Zadzwonił wieczorem. Porozmawialiśmy chwilę. To było miłe.
Noc była okropna, ale rano głowa mniej boli. Może rzeczywiście zaczyna się stabilizować.
Ogląda moje relacje. Zauważyłam że wchodzi prawie codziennie teraz. Wczoraj dodałam zdjęcie z kawiarni i od razu obejrzał.
Witam wszystkich.Napisalam właśnie do pana Roberta o rytuał.Czy dlugo czekaliscie na odpowiedz od pana Roberta co do rytuału?Proszę o odpowiedź Dziękuję i pozdrawiam.
Wczoraj widzieliśmy się, było super. Dziś rano napisał że fajnie mu ze mną. To pierwsze takie słowa od niego od miesięcy.
Jutro to spotkanie. Piszemy sobie cały czas. Nie mogę się doczekać.
Popołudnie lepsze. Energia jakby się uspokoiła. Ciekawe kiedy zobaczę jakieś efekty.
Wieczór, sama jak zwykle. Zastanawiam się czy kiedykolwiek będę mogła napisać że u mnie też coś działa.
Zaproponował żebyśmy w weekend gdzieś wyjechali. Nie daleko, na jeden dzień. Zgodziłam się od razu.
Witam dziewczyny.Dostalam odp.od pana Roberta.Zaproponował mi rytual feniksa ale nie odcina trzecich osób.Mysle później dobrac separacyjny żeby odciąć od męża kobietę.Ale zastanawiam sie czy najpierw nie zrobić separacyjnego męża zeby odciac od tej kobiety później feniksa miedzy mna a mężem.Jak myślicie ktos mi podpowie jak sądzicie?A mam jeszcze pytanie czy ktos miał robiony rytuał feniksa i jakie są odczucia a także jak długo czekalyscie na efekty?Proszę o szczerą odpowiedź.Pozdrawiam serdecznie
Dzisiaj widzimy się po pracy. Denerwuję się trochę choć to już nie pierwsze spotkanie.
Dzisiaj normalnie się obudziłam. Bez bólu głowy, bez gorączki. Chyba minęło to najgorsze.
Zareagował na moją relację. Emotka ogień. To drugie coś z jego strony w ciągu tygodnia.
Piszemy ze sobą non stop. Dzisiaj zapytał czy jestem wolna w piątek wieczorem. Oczywiście jestem.
Nic u mnie nie ruszy. Zaczynam tracić nadzieję.
Zastanawiam się kiedy będą efekty czarnego wesela. Fizycznie czuję się lepiej ale od niego cisza nadal.
Po spotkaniu. Powiedział że chce żebyśmy spróbowali poważnie. Że to nie jest tylko tak. Jestem szczęśliwa.
Śniło mi się znowu o nim. Tym razem było tak realistyczne że obudziłam się przekonana że jest obok. Potem pustka.
Fizycznie już ok ale od niego zero. Zablokowana wszędzie nadal. Zaczynam się zastanawiać czy czarne wesele w ogóle ma szansę zadziałać jak nie ma żadnej drogi kontaktu.
Jutro pakujemy się na ten wyjazd. Nie mogę spać z emocji.
Spotykamy się znowu jutro. Pisze że kupił bilety do kina na jakiś film który chciałam zobaczyć. Pamięta takie rzeczy.
Dodałam zdjęcie godzinę temu. Jeszcze nie obejrzał. Pewnie głupie że w ogóle zwracam na to uwagę.
Wieczór, cisza. Nie wiem czego się spodziewałam po trzech dniach ale coś liczyłam że będzie szybciej.
U nas wszystko dobrze. Normalnie sobie żyjemy.
Dzisiaj wyjeżdżamy! Pakuję ostatnie rzeczy. To będzie nasz pierwszy taki wyjazd od rozstania.
Obejrzał to zdjęcie w nocy. O trzeciej nad ranem. Co on robił o tej porze na moim profilu?
Czwarty dzień czarnego wesela. Nadal nic. Może jednak trzeba dłużej czekać.
