Skoro już tak piszemy z dziewczyną to myślicie że mogę jej sam zaproponować spotkanie? Nie chciał bym aby odebrała mnie za kogoś kto nie potrafi przejąć inicjatywy.
Ja tylko mogę potwierdzić że między nami wszystko świetnie się układa. Jestem za to bardzo wdzięczna pani Ani
W końcu napisał do mnie, zebrał się na odwagę. Rozmowa nie była długa ale po dłuższym czasie gdy nie było żadnego kontaktu z jego strony to już dużo.
Znowu się widzieliśmy, tym razem było dużo lepiej, bardzo pozytwynie. Skoro dał się namówić po tak krótkim czasie od ostatniego spotkania to ostatnie chyba też tak źle nie wyszło jak mi się zdawało. Ogólnie na plus.
Witam wszystkich. Mam pytanie. Do końca rytuału egipskiego zostało mi dwa dni. Ile czekaliście na efekty albo po jakim czasie coś mnie więcej ruszyło?
Od wczoraj od pisze do mnie, jest w końcu jakaś zmiana!
Cześć wszystkim. Właśnie zamówiłam rytuał egipski u p. Ani, tak mi zaproponowała. Sytuacja dość trudna, po miesiącach ciszy pisaliśmy trochę ostatnio ale nagle zostałam zablokowana w jego telefonie i w mediach społecznościowych. Jest też inna kobieta w jego życiu obecnie, ciekawe czy ten rytuał zadziała, miał ktoś z Was podobnie?
Cześć,
czytanie Waszych wiadomości mnie krzepi:) Postanowiłam, że włączę się w dzielenie efektami jeśli nadejdą by pokrzepić kogoś takiego jak mnie.
Dziś został mi ostatni dzień rytuału na konkretną osobę. Związek kilkuletni, często źle się działo, dużo emocji i....jego koleżanek i jego bezstroskości w sposobie bycia i poczuciu niezależności (a u mnie na odwrót niepewność itd). Niby zmierzało ku dobremu, ale po kolejnej nieprzyjemnej wymianie zdań, on się na mnie zamknął, nie odbierał telefonów, wiadomości "nie widział". W końcu po nacisku odebrał telefon, mówił o m.in. wypaleniu i że potrzebuje przerwy. Ja naciskałam dalej... Znów dni ignorowania mnie aż odebrał i określił się kategorycznie o końcu związku. Od tej rozmowy, przestałam dzwonić i pisać. Po kilku dniach zaczęłam rytuał więc sprawa świeża choć on twierdzi że myślał o tym od roku... Teraz żałuję, że nie zaczęłam naprawiać więzi wcześniej tylko jak doszliśmy do ściany. Cały czas w nas wierzę, bo generalnie problemy rozbijają się o inne kobiety...
Na razie czuję, na drugi dzień rano po rytuale, jakbym miała coś na kształt "kaca" - ciężka głowa, niby kładę się wcześnie bo po samym rytuale (czuję wyczerpanie) to z wstawaniem rano trudno.
No i walczę z obwinianiem się, staram się ruszyć gdzieś typu siłownia, bieganie, wyjście z koleżanką na kawę - pomaga chociaż nie wiem czy nie dlatego, że chyba do mnie to jeszcze nie dotarło (co się stało)...
Nie chcę zapeszać ale wszystko idzie chyba w bardzo dobrym kierunku 🙂
Wczoraj skończyłam rytuał i... coś mi się śniło, oczywiście z Nim. Niestety jak to z większością snów pamiętam tylko że był, ale to było coś z telefonem i pamiętam jak się w tym śnie przestraszyłam, że to ja dzwoniłam (a przecież nie wolno) 🤣
Kontaktu żadne z nas nie podejmuje, ale przy ostatniej rozmowie prosiłam go o spotkanie, którego nie odmówił w połowie sieprnia ("dobrze, pogadamy sobie") i powiedział że napisze tego dnia do mnie (oczywiście nie napisał, a pewnie powiedział tak by skończyć rozmowę i nie rozpętywać dalej moich nacisków), więc nie wiem czy to spotkanie dojdzie do skutku i czy jakby on jednak zadzwonił czy napisał to będzie efekt rytuału czy tego że jednak będzie chciał twarzą w twarz dopełnić formalnego zamknięcia (bo tak odebrałam jego ton jak nie odrzucił spotkania)...
Napewno to co się dzieje przećwiczy mnie w czyszczeniu głowy, hamowaniu swojej impulsywności, eh....
Czy myślicie że efekty rytuału są trwałe czy trzeba go co jakiś czas powtarzać? Teraz między nami jest rewelacyjnie ale zastanawiam się jak długo tak będzie się utrzymywać.
A ja chciałam zapytać z innej beczki. Jak radzicie sobie z tym gdy w życiach waszych byłych jest ktoś inny?
bo ja się rozsypuje totalnie, nie potrafię wyrzucić z głowy obrazów, głupie myśli że są szczęśliwe razem, uśmiechnięte w NASZYCH miejscach (bo generalnie na urlop na który my planowałyśmy już od roku, ona jedzie z inną).
jak sobie z tym radzicie ? Bo myślę że wiele z was doskonale wie o czym piszę ;(
Od słowa do słowa jesteśmy umówieni. Później mamy się zobaczyć. Bardzo dynamicznie idzie wszystko
Ciągle zastanawiam się czy nie zaproponować jej spotkania. Pani Ania kategorycznie odmawia ale mi coś wewnątrz podpowiada żeby spróbować
Widzimy się bardzo często, dochodzi do pocałunków, przytulań. To idzie w naprawdę dobrym kierunku, jestem zadowolona z dotychczasowych efektów.
Cześć, wykonywałam u Pani Ani w lipcu czarne wesele i mój były się do mnie odezwał a teraz dodatkowo zamówiłam rytual blokujący i separacyjny miał ktoś z was może te rytualy??
Wczoraj zakończyłem rytuał egipski. Czy normalnym jest mrowienie od kilku dni, napadowe bóle głowy? Czy tak jak dzisiaj wszystko normalnie z rana a po kilku godzinach nagły zjazd energii plus senność i zmiana samopoczucia i ciary na całym ciele.
Po spotkaniu oficjalnie wracamy do siebie. Powiedział że spotkanie było błędem. Zaczynamy wszystko od nowa.
Bez względu na to czy efekty będą trwałe, na co bardzo liczę, teraz jest mega, nasza miłość rozkwita na nowo. To niesamowite uczucie, cała promienieję 🙂
Hej, ja chciałem tylko powiedzieć że dobrze nam się powodzi, jesteśmy razem szczęśliwi. Polecam panią Anię, jak ktoś ma problem miłosny, to nawet się nie zastanawiać.
Tak się cieszę czytając wasze sukcesy, u nas także wszystko świetnie. Korzystajmy ze szczęścia jakie nam dano 🙂
Jestem w trakcie rytuału na konkretną osobę, zaczęłam we wtorek. Partner wyjechał za granicę, poznał tam kogoś i nie chce wracać. Rozstanie dwa miesiące temu. Poznał tam kogoś.
Napiszę co u mnie bo to jest jakieś pokręcone trochę. Przypomnę że dwa tygodnie temu widzieliśmy się na wspólnej imprezie, pogadaliśmy trochę, mieliśmy kontynuować rozmowę później bo ja byłem trochę podpity i nie chciałem niczego zepsuć. Dwa dni później sama się do mnie odezwała i zaczęliśmy rozmawiać. Szybko potem spotkaliśmy się, ona była jakoś małomówna, ciężko to pierwsze spotkanie szło. Po spotkaniu dzień ciszy, już myślałem że nic z tego aż w końcu znowu się odezwała i zaproponowała spotkanie. Zaczęła mi się żalić na swój los, że jej bardzo źle i w ogóle. Trochę to dziwne takie. Jakby z koleżanką rozmawiała. Na końcu przytuliła mnie i popłakała się, zaczęła przepraszać. Wróciłem do domu i zapytałem czy wszystko dobrze, powiedziała że tak ale potrzebuje trochę czasu, wtedy przez dwa dni nic do mnie nie pisała, ja sam też nie odzywałem się, pani Ania tak mi doradziła. Po tych dwóch dniach napisała do mnie, znowu spotkanie i pytanie czy pozwolił bym jej wrócić. No, zgodziłem się bo przecież po to zamawiałem te rytuały. Znowu się popłakała, przytuliliśmy się, obiecała że już więcej nic głupiego nie zrobi. Od tamtej pory spotykamy się, widzę że jest między nami jakiś dystans jeszcze, ona jakby czegoś się bała. Zastanawiam się czy czegoś nie zamówić jeszcze u pani Ani.
Jesteśmy umówieni na dzisiaj, zaprosił mnie do kina
Ja jestem po spętaniu które uważam za udane. Z początku zazdrość spowodowana tym że jego kolega zaprosił mnie na piwo, teraz to się wyrównało, spotykamy się często. Chłopak porozmawiał trochę z jego kolegą, ten twierdzi że chciał po prostu umówić się na piwo. Nie wiem jaka jest prawda, nie będę już w to wnikać.
Jestem po pierwszej sesji wiccańskiego, myślałem że będzie łatwiej a tu nieprzespana noc. Czyli objawy klasyczne jak przy innych rytuałach.
Moja długa walka w końcu zakończona. Właśnie wyszłam od niego z domu przebrać się i trochę ogarnąć, później znowu się widzimy. Udało się w końcu 🙂
