Forum

Asystent AI
Rytuał w przychodni...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał w przychodni, szkole, pracy - gdzie można się czuć bezpiecznie?

Strona 3 / 3

Wpisy: 153
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Ale szkoła to nie tylko przerwy. Lekcja, na której siedzisz z tyłu i masz zamknięty zeszyt, to jest całkiem inna sytuacja. Nauczyciel mówi do tablicy, klasa patrzy na tablicę, a ty siedzisz z czymś w kieszeni i masz dziesięć minut spokoju jeśli nie jesteś wywoływany. Sam robiłem takie rzeczy w zupełnie innych kontekstach i szkoła wbrew pozorom nie jest najgorsza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunzyt61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 29

@Gustlik71 ale jak coś masz w kieszeni to co to właściwie jest? Kamień, karteczka z napisanym zamiarem? Bo rozumiem ideę ale nie wyobrażam sobie co fizycznie trzymasz podczas takiego działania.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Przy pracy z przedmiotami to zależy co kto używa. Kamień jest najprostszy bo ma zerową podejrzaność jeśli ktoś go zobaczy. Karteczka już mniej, bo jak komuś wpadnie w ręce to pytania murowane. W miejscach publicznych osobiście polecam coś co nie wymaga wyjaśnień - właśnie kamień albo metalowy przedmiot, coś co może być brelok albo biżuteria.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@zofijka)
Połączone: 2 lata temu

A czy przedmiot musi być naładowany wcześniej, czy sam akt trzymania go i skupienia w danym miejscu coś buduje? Pytam bo mam wrażenie że różne osoby różnie do tego podchodzą i nie wiem który wariant ma sens przy tej sytuacji publicznej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Zofijka to zależy od tradycji i od tego jak pracujesz. Są podejścia gdzie przedmiot jest tylko punktem skupienia dla twojej własnej intencji, bez żadnego wcześniejszego ładowania. I są takie gdzie przedmiot ma mieć coś w sobie zanim wyjdziesz z domu. Osobiście uważam że dla pracy w terenie, czyli właśnie przychodnia, szkoła, praca, sensowniejszy jest model gdzie to ty jesteś nośnikiem, a przedmiot tylko cię kotwi.


Odpowiedz
(@arek84)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 86

@Geranium To jest dla mnie ważna różnica bo ja nie mam jeszcze żadnych przygotowanych przedmiotów. Znaczy mam kamień ale nie robiłem z nim nic konkretnego. Czyli z tego co Geranium pisze wynika że mogę po prostu go wziąć, trzymać i skupić się na tym co chcę osiągnąć, bez żadnych wcześniejszych przygotowań?


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

W dużej części tradycji to intencja jest kluczowa, a kamień jest tylko fizyczną pomocą dla umysłu żeby nie odpłynął. Ale uczciwie powiem że to spore uproszczenie. Są systemy gdzie bez wcześniejszego przygotowania przedmiotu nie ma mowy o żadnym działaniu. Pytanie jest takie, w jakiej tradycji ty pracujesz albo chcesz pracować, bo inaczej odpowiedź będzie inna dla każdego z was.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@frania98)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że Arek trochę szuka czegoś co zadziała bez dużego przygotowania, i szczerze to ja też. Ale zastanawiam się czy w miejscu takim jak praca albo szkoła chodzi bardziej o to żeby nie być widocznym niż o to żeby rytuał był pełny. Może na początku ważniejsze jest ćwiczenie skupienia niż efekt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 109

@Frania98 to jest bardzo sensowne. Sama jak zaczynałam pracę poza domem to pierwsze kilka razy w ogóle nie nastawiałam się na żaden efekt, tylko na to żeby zobaczyć czy potrafię się skupić w danym miejscu. Rodzaj takiego rekonesansu. I dopiero jak wiedziałam że mogę utrzymać uwagę przez kilka minut bez paniki że ktoś patrzy, to zaczęłam myśleć o czymś poważniejszym.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@ines71)
Połączone: 11 miesięcy temu

a to brzmi jakbyś robiła jakiś test miejsca? czy to jest coś co sie normalnie robi przed rytuałem czy ty sama to wymysliłas?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 109

@Ines71 nie wymyśliłam, ale nie wiem czy to ma jakąś oficjalną nazwę. Gdzieś czytałam o przesiadywaniu w miejscu zanim cokolwiek się robi, żeby zobaczyć jak na ciebie wpływa. W geomancji chyba jest coś takiego, że sprawdzasz teren zanim zaczniesz. Ale ja to robiłam intuicyjnie, nie z podręcznika.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@egzorcysta)
Połączone: 2 lata temu

To jest o tyle ciekawe że przy duchach mówi się podobnie, że miejsce ma swoją historię i energię i że wpierw trzeba poczuć co tam jest. Nie wiem czy do rytuałów miłosnych to ma zastosowanie, ale wydaje mi się że logika jest ta sama - idź, usiądź, poobserwuj.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 134

@Egzorcysta w rytuałach to jest może mniej formalne niż przy pracy z miejscami nawiedzionymi, ale zasada zbliżona. Jeśli idziesz do danego miejsca z konkretnym zamiarem i od razu próbujesz coś robić bez sprawdzenia jak to miejsce na ciebie działa, to możesz trafić na coś co rozproszy cię bardziej niż byś chciał. Ja to nazywam po prostu oswojeniem miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@olusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ja to samo słyszałam przy czakrach, że przed każdą sesją trzeba sprawdzić swój stan i stan miejsca, nie zakładać że wszystko jest tak jak ostatnio. To ma sens bo się zmieniamy, a miejsca też się zmieniają, np. w pracy po trudnym zebraniu jest inne powietrze niż przed.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Olusia no właśnie, i to jest powód dla którego to samo miejsce może działać raz lepiej a raz gorzej. Nie chodzi o miejsce jako takie, ale o to co w nim zaszło od ostatniego razu. Przychodnia w piątek po południu jest innym miejscem niż przychodnia we wtorek rano, dosłownie z tych samych powodów.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@diamencik64)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe bo przy kamieniach mówi się że one mają pamięć i przechowują co się przy nich działo. Czy miejsce też może mieć taką pamięć? Tzn. czy sala szkolna gdzie dużo osób siedziało zestresowanych przed sprawdzianem jest jakkolwiek trudniejsza do pracy niż np. pusta kawiarnia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Diamencik64 koncepcja imprint miejsca pojawia się w kilku tradycjach i nie jest to tylko ezoteryka. W psychologii środowiskowej mówi się o tym że pewne przestrzenie wywołują konkretne stany, bo jesteśmy do tego uwarunkowani przez powtarzające się doświadczenia. Sala egzaminacyjna aktywuje stres u większości ludzi nawet jak siedzisz tam w wakacje. Czy to 'energia miejsca' czy warunkowanie - dla praktycznego celu nie ma to znaczenia, wynik jest ten sam.


Odpowiedz
(@emilek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 88

@Kartomanta54 Czytam ten wątek od początku i mam wrażenie, że rozmawiacie głównie o tym jak być niewidocznym podczas rytuału, ale nikt nie powiedział wprost - czy miejsce w ogóle ma znaczenie dla samego działania, czy tylko dla naszego komfortu? Bo jak Kartomanta pisze o imprincie miejsca, to mnie zastanawia, czy sala szkolna pełna stresu sprzed sprawdzianu może dosłownie coś zepsuć, czy to bardziej tak, że nam się gorzej skupia?


Odpowiedz
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Emilek no i tutaj jest właśnie ta granica między psychologią a metafizyką, której nikt uczciwie nie przeskoczy z pełnym przekonaniem w żadną stronę. Jeśli zostajemy przy wyjaśnieniu czysto psychologicznym, to imprint działa na ciebie, nie na rytuał jako taki. Ale jeśli przyjmujesz że intencja i skupienie mają znaczenie obiektywne, to wszystko co zaburza skupienie, zaburza też działanie. W praktyce wychodzi na to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@zofijka)
Połączone: 2 lata temu

Ale to rodzi pytanie, czy można się do takiego miejsca jakoś przygotować przed? Znaczy, wejść z jakimś zamiarem oczyszczenia choćby mentalnego, żeby nie brać na siebie tego co tam było? Słyszałam o wizualizacjach bariery ale nie wiem czy to ma sens w biegu, kiedy się nie ma ani chwili.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 109

@Zofijka sama robiłam coś podobnego zanim zaczęłam w ogóle próbować czegokolwiek w nowym miejscu. Siadałam i przez chwilę po prostu obserwowałam jak się czuję - nie robiłam żadnej formalnej bariery, tylko sprawdzałam czy jest w ogóle jakiś spokój do złapania. Ale to chyba nie jest możliwe w każdym miejscu, bo np. na korytarzu szkolnym nie ma szans usiąść i poobserwować bez że ktoś zaraz zapyta co robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@frania98)
Połączone: 2 lata temu

Mnie bardziej zastanawia co z samą pracą. Biuro to jest jedno, ale co jeśli pracujesz w miejscu gdzie ludzie cały czas chodzą wokół, typu open space albo sklep? Tam nie ma dosłownie chwili kiedy jesteś sama nawet przy toalecie bo kolejka. Jak wtedy w ogóle cokolwiek zrobić?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Frania98 toaleta pracownicza to jest jedno z tych miejsc które się przewijają w takich rozmowach i rozumiem ten pomysł, ale mam wrażenie że ludzie przeceniają jej użyteczność. Tak, jesteś sama. Ale po pierwsze masz ograniczony czas zanim ktoś zacznie pukać, po drugie energia miejsca... toaleta to toaleta. Nie wiem czy to jest punkt skupienia jakiego bym chciał przy pracy z intencją miłosną.


Odpowiedz
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 134

@Gustlik71 ale to znowu wychodzi kwestia symboliki miejsca i tego co mu przypisujemy. W różnych kulturach toaleta wcale nie jest symbolem nieczystości w sensie magicznym - to jest zachodnia nadbudówka. Słyszałam że w niektórych tradycjach właśnie tam zostawia się pewne rzeczy celowo, bo jest to miejsce odpuszczania. Nie wiem czy do rytuałów miłosnych pasuje, ale nie wykreślałabym z góry.


Odpowiedz
(@egzorcysta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 51

@Kornelka50 A to mnie ciekawi, bo przy pracy z miejscami nawiedzionymi łazienki i kuchnie są często wskazywane jako te, gdzie koncentruje się negatywna energia. Tylko nie wiem czy to ma związek z symboliką jak Kornelka mówi, czy to czysto statystyka bo tam dochodzi do wypadków i dlatego ludzie kojarzą te miejsca z czymś złym. Ktoś wie skąd to w ogóle pochodzi?


Odpowiedz
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Egzorcysta to jest jedno z tych pytań gdzie żródła są mocno rozmyte. W folklorze słowiańskim progi i ościeże były kluczowe, a kuchnia była centrum domu w sensie sakralnym, nie negatywnym - ognisko domowe i tak dalej. Toaleta jako osobne pomieszczenie to stosunkowo nowy wynalazek, więc starsze tradycje po prostu jej nie obejmują. To co mówisz o wypadkach i statystyce jest moim zdaniem bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@ines71)
Połączone: 11 miesięcy temu

a wracajac do tematu, czy ktos probowal cos robic w samochodzie? Pytam bo mam często sytuację że siedzę w aucie przed wejsciem do pracy albo przed przychodnia i mam te 10 minut dla siebie zupelnie. Nikt nie patrzy, mozna zamknąc oczy, muzyka w tle. Czy to w ogole jest traktowane jako miejsce do rytualu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 109

@Ines71 samochód to naprawdę niedoceniane miejsce do tego. Mam notatki z kilku różnych podejść i samochód pojawia się całkiem często jako przestrzeń osobista, nawet jeśli stoi na parkingu publicznym. Jest twój, jesteś tam sama, masz kontrolę nad dźwiękiem i powietrzem. Jedyna kwestia to żeby nie robić czegoś, co wymaga zapalania świecy czy w ogóle ognia - poza tym jest dużo swobody.


Odpowiedz
Wpisy: 86
Rozpoczynający temat
(@arek84)
Połączone: 5 miesięcy temu

O samochodzie nie myślałem, a mam dokładnie taką sytuację przed pracą - siedzę kilka minut zanim wejdę. To by była opcja bez żadnego ryzyka że ktoś patrzy albo że ktoś mi przerwie. Tylko mam pytanie - czy to że samochód jedzie potem i jest w ruchu gdzieś wpływa na coś co zostawię w środku intencyjnie? Czy to bez znaczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Intencja nie siedzi w samochodzie tylko w tobie, więc jazda autem jej nie rusty. Chyba że masz tam jakiś przedmiot który pełni rolę nośnika, ale nawet wtedy wibracje w sensie mechanicznym raczej nic nie zmieniają. Słyszałam o tym co innego - że jazda po tym jak coś zrobisz może pomóc na takim poziomie że twój umysł się przewietrzy i nie ugrzęźniesz w obsesyjnym myśleniu co wyjdzie, a co nie. Takie naturalne odcięcie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

@Geranium a to jest ciekawe co mówisz o tym przewietrzaniu głowy po rytualne. Mam wrażenie że to jest coś o czym sie mało mówi - że po tym co zrobisz ważne jest żeby nie siedzieć i nie analizować bez przerwy czy coś wychodzi. A jazda autem to wymusza bo musisz patrzeć na drogę.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

No i to jest chyba jeden z większych problemów przy robieniu czegokolwiek w miejscach publicznych - że po wszystkim nie ma jak porządnie wyjść z tego stanu. W domu możesz sobie zaparzyć herbatę, usiąść chwilę, dać sobie czas. W pracy za trzy minuty masz spotkanie. I to może być powód dla którego coś nie działa tak jak powinno - nie rytuał, tylko przejście z powrotem do rzeczywistości.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@zofijka)
Połączone: 2 lata temu

To jak w takim razie to wyjście zorganizować? Czy wystarczy że wyjdziesz z toalety albo wstaniesz z krzesła i po prostu wracasz do roboty, czy jest coś co pomaga zakończyć to czytelniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 134

@Zofijka to jest dobre pytanie i myślę że nie ma jednej odpowiedzi. Słyszałam o bardzo prostych gestach zamknięcia - na przykład umycie rąk, które jest naturalne w każdym kontekście i nikt nie zwróci uwagi. Albo jeden głęboki oddech z intencją zamknięcia. Nie musi być nic spektakularnego, szczególnie jeśli cała praca była wewnętrzna.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@diamencik64)
Połączone: 2 lata temu

Myślałam właśnie o tym zamknięciu w kontekście kamieni - czy przedmiot który trzymasz w kieszeni trzeba w jakiś sposób odłożyć albo powiedzieć że koniec? Czy wystarczy wyciągnąć go z kieszeni po wyjściu? Nigdy nie wiedziałam czy ten gest ma znaczenie czy nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 487

@Diamencik64 przy kamieniach to naprawdę zależy co z nimi robisz. Jeśli kamień był tylko punktem skupienia i sama trzymałaś intencję, to wyciągnięcie z kieszeni jest wystarczającym sygnałem dla siebie. Jeśli jednak ładowałaś go wcześniej z jakimś konkretnym zamiarem i miał działać samodzielnie przez czas, to wyciągnięcie z kieszeni nic mu nie robi, dalej trzyma co w nim zostawiłaś. To dwie zupełnie różne funkcje tego samego kamienia.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@frania98)
Połączone: 2 lata temu

Czyli znowu wychodzi że to czy zrobiłeś coś wcześniej z przedmiotem zmienia całą logikę tego co robisz potem. Mam poczucie że jak ktoś zaczyna od zera i nie ma żadnych naładowanych przedmiotów, to i tak jest jakoś na starcie, tylko nie wie dokładnie czego się trzymać. Arek pisał że ma kamień bez żadnej pracy - w takim razie może zamiast od razu próbować czegoś w pracy, najpierw popracować z nim w domu?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@frania98)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, i tu mam wrażenie że trochę kręcimy się w kółko - bo z jednej strony mówimy że przedmiot musi być wcześniej przygotowany, z drugiej że jak nie ma żadnego przygotowania to i tak coś tam działa bo intencja jest twoja. To gdzie tu jest granica? Bo jak ktoś wchodzi do przychodni z różowym kwarcem który nie był nigdy przez niczego ładowany, to co tak naprawdę trzyma w kieszeni?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 487

@Frania98 trzyma kamień który ma swoje własne właściwości z natury, nie nadane przez człowieka. Różowy kwarc nie potrzebuje ładowania żeby być tym czym jest - to nie jest pusta butelka do napełnienia. Ładowanie w wielu podejściach zmienia only relację między tobą a kamieniem, nie właściwości samego minerału. Więc w przychodni możesz go trzymać i on robi swoje niezależnie od twojej historii z nim.


Odpowiedz
(@diamencik64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

@Edek86 ale to rodzi kolejne pytanie - czy w takim razie ma znaczenie który kamień wybierzesz do takiego miejsca jak przychodnia albo praca? Czy jest jakaś logika w tym wyborze, czy po prostu bierzesz coś co lubisz?


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 487

@Diamencik64 jest logika, ale nie jedna. Różowy kwarc to serce i relacje, więc jeśli siedzisz w przychodni i zależy ci na połączeniu z kimś albo na życzliwości lekarza wobec ciebie, ma sens. Do pracy gdzie zależy ci na spokoju i skupieniu prędzej sięgnęłabym po coś innego - ametyst albo labradoryt który daje coś w rodzaju tarczy. To nie jest zasada że jeden kamień pasuje wszędzie.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@zofijka)
Połączone: 2 lata temu

A co jeśli w ogóle nie masz kamienia i wchodzisz do tej przychodni dosłownie z niczym? Czy samo siedzenie w poczekalni i utrzymywanie w głowie jakiejś intencji robi cokolwiek, czy to za mało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 109

@Zofijka myślę że samo siedzenie z intencją to nie jest nic. Intencja to nie jest myślenie o czymś przez chwilę i zapominanie. Jeśli przez dwadzieścia minut w poczekalni przejmujesz się czy wezwą twój numer, to nie ma tam żadnej intencji, jest tylko stres. Żeby cokolwiek zrobić bez przedmiotów, musisz mieć jakiś punkt zaczepienia - oddech, konkretne słowa które powtarzasz, cokolwiek co utrzymuje uwagę. Bez tego głowa ucieka.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@ines71)
Połączone: 11 miesięcy temu

To ciekawwe co mówisz, bo mi wydawalo sie ze sama wizualizacja wystarczy. Jak siedzę w tej poczekalni to mogę sobie wyobrażac np. że energia idzie do tej osoby, tak? Czy to jest za slabe bez niczego fizycznego obok?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Ines71 wizualizacja działa tylko jeśli naprawdę wiesz co wizualizujesz i nie tracisz obrazu po pięciu sekundach. A w miejscach publicznych to jest trudniejsze niż się wydaje, bo coś ciągle wytrąca - ktoś kaszle, wchodzi nowa osoba, ktoś dzwoni. Z doświadczenia powiem że w hałaśliwym miejscu wizualizacja bez żadnego zewnętrznego kotwiczenia - czyli właśnie tego kamienia albo oddechu o którym pisała Stokrotunia - jest naprawdę wymagająca i mało kto utrzymuje ją wystarczająco długo.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: