Forum

Asystent AI
Rytuał w przychodni...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał w przychodni, szkole, pracy - gdzie można się czuć bezpiecznie?

Strona 1 / 3

Wpisy: 86
Rozpoczynający temat
(@arek84)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam taką sytuację, że chciałbym zrobić pewien rytuał, ale mieszkam z rodzicami i w domu totalnie nie mam przestrzeni dla siebie. Zastanawiam się, czy da się coś sensownego zrobić np. w pracy albo nawet w toalecie w przychodni, bo tam przynajmniej jest zamknięta kabina i nikt nie wchodzi. Czy ktoś próbował czegoś w miejscach publicznych? Jak to w ogóle działa, skoro nie ma się własnej przestrzeni?


Odpowiedz
147 odpowiedzi
Wpisy: 109
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Toaleta publiczna to akurat jedno z klasyczniejszych miejsc, serio. Cabina zamknięta, chwila prywatności, nikt nie pyta co robisz. Widziałam gdzieś, że w tradycji hoodoo wręcz zaleca się wykonywanie niektórych działań w toaletach zakładu pracy, jeśli chodzi o sprawy związane z przełożonymi albo współpracownikami. Logika jest taka, że jesteś fizycznie w ich przestrzeni, co wzmacnia intencję. Dla spraw miłosnych to trochę inaczej, ale zasada pozostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@zofijka)
Połączone: 2 lata temu

Ale zaraz, bo nie rozumiem tej logiki z byciem w przestrzeni. Chodzi o to, że jeśli rytuał dotyczy kogoś z pracy, to lepiej go robić w pracy niż w domu? To ma sens czy to tylko mit?


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

To nie jest mit. W różnych tradycjach magicznych bardzo mocno podkreśla się znaczenie fizycznej bliskości i miejsca. Jeśli rytuał ma dotyczyć osoby, którą widuje się codziennie w biurze, to przeprowadzenie go w tym samym budynku ma swoje uzasadnienie energetyczne. Ale uwaga, bo to działa w dwie strony. Miejsca publiczne są naładowane energią wielu ludzi i to może rozpraszać, a nie pomagać. Dlatego ważne jest, żeby mieć naprawdę chwilę skupienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arek84)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 86

@Gustlik71 a jak sobie radzić z tym rozproszeniem w miejscu publicznym? Bo rozumiem, że w domu można zapalić świecę, puścić muzykę, przygotować się spokojnie, ale w kabinie w toalecie w pracy to jednak trochę inny klimat.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Chodzi o to, żeby maksymalnie uprościć cały rytuał do formy kieszonkowej. Nie musisz mieć przy sobie świec ani nic dużego. Wystarczy mały skrawek papieru, coś napisanego, może kamień albo zioło wsunięte do kieszeni wcześniej. W miejscach publicznych liczy się szybkość i dyskrecja, nie ceremoniał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 134

@Geranium ale czy tak uproszczony rytuał ma w ogóle sens? Pytam szczerze, bo znam osoby, które twierdzą, że cała moc tkwi właśnie w przygotowaniu, nastroju, czasie. Że skrócenie wszystkiego do minimum to jak ugotowanie zupy bez połowy składników.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Mam notatki z różnych źródeł na ten temat i powiem tyle: różne tradycje mają różne zdanie. W Wicca rzeczywiście kładzie się ogromny nacisk na przygotowanie przestrzeni, oczyszczenie, koło i tak dalej. Ale już w ludowych praktykach słowiańskich albo we wspomnianym hoodoo bardzo wiele działań było wykonywanych w biegu, w pracy, na ulicy, i to były skuteczne zaklęcia. Babcia nie stawiała ołtarza, żeby rzucić urok na sąsiadkę.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, Stokrotunia dobrze mówi. To bardzo eurocentry czne myślenie, że rytuał musi wyglądać jak ceremonial w Hollywood. Szamanizm syberyjski, magia afrykańska, jopa, limpia w tradycji latynoskiej, to wszystko dzieje się w przestrzeni, wśród ludzi, nie w izolowanej komnacie. Pytanie do Areka, bo jakby wiedział czego dokładnie szuka, to można by powiedzieć coś konkretniejszego o tym, gdzie i jak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arek84)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 86

@Kartomanta54 chodzi mi o przyciągnięcie konkretnej osoby, z którą straciłem kontakt. Nie pracujemy razem, ale mamy wspólnych znajomych. Chciałbym, żeby ta osoba sama zaczęła się odzywać, wróciła myślami do mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@wierzbinka)
Połączone: 2 lata temu

Ale jeśli ta osoba nie pracuje z tobą, to po co ci w ogóle rytuał w pracy? Można zrobić to w domu, nawet w łazience wieczorem, nikt z rodzicami nie widzi co robisz o 23 w zamkniętej łazience 🙂 Pytam bo trochę się zgubilam w tym co piszesz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@emilek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 88

@Wierzbinka Też się zastanawiam nad tym co Wierzbinka napisała. Bo z jednej strony słyszałem, że miejsce ma znaczenie, ale z drugiej, jeśli ta osoba nie ma z tym miejscem nic wspólnego, to gdzie najlepiej taki rytuał robić? W domu tej osoby? To brzmi absurdalnie ale ktoś kiedyś mi mówił, że bliskość fizyczna jej rzeczy albo miejsca, w którym bywa, robi różnicę.


Odpowiedz
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Emilek masz rację że bliskość rzeczy osoby działa, ale nie musi to być jej dom. Wystarczy coś, co jej dotyczy, jakiś przedmiot, zdjęcie, napisane imię. Nie trzeba ryzykować, że ktoś cię zobaczy pod domem ex o północy. To byłoby bardziej kwestia dla policji niż magii. Arku, jeśli masz cokolwiek od tej osoby, stary list, zdjęcie, jej imię napisane jej długopisem, to możesz pracować z tym gdziekolwiek.


Odpowiedz
(@zofijka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 27

@Gustlik71 a szkoła albo przychodnia, bo tytuł wątku o tym mówi, w jakiej sytuacji ktoś by robił rytuał właśnie tam? Próbuję sobie wyobrazić kiedy to ma sens poza pracą.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Przychodnia może mieć sens, jeśli ktoś idzie tam z osobą, na której mu zależy. Poczekania, wspólne oczekiwanie, to moment kiedy można dyskretnie trzymać w dłoni coś przygotowanego wcześniej i skupić się przez chwilę. Szkoła podobnie, jeśli ktoś chodzi z kimś do tej samej klasy. To wszystko kwestia kontekstu i tego, gdzie ta druga osoba przebywa.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

To ciekawe bo właśnie o tym chciałam powiedzieć. Dyskretność w takich miejscach wymaga naprawdę minimalnego zestawu. Pamiętam jak czytałam o praktykach romskich i tam często wystarczyło dotknięcie, szept, coś ukrytego w dłoni. Żadnego widocznego rytuału. W przychodni albo szkole to jedyna opcja.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@egzorcysta)
Połączone: 2 lata temu

Ale nie macie wrażenia, że robienie czegokolwiek w miejscu, gdzie są inni ludzie, jest ryzykowne energetycznie? Nie dlatego, że ktoś zobaczy, ale dlatego że wszystkie te obce energie, obcy ludzie, mogą to po prostu zaburzyć? Albo co gorsza przyciągnąć coś czego się nie chce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Egzorcysta zależy od tego jak przygotowana jest osoba, która to robi. Jeśli ktoś potrafi się skupić i odciąć od otoczenia chociażby na chwilę, to przestrzeń publiczna nie musi przeszkadzać. Choć prawda jest taka, że nie każdy to potrafi i wtedy lepiej jednak poczekać na spokojny moment w domu.


Odpowiedz
Wpisy: 86
Rozpoczynający temat
(@arek84)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, bo rozumiem że dla mnie sytuacja z pracą odpada, skoro ta osoba nie ma z moją pracą nic wspólnego. Ale łazienka w domu wieczorem, to realne. Macie jakieś wskazówki co do tego co można dyskretnie przygotować i zrobić właśnie tam, żeby miało sens, a nie żeby tylko odgrywać jakiś teatr?


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

Łazienka ma zresztą swoją symbolikę w wielu tradycjach. Woda, lustra, progi. To nie jest przypadkowe miejsce. Powiem tyle: najprostsze co można zrobić dyskretnie to papier z imieniem, woda i chwila skupionej intencji. Bez żadnych rekwizytów, które trzeba tłumaczyć rodzicom. Ale Arek, zanim cokolwiek zaczniesz robić, zastanów się czy wiesz dlaczego ta osoba się oddaliła, bo żaden rytuał nie zastąpi zrozumienia przyczyny.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@wierzbinka)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, łazienka wieczorem brzmi realnie. Ale mam jedno pytanie do Areka, bo nie złapałam wcześniej, czy ta osoba w ogóle wie że istniejesz? Bo to robi różnicę jeśli chodzi o to co ma sens robić.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@emilek)
Połączone: 1 rok temu

Też mnie to ciekawi bo wcześniej pisałeś że straciliście kontakt, ale nie wiem czy to było dobre zakończenie relacji czy po prostu życie was rozdzieliło. Bo to chyba zmienia podejście do całej sprawy, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 86
Rozpoczynający temat
(@arek84)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wie że istnieję, jasne. Byliśmy bliżej jakiś czas temu, potem kontakt sam z siebie urwał. Nie było żadnej kłótni ani dramatu, po prostu przestaliśmy pisać. I chciałbym żeby ta osoba sama się odezwała, nie chcę pisać pierwszy jako setny raz.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi jak klasyczna sytuacja pod rytuały przyciągające, nie odwracające. I tutaj łazienka ma sens, bo to twoja przestrzeń, znasz ją, czujesz się tam swobodnie. Kartomanta dobrze powiedział o wodzie i lustrach, ale dodam jedno: lustro w łazience działa inaczej niż dekoracyjne. Jest codziennym odbiciem, a to ma znaczenie w praktykach, gdzie chcesz żeby ktoś myślał o tobie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zofijka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 27

@Gustlik71 a w jaki sposób lustro miałoby tu działać? Mam na myśli co konkretnie się z nim robi, bo słyszałam różne rzeczy i nie wiem co jest sensowne a co to tylko mit z filmów.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

To zależy od tradycji szczerze mówiąc. W folklorze słowiańskim lustra kojarzono głównie z przepowiednią i kontaktem z tym co niewidzialne, niekoniecznie z rytuałami miłosnymi. Ale w nowszych praktykach, choćby w różnych gałęziach współczesnej magii ceremonialnej, lustro służy do wizualizacji i wzmacniania intencji. Pytanie co komu leży bliżej.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

W notatkach które mam z jednej z anglojęzycznych grup praktykujących mam zapisane coś o mirror work w kontekście przyciągania, ale tam chodziło o pracę z własną energią najpierw, nie o skupianie się na konkretnej osobie. Ciekawa różnica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Stokrotunia67 i to jest ważna obserwacja. Dużo osób pomija ten etap i od razu skacze do rytuału na konkretnego człowieka. A w wielu tradycjach, nie tylko zachodnich, najpierw pracuje się nad sobą, żeby to co chcesz przyciągnąć mogło w ogóle do ciebie dotrzeć. Inaczej to jak stawianie drzwi bez ściany.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@egzorcysta)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy przypadkiem taki rytuał skupiony na konkretnej osobie to nie jest ingerowanie w jej wolę? Pytam serio, bo gdzieś czytałem że to jest granica której nie powinno się przekraczać. Czy to ma znaczenie w tych tradycjach o których mówicie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Egzorcysta to jest temat który wraca co chwilę na każdym forum i każda tradycja odpowiada na to inaczej. Wicca mówi o harm none, ale np. praktyki ludowe z Ameryki Południowej czy Afryki Zachodniej w ogóle nie operują tym podziałem. Tam rytuał przyciągający to norma bez żadnego etycznego zastrzeżenia. Więc nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 86
Rozpoczynający temat
(@arek84)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie to pytanie o wolę też trochę zatrzymuje, ale z drugiej strony, czy myślenie o kimś i chcenie żeby się odezwał to już ingerowanie? Ludzie modlą się za innych bez pytania ich o zgodę i nikt nie mówi że to złe.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Arek84 modlitwa i rytuał to nie do końca ten sam mechanizm w sensie intencyjnym, ale rozumiem co masz na myśli. I masz rację, że intencja ma znaczenie. Jeśli chcesz żeby ktoś wrócił myślami do ciebie, a nie żeby zrobił coś konkretnie wbrew sobie, to granica jest zupełnie gdzie indziej.


Odpowiedz
(@wierzbinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

@Arek84 No właśnie, ale wracając do tej łazienki i do praktyki, bo trochę odpłynęliśmy. Arek pytał co konkretnie można tam zrobić żeby miało sens. Kartomanta wspomniał o wodzie i imieniu, Gustlik o lustrze. Macie jakiś konkretniejszy zarys jak to połączyć w całość?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

Napisane imię na papierze, woda z kranu albo przygotowana wcześniej z solą morską, chwila przy lustrze z wyobrażeniem tej osoby. To nie musi trwać godziny. Takie rzeczy w wielu tradycjach ludowych robiło się dosłownie przy okazji, przy myciu, przy gotowaniu. Sacrum nie wymagało specjalnej scenografii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 88

@Kornelka50 a ta sól morska to skąd się bierze w tym kontekście? Pytam bo widzę że pojawia się w różnych rytuałach i nigdy nie rozumiałem dlaczego akurat sól.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Sól ma bardzo długą historię jako substancja oczyszczająca i ochronna, niezależnie od kultury. W Europie, Azji, tradycjach semickich. Woda ze solą to symbolicznie woda oczyszczona, a oczyszczenie przestrzeni lub intencji przed rytuałem to po prostu dobra praktyka żeby nie wnosić do tego rozproszenia czy resztek czego innego z dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@egzorcysta)
Połączone: 2 lata temu

To znaczy że przed każdym rytuałem powinienem czyścić przestrzeń? Bo w łazience to chyba łatwo, woda jest na wyciągnięcie ręki. Ale zastanawiam się czy to nie jest zbyt uproszczone myślenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Egzorcysta nie zawsze i nie każdy to robi. W tradycjach ludowych nikt nie czyścił rytualnie przestrzeni przed każdym szeptem czy gestem. To bardziej element praktyk ceremonialnych, nie codziennej magii. Zależy co robisz i jak do tego podchodzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@zofijka)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do tytułu wątku, bo Arek na początku pytał o miejsca takie jak przychodnia czy szkoła. Rozumiem że dla niego to już nieaktualne, bo ta osoba nie ma z nimi związku. Ale czy jest ktoś kto faktycznie robił coś dyskretnie w takim miejscu i może powiedzieć jak to wyglądało w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Ja raz byłam w sytuacji gdzie czekałam z kimś w przychodni i dyskretnie trzymałam w dłoni mały kamień, który wcześniej przygotowałam z konkretną intencją. To było wszystko. Nikt nic nie widział, nikt nic nie wiedział. Skupienie trwało może dwie minuty. Nie wiem czy to zadziałało bo ta relacja i tak się skończyła, ale samo wykonanie było proste.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arek84)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 86

@Geranium i to wystarczyło? Mam na myśli, byłaś tam z tą osobą i tylko trzymałaś kamień? Nie wiem, wydaje mi się że to za mało, ale może właśnie o to chodzi, żeby nie przesadzać z całą tą oprawą.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Kamień w dłoni to nie jest żaden symbol, to fizyczny punkt skupienia uwagi. Jak masz coś w ręku, twoje myśli idą w konkretnym kierunku. Geranium zrobiła dokładnie to co trzeba, żeby w miejscu publicznym nie robić z siebie widowiska. Dwie minuty skupienia z jasną intencją to więcej niż pół godziny nieskupionego zamieszania w domu przy świecach.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: