Jagusia porusza coś co jest naprawdę trudne do obejścia. Bo to co opisujesz to taki efekt paradoksalny - im bardziej się starasz być spokojna dla dziecka, tym bardziej twoje staranie jest widoczne. To znam z własnego podwórka. Nie da się udawać spokoju przy kimś kto cię zna.
Mam wrażenie że gdzieś zgubiły się w tej rozmowie dwie rzeczy. Po pierwsze - że rytuały bywają zupełnie różne i wrzucamy je wszystkie do jednego worka. Rytuał przy kamieniu to nie to samo co coś z ogniem i intencją zdrowienia, a to znowu nie to samo co ciche siedzenie z kadzidłem. Po drugie - że mówimy o 'dziecku' jakby to był jeden typ człowieka, a czterolatek i czternastolatek to zupełnie inne osoby.
No właśnie - czy ta rozmowa w ogóle zmierza do czegoś czy lubimy sobie po prostu gadać? Bo mam wrażenie że co drugi post to 'zależy' i 'każdy jest inny'. Co jest prawdą, ale nie do końca odpowiada na pytanie z tytułu tego wątku.
Jasnowidz96 ma rację że wracamy w kółko do 'zależy'. Ale mnie to nie złości - bo myślę że pytanie z tytułu jest źle postawione. Nie 'czy dzieci powinny uczestniczyć w rytuałach dorosłych' tylko raczej 'jak dorośli mają decydować w tej sprawie'. I na to drugie pytanie mamy sporo odpowiedzi - tyle że każda jest kontekstowa.
To jest ciekawa zmiana pytania i myślę że dużo bardziej uczciwa. Bo pytanie 'czy powinny' zakłada że istnieje jakaś zewnętrzna reguła. A tu chodzi o decyzję którą każdy podejmuje sam, ze swoją wiedzą o sobie, dziecku i tym co robi.
No ale jednak to co Jarylo mówi o swoim synu - że powiedział 'mama zamyka drzwi jak rozmawia z domem' - to jest coś innego niż sytuacja kiedy dziecko było przy tym na żywo i miało to jakieś nacechowanie. To jest dziecko które ma obraz całości, bo rodzic mu dał obraz całości. A nie fragment który samo musi sobie interpretować.
To by oznaczało że podstawowa praca nie jest w momencie rytuału tylko dużo wcześniej - w tym jak w ogóle rozmawiamy z dziećmi o tym co robimy. I że ci z nas którzy tego nie robią, są zawsze przed dylematem za każdym razem od nowa. Co chyba jest wyczerpujące.
