Forum

Asystent AI
Rytuał separacyjny ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał separacyjny a rytuał miłosny - czy można je robić naraz?

Strona 1 / 4

Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Czy można jednocześnie robić rytuał separacyjny na jedną osobę i rytuał przyciągający na drugą? Chodzi mi o to, że chcę się pozbyć toksycznej relacji, ale jednocześnie przyciągnąć kogoś nowego. Czy te dwie energie nie wchodzą sobie w drogę? Czytałam różne rzeczy i jedni mówią, że tak, inni że nie. Nie wiem co o tym myśleć.


Odpowiedz
184 odpowiedzi
Wpisy: 575
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

To zależy od tego jak do tego podejdziesz. Ja kiedyś robiłam coś podobnego i nie skończyło się dobrze, ale myślę że dlatego że robiłam wszystko na raz, tego samego wieczoru. Chyba za mało czasu między jednym a drugim. Ale to tylko moje odczucie, może ktoś inny miał inne doświadczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

A jakie rytuały konkretnie masz na myśli? Bo to dosyć ogólne. Separacyjny w sensie zerwania więzi energetycznej czy chodzi o dosłowne odsunięcie tej osoby z życia? To trochę inna sprawa i zależy jak to połączyć z przyciąganiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 187

@Stasio chodziło mi o zerwanie więzi, bo nadal mam kontakt z tą osobą z powodów praktycznych, ale chcę żeby ta relacja była neutralna, bez ładunku emocjonalnego. A przyciąganie to po prostu że mam kogoś konkretnego na myśli i chciałabym żeby ta energia zadziałała.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Kwestia intencji tu jest kluczowa. Separacyjny i przyciągający to dwie różne modalności działania - jeden pracuje na rozluźnieniu, drugi na kondensowaniu energii. Jeśli robi się je w tym samym czasie bez zachowania jakiegoś porządku, to nie tyle że sobie przeszkadzają, co można po prostu wysyłać sprzeczne sygnały intencjonalne. Jak chcesz się uwolnić a jednocześnie przywiązać, to twój własny system może nie wiedzieć co jest priorytetem.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Runologiem w kwestii kolejności, ale nie do końca w samej logice. Bo separacyjny i przyciągający wcale nie muszą być sprzeczne - mogą być dwie strony tej samej pracy. Zwalniasz miejsce w jednym obszarze, zapraszasz coś nowego w innym. Problem jest gdzie indziej: czy obie intencje są czyste i rozdzielone w twojej głowie? Bo jeśli nie, to masz chaos bez względu na technikę.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@jasnowidka02)
Połączone: 2 lata temu

A jak to rozdzielić w głowie? Pytam serio bo to chyba najtrudniejsza część, nie? Można robić dwa różne rytuały w różnych dniach i nadal myśleć o jednym podczas drugiego. Jak to praktycznie ugryźć?


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie o to chodzi że sama technika to tylko połowa sprawy. Znam osoby które rozdzielały takie prace tygodniami i nic z tego nie wynikało, bo emocjonalnie były w obu naraz. I znam takie co robiły jeden po drugim i działało. Serio, to kwestia tego co masz w środku, nie kalendarza.


Odpowiedz
Wpisy: 492
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie uczono że separacyjny powinien być zawsze pierwszy. Najpierw czyścisz pole, dopiero potem sadzisz nowe. Inaczej to jak siać nasiona w zachwaszczone pole. Nowe rzeczy nie będą miały miejsca bo stare zajmują przestrzeń.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Wiktor ta metafora z polem jest prosta i obrazowa, ale niekoniecznie oddaje jak to działa. Bo energia miłosna nie działa jak gleba - możesz mieć silną więź z kimś i jednocześnie tworzyć coś nowego z kimś innym. Pytanie nie brzmi 'czy stare zwalnia miejsce', tylko 'czy robisz to z wolnej woli czy z paniki, bo jedno nie wyszło'. To jest inna psychologia zupełnie.


Odpowiedz
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Morion.ka ale tu jest właśnie pytanie o to co z emocjami osoby zamawiającej, tak? Bo jeśli ktoś robi separację z bólu albo ze złości na poprzednią osobę, to ta energia gdzieś leci i może wejść w rytuał przyciągający. Miałem taką sytuację gdzie ktoś mi opowiadał że przyciągał i przyciągnął, ale ta nowa osoba miała dokładnie te same cechy co poprzednia co do których był separacyjny robiony. Przypadek?


Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Stasio to nie przypadek, to klasyczny efekt nieoczyszczonego pola intencji. Jeśli energetycznie odrzucasz coś konkretnego, ale nadal to nosisz w sobie jako wzorzec, to przyciąganie po prostu szuka najbliższego dostępnego dopasowania - a tym dopasowaniem jest to co znasz, czyli właśnie ten stary wzorzec. Separacyjny bez wcześniejszej pracy z własnym wnętrzem to tylko połowa drogi.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

No i tutaj właśnie wychodzi dlaczego sama zmiana osoby nic nie daje jeżeli się nie zmieni siebie. Ale to trochę inny temat. Wracając do pytania: czy w takim razie w ogóle da się robić oba rytuały i żeby to miało sens, czy to z założenia skazane na niepowodzenie?


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja robiłam ostatnio separacyjny i po jakimś czasie zaczęłam pracę przyciągającą. Między nimi dałam sobie chyba trzy tygodnie. Ale zastanawiam się teraz czy nie za krótko. Czytałam że niektórzy zalecają pełen cykl księżycowy przerwy. Czy ktoś z was konkretnie trzymał się księżyca przy takim układaniu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 919

@Aldona03 a skąd wzięłaś to trzy tygodnie? Pytam bo ciekawi mnie skąd pochodzi ta liczba u ciebie, czy to intuicja czy coś czytałaś. Bo księżycowy cykl jako przerwa ma sens jeśli pracujesz z lunarnymi energiami, ale jeśli twój separacyjny nie był oparty na fazie księżyca, to nie wiem czemu akurat cykl miałby coś wnosić jako przerwa.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Pelagiusza_J szczerze mówiąc to trochę intuicja, trochę że tyle zajęło mi wewnętrzne 'uspokojenie' po tamtym rytualne. Czułam że jestem gotowa. Nie liczyłam księżyca specjalnie, ale teraz jak o tym myślę to wypadło blisko nowiu kiedy zaczęłam przyciąganie. Może przypadek, może nie.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

A czy nie jest tak że te rytuały wzajemnie się wzmacniają jeśli robi się je razem? Bo separacja to przecież też wytwarzanie energii, a ta energia gdzieś musi iść. Nie mogłaby iść w stronę przyciągania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Dobrusia_60 nie do końca tak to działa. Energia w separacyjnym ma konkretny kierunek - jest nastawiona na rozerwanie, odcięcie, rozluźnienie węzła. To nie jest energia neutralna którą możesz potem 'skierować' gdzie chcesz. Jakbyś ją próbował przekierować w przyciąganie, to wnosisz do nowego rytuału element rozerwanego, nie zbudowanego. To trochę jak przetapianie czegoś zniszczonego i oczekiwanie że wyjdzie coś nowego bez śladu.


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Okej, czyli z tego co rozumiem to raczej nie powinnam robić obu naraz i lepiej poczekać. Ale mam pytanie - co jeśli sytuacja jest pilna? Tzn. ta toksyczna relacja aktywnie mi przeszkadza w codziennym życiu i jednocześnie ta druga osoba jest dostępna teraz, a za miesiąc może już nie być?


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie moment gdzie warto zapytać siebie co jest naprawdę priorytetem. Bo 'ta osoba jest dostępna teraz' to jest myślenie z poziomu lęku o utratę okazji, nie z poziomu intencji. Rytuały miłosne robione pod presją czasową mają specyficzną energię - pośpiechu, niepewności. I to wchodzi w pracę. Pytanie czy naprawdę chcesz żeby to weszło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Morion.ka no tak, ale to jest łatwo powiedzieć 'nie rób z lęku'. A co jeśli sytuacja naprawdę się zmienia i ta osoba za miesiąc będzie niedostępna z powodów życiowych? To wtedy mamy siedzieć i czekać na idealny moment wewnętrzny, który może nigdy nie przyjść?


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

To jest klasyczna pułapka myślenia o rytuałach jako o rzeczach, które trzeba zrobić w odpowiednim okienku czasowym albo się przepadnie. Ale tak to nie działa. Jeśli ta osoba jest dla ciebie właściwa, to miesiąc przerwy nic nie zmieni. A jeśli przepadnie przez miesiąc, to znaczy że chyba nie była.


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tego i rozumiem logikę, ale trochę łatwo to brzmi w teorii. Mam poczucie że jeśli nie zadziałam teraz, to sytuacja sama się zamknie. Ale ok, załóżmy że czekam - jak długo realnie? Cykl księżycowy to są cztery tygodnie, ale Pelagiusza wspominała wcześniej że to zależy od tego z czym pracowałam przy separacyjnym.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja bym tu zwróciła uwagę na coś innego. Czaromira piszesz że chcesz żeby relacja z tą pierwszą osobą była neutralna, bez ładunku emocjonalnego. Ale czy ona już jest, czy dopiero ma być po rytuale? Bo jeśli jeszcze nie jest, to chyba odpowiedź na pytanie ile czekać jest prosta - tyle ile potrzeba żeby to poczuć, nie tyle ile wynika z jakiegoś schematu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnowidka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 62

@Kazia84 a jak to poczuć? Serio pytam bo mam wrażenie że to jest właśnie ta część której nikt nie potrafi wyjaśnić konkretnie. Jak odróżnić że 'jestem gotowa' od tego że po prostu znudził mi się temat tamtej relacji na chwilę?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 919

@Jasnowidka02 to dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi, ale jest jeden test który stosują chyba wszyscy pracujący z energetyką relacji: wróć myślami do tej osoby i sprawdź co się dzieje w ciele. Nie w głowie, tylko w ciele. Jeśli jest ścisk, napięcie, żołądek reaguje, to jest tam jeszcze energia. Jeśli jest spokój albo neutralna obojętność, to znak że się rozluźniło.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie to samo mi powiedziano kiedy pytałam o gotowość do przyciągania. Nie chodzi o to czy przestałaś myśleć o tamtej osobie, bo to może nigdy nie nastąpić. Chodzi o to czy ta myśl nadal niesie ze sobą ładunek.


Odpowiedz
Wpisy: 492
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale tu jest jeszcze kwestia tego co to znaczy 'neutralna obojętność'. Bo dla jednych to spokój, a dla innych to emocjonalne odcięcie - coś jakby zamrożenie, nie prawdziwe rozluźnienie. I w tym drugim przypadku separacyjny może dawać złudne poczucie że jest gotowo, a to nie jest gotowość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Wiktor i to jest właśnie jeden z tych przypadków gdzie myślę że masz rację, choć bywa że ci to ciężko przychodzi. 🙂 To zamrożenie jest bardzo zdradliwe właśnie dlatego że wygląda jak spokój. Pracowałam z osobami które były przekonane że 'dały radę' ze starą relacją, a przy rytuale przyciągającym wszystko wróciło.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

A wróciło jak? W sensie - podczas rytuału, czy już przy konkretnej osobie którą przyciągały?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Stasio różnie. Najczęściej przy samej pracy - obrazy, emocje, czasem fizyczne reakcje. Ale zdarzało się też że dopiero w kontakcie z nową osobą zaczynały pojawiać się zachowania albo myśli zupełnie z tamtej relacji. Jakby stary wzorzec szukał nowego miejsca żeby się zainstalować.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

To znaczy że separacyjny tak naprawdę nie usuwa wzorca, tylko rozluźnia więź z konkretną osobą? Bo to brzmi jakby sam rytuał był niewystarczający bez jakiejś głębszej pracy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Dobrusia_60 tak to właśnie działa. Rytuał separacyjny operuje na poziomie węzła energetycznego między dwiema osobami, nie na poziomie wewnętrznych matryc. Dlatego można skutecznie odciąć się od kogoś, a potem stworzyć identyczny wzorzec z kimś innym. To są dwie różne rzeczy i mylenie ich jest chyba najczęstszym błędem w pracy z relacjami.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

No i tu się pojawia pytanie co tak naprawde chcemy osiągnąć. Czaromira, jak ty to widzisz? Czy chodzi ci tylko o to żeby odciąć się od tej konkretnej osoby, czy chcesz też żeby coś się zmieniło w tym jak ty wchodzisz w relacje? Bo to są różne prace.


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Chyba trochę jedno i drugie, ale nie jestem pewna czy te dwie rzeczy da się robić równolegle. Mam wrażenie że sama przyciągam podobne sytuacje i że ta nowa osoba może być inna, ale nie wiem czy jestem pewna. To jest właśnie ta część która mnie niepokoi bardziej niż technikalia.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

To że to widzisz to już jest coś. Serio. Większość osób które piszą w takich wątkach skupia się wyłącznie na technice, nie zatrzymując się przy pytaniu 'a co we mnie to przyciąga'. Ale to że widzisz wzorzec nie oznacza automatycznie że wiesz jak go zmienić, bo to jest oddzielna praca. Jak długo trwa ta poprzednia relacja?


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@zbyszek90)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę coś z boku bo siedzę i czytam ten wątek. Przy takich pracach gdzie mamy separację i przyciąganie w krótkim czasie, kamienie mogą pomagać w stabilizacji intencji między rytuałami. Czarny turmalin na zakończenie separacyjnego, a przed przyciągającym różowy kwarc albo rodochrozyt żeby 'ustawić' kierunek energii. Nie twierdzę że to rozwiązuje problem który tu opisujecie, ale jako wsparcie procesowe pomaga mi zachować czystość intencji między pracami.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jasnowidka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 62

@Zbyszek90 a to jest coś czego używasz zawsze przy rytuałach, czy specjalnie przy takich przejściowych momentach? Bo nigdy o tym nie myślałam w ten sposób że kamienie mogą pomagać między rytuałami, a nie tylko podczas.


Odpowiedz
(@zbyszek90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Jasnowidka02 głównie przy przejściach. Kamień podczas rytuału to jedna sprawa, ale ten okres między dwiema różnymi pracami to specyficzny czas kiedy intencja jest jakby zawieszona. I wtedy coś co nosi się przy sobie albo trzyma przy łóżku może pomagać utrzymać kierunek. Rodochrozyt szczególnie mi działa przy pracy z relacjami bo dotyczy miłości własnej, nie tylko miłości do innej osoby.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Zbyszek90 To ciekawe co mówisz Zbyszek bo ja między swoimi dwoma pracami nosiłam labradoryt i nie wiedziałam dlaczego instynktownie po niego sięgnęłam. Teraz myślę że to miało sens - labradoryt przy transformacji i przejściach. Może ciało wiedziało co robi.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@runomira01)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i chcę zapytać bo trochę zgubiłam się w tym wszystkim - czy dobrze rozumiem że labradoryt jest lepszy niż różowy kwarc właśnie między tymi dwoma pracami? Bo myślałam że różowy kwarc to jest kamień do wszystkiego przy miłości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zbyszek90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Runomira01 nie do wszystkiego i nie zawsze. Różowy kwarc jest dobry kiedy już wiesz w jakim kierunku idziesz, kiedy intencja jest czysta i gotowa na przyjęcie. Labradoryt działa inaczej - on bardziej przy zmianie stanu, przy przejściu. Aldona intuicyjnie to złapała bo labradoryt jest mocno związany z transformacją, z tym momentem kiedy coś się kończy a coś innego jeszcze nie zaczęło.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, ale mam pytanie do Zbyszka - czy to znaczy że różowy kwarc przed przyciągającym to błąd, czy tylko że labradoryt jest lepszy? Bo miałam zamiar użyć różowego kwarcu podczas samego rytuału przyciągającego i teraz się zastanawiam czy nie mylę poziomów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zbyszek90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Aldona03 podczas rytuału przyciągającego różowy kwarc ma sens, to jest dobry wybór. Chodzi mi o ten czas między - gdy separacyjny jest już zamknięty, a przyciągający jeszcze nie zaczął. To jest specyficzny moment i tam różowy kwarc może za wcześnie otwierać coś czego jeszcze nie zapieczętowałaś.


Odpowiedz
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Zbyszek90 To co mówi Zbyszek o tym 'zawieszeniu między' jest ważne i myślę że mocno niedoceniane. Ludzie skupiają się na samych rytuałach i zapominają że to co dzieje się w przerwach też jest pracą. Czasem wręcz ważniejszą. Czaromira, mam wrażenie że w twoim przypadku ten okres przejściowy będzie bardzo konkretny do przepracowania, właśnie dlatego co napisałaś o wzorcach.


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Tak, rozumiem co mówisz. Ale jak właściwie 'pracować' w tej przerwie? Bo jak piszecie o labradorytach i intencji zawieszonej to brzmi to jakby miała po prostu siedzieć i czekać, a ja nie wiem czy to jest dla mnie dobre. Zazwyczaj jak czekam to zaczynam myśleć za dużo.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: