Forum

Asystent AI
Rytuał separacyjny ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał separacyjny a rytuał miłosny - czy można je robić naraz?

Strona 3 / 4

Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie to czego się trochę obawiam. Że zrobię separacyjny, zacznę miłosny, i skończy się na tym że wchodzę w podobny schemat. Polaryska, a jak to ostatecznie rozwiązałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@polaryska93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zatrzymałam miłosny i dałam sobie więcej czasu. Separacyjny domknął się sam po jakimś czasie i dopiero potem zaczęłam rozumieć co przyciągam i dlaczego. To był długi proces, nie twierdzę że każdy tak musi.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@jasnowidka02)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi jak samospełniające się przepowiednie troche, nie? Że jak jesteś po relacji z kimś podobnym to przyciągasz podobny typ. Tylko że to chyba nie jest wyłącznie rytuałowe, to chyba i bez rytuałów tak działa jeśli nie przepracujesz wzorca.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Jasnowidka02 tak, i to jest dobre pytanie które właściwie podważa cały podział na rytualne i nierytualne. Rytuał separacyjny nie jest po to żeby magicznie zerwać połączenie - on pomaga zintegrować to co się wydarzyło na poziomie który trudniej ruszyć samą rozmową ze sobą. Ale wzorzec przyciągania to osobna sprawa i żaden rytuał tego nie zastąpi, tylko może wspomóc uświadomienie sobie co się powtarza.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

I to jest chyba powod dla którego ta przerwa między separacyjnym a miłosnym ma sens - nie dlatego że energetycznie coś musi ostygnąć jak zupa, ale dlatego że potrzebujesz czasu żeby w ogóle zrozumieć co chcesz przyciągnąć. Bo jak nie wiesz czego szukasz, to rytuał miłosny działa ale nie wiesz na co.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 187

@Kazia84 Dobra, bo ta rozmowa mnie trochę rozbiła i muszę to jakoś poukładać. Znaczy rozumiem co mówi Kazia i co mówiła Polaryska, ale nadal nie wiem co konkretnie zrobić z tym że chcę zrobić separacyjny, ale jednocześnie mam w głowie kogoś na kogo chciałabym zrobić miłosny. Czy to znaczy że powinnam w ogóle poczekać z miłosnym aż będę wiedziała czego szukam, czy to się jakoś da zaplanować wcześniej?


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest tak że musisz wiedzieć wszystko z góry zanim zaczniesz. Separacyjny robi swoje na poziomie zamknięcia - i to nie jest tylko metafora, to realnie zmienia co przyciągasz bo zmienia twój stan. Pytanie jest inne: czy jesteś w stanie prowadzić intencję miłosną kiedy jesteś w środku procesu zamykania? Bo to są dwie różne jakości energetyczne i one się ze sobą gryzą, nie dlatego że to zakazane, ale dlatego że umysł i ciało nie są w stanie jednocześnie 'puszczać' i 'przyciągać' z pełną intencją.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Runolog58 ale to brzmi jak coś co można by rozwiązać sekwencyjnie, nie? Czyli najpierw pełny focus na separacyjny, potem jak się zamknie - miłosny. Tylko jak wiesz kiedy separacyjny się 'zamknął'? Bo to chyba nie jest tak że kończy się w momencie gdy świeca gaśnie.


Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Stasio Właśnie o to chodzi - nie gaśnie przy świecy. Widziałem u siebie i u innych że realny efekt separacyjny przychodzi często tygodniami po rytuale, kiedy zaczyna się 'rozluźniać' to co było zaciśnięte. I wtedy dopiero widać efekty - nie wcześniej. Więc mierzysz to trochę wstecz.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@jasnowidka02)
Połączone: 2 lata temu

A jak to wygląda w praktyce to 'rozluźnianie'? Mówię poważnie, nie rozumiem tego mechanizmu. Czy chodzi o to że po prostu mniej myślisz o tej osobie, czy jest jakiś inny sygnał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Jasnowidka02 różne osoby opisują to różnie, ale najczęściej to jest moment kiedy nagle zaczynasz myśleć o tej osobie bez tego skurczu w klatce albo bez automatycznej reakcji emocjonalnej. Jakbyś wspomniała kogoś z liceum - wiesz że był, pamiętasz fakty, ale nie ma za tym żadnego ładunku. To jest dobry wskaźnik. Ale to naprawdę przychodzi kiedy przychodzi, nie na komendę.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mnie sie wydaje ze ten problem z robieniem ich naraz albo blisko siebie jest tez psychologiczny a nie tylko rytualny. Jak jestes w srodku separacyjnego to jestes skupiona na tym co tracisz, na zamkniecie. Jak zaczniesz miłosny za wczesnie to te dwie rzeczy sie kłoca nie energetycznie tylko w twojej głowie. Nie mozesz być jednoczesnie w trybie 'puszczam' i 'pragne nowego'.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Kazia84 to ma sens i zgadzam się, ale zastanawiam się czy to zawsze tak działa. Bo znam sytuację gdzie ktoś robił oba blisko siebie i powiedział że miłosny jakby 'podciągnął' go z separacyjnego - dał mu kierunek, żeby nie wchodzić w spiralę żałoby po relacji. Więc może to nie jest zero-jedynkowe?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 919

@Aldona03 ma rację że to nie jest zero-jedynkowe, ale zwróćcie uwagę na jedno: miłosny który 'podciąga' z separacyjnego to nie jest miłosny z czystą intencją przyciągania - to jest miłosny z intencją 'nie chcę być tam gdzie byłam'. To są dwie zupełnie różne rzeczy i rytuał je rozróżnia, nawet jeśli wykonawca nie. Efekt może być zupełnie inny niż zakładał.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Pelagiusza_J o tym nie myślałam. Czyli chodzi o to że intencja 'uciekam od X' jest inna niż intencja 'przyciągam Y' i rytuał miłosny zbudowany na tej pierwszej będzie działał inaczej?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 919

@Aldona03 tak, i to jest jeden z głównych problemów kiedy ktoś robi rytuał miłosny za wcześnie po rozstaniu. Intencja jest zabarwiona tym co zostało, nie tym co ma przyjść. Możesz myśleć że skupiasz się na nowej osobie albo na nowej relacji, ale pod spodem wciąż jest ta poprzednia jako punkt odniesienia. Rytuał łapie tę głębszą warstwę.


Odpowiedz
Wpisy: 492
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale skąd masz pewność że rytuał 'łapie głębszą warstwę' a nie po prostu to co zostało zapisane w intencji? Bo to brzmi trochę jak zakładanie z góry że rytuał wie lepiej co robisz niż ty sam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Wiktor to nie chodzi o to że rytuał 'wie lepiej', tylko że intencja to nie jest wyłącznie świadoma deklaracja. Jak mówisz 'przyciągam miłość' ale masz w klatce piersiowej ból po poprzedniej relacji, to co wysyłasz to nie jest samo zdanie - to jest zdanie plus wszystko co za nim stoi. Rytuał amplifikuje to co faktycznie jest, nie to co chciałeś żeby było.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czyli z tego co mówicie wynika że separacyjny jest nie po to żeby rozstać się z kimś technicznie, ale żeby wewnętrznie nie wlec za sobą poprzedniej relacji do następnej? Dobrze to rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Dobrusia_60 tak, i to właśnie jest powód dla którego przerwa między nimi ma sens. Nie chodzi o żaden arbitralny zakaz równoległości - chodzi o to że separacyjny musi mieć czas żeby przemienić coś w tobie zanim zaczniesz budować nowe. Jak zaczniesz miłosny za szybko, to budujesz na tym samym fundamencie tylko z nową etykietką.


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to teraz mam konkretne pytanie - zakładając że rzeczywiście poczekam z miłosnym na konkretną osobę, to czy miłosny ogólny na przyciąganie też wymaga tej samej przerwy? Czy miłosny ogólny to inna kategoria?


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@zbyszek90)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę w to pytanie bo mnie też ciekawi ta różnica. Intuicyjnie myślę że miłosny ogólny jest bezpieczniejszy w tym sensie że nie masz zafiksowanej intencji na konkretną osobę, więc mniej szans że przyciągniesz coś zabarwionego poprzednią relacją. Ale to moja intuicja, nie wiem czy ktoś ma inne zdanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@polaryska93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 16

@Zbyszek90 u mnie to nie działało w ten sposób. Robiłam ogólny i właśnie to przyciągało podobny typ co poprzednio, bo ogólny łapał to co 'ogólnie' byłam nastawiona na dawanie i branie. I niestety to byłe zabarwione wzorcem. Więc nie jestem pewna czy ogólny jest bezpieczniejszy w tym sensie.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chyba sedno jest takie - nieważne czy to ogólny czy na konkretna osobe. Jesli twoje wewnetrzne ustawienie jest to samo co przed separacyjnym, to przyciagniesz to samo. Rytuał nie zmienia tego mechanizmu sam z siebie, on moze tylko wzmocnic to co juz zaczelás zmieniać.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@jasnowidka02)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś wie jak to wygląda jeśli chodzi o konkretne tradycje? Bo cały czas rozmawiamy jakby to była jedna ogólna magia a chyba różne nurty mają różne podejście do tego ile czasu czekać i czy w ogóle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Jasnowidka02 to dobre pytanie i faktycznie cały czas mówimy jakby magia była jednym monolitem. W tradycji hoodoo na przykład separacja i przyciąganie to bardzo konkretne, rozdzielne zestawy składników i zazwyczaj nie miesza się ich w tym samym czasie celowo - bo zakłóca się 'kanał'. W Lukumi i pokrewnych tradycjach yorubańskich czas między rytualnym zamknięciem jednego a otwarciem drugiego jest wręcz wyznaczany przez wróżbę, nie przez człowieka. Więc nie jest tak że 'poczekaj trochę' to tylko intuicja - w różnych systemach to jest wbudowane strukturalnie.


Odpowiedz
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Runolog58 dokładnie, i warto dodać że w tradycji ludowej słowiańskiej też nie robiło się działań przeciwstawnych blisko siebie - nie dlatego że było jakieś zaawansowane rozumienie energetyki, ale po prostu praktycznie zauważano że nie wychodzi. Babcia nie robiła zamawiania na rozejście i na sprowadzenie kogoś nowego w tym samym miesiącu. To było intuicyjne, ale nieprzypadkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

A w runach jest coś podobnego? Bo znam Hagalaz jako runę zmiany i początku po rozpadzie, ale nie wiem czy jest jakaś zasada odnośnie sekwencji. Czy to bardziej że dobierasz runy do etapu w którym jesteś, bez takiej formalizowanej przerwy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 919

@Stasio w runach nie ma sztywnej zasady o przerwie jako takiej, ale logika galdrów czy stawisania sugeruje że nie kładziesz jednocześnie runy rozbicia i runy łączenia - to sprzeczne wektory. Hagalaz albo Nauthiz jako część galdr separacyjnego i jednocześnie Gebo czy Wunjo w galdr miłosnym to jak ciągnięcie w dwie strony. Nie chodzi o czas jako odstęp w dniach, ale o to że jeden galdr musi zadziałać zanim zaczniesz budować drugi.


Odpowiedz
(@jasnowidka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 62

@Pelagiusza_J ale skąd wiesz że galdr 'zadziałał'? Wracamy do tego samego co Runolog mówił wcześniej o separacyjnym - to samo pytanie, tylko w kontekście run?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 919

@Jasnowidka02 tak, dokładnie to samo pytanie i dokładnie ten sam problem z odpowiedzią. Nie ma wyraźnego sygnału typu 'gotowe'. Zazwyczaj patrzy się na to jak zmienia się twoje myślenie o sytuacji - czy zaczynasz widzieć ją inaczej, bez tej lepkości emocjonalnej. Ale to subiektywne i nie każdy to wyczuje od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, wracam do swojego pytania o miłosny ogólny bo zostało trochę zawieszone. Z tego co słyszę wynika że nawet ogólny nie omija problemu wzorca. Ale zastanawiam się czy jest jakiś sposób żeby przed miłosnym - czy konkretnym czy ogólnym - zrobić coś pośredniego? Coś co czyści wzorzec a nie stricte separuje od konkretnej osoby?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zbyszek90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Czaromira70 Mnie zastanawia jedna rzecz w kontekście tego co Czaromira pyta - czy to oczyszczenie wzorca musi być rytuałem w ogóle? Znaczy czy nie wystarczy po prostu czas i praca własna bez żadnego ceremonialnego elementu, a potem wchodzisz w miłosny z czystszą głową? Pytam bo mam wrażenie że czasem dodajemy rytuały do etapów które naturalnie przejdziemy bez nich.


Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Zbyszek90 to jest uczciwe pytanie, ale mieszasz dwie warstwy. Czas i praca własna są dobre, ale rytuał ma inną funkcję - on markuje granicę. Możesz przepracować coś mentalnie i emocjonalnie przez miesiąc, ale bez wyraźnego zamknięcia część ciebie działa jakby nic się nie skończyło. Rytuał daje mózgowi i ciału punkt w czasie który mówi 'to było, tamto zaczyna się teraz'. Nie zastępuje pracy, ale ją koduje.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 492

@Runolog58 ale to co opisujesz to brzmi jak efekt psychologiczny rytuału, nie magiczny. Czy nie jest tak że rytuał działa dlatego że ty wierzysz że działa i twój mózg to przetwarza jako zmianę? Bo jeśli tak to wystarczyłoby inne markowanie granicy - niekoniecznie magiczne.


Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Wiktor i tu się nie zgadzam w pełni. Można powiedzieć że każdy rytuał ma warstwę psychologiczną i to nie jest ani odkrycie ani zarzut. Ale pytanie 'czy to tylko psychologia' zakłada że psychologiczny efekt jest czymś mniejszym albo fałszywym. Dla mnie te warstwy nie są alternatywne - jedna przez drugą działa. I nie musisz wybierać.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja robiłam coś takiego, choc nie wiem jak to sie fachowo nazywa. Po separacyjnym zanim zaczełam miłosny zrobilam rytuał oczyszczenia intencji - dosłownie siedziałam z kartami i pytałam siebie co naprawde chce przyciagnac, a nie co chce uciec. Nie magiczny w sensie ceremonialnym, bardziej taki... wewnetrzny przegląd. I dopiero potem szłam w miłosny. Nie wiem czy to działa na poziomie rytualnym ale mi pomagało psychologicznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Kazia84 to ciekawe podejście - czy robisz to z konkretnym rozkładem kart czy bardziej swobodnie? I czy masz jakiś zestaw pytań do siebie, czy to po prostu intuicyjne?


Odpowiedz
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 575

@Aldona03 robiłam na keltyckim kole, ale nie pytałam o sytuacje zewnetrzna tylko o siebie - co blokuje, co niosę z poprzedniego, co naprawde chce. To nie wróżbiarstwo w sensie 'co sie stanie' ale bardziej jako lustro. Pytań nie mam zapisanych, idę intuicyjnie przez karty.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

Zresztą nawet gdyby to była 'tylko psychologia' to i tak jest argument za rytualnym zamknięciem przed miłosnym - bo właśnie o to chodzi. O to żeby twoja psychika zakodowała granicę. Więc Wiktor, twój argument paradoksalnie wspiera tezę Runologa 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 492

@Morion.ka okej, przyjmuję tę puentę, ale to i tak nie odpowiada na to co pyta Czaromira. Czy oczyszczenie wzorca musi być rytualnym krokiem czy wystarczy np. konkretna praca z przekonaniami albo terapia?


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chyba tu nie ma jednej odpowiedzi bo to zależy od tego co dla danej osoby działa jako 'markowanie granicy'. Dla jednych to rytuał ze świecą, dla innych to głęboka rozmowa z kimś bliskim, dla innych to fizyczna zmiana otoczenia. Chyba nie ma sensu hierarchizować metod.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@polaryska93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja bym jednak została przy pytaniu Czaromiry o to oczyszczenie wzorca bo to jest dla mnie kluczowe. Bo jeśli rozumiem dobrze, to separacyjny odcina konkretną relację, ale wzorzec który sprawiał że ta relacja była taka a nie inna - on zostaje. I miłosny budowany na tym wzorcu przyciągnie coś podobnego. Więc to oczyszczenie wzorca to de facto trzeci krok, nie drugi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 187

@Polaryska93 tak to właśnie rozumiem i dlatego pytam. Bo jakby to były dwa kroki to prościej - separacyjny, przerwa, miłosny. Ale jeśli jest jeszcze ten środkowy krok z wzorcem to trochę się komplikuje. I nie wiem czy jest na to jakaś konkretna forma rytualna czy to raczej praca wewnętrzna bez ceremonii.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

W niektórych systemach to co opisujecie jako 'oczyszczenie wzorca' to jest po prostu element samego separacyjnego - on nie kończy się na odcięciu od osoby, ale obejmuje też rozbrojenie tych wewnętrznych nawyków które tę relację utrzymywały. Jeśli separacyjny jest zrobiony wąsko, tylko na odcięcie połączenia, to rzeczywiście zostaje luka. Ale to raczej kwestia jak jest zaprojektowany separacyjny, nie że trzeba dodawać osobny rytuał w środku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Pelagiusza_J ale jak w praktyce wygląda taki rozszerzony separacyjny? Bo mówisz że powinien obejmować rozbrojenie nawyków, ale to brzmi bardziej jak praca terapeutyczna niż rytualna. Jak to konkretnie robisz w ramach jednego rytuału, albo może to jest seria?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 919

@Morion.ka to nie musi być jeden rytuał. Ja to robiłam na trzy etapy - najpierw odcięcie od osoby, potem kilka dni przerwy, a potem coś co mogłabym nazwać rytuałem inwentury, gdzie dosłownie zapisywałam co ta relacja mi 'dawała' i co brała, i co ze mnie niosła do następnej. Ten środkowy krok nie jest magiczny w sensie ceremonialnym, ale dla mnie działa jako zamknięcie wzorca. Dopiero po tym robiłam cokolwiek przyciągającego.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

A właśnie - to co Pelagiusza_J napisała o separacyjnym który obejmuje też wewnętrzne nawyki, to mi uświadomiło że może robiłem to za wąsko. U mnie separacyjny to było zawsze odcięcie od osoby, koniec, zamknięcie. Ale ten wzorzec który opisujecie, te nawyki emocjonalne które tę relację podtrzymywały - to nigdy nie było częścią mojego rytuału. Może dlatego przy kolejnym miłosnym coś wracało.


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie to czego szukałam. Ta inwentura. Ale mam pytanie do tego - czy robisz to tylko raz, po separacyjnym, czy wracasz do tego kilka razy? Pytam bo mam wrażenie że moje wzorce są dosyć głęboko zakorzenione i nie wiem czy jeden taki rytuał by wystarczył.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@polaryska93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 16

@Czaromira70 Mnie zastanawia w tym kontekście jedna rzecz. Czaromira pyta o robienie separacyjnego i miłosnego naraz albo blisko siebie. Ale z tej rozmowy wynika że zanim w ogóle pomyśleć o miłosnym to jest jeszcze ten etap inwentury i rozpoznawania wzorca. To czy jest opcja robienia tego jednocześnie właściwie odpadła, czy źle rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja robiłam coś podobnego do tej inwentury i szczerze? Wracałam do tego pare razy. Nie dlatego że rytuał nie zadziałał, ale za każdym razem wyłaziło coś nowego. To trochę jak ze skrobaniem farby ze ściany - pierwsze warstwy schodzą łatwo, a głębsze dopiero po czasie. Nie wiem czy to musi być za każdym razem pełen rytuał, ale to powtarzanie miało sens.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zbyszek90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Kazia84 czyli mówisz że to może być iteracyjne? Bo dotąd myślałem o tym jak o sekwencji: separacyjny, przerwa, czyszczenie, miłosny. A jeśli to czyszczenie jest procesem a nie zdarzeniem to cała mapa trochę się zmienia. Kiedy ty czułaś że 'gotowe'?


Odpowiedz
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 575

@Zbyszek90 no właśnie to jest trudne pytanie bo nie miałam takiego wyraźnego momentu. Przyszedł raczej jako zmiana w tym jak myślałam o poprzedniej relacji - przestała być 'nieukonćzoną sprawą' i zaczęła być po prostu czymś co było. To brzmi banalnie ale dla mnie to była wyraźna różnica wewnętrzna. Chociaż też nie wykluczam że miałam po prostu dosyć i mózg się poddał 🙂


Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Kazia84 To co opisuje Kazia to jest klasyczny marker zakończenia pracy separacyjnej - relacja przestaje być aktywnym problemem i staje się wspomnieniem bez ładunku. Nie chodzi o to że zapominasz ani że przestajesz czuć, tylko że przestaje ciągnąć. I właśnie ten moment jest naturalnym progiem przed miłosnym. Problem jest taki że ludzie często go nie rozpoznają bo czekają na coś bardziej dramatycznego.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@jasnowidka02)
Połączone: 2 lata temu

Ale skąd wiadomo że to nie jest samo stłumienie a nie prawdziwe zakończenie? Znaczy można się przekonać że 'już ok' a tak naprawde tylko zepchnąć to głębiej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Jasnowidka02 to bardzo dobre pytanie i jest na nie prosta odpowiedź - sprawdzasz czy możesz o tym mówić bez reakcji fizycznej. Napięcie w klatce, ściśnięte gardło, przyspieszone bicie serca przy samym wspomnieniu osoby to sygnały że coś wciąż jest aktywne. Stłumienie zwykle zostawia te ślady w ciele nawet jeśli głowa mówi 'mam to za sobą'.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 492

@Runolog58 ale to co opisujesz to jest somatic marker z neurobiologii, nie magiczny wyznacznik. Damasio opisał to w kontekście podejmowania decyzji - ciało przechowuje emocjonalne tagi do wspomnień. Więc właściwie mówisz o fizjologii a nie o tym czy rytuał zadziałał magicznie.


Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Wiktor tak i? Nie przeczę temu. Mówiłem wcześniej że te warstwy współistnieją. Że ciało przechowuje ślady separacji ma znaczenie niezależnie od tego jak to nazwiemy. Pytanie Jasnowidki było jak odróżnić stłumienie od zakończenia i ta odpowiedź jest praktyczna - działa czy ją nazwiemy magicznie czy fizjologicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Też tak to teraz odczytuję. Może moje pytanie z początku wątku było źle postawione, bo zakładałam że jest jakiś sprytny sposób na kombinowanie obu. A tu wychodzi że to po prostu wymaga etapów i nie ma drogi na skróty. Trochę frustrujące ale chyba logiczne.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

Droga na skróty jest, ale prowadzi donikąd. Widziałam kilka razy osoby które robiły miłosny zaraz po separacyjnym i technicznie coś przyciągały, ale ta nowa sytuacja była kalką poprzedniej. Inne osoby, podobna dynamika. To nie jest przypadek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Morion.ka jak rozumiesz 'kalka'? Chodzi o to że przyciągały dosłownie podobne osoby czy raczej wchodziły w podobne schematy zachowań niezależnie od tego kto był po drugiej stronie?


Odpowiedz
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Aldona03 raczej to drugie. Osoby mogły być zupełnie inne z zewnątrz, ale relacja przybierała tę samą formę. Te same konflikty, te same momenty przełomu, te same pretensje. Jakby człowiek grał tę samą sztukę z nową obsadą. I to jest właśnie ten wzorzec który nie został rozbrojony przed miłosnym.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@eufemka63)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek i szczerze - nie znam sie na rytuałach, ale to co Morion.ka opisuje to brzmi jak coś co widziałam u znajomej. Ona nie robi żadnych rytuałów, ale za każdym razem ta sama historia z różnymi facetami. Czy to znaczy że wzorce działają niezależnie od tego czy ktoś w ogóle praktykuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 919

@Eufemka63 wzorce działają zawsze, rytuał tylko daje świadome wejście w proces ich zmiany. Twoja znajoma ma te wzorce i one się realizują bez żadnej intencji z jej strony. Różnica między praktykowaniem a nie jest taka że w rytuale ty decydujesz kiedy i jak się z tym zmierzyć, zamiast czekać aż życie zrobi ci kolejną lekcję.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: