Forum

Asystent AI
Co się dzieje, gdy ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co się dzieje, gdy dwie osoby wykonują ten sam rytuał w tym samym momencie, ale daleko od siebie

Strona 1 / 3

Wpisy: 155
Rozpoczynający temat
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się nad czyms od jakiegos czasu i nie moggę znalezc sensownej odpowiedzi nigdzie chodzi mi o sytuację, kiedy dwie osoby robia dokladnie ten sam rytuał, o tej samej godzinie ale są od siebie setki kilometrow. Czy coś z tego wynika? Czy to ma jakikolwiek sens praktyczny, czy to bardziej taka przypadkowa zbieznosc bez znaczenia? Pytam bo miałem taką sytuację z kumplem żeśmy się umowili na tę sama godzinę i obaj mielismy barzdo dziwne odczucia tej nocy ale nie wiem czy to nie jest zwykłe myslenie życzeniowe.


Odpowiedz
139 odpowiedzi
Wpisy: 352
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

To jest pytanie które mnie też kręci od dawna. Ja bym to rozbiła na dwie warstwy - czy chodzi o rytuał nastawiony na ten sam cel, czy naprawdę identyczny, co do kroku? Bo to są dwa różne scenariusze moim zdaniem. Jeśli identyczny co do litery, to jest takie pojecie w tradycji ceremonialnej że intencja i forma razem buduja coś w rodzaju wspólnego pola. Ale jeśli tylok zbliżony, każdy po swojemu, to juz ina sprawa. A co wy robiliscie konkretnie, jeśli można zapytać?


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@augur08)
Połączone: 9 miesięcy temu

W tradycjach gdzie rytual ma charakter zbiorowy np. w niektórych nurtach wicca albo w dawnych praktykach słowiańskich, synchroniczne działanie grupy było traktowane jako coś więcej niż suma części. Nie chozi o to, że efekt się podwaja matematycznie, ale o to, że wspóólna intencja w tym samym oknie czasowym działa jak... no trudno to ująć inaczej niz że zmienia coś w strukturze samego działania. Rozproszenie w przestrzeni nie bylo w tych systemach traktowane jkao przeszkoda, bo przestrzeń nie była tym, co spajało rytuał. Spajała go intencja i czas. Więc odpowiadając wprost: nie, odleglosc nie powinna znosić tego efektu, jeśli w ogóle zakładamy że ten efekt istnieje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Augur08 A masz jakieś źródło do tych słowiańskich tradycji w tym kontekście? Bo słyszałam różne rzeczy i czasem ciężko oddzielić co jest rekonstrukcją a co faktycznie pochodzi z jakichś starszych przekazów. Pytam szczerze bo sama kilka razy robiłam rytuały runiczne z osobą z innego miasta i za każdym razem czułam coś mocnego w momencie kiedy ona potwierdzała że zaczyna. no, Ale nie wiem czy to nie jest po prostu efekt tego, że wiedziałam o tej drugiej osobie.


Odpowiedz
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Serafinka Właśnie to jest moje pytanie, czy to nie jest sugestia. Bo ja też wiedziałem że kumpel zaczął o tej samej porze i moje odczucia mogły być po prostu efektem tej wiedzy 🙁 Ale z drugiej strony niektóre rzeczy które poczłem tamtj nocy byly dość specyficzne i wczesniej mi się nie zdarzaly przy samotnych sesjach.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@opaline)
Połączone: 2 lata temu

Kwestia sugestii jest tu zawsze obecna i myślę że uczciwie trzeba ją postawić na stole. Natomiast jest pewna rzecz która mnie tu uderza - w tradycji hermetycznej synchroniczność działania była celowo używana właśnie po to żeby budować coś co określano jako egregora grupy. Egregor to nie jest bajkowe pojęcie, to termin który pojawia się w tekstach Eliphasa Leviego i potem w materiałach GD. Idea jest taka że gdy wiele umysłów skupia się na tym samym w tym samym momencie, buduje się pewna autonomiczna forma energetyczna, która żyje poza konkretnymi uczestnikami. Dlatego właśnie czas był tak ważny, nie miejsce. Pytanie do was - czy wasze rytuały były nastawione na wspólny cel, czy każdy robił to dla siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę ale przeczytalam i mam pytanie które mnie nurtuje. Czy ten egregor dziala tylko wtedy kiedy ludzie wiedzą o sobie nawzajem? Bo zastanawiam sie nad sytuacją gdzie dwie osboy zupełnie nie wiedzą o sobie i robią ten sam rytual przypadkowo w tym samym czasie. wiesz co Czy to cokolwiek zmienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augur08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Kometkaa Niezłe pytanie i tu zdania są podzielone nawet wśród ludzi ktorzy poważnie podchodzą do tych sprawy. Część szkół twierdzi że świadomość i intencja wspólnoty są kluczowe, bo to one kierują działanie. Inne podejście mówi że forma i czas same w sobie mają znaczenie niezależnie od wiedzy uczestników. Chrześcijański teolog mógłby tu uzyc pojęcia communio nawet bez fizycznego kontaktu, z kolei w tradycji magicznej byłby to argument za tym że rytuał operuje na poziomie gdzie subiektywna świadomość to nie jest jedyna zmienna. Nie powiem ci co jest prawdą bo nie wiem, ale to nie jest trywialne pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 549
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zerkam na tę rozmowę i mam wrażenie że trochę mieszamy dwie rzeczy. Jedno to pytanie czy efekt się wzmacnia gdy dwie osoby działają synchronicznie. Drugie to pytanie dlaczego. I te dwa pytania niekoniecznie maja te same odpowiedzi. Można miec doświadczeniie że coś działa inaczej przy wspólnym działaniu i jednocześnie nie wiedzieć czy to egregor, sugestia, efekt placebo czy coś zupełnie innego. Mnie osobiście bardziej interesuje co Trzygłow06 i jego kolega poczuli konkretnie bo to jest materiał do rozmowy. Teoria jest ładna, ale bez żadnego osadzenia w praktyce kręcimy się w kółko


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Azalia Zgadzam się że praktyka jest tu ważna, ale też nie odrzucałabym teorii tak szybko bo ona daje kontekst do interpretacji doświadczeń. Bez jakiegoś ramy teoretyzcnej każde dziwne odczucie można wyjaśnić sugestią albo zbiegiem okoliczności i koniec rozmowy. Choć rzeczywiście ciekawa jestem co Trzygłow miał na myśli mówiąc \"dziwne odczucia\". To może być bardzo różne.


Odpowiedz
Wpisy: 155
Rozpoczynający temat
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Dobra to powiem konkretniej. robilem rytual oczyszczajacy, dosyć standardowy ze świecami i kadzidłem. W pewnym momencie i to bez zadnego sygnału od kolegi, poczulem wyraźne ciepło na lewym ramieniu, coś jak czyjąś dłoń. Trawło to moze z minute i potem zniklo. Kolega jak się odezwał to powiedzial że miał wrażenie że \"wyciąga reke\" w pewnym momencie, jego słowa. Nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co opisujesz jest interesujące jako relacja, ale chcę zapytac o kilka rzeczy zeby lepiej to rozumieć. Czy ustaliliście wczesniej dokładną godzinę i wiedzieliście który moment jest tym samym momentem? I czy mówiliście sobie po rytualach co czuliście przed tym jak usłyszałeś co on mówi czy raczej on mówił, ty słuchałeś i dopiero potem dzieliles się swoim doświadczeniem? Bo kolejność w jakiej wymienialiście się informacjami ma tu spore znaczenie dla oceny czy to nie jest wzajemna sugestia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Obserwatorka Uczciwe pytanie. Ustaliliśmy godzinę startowa, ale bez minutowej precyzji co do poszczeoglnych etapów. Jeśli chodzi o wymianę - ja napisalem do niego najpierw i opisałem to cieplo zainm on cokolwiek powiedział. Dopiero po tym on odpisal ze swoim wrazeniem. oj ale rozumiem że i tak monża to kwestionować może nieświadomie dobralem słowa które go nakierowaly


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ta historia z ramieniem jest ciekawa bo to nie jest generyczny opis, \"poczułem coś dziwnego\", tylko konkretna lokalizacja i charakter odczucia. To trochę trudniej wyjaśnić tylko sugestią. Choć oczywiście nie niemożliwe. Mnie to przypomina coś co czytałam o praktykach w niektórych grupach ceremonialnych gdzie praca na odległość była traktowana jako standard, nie wyjątek. Tam właśnie czas synchronizacji byl kluczowym elementem, nie fizyczna obecność.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

No dobra, chcę tu wrzucic inną perspektywę. może zamiast pytać czy to wzmacnia efekt rytualu, warto zapytac co rozumiemy przez wzmocnienie. jeśli chodzi o subiektywne odczucia w trakcie - to wydaje się dosyć wyraźne z tego co tu piszecie, że tak, coś się dzieje. Jeśli chodzi o zewnętrzny efekt, tzn. czy cel rytuału materializuje się szybciej albo skuteczniej - tego już nie wiem i zastanawiam się czy ktokolwiek ma na to jakikolwiek materiał poza anegdota.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Jasiek61 No właśnie i tu jest problem bo w ezoteryce bardzo trudno oddzielić efekt od interpretacji efektu. Ale twoje pytanie jest dobre. Ja miałam kiedyś sytuacje gdzie robiłam rytuał równolegle z osobą z którą byłam blisko i cel się zrealizowal dość szybko, ale nigdy nie wiem czy to dlatego że nas było dwie czy po prostu warunki były sprzyjajace niezależnie. no ale nie mam punktu odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@sigilmistrz86)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę z innej strony. Jest taka koncepcja w chaos magic którą Chhaos magicians rozwijali od lat 80 że sigilworkng w grupie gdzie każda osoba pracuje z tym samym sigilem ale w izolacji od siebie może byc bardziej efektywny niż solowe działanie właśnie dlatego że każda swiadomosc osobno ładuje tą sama strukturę. Chodzi o to zeby nie bylo kolektywnego ego które blokuje ładowanie :/ Rownoleglosc w czasie jest tu jedną ze zmiennych ale nie jedyna phil Hine o tym pisal Carroll też coś miał na ten temat. Nie wiem jak to sie ma do bardziej tradycyjnych rytualow ale idea jest podobna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

@Sigilmistrz86 Poczekaj, czyli w tej koncepcji lepsiej jak ludzie nie wiedza o sobie nawzajem? Bo to odwrotność tego co Opaline mówiła o egregorze gdzie świadomość grupy jest kluczowa. To trochę sprzeczne, nie? 😛


Odpowiedz
(@opaline)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Kometkaa Niekoniecznie sprzeczne, raczej dwa różne modele z różnymi założeniami. Egregor zakłada że wspólna świadoma intencja buduje coś co ma trwałość i autonomię. Model z chaos magic który opisuje Sigilmistrz86 zakłada że ego i świadoma analiza są przeszkodą w samym momencie ładowania intencji, więc izolacja redukuje to tarcie. To nie jest ta sama operacja. W jednym budujesz coś razem świadomie, w drugim każdy buduje osobno żeby nie blokować sobie nawzajem procesu. Pytanie który z tych modli lepiej pasuje do sytuacji którą opisał Trzygłow06.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wizjoner57)
Połączone: 10 miesięcy temu

Obserwuje tę rozmowę od początu i mam wrazenie że nikt nie zapytal o jedną podstawową rzecz. Czy ci dwaj wiedzieli że robią rytuał w tym saymm celu czy po prostu w tym samym czasie? Bo to tez chyba ma znaczenie dla tego jaakie wnioski mozna wyciagac z ich doświadczenia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Wizjoner57 Ważne pytanie i uczciwie poiwem że u nas był wspóllny cel. Obaj wiedzieliśmy po co to robimy i ustaliliśmy to wcześniej. Czy to zmienia coś w interpretacji? pewnie tak ale nie wiem jak bardzo. Bo jesli efekt wynika tylko ze świadomości wspólnoty, to i tak nie wiem czy to \"tylko sugestia\" czy coś realnego


Odpowiedz
(@opaline)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Wizjoner57 To rozróżnienie które proponujesz jest naprawdę ważne. Wspólny cel to co innego niż samo nakładanie się w czasie. W tradycji hermetycznej te dwa elementy były traktowane jako osobne warstwy, które mogą działać razem albo rozdzielnie sama synchronizacja czasowa to jedno, ale zbieżna intencja to coś, co w niektórych tekstach jest opisywane jako "tor" który wyznacza kierunek działania. pytanie Trzygłow06 jest o tyle ciekawe, że te dwa elementy u niego się nałożyły.


Odpowiedz
(@sigilmistrz86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 117

@Opaline A czy ten \"tor intencji\" jak go nazywaasz musi być identyczny co do słowa, co do formuly czy wystarczy że oboje mieli taki sam cel na poziomie ogolnym? Bo to chyba robi różnicę. Jeden chciał oczyszczenia po trudnym czasie drugi może miał konkretniejszy powod. I co wtedy?


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę tu z perspektywy czakr bo mam wrażenie że trochę może to rozjaśnić. Ciepło na lewym ramieniu które opisuje Trzygłow06 to obszar blisko czakry serca, wyjście energetyczne po stronie lewej jest często kojarzone z odbieraniem energii, a nie jej wysyłaniem. Nie mówię że to na pewno wyjaśnienie, ale jeśli ktoś drugi wysyłał w tamtym momencie intencję połączenia albo wsparcia, to akurat ten obszar ciała mógłby coś zarejestrować. eee, Czy ktoś wie co jego kolega czuł po swojej stronie w tym momencie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Agatka03 On pisał że poczuł nagle rozluźnienie w klatce piersiowej dokładnie w tym samym miejscu co ja ale jakby od środka. I że miał wrazenie że ktos \"siedzi obok\". eee, to byly jego slowa, pisal bez wiedzzy o tym co ja czułem. Lewe ramie klatka piersiowa czy to przypadkowe powiazanie z tym co opisujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Dla mnie to nie jest przypadkowe. Klatka piersiowa od środka i ramię od zewnątrz w tym samym czasie to mogłoby sugerować że nastąpiło jakieś połączenie kanałów energetycznych między wami. Nie chcę tego nadinterpretowywać bo nie wiem co obaj czuliście przez cały czas trwania, ale sama lokalizacja jest zbyt konkretna żeby to zbyć jako zbieg okoliczności.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham i myślę że tu dochodzimy do sedna. Bo jesli obaj czuli cos specyficznego i w zblirzonym obszarze, i żaden nie wiedział co drugi czuje w danej chwiili to mamy już coś więcej niż sugestię. Sugestia działa gdy wiemy z góry czego się spodziewać. ale żaden z nih nie mówił drugiemu \"będziesz czuł ciepło przy ramieniu\". To nie jest tak łatwe do wyjaśnienia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Jasiek61 No ale uwaga. no dobra, oni obaj wiedzieli że robią rytuał razem, więc mózg szuka potwierdzeń. Mogła zadziałać pareidolia ale na poziomie somatycznym, czyli cialo rejestruje losowe odczucia i intrepretuje je w kluczu który jest akualnie aktywny. To nie dyskredytuje całego doświadczenia ale nie możemy tego wyklóczyć bez dodatkowych szczegółow. 😀


Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Hyzop Właśnie, dlatego pytałam wcześniej o kolejność opisów. Jeśli Trzygłow napisał do kolegi zanim ten cokolwiek zddążył powiedzieć, to okno na konfabulację jest mniejsze. Ale mam dodatkowe pytanie do niego. Czy te odczucia były dla was obu nowością, czy wcześniej mieliście podobne rzeczy gdy robiliście rytuały osobno?


Odpowiedz
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Obserwatorka Sam w sobie nie mialem czegos tak wyraznego. Kadzidlo swiece skupienie, ale bez takich fizycznych odczuc. on twierdzi podobnie. Więc to nie było coś co kazdy z nas miał na co dzien. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Jak czytam tę całą dyskusję o sugestii kontra realne odczucia, to myślę że wracamy do ptania z tytułu. Czy to wzmacnia coś. I teraz z tego co Trzygłow opisuje wynika że coś sie faktycznie zmieniło jakosciowo, nie tylko ilościowo. nie że odczucia były dwa razy silniejsze, tylko że były inne niż zwykle. eee, czy to nie jest właśnie definicja wzmocnienia w tym kontekscie? 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Twilighta_63 Ale wzmocnienie czego dokładnie? Rytuału jako formy? Efektu na poziomie fizycznym? Polączenia między nimi jako osobami? Bo to są różne rezczy i każda może mieć inna odpowiedź. Ja jestem skłonna myśleć że najbardziej wzmocniło się połączenie między nimi jako działającymi podmiotami, a nie sam rytuał jako procedura.


Odpowiedz
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

@Azalia To rozróżnienie jest wazne. Bo jeśli wzmocnieniu ulega przede wszystkim połączenie między ludźmi a nie sam mechanizm rytualu, to wynika z tego że synchronizacja dwoch osób ma sens głównie wtedy gdy miedzy nimi jest jakaś relacja 😀 Obcy ludzie robiący to smo w tym samym czasie to co innego niż bliscy. Czy to intuicja czy cos co jest gdzies opisane?


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@augur08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Powiem ci że w tekstach dotyczących praktyk grupowych, szczególnie u Diona Fortune'a, jest wyraźne rozróżnienie miedzy grupą ad hoc a grupą o ugruntowanych więziach. Fortune pisała że wspólna praca przez dłuższy czas wytwarza \"group mind\", coś co można by określić jako trwałą strukturę łączącą. Dopiero wtedy synchronizacja w czasie daje coś jakościowo innego niz suma działań indywidualnych. Jeśli ci dwaj maja już historię wspólnych rytuałów, to może właśnie o tym tu mowa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Augur08 To nie jest nasze pierwsze działanie razem. Kilka razy wczesniej robiliśmy różne rzeczy w tym samym miejscu. ojej ale po raz pierwszy probowaalismy synchronizacji na odległość. i właśnie dlatego mnie to uderzyło bo wcześniej gdy byliśmy razem fizycznie odczucia były mniej wyraziste niz tym razem.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co mówi Trzyglow jest ciekawe jesli chodzi o runiczny. runy które pracują z więzią, jak Gebo albo Mannaz zakładają że połączenie między ludzmi może się wzmacniać nawet przez rozdzielenie, nie tylko przez bliskość fizyczna. są takie podejścia że właśnie dystans zmusza energię do bardziej wyrazistego \"przepływu\" bo musi pokonać przestrzeń. Ale to jest konkretna tradycja, nie twierdze że tak jest zawsze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 362

@Serafinka O, ciekawe bo ja słyszałem cos podobnego w innym kontekście mianowicie że gdy robimy coś na odległość musimy bardziej się skupić, bo nie ma fizycznych bodźców ktore nas kotwiczą w obecności drugiej osoby. eee ta koncentracja moze paradoksalnie dawać silniejsze efekkty wewnetrzne. to mogłoby tlumaczyc dlaczego Trzygłow poczul coś wyraźniejszego niż gdy byli razem.


Odpowiedz
(@sigilmistrz86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 117

@Wieszczbiarz88 Cos w tym jest. w solowej pracy z sigilami tez tak działa im mniejsze zewnetrzne kotwiczenie tym głębsze wejscie. Odleglosc jako warunek mogła tu zadziałac na korzzysc a nie na niekorzyść. ale to by znaczyło że nie chodzi o jakieś pole wspólne ktore się wytwarza między nimi, tylko o to że każdy z osobna wszdł glebiej. efekt mógłby byc zbliżony ale z różnych powodow.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

A to nie musi byc albo-albo. Moze oba mechanizmy zadzialaly jednocczesnie. Każdy wszedl glebiej bo brak fizycznej obecnosci wymusił większe skupienie, a do tego pole między nimi też moglo być aktywne. To by tlumaczylo czemu wrażenia były silniejsze niż przy wspólnej pracy w tym samym pomieszczeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam to od dłuższego czasu i mam jedno pytanie. Czy ktoś z was próbował synchronizacji z osobą obcą, z kimmś z kogo nie łączy was żadna bliska relacja? Bo caly czas mowimy o parach ktore się znają :/ Zastanawiam sie czy relacja jest warunkiem koniecznym czy tylko sprzyja.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Pytalam o obcych i cisza, wiec dopytam inaczej. Bo mnie zastanawia co tak naprawde decyduje o tym czy synchronizacja działa czy to relacja między ludźmi, jak tu dużo mowilismy czy może sam rytuał ma jakieś właściwości które sprawiaja że działa niezależnie od tego kto go wykonuje? Bo jeśli to drugie to dwie obce osoby po przeciwnych stronach globu powinny mieć podobny efekt.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@augur08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Gabrysia_86 To jest właśnie pytanie ktore dzieli tradycje. W podejściu hermetycznym rytuał ma swoją strukture i ta struktura sama w sobie coś uruchamia. ojej, w podejsciu szamanistycznym liczy się przede wszystkim ten kto wykonuje, jego historia, jego sieć powiązań. Moim zdaniem to nie jest sprzeczność tylko dwa różne poziomy opisu. rytuał może miec wbudowany mechanizm, ale relacja między wykonawcami to jakby wzmacniacz toru.


Odpowiedz
(@sigilmistrz86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 117

@Augur08 Ale jak mowisz \"mechanizm wbudowany w rytuał\", to znaczy że zakladasz że forma rytualu sama w sobie coś robi niezaleznie od intencji? Bo to by było dosyć mocne zalozenie. Jak to uzasadniasz?


Odpowiedz
(@augur08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Sigilmistrz86 Nie powiedziałem niezależnie od intencji. Powiedziałem że struktura rytuału coś uruchamia. intnecja jest warunkiem wejścia, ale sama forma kolejność czynności, symbole, czas wykonania, to wszystko też ma znaczenie. Wyobraź sobie że intencja to zapalenie silnika ale konstrukcja silnika decyduje co sie wydarzy 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Hej ale wracając do pytania Gabrysi, bo mi się wydaje że nie odpowiedzieliśmy na nie wprost. czy dwie obce osoby mogą mieć efekt synchronizacji? Mam wrażenie że nikt z nas tego nie probowal, przynajmniej nikt tu tego nie napisal. Trzygłow twój kolega to byl ktoś bliski, tak? Bo przez cala rozmowę tak to rozumiem


Odpowiedz
Wpisy: 155
Rozpoczynający temat
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Tak, znamy sie od lat. Nie wiem jak by to wygladalo z kimś obcym bo nie mialem okazji. ale jak o tym myślę to chyba nie ma jak sprawdzić bez wcześniejszego ustalenia że robimy cos razem, a już samo to ustalenie tworzy jakiś kontakt między ludźmi nawet jesli się nie znaja.


Odpowiedz
Wpisy: 549
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

To bardzo trafna obserwacja 🙂 Samo umówienie się na wspolne dzialanie w określonym czasie jest już aktem intencjonalnego połączenia. więc czysto \"obcy\" w tym kontekście to moze oksymoron. Już sam fakt że obaj wiedza o sobie i o tej samej godzinie tworzy rodzaj nici. 😛


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

@Azalia A co jeśli ktos nie umawia sie z nikim konkretnym, tylko dolacza do globalnej medytacji gdzie tysiące ludzi robi coś w tym samym momencie? Bo takie zdarzenia się organizuje i ludzie twierdzą że coś czuja. Czy to inna kategoria?


Odpowiedz
(@opaline)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Kometkaa O, właśnie miałam to samo napisać. Są badania, głównie z kręgów związanych z instytutem Noetic Sciences, gdzie sprawdzano czy duże grupy ludzi medytujących w tym samym czasie mają mierzalnyy wpływ na generatory liczb losowych. Wyniki były na granicy statystycznej istotności, ale wciąż kontrowersyjne metodologicznie. Kometkaa Nie mówię że to dowód, ale pytanie jest dobrym tropem.


Odpowiedz
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 362

@Opaline Znam te badania, hodzi o projekt Global Consciousness Project bodajze. Ale tam chodziło o efekt zbiorowej uwagi na zdarzenia zewnętrzne a nie o synchronizację rytuału. To trochę inna sytuacja choć moze nie aż tak inna bo w obu przypadkach mamy skupienie dużej liczby umyslow w jednym kierunku w tym samym czasie.


Odpowiedz
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

@Opaline A wracajac do tych globalnych medytacji które wczesniej wspomnialam, i mówiła o tym projekcie. Tam przecież ludzie robią różne rzeczy, jedni siedza w ciszy inni wizualizują, inin recytują mantry. i twierdza że efekt jest. Więc może jednak intencja i czas to minimum, a forma to bonus?


Odpowiedz
(@opaline)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Kometkaa Tak, ale w Global Consciousness Project chodziło o coś innego, o wpływ na losowe zdarzenia zewnętrzne, a nie o subiektywne odczucia uczestników. To ważna różnica metodologiczna. Natomiast jeśli pytasz o odczucia ludzi biorących udział w masowych medytacjach, to tak, zbierałam opisy i wiele osób mówi o podobnym typie doświadczenia mimo różnych form. Ale to są dane anegdotyczne i trudno z nich cokolwiek pewnego wyciągnąć.


Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Opaline Właśnie chciałam to doprecyzować, bo mieszamy dwa poziomy. jeden to pytanie czy synchronizacja wpływa na zewnętrzną rzeczywistość drgi czy wpływa na samych uczestników. to zupelnie różne pytania i mogą mieć różne odpowiedzi. Które z nich właściwie staramy sie tu omówić?


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie i przy runach jest podobny dylemat. Gdy robię galdr sama, efekt jest określony. Gdy wyobrażam sobie że ktoś inny w tym samym momencie śpiewa tę samą runę, czy to coś zmienia? Nie mam pewnosci ale kilka razy miałam wrażenie że coś było inaczej. Trudno oddzielić to od sugestii.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Serafinka A robiłaś to z kimś kto wiedzial że ty też to robisz w tym momencie, czy każde z was dzialalo osobno bez świadomoścci tego drugiego? Bo to chyba jest kluczowa różnica dla tego o cym tu rozmawiamy.


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Tarninka Raz tak, raz nie. Raz umówiłyśmy się z koleżanką na tę samą porę, ale nie rozmawiałyśmy potem przez kilka dni celowo, żeby nie sugerować sobie nawzajem. potem porównałyśmy notatki. Były podobieństwa ale nie identyczne odczucia. Druga sytuacja to był czysty zbieg okoliczności, dowiedziałam się o tym po fakcie, i wtedy nie mogę powiedzieć że cokowliek wyjątkowego czułam.


Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Serafinka To z tą koleżanką to brzmi jak niezle przeprowadzony eksperyment. no i, Czy wasze podobieństwa dotyczyły odczuc fizycznych, nastroju, obrazów, a może czegoś innego? I czy rytuał był ten sam co do formy, czy tylko ten sam cel 😉


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Obserwatorka Forma była bardzo podobna obie pracowałyśmy z Haglaz, miałyśmy podobny cel, rodzaj oczyszczenia. Podobieństwa dotyczyły głównie nastroju, u obu był niepokój na początku i spokój na końcu, plus obie mialysmy odczucie zimna mimo że był ciepły wieczór. Różniłyśmy się w detalach wizualnych, ona widziala pewne obrazy których ja nie miałam. 🙂


Odpowiedz
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Serafinka Ja mam inne pytanie do tego wszystkiego. Czy ktoś zastanawia sie czy forma rytuału musi być identyczna, żeby móc w ogóle mówić o synchronizacji? Serafinka Bo wcześniej mówiła że forma była \"bardzo podobna\" ale nie identyczna. Ile różnicy wystarcza żeby przestać mówić o tym samym rytuale?


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Tarninka Właśnie, to mnie też zastanawiało. Bo jeśli obydwie roibłyśmy galdr z Haglaz ale ja śpiewałam cztery powtórzenia a koleżanka sześć, to czy to wciaz \"ten sam rytuał\"? Chyba nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Może nie forma decyduje, tylko intencja i symbol?


Odpowiedz
(@augur08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Serafinka Myślę że forma ma znaczenie, ale nie dlatego że musi być identyczna co do kroku. Bardziej dlatego że określone sekwencje aktywują określone stany. Jak obydwie pracujecie z Haglaz i macie wspólną intencję, to te różnice w liczbie powtórzeń są jak różna długość wdechu podczas tej samej medytacji. Cel i kierunek są wspólne, szczegóły wykonania są prywatne.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

To brzmi jak coś realnego. Niepokój i zimno to niespecyficzne ale spokój na końcu plus zimno u obu to juz trochę za duo na przypadek. A może za mało żeby twierdzić cokolwiek definitywnie, ale na pewno nie do wyrzucenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Jasiek61 Ale też wrócę do pytania z tytułu wątku bo gdzieś nam odpłynęło. Czy to wzmacnia sam rytuał czy raczej wzmacnia efekt po stronie każdej z osób osobno? Bo Serafinka mówi że spokój był silniejszy. Ale czy Haglaz \"zadziałała mocniej\" jako siła, czy po prostu ona sama lepiej weszła w stan? 🙂


Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Twilighta_63 Myślę że to pytanie jest trochę jak pytanie czy muzyk gra lepiej bo sala jest pełna, czy dlatego że słuchacze są bardziej skupieni 🙂 Obie rzeczy dzieja się jednoczesnie i wzaajemnie na siebie wpływają. Może rytuał i stan wykonawcy nie są aż tak rozdzielne jak próbujemy je analizować.


Odpowiedz
Wpisy: 155
Rozpoczynający temat
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Wlasnie o to mi chodziło kiedy zakładałem ten wątek. nie pytałem czy to działa technicznie, tylko czy dziieje się coś co nie byloby możliwe gdyby każdy robił to sam o innej porze. I z tego co tu wszyscy piszecie, wygląda że tak że cas ma znaczenie ale że relacja między ludźmi i intencja połączenia są co najmniej równie ważne


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: