Jeszcze dwa dni do soboty, nie mogę się doczekać. Oby wszystko dobrze wyszło.
Denerwuję się strasznie przed jutrzejszym spotkaniem. Nie wiem co na siebie włożyć, głupie ale tak mam.
@Viesia Nie trać nadziei. Wiem że to trudne ale trzeba czekać. Tu są dziewczyny którym się udało.
Piątek. Tydzień za mną. Dłuzy się strasznie, czas jakoś wolno leci.
Piszemy dalej, jest jakaś szansa że zobacztymy się niedługo. Trochę to może w żartach wypowiedziane ale nie powiedział że nie.
U mnie cisza nadal. Idę do znajomych żeby się rozerwać. Siedzenie w domu nie pomaga.
Dzisiaj spotkanie, idziemy na kawę. Całe przedpołudnie myślę co na siebie. Nie mogę się na niczym skupić.
On zaproponował spotkanie. Jutro po południu. Nie mogę w to uwierzyć. Chyba śnię.
Wróciłam. Jesteśmy znowu razem, trochę go pociągnęłam za język ale zgodził się. Jutro znowu się widzimy. Siedze teraz i płaczę ze szczęścia.
Dzisiaj wieczorem się widzimy. Denerwuję się bardzo. Nie wiem czego się spodziewać.
Wróciłam. Było dobrze. Otworzyliśmy się, wyrzuciliśmy z siebie to co nas gryzło i postanowiliśmy że możemy spróbować jeszcze raz ale pomału. Nie wiem jeszcze co z tego będzie ale jest nadzieja.
Super że się dogadaliście. Pomału to dobry kierunek. Trzymam kciuki za was!
Weekend był po prostu świetny. Spędziliśmy go razem. Dziwne uczucie ale piękne. Dziękuję wam za wsparcie przez ten czas.
Cześć…
Zaczynam dziś lustro.
Mam za sobą i egipski i czarne (dopiero 5 dni po zakończeniu), separacyjny.
Znamy się bardzo długo, kontakt jest. On wie co czuje. I co z tego. Widywaliśmy się. Nawet był se*s. Dwa razy rozmawialiśmy lekko o uczuciach i byłam za ofensywna chyba.
Po separacyjnym uznał nagle ze musi zerwać kontakt z ex bo tam z jej strony takie miotanie się a jest w pewien sposób od niej uzależniony.
Nie jestem mu obojętna. Tego jestem pewna. Wiem że bywa zazdrosny.
Ale ten kontakt który na początku był świetny zaczął być coraz gorszy. Boję się że byłam za ofensywna. I złoszczę się że o tym powiedziałam.
Egipski dał to że się zaczęliśmy widywać.
Od ostatniego dnia czarnego wesela zaczęło się to dziwne robić. Nawet się trochę pokłóciliśmy w rozmowie o uczuciach. Właściwie to ja bo nie daję rady z tym ciśnieniem.
A teraz nie wiem już. Pan Robert zaproponował lustro. Chciałam Feniksa ale my tak naprawdę nigdy nie byliśmy razem.
Najgorsze że ja zepsułam i nie wiem czy się to uda poprawić.
Ale wierzę w to bardzo mocno.
Tym razem już słowa ode mnie nie usłyszy. Będę przemiła i jak kiedyś zabawna przy rozmowach.
a w ogóle to dwa razy go wkręciłam że idę na randkę to się od razu chciał widzieć. U nas to jeszcze odległość wchodzi. No i dziś gadał chwilę i znowu go wkręciłam. I chyba zadowolony nie jest. Nie wiem. Dziwny typ. Czemu nie można wprost wszystkiego powiedzieć?
Od dziś lustro. I teraz będzie tak jak kazał pan Robert.
Mam nadzieję że jeszcze się to wszystko uda od zera wypracować i być ze soba bo on jest dla mnie tak bardzo ważny. Dla niego spławiłam takiego co to za mną też długo chodził (ale to był niezbyt dobry człowiek jak się okazało).
Dziewczyny. Ona napisała. Dzisiaj rano. Takie zwykłe pytanie co u mnie. Odpisałam że ok. I tyle. Nie wiem co o tym myśleć.
U mnie cisza nadal, czekam aż i u mnie kiedyś coś ruszy.
Piszemy dalej. Wczoraj wieczorem zadzwonił, pogadaliśmy trochę. Powoli się to wszystko układa.
Ktoś pomożemy z pytaniem
U mnie niestety cisza. Prawie dwa tygodnie za mną. Staram się nie myśleć ale ciężko. Przynajmniej praca jakoś zajmuje głowę.
Dzisiaj cisza od niej. Ale wczoraj napisała więc staram się nie panikować. Zobaczymy jak będzie.
U nas wszystko dobrze. Widzimy się prawie codziennie. Dziękuję wam za wsparcie, trzymajcie się dziewczyny.
Strasznie rozmyślam o rytuale ze sie nie uda :/ jakbyście mogli cos doradzić to jakie macie odczucia ? I co mi doradzicie? Jest szansa? Pan Robert mówił ze są spore szanse ??
U mnie cisza nadal. Staram się nie sprawdzać jego profilu chociaż to trudne.
Proszę powiedzcie czy Feniks ma szansę zadziałać w przypadku gdy nigdy nie byliśmy razem ale mieliśmy relację przyjacielską?
Napisała dzisiaj. Pytała jak minął dzień. Popisałyśmy trochę. Nic konkretnego ale kontakt jest i to cieszy.
Znowu napisała. Pyta czy mam czas w niedzielę. Napisałam że tak to nic nie napisała. Co to może oznaczać?
U mnie cisza nadal. Staram się nie załamywać ale czasem brakuje mi już sił.
