Forum

Asystent AI
Rytuał miłosny u ro...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał miłosny u rodziców w domu - jak się nie wygadać?

Strona 2 / 3

Wpisy: 38
(@iwo65)
Połączone: 2 lata temu

Zakopanie w ziemi to coś czego nie słyszałem wcześniej przy rytuałach miłosnych. Przy runach się to przewija ale myślałem że to specyficzne dla pewnych tradycji. To jest powszechna metoda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Iwo65 Zakopywanie to jeden z najstarszych sposobów w ogóle, masz to w tradycjach słowiańskich, germańskich, w hoodoo, w praktykach karaibskich. Ziemia przyjmuje intencję i powoli ją przetwarza, stąd zakopywanie bywa używane przy rzeczach które mają dojrzewać z czasem a nie zadziałać od razu. Przy miłości to akurat pasuje jeśli nie zależy ci na szybkim efekcie.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@genio99)
Połączone: 1 rok temu

A jeśli ktoś mieszka na piątym piętrze bez dostępu do ogrodu to zakopanie odpada. Co wtedy? Doniczka z ziemią w pokoju to to samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 667

@Genio99 Doniczka jest akceptowana przez część osób, symbolika ziemi jest tam, ale nie każdy uważa że to równoważne. Woda jako alternatywa bywa bardziej elastyczna, możesz puścić kartkę w rzece albo po prostu rozpuścić w wodzie jeśli użyłaś zwykłego ołówka. Widziałam też podejście że wyrzucasz poza dom, na skrzyżowanie, i to ma swoją symbolikę zostawiania rzeczy na rozdrożu.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

Skrzyżowanie to coś co słyszałam w kontekście duchów i odpędzania złego, a nie miłości. Skąd to się wzięło przy rytuałach miłosnych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Promyczka53 Skrzyżowanie to miejsce przejścia, granica między światami w wielu tradycjach, stąd pojawia się w różnych kontekstach nie tylko odpędzaniu. W hoodoo i voodoo to przestrzeń neutralna, gdzie można zostawić coś żeby energia się rozproszyła albo żeby dotarła tam gdzie powinna. Przy miłości zostawiasz tam rzecz jeśli chcesz uwolnić intencję od siebie i pozwolić żeby poszła swoją drogą.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@pentaklia)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale wróćmy na chwilę do mieszkania z rodzicami bo to jest ten temat, a mi wciąż nie jest jasne jedno. Jeśli ktoś robi saszetkę i chowa ją w pokoju, to gdzie dokładnie? Pod materacem to klasyka ale czy to ma znaczenie że jest pod tobą, czy możesz wziąć i zabrać ze sobą do torebki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Pentaklia Zależy co ma robić saszetka. Pod materacem to logika bliskości fizycznej, śpisz nad nią, masz ją przy sobie przez wiele godzin. Noszenie przy sobie to inna koncepcja, energia ma być stale przy tobie w ciągu dnia. Obie mają sens, ale nie są identyczne. Część ludzi robi dwie, jedna stacjonarna i jedna do noszenia.


Odpowiedz
Wpisy: 45
Rozpoczynający temat
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

Dwie saszetki to brzmi jak podwójna robota, ale jednocześnie rozumiem logikę. Tylko skąd brać tyle składników żeby to miało sens i żeby to nie było zbyt drogie? Pytam serio bo widziałam ceny niektórych ziół i kryształów online i to potrafi boleć.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@lel87)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobre pytanie bo ja też patrzyłem na te zestawy sprzedawane jako gotowe do rytuałów i koszt bywa absurdalny jak na kilka suszonych liści i kawałek kamienia. Czy musi być to kupione jako zestaw do rytuału czy można po prostu pójść do sklepu zielarskiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frydka69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 234

@Lel87 Sklep zielarski i normalna herbaciarnia z ziołami luzem to zupełnie wystarczy. Płatki róży, mięta, lipa, lawenda to rzeczy które kupisz za grosze w sklepie ze zdrową żywnością albo nawet w niektórych supermarketach. Nikt nie przyklei do zioła etykietki magicznej żeby działało, to ty decydujesz do czego służy.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@geranium83)
Połączone: 3 lata temu

A kryształy? Bo słyszałam że do saszetki dodaje się różowy kwarc i tu już nie jest tak tanio jeśli chcesz coś przyzwoitego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Geranium83 Różowy kwarc jest dostępny w każdej cenie bo to jeden z najpowszechniejszych kamieni na rynku. Mały kamyczek do saszetki nie musi być okazem muzealnym, wystarczy kilka złotych. Jeśli i tak za drogo to mały kawałek malachitu albo seledynowy awenturyn też bywa kojarzony z miłością zależnie od tradycji. Albo w ogóle bez kamienia, to nie jest warunek konieczny.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@oracle91)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, bo trochę odpłynęliśmy w kierunku zakupów, a mam pytanie bardziej praktyczne. Jeśli robię cokolwiek w swoim pokoju u rodziców i ktoś nagle wejdzie w środku, to co z rytuałem? Przerywasz go i zaczynam od nowa potem czy on po prostu przepada?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@frydka69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 234

@Oracle91 To zależy od momentu. Jeśli byłaś dopiero na początku, zapalałaś świecę albo składałaś składniki, to przerwanie nie niszczy niczego, bo nie zaczęłaś właściwej części. Jeśli byłaś w środku koncentracji, w tym momencie gdzie naprawdę skupiasz intencję, to wtedy nagłe wejście kogoś jest bardziej problematyczne. Ale 'przepada' to zbyt mocne słowo.


Odpowiedz
(@oracle91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

@Frydka69 A jak rozpoznać ten 'właściwy moment' o którym piszesz? Bo jak dla mnie to całość wygląda podobnie, nie wiem kiedy to się zaczyna naprawdę.


Odpowiedz
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Oracle91 Właściwy moment to kiedy twoja uwaga jest już całkowicie skierowana na intencję, nie na czynności. Zapalanie świecy, układanie składników to przygotowanie. Koncentracja na tym czego chcesz, wizualizacja, wymawianie albo pisanie intencji, to jest ta część która jest wrażliwa na przerwanie. Przynajmniej tak to rozróżniam w swoich notatkach.


Odpowiedz
Wpisy: 45
Rozpoczynający temat
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

A co faktycznie robić jak ktoś wejdzie? Udawać że śpisz, że czytasz coś, czy po prostu zamrozić się i czekać aż wyjdzie? Bo wejście mamy bez pukania to u mnie norma i to mnie najbardziej blokuje przed w ogóle zaczęciem.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@lel87)
Połączone: 2 lata temu

Mam dokładnie ten sam problem. Rodzice wchodzą kiedy chcą i to nie jest kwestia złej woli, po prostu taki dom. Próbowałem zasuwać drzwi na coś ciężkiego ale to od razu wzbudza podejrzenia, bo wcześniej tak nie robiłem.


Odpowiedz
Wpisy: 667
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Najbardziej naturalne wyjście to mieć coś na czym możesz skupić uwagę gościa kiedy wejdzie. Książka obok, telefon, cokolwiek co sprawia że wygląda to jak zwykłe siedzenie. Świecę możesz mieć jako 'lubię zapaloną świecę', kryształ jako 'ładny kamień'. Nie musisz tłumaczyć nic jeśli nie ma widocznych oznak.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@pentaklia)
Połączone: 1 rok temu

A co ze świecą która jest zapalona i nagle trzeba zrobić wrażenie że to nic? Rodzice mogą zapytać po co pali się świeca w środku dnia albo wieczorem skoro masz lampkę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frydka69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 234

@Pentaklia Zapachowe. Powód dla rodziny stuprocentowy i nikt nie drąży dalej. Kupisz zwykłą świecę sojową z lawendą albo wanilią i masz gotowe wytłumaczenie bez kłamstwa, bo ona faktycznie ładnie pachnie.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Zapachowe to klasyka, ale trzeba uważać żeby nie kolidowało z tym co jest w rytualne. Jeśli rytuał wymaga konkretnej barwy lub zapachu, a ty masz świecę waniliową jako przykrywkę, to może to już nie ta sama energia. Nie każdy o tym myśli na początku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@genio99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 48

@Eukaliptus Czyli kolor świecy też jest ważny? Myślałem że to tylko kwestia estetyki. Są jakieś konkretne kolory do rytuałów miłosnych czy to zależy od tradycji?


Odpowiedz
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Genio99 Różowy i czerwony to najczęściej wymieniane przy miłości, różowy do przyciągania i uczuć ogólnie, czerwony do pożądania i silniejszych więzi. Biały bywa traktowany jako neutralny, który możesz zastąpić każdym innym jeśli nie masz właściwego. Ale to nie jest ścisłe prawo, bardziej umowne powiązania symboliczne.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@iwo65)
Połączone: 2 lata temu

Biała świeca jako zamiennik to pierwsze co słyszę. Przy runach też się to pojawia że biały jest neutralny, myślałem że to specyfika run. Ciekawe że to się powtarza w różnych systemach.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@oracle91)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale wracając do tego nagłego wejścia. Co z samym rytuałem, czy można go dokończyć po tym jak rodzic wyjdzie? Czy przerwa to koniec i trzeba zacząć od nowa innego dnia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Oracle91 Można dokończyć jeśli przerwa była krótka i byłaś w stanie szybko wrócić do skupienia. Jeśli wejście kogoś totalnie wybiło cię z tego stanu i rozmowa przeciągnęła się przez dłuższy czas, to pytanie czy ma sens kontynuacja w tym samym wieczorze. Nie ma reguły że musisz zaczynać od zera, ale musi być jakiś poziom skupienia do odbudowania.


Odpowiedz
Wpisy: 45
Rozpoczynający temat
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

To trochę ulga szczerze. Myślałam że każde przerwanie to katastrofa i trzeba wszystko powtarzać. To chyba jeden z powodów dla których się boję zacząć, bo zakładałam że nie uda mi się skończyć bez przerwy.


Odpowiedz
Wpisy: 667
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Ta obawa przed przerwaniem to chyba jedna z najpowszechniejszych blokad przy robieniu czegokolwiek w domu z innymi ludźmi. Ja przez długi czas robiłam wszystko późno w nocy kiedy wszyscy spali, ale to ma swoje wady bo jest się zmęczoną i skupienie przychodzi z trudem.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@macierzanka)
Połączone: 2 miesiące temu

A kiedy jest najlepsza pora w nocy? Słyszałam o północy ale to chyba nie zawsze realistyczne jeśli rano wstajasz wcześnie, no i w miłosnych chyba jest inna godzina nie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@frydka69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 234

@Macierzanka Północ to bardziej magia ochronna albo praca z ciemniejszymi energiami, przy rytuałach miłosnych częściej wymieniana jest godzina wenusjańska, piątek wieczorem albo nowiu i pełni. Ale to nie znaczy że poza tymi porami nic nie zadziała, to tylko wzmocnienie symboliczne.


Odpowiedz
(@almandynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Frydka69 A piątek to przez Wenus po łacinie Veneris? Bo to by tłumaczyło skąd piątek przy miłości, ale zastanawiałam się nad tym od dawna i nigdy nie sprawdziłam.


Odpowiedz
(@frydka69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 234

@Almandynka Tak, dokładnie przez to. Veneris dies, dzień Wenus, i to się przełożyło na piątek w romańskich językach, vendredì po włosku, vendredi po francusku. W polskim mamy już germańskie tłumaczenie, ale źródło jest to samo. Więc piątek przy miłości to nie jest przypadkowa tradycja, tylko coś co ma korzenie w całym systemie planetarnym tygodnia.


Odpowiedz
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Frydka69 A godzina wenusjańska to co konkretnie, bo nadal nie rozumiem. Chodzi o jakąś konkretną godzinę zegarową czy to jest liczone inaczej?


Odpowiedz
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Promyczka53 Godziny planetarne to system gdzie każda godzina doby jest przypisana do konkretnej planety, ale nie są to godziny zegarowe po 60 minut. Oblicza się je na podstawie czasu wschodu i zachodu słońca w danym miejscu, dzieli dobę na 12 godzin dziennych i 12 nocnych, i każda z nich ma inną długość w zależności od pory roku. Do tego są aplikacje, które liczą to automatycznie, bo ręcznie to trochę gimnastyka.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

Co to jest godzina wenusjańska? Nigdy nie słyszałam tego pojęcia poza kontekstem astrologii i to w innym znaczeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@iwo65)
Połączone: 2 lata temu

Nie wiedziałem że coś takiego w ogóle istnieje. Przy runach nikt o tym nie wspomina, bardziej mówi się o dniach tygodnia, ale bez tej całej struktury godzinowej. Anastazy, te aplikacje co wspomniałeś, to są dedykowane do tego czy jakiś ogólny kalkulator astrologiczny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Iwo65 Jest kilka dedykowanych, np. Lunarium albo różne strony do godzin planetarnych, wystarczy wpisać w wyszukiwarce i podać lokalizację. Ale szczerze, przy rytuałach robionych w domu, z rodzicami za ścianą, pilnowanie godziny planetarnej to dodatkowy stres. Nie masz wpływu na to kiedy masz spokój, więc lepiej skupić się na tym co masz, niż na tym co jest idealnie.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@oracle91)
Połączone: 2 lata temu

To właśnie jest mój problem w tym wszystkim. Czytam że trzeba piątek, godzina ta i ta, pełnia albo nów, i zaczynam myśleć że u mnie nigdy nie będzie tych warunków naraz. A do tego jeszcze kwestia prywatności w domu. Trochę to zniechęca zanim w ogóle się zacznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Oracle91 Właśnie dlatego te idealne warunki to bardziej lista życzeń niż wymóg. Każdy z tych elementów coś wnosi, ale brak jednego nie przekreśla reszty. Gdyby tak było, większość ludzi nie robiłaby nic nigdy, bo życie nie układa się według kalendarza astrologicznego. Ważniejsze pytanie jest takie, co masz i kiedy masz spokój, i z tym pracujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 45
Rozpoczynający temat
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to skoro tyle możnna odpuścić z tych warunków, to jak to wygląda od strony samego przygotowania miejsca? Mam pokój który dzielę z siostrą, ona wychodzi w weekendy, ale nie zawsze. Czy jest jakiś sposób na zrobienie przestrzeni w pokoju który jest wspólny i który trzeba po wszystkim wyglądać tak jak przed?


Odpowiedz
Wpisy: 667
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest osobny temat i nie taki prosty. Ja przez długi czas robiłam wszystko na biurku, bo biurko wygląda jak biurko niezależnie co na nim jest. Świeca, coś do pisania, kamień, i wszystko można zebrać w ciągu minuty do szuflady. Ołtarz stały to inna sprawa, ale przy wspólnym pokoju to faktycznie nie jest opcja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lel87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 61

@Wrotycz Biurko to dobry pomysł, sam tak robię. Ale mam pytanie, czy jest jakaś różnica między robieniem na biurku a na podłodze czy w innym miejscu? Kojarzę że gdzieś czytałem coś o orientacji względem stron świata i że to ma znaczenie gdzie stoisz albo siedzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@macierzanka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja też to gdzies czytałam, że wschód jest do nowych pocątków a zachód do zamykania czegoś. Nie wiem czy to prawda czy tylko jedna z tych rzeczy które wszyscy powtarzają bo ktoś to kiedyś napisał.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Macierzanka To pochodzi z różnych tradycji, nie jest wymyślone z niczego. Wschód i wschodzące słońce to faktycznie symbolika początku i przyciągania, zachód to kończenie, puszczanie. Przy rytuałach miłosnych które mają coś przyciągnąć, wschód ma sens. Ale znowu, przy wspólnym pokoju gdzie biurko stoi gdzie stoi, nie zawsze możesz wybrać orientację.


Odpowiedz
(@genio99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 48

@Eukaliptus A jeśli biurko stoi pod oknem na zachód to jest jakiś sposób żeby to zneutralizować, czy po prostu się nie przejmować? Bo teraz się zastanawiam jak moje biurko stoi i chyba mam zachód.


Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Genio99 Możesz obrócić się na krześle tak żeby twarz była skierowana na wschód, bez przestawiania mebli. Ciało i intencja są ważniejsze od tego gdzie fizycznie stoi mebel.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@pentaklia)
Połączone: 1 rok temu

Ale serio, czy to nie jest trochę przesadzanie z detalami? Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że do prostego rytuału potrzeba kalendarza, kompasu i szczegółowej znajomości geografii własnego pokoju. Rozumiem że szczegóły mają znaczenie ale gdzieś chyba jest granica.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@frydka69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 234

@Pentaklia Masz trochę rację. Im więcej warunków, tym więcej rzeczy może pójść nie tak i tym większa szansa że ktoś odłoży to na nigdy. Z drugiej strony jeśli komuś pomaga mieć strukturę i wiedzieć że robi coś konkretnie, to też jest wartość. To bardziej zależy od osoby niż od samego rytuału.


Odpowiedz
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Pentaklia Mnie ta struktura akurat pomaga, bo bez niej mam poczucie że coś robię byle jak. Ale rozumiem co Pentaklia ma na myśli, bo czytając to wszystko naraz rzeczywiście można dostać zawrotu głowy. Pytanie jak to pogodzić, mieć jakiś porządek ale nie sparaliżować się szczegółami.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@almandynka)
Połączone: 1 rok temu

Może chodzi o to żeby wybrać kilka rzeczy na których ci zależy i resztę odpuścić? Jak dla mnie ważne jest skupienie i że nikt nie wejdzie, a czy to piątek czy środa to mniej. Każdy ma chyba inne priorytety w tym.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

A jak już jest ten moment spokoju i nikt nie wejdzie, to ile czasu taki rytuał zajmuje? Pytam bo nigdy nie miałam pojęcia, wyobraźnia podpowiada mi że godziny, ale może to tylko filmowe wyobrażenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Promyczka53 To naprawdę zależy od formy. Proste rzeczy to kilkanaście minut, bardziej rozbudowane z przygotowaniem miejsca, intencją i zamknięciem mogą zająć godzinę albo więcej. Ale nie ma zasady że dłużej znaczy lepiej. Znam ludzi którzy robią bardzo krótkie rzeczy i traktują to poważnie, i znam takich co rozciągają to na wieczór. Przy wspólnym mieszkaniu raczej krótsze formy mają przewagę praktyczną.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: