodrębnić i oznaczyć intencją. Można to zrobić dosłownie w środku miasta, w bloku. Kwestia nie tyle historii miejsca, co tego, co ty do niego wnosisz w danym momencie. Chociaż rozumiem, że dla wielu osób poprzedni ładunek emocjonalny miejsca naprawdę przeszkadza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 642

@Gosiunia to jest ciekawe rozróżnienie - wyodrębnienie vs oczyszczenie. Nigdy nie myślałam o tym w ten sposób. Ale czy to nie jest tak, że wyodrębniasz już czyste miejsce, czy możesz wyodrębnić przestrzeń, w której kilka godzin wcześniej była awantura, i to wystarczy?


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@szczepan)
Połączone: 2 miesiące temu

Trochę nie rozumiem, po co się tak komplikuje. Robię co muszę, zapalam świecę, skupiam się i tyle. Nigdy nie czyściłem żadnej przestrzeni i nie czuję, żeby coś nie działało. Może to po prostu kwestia tego, że ktoś jest bardziej wrażliwy na te rzeczy, a ktoś nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Szczepan to jest w sumie uczciwa odpowiedź, ale 'nie czuję, żeby nie działało' to nie to samo co 'działa optymalnie'. Dużo rzeczy działa mimo warunków, nie dzięki nim. Pytanie dotyczy raczej tego, czy przestrzeń może aktywnie utrudniać, nie tylko neutralnie towarzyszyć.


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Ja chyba jestem po stronie tych, dla których ma to znaczenie. Robiłam raz rytuał zaraz po tym, jak w pokoju był głośny, napięty wieczór. Nie kłótnia, ale jakieś zbiorowe rozchwianie, nerwowe rozmowy. I coś było inaczej. Ale czy to było w przestrzeni, czy we mnie po tym wieczorze - szczerze nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@umiarkowana_69)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przeczytałam ten wątek i mam pytanie, bo jestem spoza tego tematu: czy jest jakaś różnica między oczyszczeniem miejsca a wyciszeniem siebie przed rytuałem? Bo z tego co czytam, wychodzi na to, że obie rzeczy nakładają się na siebie i trudno rozróżnić, które z nich robi robotę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Umiarkowana_69 to bardzo trafne spostrzeżenie. Moim zdaniem to są dwie osobne zmienne, ale mocno powiązane. Możesz być wyciszony w nabitym miejscu albo rozchwiany w spokojnym. Chociaż w praktyce ludzie rzadko kiedy robią jedno bez drugiego - jak czyścisz przestrzeń, to przy okazji się skupiasz. Może samo oczyszczanie jest po części właśnie takim rytuałem przejścia dla nas?


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gosiunia)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co mówi Cezary ma sens i jest opisywane w różnych tradycjach - sam akt przygotowania jest już częścią rytuału. Liminalne przejście. Wchodzisz w inny stan przez działanie, nie przez samo postanowienie. I wtedy faktycznie trudno powiedzieć, czy pali się szałwię dla siebie czy dla miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 188
 Kaja
Rozpoczynający temat
(@kaja)
Połączone: 11 miesięcy temu

W zasadzie to by oznaczało, że pytanie w tytule wątku jest trochę źle postawione - nie 'czy musi być czyste zanim zaczniesz', ale 'czy samo oczyszczanie jest już początkiem rytuału'. Albo że nie ma twardej granicy między przygotowaniem a właściwą pracą. Chociaż nie wiem, czy to rozwiązuje problem dla kogoś, kto chce wiedzieć, co konkretnie zrobić przed.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@glicynia)
Połączone: 7 miesięcy temu

czyli de facto to pytanie o to, gdzie zaczyna się rytuał. Nie o czystość miejsca jako taki warunek, ale o moment, w którym wchodzimy w inny tryb działania. To zmienia optykę całej rozmowy, bo wtedy oczyszczanie przestrzeni nie jest prerequisitem, tylko pierwszym krokiem.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@szczepan)
Połączone: 2 miesiące temu

No właśnie, dlatego ja tego nie robię osobno. Po prostu siadam i zaczynam, i to jest mój początek. Nie ma żadnego oczyszczania, jest od razu skupienie. Może to jest to samo, tylko bez rytuału przed rytuałem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Szczepan a jak długo ci zajmuje dojście do skupienia od momentu, kiedy siadasz? Pytam serio, bo to może być kluczowa różnica - nie to, czy czyścisz, ale to, ile czasu potrzebujesz, żeby być gotowy. Niektórzy robią to przez oczyszczanie, inni przez sam akt skupienia.


Odpowiedz
(@szczepan)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 27

@Kobalt no... kilka minut pewnie. Nie mierzyłem. Ale skoro to działa, to po co mi cokolwiek więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 642
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale właśnie - 'działa' to jest bardzo szerokie słowo. Co rozumiemy przez to, że rytuał działa? Bo jeśli ktoś czuje efekt, to czy to dowód, że przestrzeń nie przeszkadzała? Może przeszkadzała, tylko nie na tyle, żeby całkowicie zablokować, i gdyby jej nie było, efekt byłby inny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 521

@Dzidka81 to jest chyba niemierzalne w żaden sposób. Nie masz punktu odniesienia - nie możesz zrobić tego samego rytuału dwa razy w różnych warunkach i porównać wyników. Przynajmniej ja nie wiem, jak miałabym to sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gosiunia)
Połączone: 10 miesięcy temu

W ogóle ciekawe, że cały czas mówimy o oczyszczaniu jako czymś, co się robi przed rytuałem. A w tradycjach nordyckich vé wyznacza się na czas rytuału i po jego zakończeniu przestrzeń wraca do zwykłego użytku. Nie ma czegoś takiego jak permanentnie czyste miejsce - jest tylko wyodrębnione na czas działania. Więc pytanie z tytułu trochę upada, bo nie czyścisz miejsca, tylko je tymczasowo oddzielasz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 259

@Gosiunia i po zakończeniu to oddzielenie znika samo czy trzeba to jakoś zamknąć? Bo właśnie się zastanawiam, czy to wyodrębnienie nie zostawia czegoś, nawet jak przestrzeń wróci do normalnego użytku.


Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Leokadia_A zamknięcie jest ważne, tak samo jak otwarcie. Nie zostawiasz vé otwartego, to by nie miało sensu. Ale to jest właśnie mój punkt - czyścisz to, co jest w środku podczas rytuału, nie to, co było przed nim w tym miejscu. Intencja wyjścia jest równie istotna jak wejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale wróćmy do praktyki, bo mi się wydaje, że za bardzo weszliśmy w teorię. Pytanie było o to, czy miejsce musi być czyste zanim zaczniesz. I co z tego wynika dla kogoś, kto ma salon albo sypialnię i musi sobie jakoś poradzić?


Odpowiedz
Wpisy: 188
 Kaja
Rozpoczynający temat
(@kaja)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie to właśnie interesuje, bo sama działam w zwykłej przestrzeni i zawsze miałam wątpliwości. Ale po tej rozmowie coraz bardziej myślę, że kluczowe jest nie tyle co było w tym miejscu, ile to, co ja wnoszę do niego wchodząc w stan rytuału. Chociaż... to też nie do końca mnie satysfakcjonuje, bo są miejsca, w których czuję wyraźny opór.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@umiarkowana_69)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącam z takim podstawowym pytaniem, ale co dokładnie rozumiecie przez 'opór'? Próbuję to sobie wyobrazić i nie jestem pewna, czy mamy na myśli to samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 521

@Umiarkowana_69 u mnie to takie wrażenie, że nie mogę się skoncentrować, jakby coś ciągnie myśli w różne strony. Albo fizyczne uczucie ciężkości, jak w miejscach gdzie działo się coś trudnego. Ale naprawdę nie wiem, czy to przestrzeń, czy ja sama w danej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 1109
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie, które robi Anima, jest moim zdaniem sednem całego tematu. W hermetyce mówi się o miejscach naładowanych - charged locations - ale ładunek może być twój własny, projektowany przez percepcję, albo faktycznie zawarty w miejscu przez powtarzające się zdarzenia. Problem w tym, że subiektywnie odczuwa się oba tak samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 642

@Kobalt i jak się to rozróżnia? Bo to brzmi jak kwadratura koła - czujesz coś, ale nie wiesz, czy to ty, czy miejsce.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Dzidka81 szczera odpowiedź? Nie zawsze się rozróżnia. Można spróbować przez to, że jeśli to samo miejsce w różnych momentach daje ci różne odczucia bez zmiany po twojej stronie - to argument za tym, że to miejsce coś niesie. Ale to wymaga dość precyzyjnej obserwacji siebie przez dłuższy czas.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@wieslawka59)
Połączone: 1 rok temu

A czy jest jakiś sposób na to oczyszczanie, który nie wymaga palonego kadzidła? Bo mieszkam z alergicznym mężem i dym odpada zupełnie. Czytałam coś o dźwiękach, ale nie wiem jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Wieslawka59 dźwięk jak najbardziej. W wielu tradycjach bicie w dzwon, miska tybetańska albo nawet klaskanie w narożnikach pomieszczenia służy do rozbijania stagnacji. Nie chodzi tu o magię, bardziej o to, że fale dźwiękowe fizycznie poruszają powietrze i psychologicznie sygnalizują zmianę. Możesz też użyć wody z solą morską - zwykłe skropienie narożników albo przesuniecie mokrą ściereczką po podłodze.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@alusia88)
Połączone: 3 miesiące temu

o wodzie z solą to słyszałam że trzeba potem tą wodę wylać gdzies konkretnie, poza domem podobno, czy to prawda czy to mity? bo czytałam różne wersje i nie wiem co jest a co nie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Alusia88 zależy od tradycji. W niektórych podejściach tak - wylewasz poza próg, żeby 'zabrała' to, co zebrała. W innych to nie ma znaczenia. Nie ma jednej zasady, która by obowiązywała wszędzie. Jeśli masz konkretną tradycję, której się trzymasz, to sprawdź tam. Jeśli nie - rób to, co dla ciebie ma sens logicznie, bo intencja i tak prowadzi działanie.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@alusia88)
Połączone: 3 miesiące temu

ale jak sprawdzic czy ta woda z sola rzeczywiscie cos 'zebrała'? czy jest jakis znak ze zadziałała czy po prostu sie wierzy ze tak jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Alusia88 nie ma żadnego wizualnego wskaźnika, jeśli o to pytasz. To działa na zasadzie intencji, nie chemii. Woda po prostu stoi w miejscu, absorbuje to, co chcesz żeby absorkowała, i tyle. Weryfikacja jest niemożliwa w sensie fizycznym.


Odpowiedz
Wpisy: 642
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale to trochę kłopotliwe, nie? Cały czas rozmawiamy o oczyszczaniu przestrzeni, ale żadna z metod - dźwięk, woda, kadzidło - nie daje żadnego sygnału zwrotnego. Robisz to i... nie wiesz czy cokolwiek się zmieniło. Skąd w ogóle wiadomo, że przestrzeń jest teraz gotowa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Dzidka81 a skąd wiesz, że ziemia wokół drzewa jest dobra, jak sadzisz nowe? Grzebiesz w niej, czujesz, oceniasz. Przestrzeń rytualna to podobna sprawa - wchodzisz, czujesz, oceniasz. Tylko że zmysły są inne. To nie jest brak sygnału zwrotnego, to jest sygnał, który trzeba umieć odczytać.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@wieslawka59)
Połączone: 1 rok temu

Ale ja właśnie tego nie umiem jeszcze odczytywać i stąd moje pytania. Miska tybetańska - grasz nią po pomieszczeniu w kółko czy raczej w konkretnych miejscach, narożnikach? Gosiunia mówiła o klaskaniu w narożnikach, ale jak to wygląda z miską?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Wieslawka59 narożniki to faktycznie dobre miejsca - w różnych tradycjach uważa się, że tam energia 'stoi', bo nie ma ruchu powietrza. Z miską możesz zacząć od wejścia i iść zgodnie z ruchem wskazówek zegara wzdłuż ścian, zatrzymując się w narożnikach dłużej. Ale nie ma jedynej słusznej drogi, serio. Kluczowe jest to, żebyś robiła to świadomie, a nie mechanicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

A co z miejscami, które są trudne geometrycznie - otwarta przestrzeń bez wyraźnych narożników, jakiś ogród czy las? Tam w ogóle jest sens takiego obchodzenia?


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: