Forum

Asystent AI
Rytuał miłosny a se...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał miłosny a sen - czy można go robić tuż przed spaniem?

Strona 2 / 3

Wpisy: 169
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

A ja właśnie robiłam to inaczej - zawsze chowałam kamienie po rytuale bo gdzieś czytałam że nie powinny leżeć bez intencji. Teraz nie wiem która wersja ma sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 250

@Sodalitka86 To co czytałaś dotyczyło raczej kamieni w kontekście oczyszczania energii, nie przechowywania po rytuale. Kamień bez intencji nie 'robi' niczego złego, on po prostu nie pracuje aktywnie. Ale jeśli chcesz żeby działał przez noc po rytuale, to warto żeby był blisko - po to właśnie to robią. Nie ma tu reguły złamanej czy nienaruszonej.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@nelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ogromnie dziękuję za to wyjaśnienie Wieszczbita.x, bo ja też zawsze chowałam kamienie i teraz chyba to zmienię. Ale mam pytanie - czy to ma znaczenie po której stronie łóżka leży kamień? Czy jest jakaś strona która jest lepsza przy rytuale miłosnym?


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@dziunia56)
Połączone: 2 lata temu

Nigdy o tym nie myślałam a teraz zaczynam 🙂 Serio, te detale mnie zawsze zadziwiają.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

To trochę jak rozmowa o tym czy runy działają inaczej w zależności od pory roku. Można zbierać anegdoty latami i zawsze zostają anegdoty. Ale mnie to nie zraża - ja i tak będę patrzyła na księżyc przy rytuale, bo to mnie wewnętrznie porządkuje, nawet jeśli nie ma żadnego kosmicznego mechanizmu za tym stojącego.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@wandalena)
Połączone: 7 miesięcy temu

A jak sie robi rytuał tuż przed spaneim i sie zaśnie przy świeczce to co wtedy? Jask ona dogara to jakos zamknietym rytuałem czy otwartym? Pytam bo sie boję zasnąc przy ogniu ale kusii mnie ten pomysł z niedokończonym rytuałem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Wandalena Zasnąć przy płonącej świecy to nie jest dobry pomysł z czysto praktycznych powodów - ryzyko pożaru jest realne i żaden rytuał nie jest wart tego ryzyka. Jeśli chodzi o 'niedokończony' rytuał w sensie który Wieszczbita opisywał, to chodzi o coś innego - nie o świecę której nie zdążysz zgasić, ale o intencję której celowo nie zamykasz przed snem. Świecę gasić, intencję zostawić otwartą. To nie są te same rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 125
Rozpoczynający temat
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to jakby podsumowując to co dla mnie wynika z tej rozmowy - świecę zapalić, rytuał zrobić, świecę zgasić przed snem, kamień zostawić blisko, intencję nie 'zamykać' w głowie. Dobrze rozumiem? Bo to brzmi już całkiem konkretnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eliksiryna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Ignas86 a kiedy w ogóle planujesz to zrobić? Bo ja też chcę coś podobnego spróbować i zastanawiam się czy muszę czekać na jakąś konkretną noc czy mogę po prostu dziś wieczór.


Odpowiedz
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Eliksiryna ja też się nad tym zastanawiałem. Szczerze - nie wiem czy czekać na jakąś konkretną noc. Czytałem że pełnia jest lepsza, ale Pentaklista pisał że to subiektywne. Może po prostu zaczynam dziś?


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@eliksiryna)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, bo ja jak coś postanowię to chcę to zrobić od razu, a nie czekać tygodniami na odpowiednią fazę księżyca. Tylko właśnie - czy to w ogóle ma sens robić bez żadnego przygotowania? Czy jest coś co absolutnie trzeba mieć przy sobie żeby zacząć?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 250

@Eliksiryna Nie ma listy 'absolutnie koniecznych' przedmiotów - to zależy od tradycji w której pracujesz. Ale jeśli pytasz o minimum przy rytuale miłosnym robionym przed snem, to intencja jest ważniejsza niż rekwizyty. Kamień możesz mieć, świecę możesz mieć, ale jeśli siedzisz z tym pół godziny bez skupienia, to żaden różowy kwarc ci nie pomoże.


Odpowiedz
(@telepata84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 135

@Wieszczbita.x A jak definiujesz 'skupienie' w tym kontekście? Bo to jest jedno z tych słów które wszyscy używają i nikt nie powie co konkretnie oznacza. Skupienie na co dokładnie - na osobie, na intencji, na samym procesie?


Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 250

@Telepata84 Dobre pytanie i masz rację że to słowo jest nadużywane. Mówię o tym żeby wiedzieć czego chcesz zanim zaczniesz - nie ogólnie 'chcę żeby on mnie lubił', tylko coś konkretniejszego. To ma znaczenie szczególnie przy rytuale przed snem, bo jeśli idziesz spać z rozmytą intencją to sen ją przerabia po swojemu i niekoniecznie w kierunku który chciałeś.


Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 426

@Telepata84 Wracam do tego co mówił Telepata o zmiennych - czy ktoś w ogóle próbował robić ten sam rytuał dwa razy w podobnych warunkach i porównywał? Nie mówię o naukowym eksperymencie, ale chociaż z grubsza?


Odpowiedz
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Begonia Ja próbowałam coś takiego raz. Nie celowo, po prostu okoliczności były podobne. I wyniki były różne. Ale to też nic nie dowodzi bo między jednym a drugim wydarzyły się rzeczy które mogły zmienić całą dynamikę relacji.


Odpowiedz
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 139

@Amulecja Ale właśnie - 'wyniki były różne'. Co rozumiesz przez wyniki? Sny po rytuale, coś co się potem wydarzyło, samopoczucie podczas rytuału?


Odpowiedz
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Zywiena73 Głównie sny i to jak się czułam przez kilka dni po. Pierwszy raz miałam spokojne sny i jakiś ogólny spokój. Drugi raz - nic. Kompletna cisza, żadnych snów związanych z tematem, żadnego 'przesyłu' o ile w ogóle tak można to nazwać.


Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Amulecja Ta 'cisza' po rytuale to też jest sygnał, tylko inaczej odczytywany. Niektóre szkoły mówią że brak wyraźnego oddzewu we śnie oznacza że intencja została wysłana czysto - bez emocjonalnych zakłóceń, bez materiału do przetworzenia. Inne że rytuał po prostu nie chwycił. Skąd wiesz że to nie to pierwsze?


Odpowiedz
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Ludka Nie wiem. I chyba to jest moja odpowiedź. Ale intuicyjnie - ten drugi raz poczułam że coś poszło nie tak już w trakcie, byłam rozkojarzzona, miałam dosłownie inną głowę tego wieczoru.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@nelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

A czy można zrobić rytuał jeszcze raz jeśli się czuje że ten poprzedni 'nie działał'? Czy trzeba najpierw coś oczyścić, zatrzymać, cofnąć? Pytam szczerze bo nie wiem jak to technicznie działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 250

@Nelka To zależy co masz na myśli przez 'nie działał'. Jeśli chodzi o brak snów albo brak efektów w relacji - nie ma nic do cofania, rytuał nie zostawia aktywnej 'petli' którą trzeba zamykać. Możesz powtórzyć. Natomiast jeśli miałaś jakieś nieprzyjemne doświadczenia po nim - warto najpierw to przetrawić, a nie natychmiast nakładać kolejną warstwę.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@judytka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja czytam ten wątek od początku i jedno mnie zastanawia - dużo mówi się o snach jako sygnale że rytuał 'pracuje'. Ale co z osobami które w ogóle nie pamiętają snów? Czy to znaczy że rytuał przed snem jest dla nich bezużyteczny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Judytka Nie, bo sen robi swoje niezależnie od tego czy go pamiętasz. Podświadomość przetwarza materiał emocjonalny nawet jeśli przy przebudzeniu nic nie dociera. Brak pamięci snów to nie brak aktywności podczas snu. To osobna kwestia neurologiczna - masz ciągłość REM, tylko wspomnienie znika przy przejściu do jawy.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@jaryla)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, a wracając do tego kamienia - Wieszczbita wcześniej pisał że różowy kwarc zostawia się blisko łóżka. A jeśli ktoś nie ma różowego kwarcu? Czy zwykły kamień z rzeki coś zastępuje czy to bez sensu?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pentaklista80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 116

@Jaryla To jest pytanie do Wieszczbity bardziej niż do mnie, ale z tego co czytałem o litoterapii - kamienie z natury mają swój charakter energetyczny, ale nie przypisany konkretnie do miłości. Różowy kwarc jest kojarzony z tą sferą przez tradycję, nie przez jakąś fizyczną właściwość. Więc kamień z rzeki będzie po prostu neutralny, ani nie pomoże ani nie przeszkodzi.


Odpowiedz
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 169

@Pentaklista80 Ale czy 'neutralny kamień' to nie jest trochę sprzeczność w tym kontekście? Jeśli używasz go w rytuale z intencją miłosną, to czy nie ładujesz go tą intencją niezależnie od jego 'naturalnego charakteru'?


Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 250

@Sodalitka86 To jest dobra obserwacja. Są dwa podejścia - jedno mówi że kamień jest nośnikiem intencji i możesz go zaprogramować niezależnie od rodzaju, drugie że pewne minerały mają właściwości które współgrają z konkretnymi intencjami i wybór kamienia wzmacnia lub osłabia efekt. Ja skłaniam się ku temu że oba są prawdziwe, tylko na różnych poziomach. Kamień z rzeki z silną intencją jest lepszy niż różowy kwarc kupiony bez żadnego zaangażowania.


Odpowiedz
(@dziunia56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 34

@Wieszczbita.x I tu wracamy do tego co Wieszczbita mówił na początku o skupieniu. Chyba wszystko sprowadza się do tego jak bardzo jesteś w tym obecny, a nie co masz na stole.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@jaryla)
Połączone: 1 rok temu

A wracam do tego kamienia z rzeki bo mnie to nie odpuściło - Wieszczbita pisał że możesz go zaprogramować intencją, ale jak to wygląda w praktyce? Bo dla mnie 'programowanie kamienia' brzmi abstrakcyjnie. Co dokładnie robisz, żeby kamień cokolwiek 'wiedział'?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 250

@Jaryla Nie wiem czy słowo 'wie' tu pasuje, ale rozumiem o co pytasz. Chodzi raczej o to że podczas rytuału kamień jest fizycznym punktem skupienia - trzymasz go, koncentrujesz się na intencji, w pewnym sensie zostawiasz w nim ślad tej chwili. Czy to działa fizycznie czy symbolicznie - tu już zależy od tego jak do tego podchodzisz.


Odpowiedz
(@telepata84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 135

@Wieszczbita.x Ale tu masz klasyczny problem - jeśli działa 'symbolicznie', to kamień jest bez znaczenia. Liczy się sam akt skupienia, nie przedmiot. Więc to by potwierdzało że różowy kwarc kontra kamień z rzeki to czysto estetyczna różnica.


Odpowiedz
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Telepata84 Nie zgadzam się z tym wnioskiem. To że coś ma wymiar symboliczny nie znaczy że jest bez znaczenia. Symbol działa na psychikę inaczej niż neutralny przedmiot - i to jest realne, nawet jeśli nie ma nic 'w' kamieniu samym w sobie. Dlatego kwarc może mieć sens, bo niesie ze sobą skojarzenia które aktywują inaczej.


Odpowiedz
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 169

@Amulecja To jest dla mnie ciekawy punkt. Czyli de facto wybierając różowy kwarc zamiast zwykłego kamienia wpływasz na własne nastawienie przed rytuałem? I to nastawienie jest tym co tak naprawdę robi różnicę a nie minerał?


Odpowiedz
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Sodalitka86 Mniej więcej tak to rozumiem, choć część tradycji powiedziałaby że jest coś więcej. Ale nawet jeśli zostaniemy przy tej psychologicznej interpretacji - to nie jest 'tylko' psychologia. Nastawienie przed rytuałem, szczególnie tym robionym tuż przed snem, przekłada się bezpośrednio na to co się dzieje w głowie przez kolejne godziny.


Odpowiedz
(@dziunia56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 34

@Amulecja Zastanawiam się nad tym co Amulecja pisze o nastawieniu przed snem. Bo to trochę wychodzi poza rytuał jako taki - to jest kwestia tego w jakim stanie emocjonalnym zasypiasz, nie? I rytuał jest sposobem na celowe wejście w konkretny stan, zamiast zasypiać z losowymi myślami.


Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Dziunia56 Dokładnie to masz na myśli i to jest chyba najprostsze wyjaśnienie dlaczego pora przed snem ma sens przy tego typu rytuałach. Przez cały dzień masz hałas - myśli, obowiązki, bodźce. Wieczór jest jednym z niewielu momentów kiedy ten hałas naturalnie opada. Rytuał to po prostu ustrukturyzowane wejście w ten stan, zamiast przypadkowego kręcenia się w myślach przed zaśnięciem.


Odpowiedz
(@nelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 38

@Ludka Ale czy to nie znaczy że rytuał przed snem jest właściwie rodzajem medytacji prowadzonej? To znaczy że te dwie rzeczy mogą się ze sobą mieszać, rytuał i medytacja?


Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Nelka One się nie tyle mieszają co częściowo pokrywają. Medytacja to praca z umysłem, rytuał ma strukturę i intencję działania. Ale w praktyce wiele rytuałów zawiera elementy medytacyjne - wyciszenie, skupienie, wizualizację. To nie jest sprzeczność.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@judytka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie sobie myślę że może dlatego rytuały bez żadnego elementu wyciszenia przed albo w trakcie nie dają tego samego efektu następnego ranka. Jakbyś weszła w rytuał z głową pełną spraw, to chyba nigdy nie wiadomo co tak naprawdę przetworzysz przez noc.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@telepata84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 135

@Judytka No ale tu wracamy do pytania Wieszczbity które padło wcześniej - co to znaczy 'przetworzysz przez noc'? Bo jeśli masz konkretne doświadczenia z tym że po rytuale coś się zmieniło w relacji albo w snach, to chętnie posłucham, ale jeśli to tylko wrażenie to trudno na tym budować wnioski.


Odpowiedz
(@judytka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 15

@Telepata84 Mam wrażenia, nie wyniki do excela. Ale zauważyłam że te wieczory kiedy coś zrobiłam bardziej świadomie, nawet jeśli to był tylko chwila ciszy z intencją, dawały sny inne jakościowo. Trudniej to opisać niż poczuć.


Odpowiedz
Wpisy: 125
Rozpoczynający temat
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam pytanie bo czytam tę dyskusję od początku i wciąż nie mam jasności co do jednej rzeczy - czy ktoś robił rytuał miłosny bezpośrednio przed snem, może pięć minut przed zaśnięciem, i czy coś z tego wyszło, albo nie wyszło? Szukam konkretnych historii a nie teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@wandalena)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja raz robiałam rytuał bardzoo późno, może godzina przed zaśnięciem, i potem śniłam o tej osobie dwa razy przez kilka kolejnych dni. Nie wiem czy to zbieg okoliczności ale przed rytuałem nie śnilam o niej w ogóle przez długi czas.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Wandalena A co robiłaś w tym rytuale jeśli możesz powiedzieć? Czy było coś specyficznego, jakaś świeca, coś z imieniem, czy bardziej wizualizacja?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@wandalena)
Połączone: 7 miesięcy temu

Swieczkę różową, kawałek papieru z imieniem i trochę siedzialem w ciszy myśląc o tej osobie. Nic skomplikowanego. Ale robiłam to spokojnie, bez pośpiechu, nie tak że hop i do łóżka.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 139

@Wandalena To co Wandalena opisuje to i tak jest więcej niż robi wiele osób które potem dziwi się że nic nie czują po rytuale. Ten 'czas bez pośpiechu' wydaje mi się ważniejszy niż sama długość rytuału. Można zrobić coś w pięć minut ale uważnie, albo przez pół godziny i myśleć o zakupach.


Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 426

@Zywiena73 Zgadzam się z tym ale mam pytanie - jak to ćwiczyć jeśli wieczorem jest się zmęczoną? Bo teorii jest dużo, a w praktyce po całym dniu ciężko o tę jakość skupienia o której mówisz. Czy jest jakiś sposób żeby to skrócić a nie tracić?


Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 250

@Begonia To jest bardzo konkretne pytanie. Parę minut przed rytuałem możesz zrobić coś prostego - kilka głębokich oddechów, albo krótkie wyciszenie z zamkniętymi oczami. Nie po to żeby medytować, tylko żeby głowa przestała biec na autopilocie. Pięć minut takiego buforu robi zauważalną różnicę w jakości tego co potem robisz, nawet jeśli sam rytuał jest krótki.


Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 426

@Wieszczbita.x Kilka głębokich oddechów brzmi prosto, ale czy to faktycznie wystarczy żeby przestawić się po całym dniu? Mam wrażenie że czasem robię te oddechy mechanicznie i nic z tego nie ma.


Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 250

@Begonia No właśnie o to chodzi - jeśli robisz to mechanicznie, to głowa biegnie dalej, tylko ciało robi oddechy. Dlatego mówię 'kilka minut' a nie 'trzy głębokie oddechy i gotowe'. Chodzi o moment kiedy coś realnie zwalnia, nie o samą technikę.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Mam poczucie że ta rozmowa o wyciszeniu przed rytuałem jest ważniejsza niż dyskusja o świeczkach i kamieniach. Bo możesz mieć najlepiej dobrany rytuał i robić go o idealnej porze, ale jeśli wchodzisz w to z głową pełną chaosu, to sam rytuał jest tylko gestem bez treści.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@judytka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 15

@Amulecja Właśnie tak to czuję. Miałam kiedyś wieczór kiedy bardzo się spieszyłam i zrobiłam wszystko z listy, wszystko się zgadzało, ale następny poranek był taki... nijaki. Nie było żadnego poczucia że coś się wydarzyło.


Odpowiedz
(@nelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 38

@Judytka Ale skąd wiesz że to przez pośpiech, a nie dlatego że po prostu ten rytuał nie zadziałał? Pytam serio, bo nie wiem jak odróżnić że 'zrobiłam źle' od 'po prostu nie ma efektu'.


Odpowiedz
(@judytka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 15

@Nelka Szczerze? Nie wiem na sto procent. Ale kiedy robiłam to samo spokojnie, to było inne odczucie już w trakcie. Może to nie jest żaden dowód, ale dla mnie jest sygnałem.


Odpowiedz
Wpisy: 125
Rozpoczynający temat
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

To co Judytka i Wandalena opisują brzmi jakby sam rytuał był w porządku, a decyduje to co jest wokół niego - spokój, czas, nastawienie. Czyli odpowiedź na moje pierwotne pytanie o pięć minut przed snem to raczej 'zależy jak te pięć minut wygląda'?


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie tak. Pięć minut może wystarczyć jeśli nie zaczynasz od zera emocjonalnie. Ale jeśli te pięć minut to jedyna chwila ciszy po całym dniu pełnym napięcia, to może być za mało żeby cokolwiek przestawić.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@wandalena)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja jak robiłam tamten rytuał co opisywałam wczesniej, to byłam w domu sama i był wieczór, ciche mieszkanie. Nie planowalam że tak będzie, po prostu tak wyszło. Moze dlatego to jakoś działało bo naturalnie był spokój wokół.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 169

@Wandalena To interesujące że mówisz że nie planowałaś - czyli nie przygotowałaś specjalnie miejsca ani nastroju, a i tak coś poczułaś? To trochę podważa teorię że trzeba skrupulatnie wszystko ustawiać.


Odpowiedz
(@wandalena)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 345

@Sodalitka86 No tak właśnie wyszło. Chyba ten spokój był naturalny a nie zrobiony na pokaz. Nie wiem czy to ma znaczenie ale może jest różnica między spokojem który sam przyszedł a tym który próbujesz na siłę zaaranżować.


Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Wandalena To co Wandalena mówi o naturalnym spokoju jest ważne. Stan wymuszony i stan który się pojawia sam mają inną jakość, i to widać szczególnie przy pracy z intencją. Rytuał przed snem działa dobrze właśnie wtedy kiedy wieczorny spokój jest organiczny, nie odegrany.


Odpowiedz
(@telepata84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 135

@Ludka Ale to rodzi pytanie praktyczne - co jeśli ktoś nie ma wieczorów naturalnie spokojnych? Dzieci, hałas, partner oglądający telewizję. Czy taka osoba w ogóle może robić rytuały przed snem, czy musi rezygnować?


Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Telepata84 Może szukać innej pory. Rano zaraz po przebudzeniu umysł jest w podobnym stanie przejścia co wieczorem przed zaśnięciem. Niektóre tradycje wręcz wolą poranek bo intencja idzie w dzień, nie w sen. Wieczór nie jest jedyną opcją.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@eliksiryna)
Połączone: 2 lata temu

Czekajcie, to rytuały miłosne można robić rano? Wszędzie czytam że wieczorem i myślałam że to jakaś reguła. Czy naprawdę nie ma znaczenia kiedy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pentaklista80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 116

@Eliksiryna Pora ma znaczenie ale nie jest żelazną regułą. Wieczór bywa polecany bo umysł naturalnie zwalnia i jest bliżej snu, który działa na podświadomość. Rano masz coś podobnego zaraz po przebudzeniu, szczególnie jeśli nie zaglądasz od razu w telefon.


Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 426

@Pentaklista80 Ale tu jest różnica - wieczorny rytuał wpływa na to co przetwarza umysł podczas snu, a poranny to już coś innego, bo idziesz w dzień. To chyba dwie różne mechaniki, nie?


Odpowiedz
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Begonia Właśnie to jest ciekawe pytanie. Czy chodzi o sam moment ciszy i skupienia, czy o to że po rytuale następuje sen który 'przypieczętowuje' intencję? Bo jeśli to drugie, to pora wieczorna ma jednak coś specyficznego.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Z tego co wiem o fazach snu, REM pojawia się cyklicznie w nocy i jest związany z przetwarzaniem emocjonalnym oraz konsolidacją śladów pamięciowych. Intencja wpisana tuż przed snem trafia w ten proces, bo jest ostatnią rzeczą z którą umysł pracuje zanim zacznie robić swoje. Rano tego okna po prostu nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@jaryla)
Połączone: 1 rok temu

Poczekajcie, czyli chodzi o to że sen sam w sobie robi część roboty po rytuale? Nie wiedziałem że ktoś to rozpatruje od tej strony. Myślałem że rytuał jest tym co działa, a sen to po prostu sen.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@jaryla)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, to teraz mam inne pytanie - jeśli sen faktycznie przetwarza intencję, to czy długość snu ma znaczenie? Bo jeśli śpię pięć godzin zamiast ośmiu, to mam mniej REM i mniej 'przetwarzania'? To by oznaczało że rytuał zrobiony w środę przed skróconym snem działa słabiej niż ten z piątku kiedy można się wyspać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 250

@Jaryla Zaskakująco dobre pytanie. REM faktycznie pojawia się głównie w drugiej połowie nocy, więc przy pięciu godzinach snu obcinasz sporą część tych cykli. Nie wiem czy to bezpośrednio przekłada się na 'siłę rytuału', ale logika jest spójna - mniej czasu w fazie REM to mniej przetwarzania emocjonalnego. Ciekawsze jest dla mnie inne pytanie: czy intencja musi być przetwarzana przez całą noc, czy wystarczy że dotrze do pierwszego cyklu?


Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 426

@Wieszczbita.x A to zależy od czego? Od samej intencji, od rytuału, od człowieka? Bo mam wrażenie że próbujemy zbudować jakiś schemat, ale ta praca jest zbyt indywidualna żeby wcisnąć ją w jeden model.


Odpowiedz
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Begonia Właśnie to mi chodzi po głowie od jakiegoś czasu. Cała ta rozmowa zakłada że jest jakiś jeden mechanizm - albo czas, albo spokój, albo sen. A może to jest wszystko razem i każdy człowiek ma nieco inną konfigurację? Komuś wystarczy pięć minut spokoju, ktoś inny potrzebuje trzech godzin wieczornego wyciszenia i pełnej nocy snu.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@nelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale jak to w takim razie w ogóle sprawdzić u siebie? Bo nie zrobię dwudziestu prób kontrolnych z tymi samymi warunkami żeby zobaczyć co działa. Życie tak nie wygląda. Dziękuję za każdy głos w tej dyskusji, naprawdę, ale praktycznie to nadal nie wiem jak podejść do własnych rytuałów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Nelka Nie ma tutaj żadnej metody laboratoryjnej i to jest właśnie specyfika tej pracy. Jedyne co możesz zrobić to prowadzić własne notatki - kiedy robiłaś rytuał, jak się czułaś, co następowało potem. Nie chodzi o dowód naukowy, ale o zauważenie własnych wzorców. Po kilku miesiącach takich zapisków często widać powtarzające się okoliczności przy tych przypadkach, które coś dają.


Odpowiedz
(@jaryla)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 87

@Ludka Notatki po rytuale - to brzmi jak dziennik. Czy to jest coś co ludzie rzeczywiście robią, czy mówisz bardziej teoretycznie? Bo nigdy nie słyszałem żeby ktoś mi to polecał.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Ja prowadzę coś takiego od dłuższego czasu i to naprawdę pomaga, ale nie dlatego że 'dowodzi' czegokolwiek. Bardziej chodzi o to że zaczynasz widzieć kiedy byłaś skupiona, a kiedy robiłaś coś mechanicznie. Przy rytuałach przed snem szczególnie widać różnicę między tymi wieczorami gdy byłam wewnętrznie spokojna a tymi gdy po prostu odfajkowałam punkt z listy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 169

@Zywiena73 I co widzisz w tych notatkach jeśli chodzi o czas? Czy masz jakiś wzorzec dotyczący tego ile przed snem najlepiej robić rytuał?


Odpowiedz
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 139

@Sodalitka86 Szczerze mówiąc nie jestem w stanie wyciągnąć wniosku o konkretnej liczbie minut. Co widzę to że te wieczory kiedy rytuał wychodził mi naturalnie, to był już jakiś czas po kolacji, po kąpieli, kiedy naturalnie zwalniałam. Nie liczyłam minut, ale to nie było tuż po powrocie do domu z pracy ani tuż przed zgaszeniem światła.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@telepata84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja mam inne doświadczenie i trochę się z tym kłócę. Robiłem rytuały bardzo blisko zaśnięcia, prawie w stanie półsnu, i miałem wrażenie że właśnie wtedy intencja szła głębiej. Jakby granica między stanem czuwania a snem dawała jakiś dostęp którego nie ma kiedy jesteś w pełni przytomny.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pentaklista80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 116

@Telepata84 To ma jakieś oparcie w hypnagogii - ten stan między jawą a snem faktycznie jest traktowany przez różne tradycje jako okno na głębsze warstwy umysłu. Salvador Dali podobno celowo zasypiał z kluczem w ręce żeby łapać te obrazy. Ale uwaga - to wymaga pewnego doświadczenia, bo w pełnym chaosie umysłu może się to rozjechać w zupełnie nie tę stronę.


Odpowiedz
(@eliksiryna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Pentaklista80 Hypnagogia? To słyszę pierwszy raz. Czy to jest coś co można celowo wywołać czy to się po prostu zdarza?


Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 250

@Eliksiryna To stan który pojawia się sam przy zasypianiu, ale można go rozciągnąć jeśli nauczysz się obserwować siebie w tym momencie bez wybudzania się całkowicie. Niektórzy medytują na granicy snu celowo. Przy rytuałach miłosnych to może być ciekawe bo emocje są wtedy mniej kontrolowane przez racjonalne myślenie. Ale Pentaklista ma rację że to nie jest coś na start, bez żadnego przygotowania.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@judytka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czy ktoś próbował robić rytuał właśnie w tym stanie hypnagogii? Pytam bo to brzmi jak coś zupełnie innego niż siadanie ze świeczką o konkretnej porze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wandalena)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 345

@Judytka Ja chyba kiedyś tak miałam, ale nie wiedziałam jak to się nazywa. Zasypiałam i w tym momencie powtarzałam sobie intencję prawie jak mantrę i nie byłam pewna czy śpię czy nie. Potem miałam sen który był bardzo wyrazisty i dotyczył tej osoby. Nie wiem czy to było znaczące ale zapamiętałam to.


Odpowiedz
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Wandalena To akurat może być ważniejsze niż myślisz. Wyraziste sny dotyczące obiektu intencji pojawiają się w różnych kontekstach jako forma odpowiedzi podświadomości. Nie mówię że to dowód na cokolwiek, ale to nie jest przypadkowe jeśli taki sen przyszedł właśnie tej nocy.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: