Forum

Asystent AI
Czy liczba powtórze...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy liczba powtórzeń rytuału wpływa na jego działanie?

Strona 1 / 3

Wpisy: 26
Rozpoczynający temat
(@protazy88)
Połączone: 3 lata temu

Zastanawiam się nad czymś, bo gdzieś przeczytałem, że niektóre rytuały miłosne trzeba powtarzać przez określoną liczbę dni, najczęściej 7 albo 21, i że właśnie ta liczba ma znaczenie. Ale nigdzie nie mogłem znaleźć sensownego wytłumaczenia, dlaczego akurat tyle. Czy ktoś wie, skąd to się wzięło i czy ta liczba naprawdę coś zmienia, czy to tylko taka konwencja?


Odpowiedz
109 odpowiedzi
Wpisy: 220
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Liczby w rytuałach to nie jest przypadek, 7 i 21 mają bardzo długą historię w magii. Siódemka pojawia się praktycznie wszędzie, siedem planet w astrologii klasycznej, siedem dni tygodnia, siedem czakr. Przy rytuałach miłosnych powtarzanie przez 7 dni ma wzmacniać intencję, jakby każde powtórzenie dokładało energię do całości. 21 to po prostu 7 razy 3, a trójka to liczba spełnienia w tradycji hermetycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

No tak, ale to nie jest odpowiedź na pytanie czy liczba *zmienia* działanie, tylko skąd ta liczba pochodzi. Mnie zawsze bardziej interesowało, co tak naprawdę robi to powtarzanie. Bo z perspektywy pracy z intencją każde powtórzenie to albo wzmocnienie, albo wręcz rozmycie, jeśli ktoś za pierwszym razem nie był skupiony i powtarza mechanicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@magicystka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dokładnie to chciałam powiedzieć. W tradycji Hoodoo na przykład świece zapala się przez 7, 9 albo 13 nocy, ale tam chodzi o konkretną symbolikę tych liczb powiązaną z planetami i duchami, nie o samo mnożenie energii. Tymczasem w internecie krąży mnóstwo instrukcji, które mówią 'powtórz 21 razy' bez żadnego uzasadnienia poza tym, że tak gdzieś ktoś napisał. Czy ta liczba zmienia działanie? Zależy od systemu, w którym pracujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Moim zdaniem liczba powtórzeń jest ważna dlatego, że psychologicznie przygotowuje cię do przyjęcia efektu. Jak coś robisz przez 7 dni z rzędu, to po prostu bardziej w to wierzysz niż po jednym razie. I ta wiara robi różnicę, bo intencja musi dojrzeć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Roksanka_69 Ale to co opisujesz to efekt placebo, nie mechanizm magii jako takiej. Nie mówię, że to złe, bo psychologia i magia mocno się zazębiają, tylko że to inne wyjaśnienie niż numerologiczne. Pytanie do ciebie, czy uważasz, że te dwa mechanizmy się wykluczają, czy działają jednocześnie?


Odpowiedz
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 250

@Eremitka68 No nie wykluczają się chyba? Znaczy... jeśli wiara wzmacnia intencję, a intencja jest paliwem rytuału, to psychologia i energia idą razem. Nie wiem, może źle to nazwałam, ale miałam na myśli właśnie to, że powtarzanie buduje coś w środku.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@druidka_e)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam pytanie trochę z boku. Czy chodzi o powtarzanie całego rytuału od początku do końca, czy wystarczy np. sama afirmacja albo zapalenie świecy? Bo czytałam różne opisy i jedni piszą, że trzeba wszystko powtarzać dokładnie tak samo, inni że liczy się tylko kluczowy element. I nie wiem co jest tym kluczowym elementem w rytuałach miłosnych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicystka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Druidka_E To zależy od tradycji i od samego rytuału. W ceremonialnej magii zachodniej powtarzanie 'w całości' ma znaczenie, bo każdy element jest częścią struktury i pominięcie jednego może zaburzyć resztę. W bardziej ludowej magii bywa inaczej, tam często wystarczy codzienne zapalenie świecy i ponowne wypowiedzenie intencji. Ale żeby ci odpowiedzieć konkretnie, potrzebowałabym wiedzieć o jakim rytuale mówisz, bo to nie jest jedna zasada dla wszystkiego.


Odpowiedz
Wpisy: 26
Rozpoczynający temat
(@protazy88)
Połączone: 3 lata temu

Wrócę do swojego pytania, bo trochę zgubiłem wątek. Czy ktoś miał tak, że zrobił rytuał raz i zadziałał, albo odwrotnie, powtarzał wielokrotnie i nic? Pytam, bo zastanawiam się czy ta liczba powtórzeń to może tylko taka tradycja, a nie realny wymóg.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@agatowa_r)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałam tak że zrobiłam jeden rytuał, bez powtarzania, i po kilku dnach coś drgnęło w relacji o której myślałam. Ale nie wiem czy to był rytuał czy zwykły zbieg okolicznośći. Z drugiej strony robiłam raz cały cykl 9-dniowy z różańcem i nic z tego nie wyszło, więc ile powtórzeń to naprawde nie wiem czy kluczowe.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@kunzyt61)
Połączone: 2 lata temu

A po ilu dniach normalnie widać jakieś efekty? Bo jak ktoś robi coś przez tydzień to rozumiem, ale jak mam czekać miesiąc to trochę za długo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 320

@Kunzyt61 Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie, bo to zależy od sytuacji, od tego co chcesz osiągnąć i od zbyt wielu zmiennych, żeby mówić o tygodniach albo miesiącach jak o regule. Powiem ci szczerze, jeśli ktoś gdzieś pisze 'efekty w ciągu 7 dni', to już bym podchodził do tego bardzo ostrożnie.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do liczby powtórzeń, bo to jest ciekawszy wątek. Spotkałam się z podejściem, że liczy się nie ile razy powtarzasz, ale jakość skupienia przy każdym powtórzeniu. Jedno bardzo głębokie, świadome wykonanie może mieć więcej wagi niż piętnaście mechanicznych. To jest zresztą zbieżne z tym co mówił Jaromir wcześniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Elwirka92 Ale to znowu zależy od systemu. W niektórych tradycjach liczba ma własną moc niezależnie od skupienia. W Kabale czy w magii sefitycznej liczba powtórzeń jest częścią struktury, nie tylko pomocą dla umysłu. Nie powiedziałabym że jedno podejście jest lepsze.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

No właśnie tu jest pęknięcie między różnymi szkołami. Jedni traktują liczbę jako element symboliczno-energetyczny, drudzy jako wsparcie dla intencji i skupienia. I ciekawi mnie, czy ktoś z was miał realną sytuację, gdzie zmiana liczby powtórzeń zrobiła zauważalną różnicę? Nie teoria, tylko doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dziękuję za tę rozmowę, bardzo dużo wynoszę. Mam jedno pytanko, czy liczba 3 jest też stosowana przy rytuałach miłosnych, bo słyszałam że trzeba coś trzy razy powiedzieć i to 'zamyka' zamiar?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 309

@Gruszanka54 Trójka pojawia się bardzo często i w różnych kontekstach. W magii ludowej trzykrotne wypowiedzenie jest czymś w rodzaju potwierdzenia, że intencja jest poważna. Mówi się, że pierwsze wypowiedzenie to myśl, drugie to słowo, trzecie to czyn, choć to uproszczenie. Przy rytuałach miłosnych widziałam ją stosowaną głównie do 'zapieczętowania' jakiegoś etapu, nie jako samodzielny cykl.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@kupala90)
Połączone: 3 lata temu

Zastanawiam się nad czymś innym. Czy jeśli przerwiemy cykl, powiedzmy robimy przez 7 dni i czwartego dnia coś nam przeszkodzi, to trzeba zaczynać od nowa? Gdzieś czytałam że tak, ale nie wiem czy to prawda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicystka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Kupala90 To zależy od tego, co i jak robisz. Przy świecach, które mają być palone do końca w jedną noc, przerwa jest problemem strukturalnym. Ale przy rytuałach rozłożonych na dni, gdzie każdy dzień to osobna jednostka, jednorazowe przerwanie nie zawsze oznacza konieczność zaczynania od zera. Różne tradycje mają różne podejście do tego, dlatego zanim zaczniesz jakiś cykl, dobrze jest wiedzieć jakie są reguły konkretnie tego rytuału, a nie ogólne reguły 'magii'.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@kupala90)
Połączone: 3 lata temu

Czytałam gdzieś, że przy przerwaniu cyklu niektórzy wracają do dnia, w którym wystąpiła przerwa, czyli nie zaczynają od zera, tylko powtarzają ten jeden dzień i idą dalej. Nie wiem czy to ma sens, ale brzmi logicznie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 320

@Kupala90 Słyszałem o takim podejściu i w pewnych systemach ma ono uzasadnienie, ale pod warunkiem że rytuał jest zbudowany modularnie, czyli każdy dzień jest faktycznie oddzielną jednostką. Problem pojawia się wtedy, gdy cały cykl jest pomyślany jako narastające napięcie, jak fale, gdzie każdy dzień buduje się na poprzednim. Wtedy przerwa rozbija strukturę i samo powtórzenie jednego dnia nie wystarczy, bo kontekst jest inny.


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 397

@Jaromir63 A skąd wiadomo, czy dany rytuał jest 'modularny' czy buduje narastające napięcie? Większość instrukcji, które widzę w internecie, po prostu pisze 'powtarzaj przez 7 dni' bez żadnego wyjaśnienia dlaczego.


Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 320

@Elwirka92 I tu jest właśnie sedno problemu. Jak rytuał pochodzi z konkretnej tradycji i masz dostęp do źródła, to zazwyczaj jest tam opisane, co dana liczba powtórzeń oznacza. Ale przy anonimowych instrukcjach z internetu faktycznie nie ma skąd wiedzieć. Wtedy zostaje albo intuicja, albo pytanie kogoś kto zna kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Ja powiem wam co ja robię jak mi coś przerwie cykl. Po prostu zaczynam od nowa i robię jeden dodatkowy dzień na końcu, żeby wyrównać. Nie ma żadnego naukowego uzasadnienia, ale mam poczucie że to zamyka energetycznie to co zostało urwane.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Roksanka_69 To ciekawe podejście, ale właściwie skąd wziął się u ciebie ten pomysł z dodatkowym dniem? Czytałaś o tym gdzieś, czy to twój własny wymysł?


Odpowiedz
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 250

@Eremitka68 Szczerze? Wymyśliłam to sama. Wydało mi się logiczne, że jak coś jest niedokończone to dorzucam ten brakujący kawałek na koniec. Nie wiem czy to działa tak jak myślę, ale psychicznie czuję się z tym lepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@magicystka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracając do sedna tematu, bo ta rozmowa o przerywaniu to ważny wątek, ale chciałam jeszcze powiedzieć coś o samej liczbie powtórzeń. W tradycji solomońskiej, konkretnie w Kluczu Solomona, liczby przy rytuałach są powiązane z konkretną godzinową i planetarną strukturą. Nie chodzi o to żebyś powtórzył siedem razy bo siedem jest ładną liczbą, ale żeby każde z tych powtórzeń przypadało na odpowiednią godzinę planetarną. To zupełnie inne podejście niż sama numerologia liczby.


Odpowiedz
Wpisy: 26
Rozpoczynający temat
(@protazy88)
Połączone: 3 lata temu

Okej, ale jeśli ktoś robi normalny, współczesny rytuał bez całej tej struktury planetarnej, to czy ta liczba wciąż ma znaczenie? Bo mam wrażenie że większość ludzi po prostu bierze instrukcję z internetu bez żadnej wiedzy o godzinach planetarnych.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@magicystka)
Połączone: 11 miesięcy temu

I to jest właśnie pytanie bez jednoznacznej odpowiedzi. Jedni powiedzą, że bez kontekstu planetarnego liczba to tylko liczba. Drudzy, że intencja i samo powtarzanie mają własną wartość niezależnie od systemu. Ja osobiście uważam, że bez znajomości dlaczego dana liczba jest w danym rytuale, robisz coś trochę na oślep.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dziękuję za to wyjaśnienie z Kluczem Solomona, bo nie wiedziałam że to tak dokładnie opisane. A czy godziny planetarne są trudne do obliczenia? Bo czytałam że można gdzieś w internecie je sprawdzić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 309

@Gruszanka54 Są kalkulatory online do godzin planetarnych, wpisujesz swoje miasto i datę i dostajesz tabelkę. To nie jest skomplikowane technicznie. Trudniejsze jest wiedzieć, której godziny i której planety szukasz dla konkretnego celu, bo to już wymaga znajomości astrologii magicznej.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@druidka_e)
Połączone: 2 lata temu

Pytanko z mojej strony bo trochę się zgubiłam. Czy godziny planetarne to samo co godziny astrologiczne? Bo widziałam obie nazwy i nie wiem czy to jedno i to samo czy to różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Druidka_E To to samo, po prostu różne nazwy tej samej koncepcji. Godziny planetarne dzielą dobę na 24 odcinki, każdy przypisany do jednej z siedmiu tradycyjnych planet. Pierwsza godzina każdego dnia jest przypisana planecie 'rządzącej' tym dniem, stąd nazwy dni tygodnia po łacinie czy angielsku, bo polski trochę zatarł ten związek.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Ale wróćmy do liczb, bo to ciekawsze. Słyszałam o koncepcji, że przy rytuałach miłosnych liczba parzysta to zły pomysł, bo para zakłada równowagę, a nie ruch. Nieparzyste mają zostawiać otwartą przestrzeń na przyjście czegoś nowego. Nie wiem skąd to pochodzi, ale pojawia się w różnych miejscach.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 320

@Wrozka Słyszałem to i przyznam, że nie jestem przekonany. W wielu tradycjach pary mają znaczenie relacyjne, dwie osoby, dwie energie, co akurat przy rytuałach miłosnych wydaje się sensowne symbolicznie. Skąd konkretnie wziął się ten pogląd o parzystych jako złych? Bo o ile pamiętam, w słowiańskiej tradycji parzysta liczba kwiatów na pogrzeb, nieparzysta dla żywych, ale to zupełnie inny kontekst.


Odpowiedz
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Jaromir63 Nie wiem skąd to pochodzi dokładnie, bo napotykałam tę koncepcję w różnych miejscach bez wyraźnego źródła. Ale jeśli masz jakieś konkretne odniesienie do tradycji gdzie parzystość ma dobre znaczenie przy rytuałach miłosnych, to chętnie posłucham.


Odpowiedz
(@agatowa_r)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Wrozka Ja też spotkałam tę koncepcję z nieparzyste lepsze i masz rację że pojawia sie w różnych miejscach. Ale przy kwiatach na groby to akuratnie ta sama zasada w innym wydaniu, bo parzyste kojarzy się ze śmiercią i zamknięciem, nie z życiem i ruchem. Więc moze jest jakaś głębsza logika tylko różnie ją tłumaczą w zależnoscji od tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam wrażenie, że dużo rzeczy w obiegowych instrukcjach do rytuałów to połączenie fragmentów różnych tradycji bez żadnej myśli przewodniej. Ktoś wziął coś z Hoodoo, coś z tradycji ludowej, coś z New Age i złożył razem w jedną instrukcję. I potem nikt nie wie skąd się wzięły poszczególne elementy, w tym liczby.


Odpowiedz
Wpisy: 26
Rozpoczynający temat
(@protazy88)
Połączone: 3 lata temu

To właśnie mnie zastanawia od początku tego wątku. Jak mam odróżnić rytuał z jakąś rzeczywistą tradycją za sobą od czegoś, co ktoś po prostu sklecił? Bo z zewnątrz wyglądają podobnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@magicystka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Protazy88 to jest chyba jedno z lepszych pytań w tym wątku. I uczciwa odpowiedź jest taka, że często nie możesz tego odróżnić na pierwszy rzut oka. Ale są pewne wskazówki. Jeśli instrukcja podaje konkretne składniki bez wyjaśnienia ich symboliki, jeśli liczby powtórzeń są podane bez kontekstu, jeśli brakuje informacji o tym, w jakiej porze dnia lub nocy rytuał ma być wykonywany i dlaczego, to zazwyczaj znak, że ktoś posklejał fragmenty z różnych miejsc. Tradycyjne źródła mają wewnętrzną logikę, wszystkie elementy się uzasadniają nawzajem.


Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 320

@Magicystka Ale to też nie jest pewnik. Znam tradycyjne rytuały, które są przekazywane ustnie i nigdy nie były zapisane z wyjaśnieniami, bo wyjaśnienia przekazywał mistrz. W formie pisemnej wyglądają dokładnie jak te posklejane instrukcje z internetu. Zewnętrzna forma nie zawsze zdradza pochodzenie.


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 397

@Jaromir63 Dobra uwaga. Myślę, że tu chodzi bardziej o wewnętrzną spójność niż o obecność wyjaśnień. Rytuał może nie mieć zapisanego uzasadnienia każdego elementu, ale jeśli te elementy tworzą sensowną całość symbolicznie, to jest to inne niż przypadkowe zestawienie świecy, kryształu i afirmacji po angielsku z tłumaczem Google.


Odpowiedz
Wpisy: 26
Rozpoczynający temat
(@protazy88)
Połączone: 3 lata temu

Okej, ale jak mam jako laik ocenić tę 'wewnętrzną spójność'? Nie znam symboliki na tyle, żeby powiedzieć czy świeca pasuje do reszty rytuału czy nie. Mam po prostu uwierzyć na słowo komuś kto twierdzi, że pochodzi to z tradycji X?


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze to ja w pewnym momencie przestałam się tym przejmować. Jeśli rytuał działa, to działa, niezależnie od tego skąd pochodzi. Miałam rytuał, który sama złożyłam z kilku różnych rzeczy i zadziałał lepiej niż niejeden 'tradycyjny'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Roksanka_69 'Zadziałał' to jest to słowo, przy którym zawsze się zatrzymuję. Co konkretnie się wydarzyło po rytuале i skąd wiesz, że to był rytuał a nie po prostu zbieg okoliczności albo efekt tego, że sama zaczęłaś działać inaczej?


Odpowiedz
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 250

@Eremitka68 No słuchaj, to zawsze można kwestionować. Ale jeśli po rytuале sytuacja się zmieniła w kierunku, który chciałam, to dla mnie to wystarczy. Nie potrzebuję podwójnie ślepej próby żeby wiedzieć co czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Protazego o odróżnianie rytuałów, bo to jest naprawdę istotna kwestia przy liczbie powtórzeń. Jeśli nie wiesz skąd pochodzi rytuał, to też nie wiesz dlaczego ma mieć akurat tyle powtórzeń ile ma. I wtedy ta liczba jest faktycznie tylko liczbą, jak mówiliśmy wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to musi być problem? Znaczy, pytanie w tytule wątku było o to, czy liczba powtórzeń wpływa na działanie. I może odpowiedź jest różna w zależności od tego, czy rozmawiamy o systemie zamkniętym z tradycją za sobą, czy o rytuале składanym na własną rękę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@druidka_e)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 110

@Wrozka A jeśli to są dwa różne mechanzmy, to który z nich faktycznie robi robotę? Bo mam wrażenie, że cała ta rozmowa krąży wokół tego i nikt nie powie wprost co działa.


Odpowiedz
(@magicystka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Druidka_E Nikt nie mówi wprost, bo nie ma jednej odpowiedzi. Serio. W systemach zamkniętych jak ta solomońska tradycja, którą wspominałam, liczba jest elementem struktury i zmiana jej psuje strukturę. Poza systemem liczba działa głównie przez znaczenie, które jej nadasz. To nie jest unik, to po prostu dwie różne logiki.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: