Forum

Asystent AI
Rytuał miłosny a se...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał miłosny a sen - czy można go robić tuż przed spaniem?

Strona 3 / 3

Wpisy: 125
Rozpoczynający temat
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, wracam do swojego pierwotnego pytania bo chyba teraz mam szerszy obraz. Zacząłem od tego czy można robić rytuał pięć minut przed snem i wyszło na to że nie chodzi o minuty, ale o stan. I że ten stan przejścia między jawą a snem, ta hypnagogia o której mówiliście, może być wręcz tym momentem kiedy rytuał trafia najgłębiej. Czyli paradoksalnie pięć minut przed snem, jeśli jesteś spokojny i schodzisz naturalnie, może być lepsze niż godzina wcześniej z pełną głową myśli?


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

To całkiem logicznie podsumowane, ale z jednym zastrzeżeniem - ten stan przejścia jest niepowtarzalny i trudny do kontrolowania. Jeśli zaczniesz go 'łapać' zbyt intencjonalnie, możesz się wybudzić albo wpaść w zwykłe zamyślenie. To nie jest coś co się ustawia jak budzik. Mam wrażenie że najlepsze warunki to te które przytrafiają się naturalnie, a nie te które próbujesz zainscenizować.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@dziunia56)
Połączone: 2 lata temu

Przeczytałam całą tę rozmowę i mam jedno pytanie na końcu - czy jeśli robię rytuał wcześniej wieczorem, powiedzmy dwie godziny przed snem, i potem nie oglądam telefonu ani nic rozpraszającego, to czy ta przestrzeń spokoju przed snem też jakoś przedłuża działanie rytuału? Czy chodzi wyłącznie o moment tuż przed zaśnięciem?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 250

@Dziunia56 To dobre pytanie i rzadko ktoś je tak formułuje. Dwie godziny przed snem, bez telefonu, bez bodźców - to nie jest tylko 'cisza przed snem'. To aktywna przestrzeń, w której intencja ma czas żeby się osadzić zanim przejdziesz w stan nieświadomości. Różnica między zrobieniem rytuału i pójściem od razu w ekran a zrobieniem rytuału i zostawieniem ciszy jest spora, przynajmniej z mojego doświadczenia.


Odpowiedz
(@dziunia56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 34

@Wieszczbita.x Czyli rozumiem że ta cisza po rytuale jest jakby jego kontynuacją? Że intencja 'pracuje' zanim zaśniesz, a nie tylko w momencie samego rytuału?


Odpowiedz
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Wieszczbita.x To co mówi Wieszczbita.x zgadza się z tym jak ja to odczuwam. Rytuał nie kończy się w momencie zgaszenia świeczki. Przynajmniej ja tak tego nie traktuję. Ta chwila po - bez rozpraszania, bez rozmów, bez scrollowania - to jest chyba ważniejszy etap niż sam rytuał.


Odpowiedz
(@telepata84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 135

@Amulecja A co konkretnie się wtedy dzieje według ciebie? Bo mówisz 'pracuje' ale to dość ogólnie. Czy chodzi o to że po prostu jesteś bardziej skupiona na intencji, czy myślisz że to coś więcej?


Odpowiedz
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 169

@Telepata84 Wracam trochę do tego co mówił Telepata84 o stanie między jawą a snem. Próbowałam się skupić na intencji podczas zasypiania i za każdym razem albo się wybudzałam z wysiłku, albo po prostu zasypiałam i traciłam jakąkolwiek kontrolę. Jak on w ogóle to robi?


Odpowiedz
(@telepata84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 135

@Sodalitka86 Uczciwie mówiąc to nie jest coś co się robi celowo w pełnym sensie. Raczej pozwalam sobie zasypiać ale trzymam jedną myśl, jeden obraz albo jedno zdanie z intencją. To nie jest kontrola, bardziej takie 'puszczanie w kierunku'. Jak za mocno się skupię to się wybudzam, masz rację.


Odpowiedz
Wpisy: 426
(@begonia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam wrażenie że ta dyskusja dotknęła czegoś ważnego, ale wszyscy trochę chodzimy wokół tego bez nazwy. Ten czas po rytuale, przed snem, bez bodźców - to chyba jest po prostu stan w którym umysł jeszcze przetwarza ale już nie analizuje. I może właśnie o to chodzi, żeby intencja trafiła w ten tryb, a nie w tryb 'myślę o trzydziestu rzeczach naraz'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 15

@Begonia Czyli to nie tyle pora czy liczba minut, co to w jakim stanie głowy jesteś po rytualne? Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie i to jest chyba clue całego wątku, do którego Ignaś86 nas nieświadomie doprowadził. Pytanie o czas okazało się pytaniem o stan. A stan przed snem jest po prostu statystycznie bardziej sprzyjający, bo rzadziej jesteś wtedy w trybie rozwiązywania problemów. Ale to nie jest reguła, tylko pewna tendencja.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@eliksiryna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Ludka A co jeśli ktoś właśnie wieczorami ma głowę pełną myśli? U mnie to jest najgorszy moment doby pod względem spokoju. Zrobiłam rytuał wieczorem i miałam wrażenie że myślę o pięciu rzeczach jednocześnie. Chyba to nie zadziałało zbyt dobrze.


Odpowiedz
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 139

@Eliksiryna Ja miałam podobnie przez długi czas. W końcu zaczęłam robić krótką medytację przed rytuałem, żeby w ogóle wejść w jakiś spokójniejszy stan. Bez tego rytuał był jakby pusty w środku - szłam przez kroki ale głowa była gdzie indziej. Może problem nie jest w porze, tylko w tym co jest przed rytuałem, nie po nim?


Odpowiedz
(@eliksiryna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Zywiena73 I ta medytacja faktycznie pomagała? Ile czasu zajmuje coś takiego? Bo ja nie umiem medytować, serio, po pięciu minutach zaczynam planować listę zakupów.


Odpowiedz
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 139

@Eliksiryna Haha, lista zakupów to klasyk. Mnie to też dopadało. Zaczęłam od bardzo prostych oddechów, dosłownie pięć głębokich wdechów z nastawieniem 'teraz zostawiam wszystko co było'. Nie musi to być długie. Ważne żeby był jakiś sygnał dla siebie że zaczynasz co innego.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@pentaklista80)
Połączone: 2 lata temu

Ta technika ma zresztą konkretną nazwę w tradycji zachodniej - hypnopompia i hypnagogia były opisywane przez Fredericka Myersa już w XIX wieku, jeszcze zanim psychologia snu stała się formalną dziedziną. Myers uważał że to okno na to co nazywał 'subliminalnym ja'. Niezależnie co myślimy o jego teoriach, ten stan jest dziś dobrze zbadany jako moment wzmożonej aktywności wyobraźni i obniżonej krytyczności.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wandalena)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 345

@Pentaklista80 Ale to znaczy ze kazdy to moze robic, tak? Nie trzeba byc 'przygotowanym' w jakiś specjalny sposob? Bo brzmi jak cos zaawansowanego ale jakos naturalnego jednoczesnie.


Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 250

@Wandalena Każdy przez to przechodzi każdej nocy, pytanie tylko czy to zauważasz. Ten stan jest naturalny, nie wymaga żadnych szczególnych przygotowań. Ale żeby go świadomie wykorzystać przy pracy z intencją, potrzeba trochę cierpliwości żeby go rozpoznać bez natychmiastowego budzenia się albo odpływania w sen.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@jaryla)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie może z zupełnie innej strony - skoro ten stan hypnagogii jest tak istotny, to dlaczego rytuały robi się przy pełnej świadomości ze świeczkami i wszystkim? Dlaczego nie zrobić po prostu intencji przed snem bez całego rytuału jeśli ten stan ma takie znaczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Jaryla To jest naprawdę dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Rytuał z przedmiotami, świeczką, słowami pełni inną funkcję - angażuje zmysły i przez to zakotwicza intencję w ciele, nie tylko w głowie. Stan hypnagogii to inne okno. Oba mogą się uzupełniać, ale to nie to samo. Można powiedzieć że rytuał sieje, a stan przejścia podczas zasypiania to moment kiedy ziemia jest szczególnie miękka.


Odpowiedz
Wpisy: 125
Rozpoczynający temat
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

To zdanie z tą miękką ziemią zostaje mi w głowie. Bo właściwie moje pytanie z początku wątku było o timing, a teraz mam wrażenie że chodzi o coś zupełnie innego - o sekwencję stanów. Rytuał jako jedno, cisza po jako drugie, a samo zasypianie jako trzecie. I te trzy rzeczy razem to może być coś innego niż każda z osobna.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@nelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie to jest dla mnie największy wniosek z tej rozmowy - że nie ma jednej odpowiedzi na 'kiedy', ale jest odpowiedź na 'jak i po czym'. Dziękuję wszystkim, naprawdę, bo zaczęłam to czytać z najprostszym pytaniem czy mogę robić rytuał przed snem i teraz myślę o tym zupełnie inaczej. Ciekawa jestem czy ktoś próbował celowo połączyć wszystkie te etapy jako całość i co z tego wyszło.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@pentaklista80)
Połączone: 2 lata temu

No to Nelka ładnie podsumowała, ale mnie zostaje jedno pytanie na które nikt wprost nie odpowiedział - czy sekwencja rytuał-cisza-zasypianie działa inaczej w zależności od fazy księżyca? Bo jeśli mówimy o stanie umysłu i podatności podświadomości, to faza może to albo wzmacniać albo właściwie nic nie zmieniać i chciałbym wiedzieć co kto myśli.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 250

@Pentaklista80 To jest pytanie które można rozłożyć na kilka warstw. Jeśli chodzi o sam sen i hypnagogię, to faza księżyca raczej nie zmienia mechanizmu wchodzenia w ten stan. Ale jeśli pytasz o energię intencji w sensie tradycji rytualnych, to tutaj są różne podejścia i nie ma jednej spójnej odpowiedzi nawet wewnątrz różnych szkół.


Odpowiedz
(@judytka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 15

@Wieszczbita.x A które tradycje w ogóle łączą fazę księżyca z porą zasypiania? Bo znam podział na księżyc rosnący i malejący przy rytuałach miłosnych, ale nigdy nie słyszałam żeby ktoś mówił konkretnie o tym że noc jest lepsza niż dzień w kontekście fazy.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@wandalena)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja zawsze myslalem ze ksiezyc w pelni to jest ten najlepszy moment na wszystko i juz. A tu wychodzi ze to bardziej skomplikowane? Moze ktos wyjasnic bo sie troche gubię


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Wandalena Pełnia to nie jest 'najlepszy czas na wszystko', to mit który chyba pochodzi stąd że pełnia jest najbardziej widowiskowa więc ludzie ją zapamiętują. W rzeczywistości to zależy co chcesz osiągnąć. Przy rytuałach miłosnych księżyc rosnący jest tradycyjnie kojarzony z przyciąganiem, a pełnia z kulminacją i wzmocnieniem tego co już jest. Jeśli chcesz coś zaczynać od zera, pełnia niekoniecznie jest najlepszym momentem.


Odpowiedz
Wpisy: 125
Rozpoczynający temat
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale wróćmy na chwilę do sedna - bo ta rozmowa trochę poszła w stronę księżyca, a mnie nadal zastanawia coś bardziej praktycznego. Zakładając że robię rytuał wieczorem i potem staram się nie rozpraszać przed snem, to ile mniej więcej czasu powinno minąć między zakończeniem rytuału a faktycznym kładzeniem się spać? Czy to ma jakieś znaczenie w ogóle?


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Na to pytanie nie da się odpowiedzieć w minutach, szczerze. Przynajmniej ja nie potrafię. To zależy od tego w jakim stanie jesteś po rytualne. Raz zajmuje mi to kwadrans, raz siedzę w tej ciszy dużo dłużej bo czuję że coś jeszcze się układa. Jak zaczynam myśleć o jutrze, wiem że to za wcześnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 169

@Amulecja To ciekawe że mówisz 'coś się układa' - jak to rozpoznajesz? To jest jakieś konkretne odczucie fizyczne, czy bardziej taki spokój w głowie? Pytam bo próbowałam wyczuć podobny moment u siebie i nie wiedziałam na co właściwie zwracać uwagę.


Odpowiedz
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Sodalitka86 U mnie to jest taki moment kiedy oddech sam się wyrównuje bez żadnego wysiłku i przestaję chcieć cokolwiek sprawdzać w telefonie. To brzmi banalnie ale naprawdę czuję różnicę między tym że 'czas iść spać' a tym że 'teraz mogę iść spać'. Trudno to opisać inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@eliksiryna)
Połączone: 2 lata temu

Czyli w sumie nie ma żadnej konkretnej reguły i każdy musi wypracować swój własny sygnał? Trochę mnie to frustruje bo szukałam czegoś bardziej uchwytnego. Chociaż z drugiej strony rozumiem, każdy jest inny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 426

@Eliksiryna Może nie ma reguły co do czasu, ale jest reguła co do kierunku - od aktywności do spokoju, nie odwrotnie. Jeśli po rytuale masz ochotę sprawdzić telefon, odpisać na wiadomość, zjeść coś - to znaczy że jesteś jeszcze w trybie działania. Moment do snu to nie jest decyzja, on po prostu przychodzi. Może to jest ten sygnał którego szukasz.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: