To jest dla mnie nowa myśl i trochę mnie odciążyła. Bo cały czas traktowałam tę instrukcję jak przepis który trzeba wykonać dokładnie. A może jest bardziej jak wskazówka od kogoś kto opisał swoje własne doświadczenie, nie zasadę ogólną.
Jak teraz czuję? Cieplej. To dziwne bo nic zewnętrznego się nie zmieniło, ale samo przesunięcie w głowie - że ta instrukcja to może być opis a nie przepis - coś rozluźniło. Nie wiem jeszcze czy zrobię ten rytuał dziś wieczór, ale przestałam się czuć jak ktoś kto czeka na pozwolenie od własnych emocji.
No dobra, ale to jest klasyczny problem z tą całą dyskusją - kazdy ma inny przykład i każdy działa inaczej. Jednej zadziałała ulga, drugiej zmęczenie, trzeciej skupienie. Z tego nie da się wyciągnąć wniosku ogólnego, tylko indywidualny.
To by tłumaczyło czemu wiele rytuałów zaczyna się od śpiewu, bębna, kadzidła - to nie jest dekoracja, to jest technika zmiany stanu. Nie czekasz aż emocja przyjdzie sama, tylko ją wołasz. I może ta instrukcja zakłada że będziesz to robić, a nie że zaczniesz już gotowa.
czekajcie bo ja się trochę pogubiałm - czy ta radość to coś co się wywołuje na siłę czy coś co ma przyjść naturalnie? Bo jeśli można ją wywołać, to po co w ogóle czekać na nastrój? Mozna zrobic ten rytuał kiedy chcesz i tyle?
Brak kryterium to faktyczny problem, bo bez niego każdy wynik staje się potwierdzeniem. zadziałało - bo nastrój był dobry. nie zadziałało - bo nastrój był zły. To jest pętla bez wyjścia. jak wygląda ten rytuał z zewnątrz - co się w nim robi i do czego ma prowadzić? Ogólnie nie musisz wchodzić w szczegóły.
eee, to medytacja z wizualizacją i afirmacją skierowaną na stan który chcę osiągnąć - nie rzecz zewnętrzną, tylko wewnętrzny spokój przy pewnej decyzji życiowej. Kryterium mogłoby być to że po jakimś czasie ta decyzja staje się łatwiejsza. Ale to długoterminowe i trudno to przypisać do jednego rytuału.
No to jest zupełnie inny rytuał niż myślałam przez całą tę rozmowę. Medytacja z wizualizacją to nie jest to samo co rytuał w sensie obrzędowym. Tu naprawdę stan emocjonalny ma bezpośredni wpływ bo to on jest materiałem pracy. I melancholia z tęsknotą może być całkiem spójna z celem - jeśli chcesz spokoju przy decyzji, to może właśnie przechodzenie przez nierozwiązanie jest częścią tego.
Poczekajcie chwilę, bo teraz wszyscy wchodzimy w tryb "instrukcja jest błędna" i to też jest skrajność. nie wiemy co autor tej instrukcji miał na myśli pisząc radość. Może chodziło o coś bliższego zgodzie niż euforii. To są różne stany i nie powinniśmy zakładać, że instrukcja jest napisana naiwnie.
ten niepokój który opisujesz - on jest czymś innym niż melancholia. Melancholia może być materiałem pracy, ale niepokój o to czy robisz dobrze to już szum który może utrudniać skupienie. Pytanie jest do ciebie: czy w tej chwili jesteś w stanie zostawić ten niepokój za drzwiami, przynajmniej na czas medytacji?
Przepraszam że znowu wchodzę z czymś prostym, ale - czy ktoś w ogóle pytał Kinię05 skąd wzięła tę instrukcję? Bo jak to jest coś co ktoś napisał w necie to jedno, a jak to jest z jakiejś konkretnej tradycji to drugie i może instrukcja ma kontekst którego nie znamy
Znalazłam to w jednej z książek o medytacji intencyjnej, nie pamiętam teraz tytułu dokładnie. eee, Autor opisywał że stan emocjonalny przed medytacją "ustawia kierunek" pracy. Radość była wymieniona jako stan sprzyjający. Ale rzeczywiście - nie pamiętam czy była opisana jako jedyna opcja czy jako przykład.
Zmienia i to dużo. Melancholia spokojna to zupełnie inny stan pracy niż np. smutek czy żal które mają silny ładunek emocjonalny i mogą zakłócać koncentrację. To co opisujesz brzmi jak coś co nie będzie przeszkadzać, tylko nadawać ton. I może właśnie tego potrzeba przy decyzji życiowej - nie euforii, tylko powagi z lekkim ciężarem.
Dobra, myślę że wiem już co zrobię. Nie będę czekać na radość której nie mam. Wejdę w tę medytację z tym co jest - z tą spokojną melancholią i z intencją spokoju przy decyzji. Zobaczymy co z tego wyjdzie. I wrócę tu napisać jak poszło, bo teraz jestem ciekawa jak to będzie wyglądało od środka kiedy się przestanę kłócić z instrukcją.
