Piszemy ze sobą codziennie ale to wciąż takie powierzchowne. Gadamy o pogodzie, o pracy, ale o nas to jakoś nie ma mowy
Jutro spotkanie! Nie mogę się doczekać, piszemy ze sobą non stop. To tak jak na początku naszej znajomości
Kolejny wieczór sama. Widzę że u innych działa a ja nadal czekam
Dzień dobry! Dzisiaj to spotkanie. Jestem taka podekscytowana że nawet nie mogłam spać w nocy
Szósty dzień za mną. Odliczam chociaż wiem że nie powinnam. Myslałam że będzie łatwiej.
Napisał dzisiaj rano że się zastanawia czy nie spotkać się kiedyś. Nie zaproponował konkretnie ale samo to że o tym wspomina to chyba dobry znak?
Nie mogę uwierzyć jak bardzo się zmieniło między nami. Spędzamy teraz każdą wolną chwilę razem, rozmawiamy o wszystkim. To jest właśnie to czego chciałam
Wczoraj spotkanie uważam za udane 😊 Zero nerwów, normalna rozmowa, trochę śmiechu. Na sobotę mamy kino i później kolację.
Ósmy dzień lustra dzisiaj. Znowu sny, budzę się przed budzikiem. U niego nadal cisza. Bronię się żeby nie nie wchodzić na jego profil bo tylko się nakręcam.
Zaproponował kawę w tą sobotę. Odpisałam że spoko i że dam znać z grafikiem. Nie podał godziny, ale i tak czuję ulgę.
U mnie nadal zero kontaktu z jego strony. Jedyne co to obejrzał moje relacje. Niby nic ale to jedyny „ślad”.
U nas stabilnie. Praca-dom, ale z takim spokojem, jakiego dawno nie było. W niedzielę planujemy mały wypad poza miasto, tak po prostu dla nas.
Dzień dobry 🙂 Jutro nasze kino. Piszemy od rana. Nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam taki spokój.
Mamy konkret: sobota 16:00, kawiarnia. Stres jest ale czuję też ulgę.
Kolejny dzień lustra. Odliczam, niecierpliwie się.
Ja pierwszy raz od dawna mam taki prawdziwy spokój ducha. Jakby napięcie puściło. Nie wiem czy to dobrze czy źle ale lepiej mi się oddycha.
Separacyjny zrobił robotę, ta nowa definitywnie odpuściła. On milczy. Myślę czy dorzucić egipski, ale chyba najpierw spytam pana Roberta o moment. Macie doświadczenia z taką kolejnością?
Dzisiaj ta kawa. Nie wiem, jak się zachowam, jak go zobaczę po tylu tygodniach. Niby się cieszę, ale w środku cały czas stres.
My dzisiaj też mamy kino i kolację. Tym razem bez stresu, wszystko wygląda naturalnie. Mam nadzieję, że tak zostanie.
Dziesiąty dzień lustra. Wczoraj w nocy miałam sen, jakbyśmy rozmawiali. Pamiętam każde słowo. Obudziłam się z poczuciem spokoju ale tez niestety smutku.
Dzisiaj w końcu nie czuję napięcia, tylko jakąś dziwną pewność, że to się ułoży. Nie wiem skąd, ale mam wrażenie że on też coś czuje.
Już po kawie. Był tak całkiem normalnie. Trochę śmiechu, trochę ciszy, ale bez napięcia. Czułam, że on się trochę stresował. Nie padły żadne wielkie słowa, ale to pierwszy krok.
Rano zobaczyłam nieodebrane połączenie od niego. Nie wiem, kiedy dzwonił, nic nie mówił w wiadomości. Serce mi przyspieszyło jak szalone.
Opiszę moją przygodę z rytuałami u p. Roberta. Walkę zaczęłam jeszcze w styczniu tego roku, wtedy zamówiłam rytuał feniksa. Facet odszedł ode mnie po trzech latach związku, w październiku zeszłego roku. Sygnały dawał już wcześniej niestety, ja z początku tego nie dostrzegałam. Po rytuale feniksa nie było zmian niestety, pan Robert zaproponował wzmocnienie i tutaj na początku maja zaczęły pojawiać się już jakieś zmiany. Facet zaczął się do mnie odzywać, z początku tylko co u mnie, jak sobie radzę, itp Wtedy postanowiłam coś jeszcze domówić, padło na rytyuał wiccański. Od lipca zaczęlismy się na nowo spotykac, niestety na początku września od znowu zaczął się oddalać. Wtedy postanowiłam spróbować jeszcze raz, pan Robert zaproponował rytuał lustra, aby wyrównać uczucia między nami. To był strzał w dziesiątkę. Od października sytuacja między nami na nowo zaczeła się poprawiać, pod koniec zeszłego miesiąca on zapytał czy po tym wszystkim chciała bym spróbować z nim jeszcze raz. Zgodziłam się, trochę przecież byliśmy już razem. Polecam pana Roberta bo wiem że bez jego pomocy byłoby słabo.
Wczoraj długo nie mogłam zasnąć, myślałam o tej kawie. To spotkanie dużo mi dało. On był spokojniejszy niż kiedyś, ja też. Nie wiem, co będzie dalej, ale przestałam się bać.
Kolejny dzień lustra. Nadal cisza z jego strony. Dłuży się to wszystko.
Nasze wczorajsze wyjście było cudowne. Było jak dawniej, a on sam zaproponował, żebyśmy jutro znowu się spotkali. Nadal nie wierzę że to naprawdę się dzieje.
