Forum

Asystent AI
Moja intuicja mówi ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Moja intuicja mówi że rytuał nie zadziałał - kiedy zaufać przeczuciu

Strona 2 / 3

Wpisy: 630
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

A wracając do Szarotki, bo trochę odpłynęliśmy. Powiedziałaś że to przeczucie jest teraz słabsze. Ale to słabsze to znaczy że w ogóle odczuwasz że rytuał zadziałał, czy po prostu masz mniejszą pewność że nie zadziałał? Bo to są dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Zdzichu57 a jak byś odróżnił jedno od drugiego? Serio pytam, bo z zewnątrz mogą wyglądać podobnie, ale czy w środku też?


Odpowiedz
Wpisy: 85
Rozpoczynający temat
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Hmm. Dobry podział. Chyba to drugie, mam mniejszą pewność że nie zadziałał. Nie mam żadnego sygnału że zadziałał, ale ta cicha pewność że coś poszło nie tak trochę osłabła. Może to po prostu efekt tej rozmowy bo zrozumiałam kilka rzeczy których nie wiedziałam.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

To jest ważna obserwacja. Zmiana przekonania pod wpływem nowych informacji to nie to samo co zmiana intuicji. To co opisujesz brzmi bardziej jak aktualizacja wiedzy niż jak ustępowanie sygnału. Tamto pierwsze, że coś poszło nie tak, czy to też się zmieniło, czy tylko siła przekonania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Nokturnina nie wiem. Naprawdę. Nadal nie wiem czy to zadziałało, to uczucie jest jakieś zawieszone. Ale ta pewność że kompletnie nic się nie wydarzy jest mniejsza niż była kiedy pisałam pierwszego posta.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

A mam pytanie bo mnie to ciekawi z innej strony. Skąd w ogóle wiedziałaś że coś poszło nie tak zaraz po rytuale? Był jakiś konkretny moment, jakiś sygnał który cię tknął, czy to było stopniowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Hematytka80 to było raczej stopniowe. Nie było jakiegoś jednego momentu. Skończyłam rytuał i czułam tę ciszę o której mówiłam, ale potem przez kilka kolejnych dni po prostu coś było nie tak. Jakby coś wisiało.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz, to narastające poczucie przez kilka dni, jest trochę inaczej skalibrowane niż jednorazowy sygnał zaraz po. To bardziej dojrzewanie obserwacji niż instynktowna odpowiedź. Oba mogą być trafne, ale pytanie jakie tu się nasuwa, czy przez te kilka dni były jakieś zewnętrzne okoliczności które mogły to wzmocnić? Coś w kontakcie z tą osobą, o którą chodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Nyja64 był jeden kontakt, ale to nic szczególnego. Chyba że ta normalność była właśnie sygnałem, bo jakoś oczekiwałam że coś się zmieni.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@zielarz68)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest ciekawy trop. Oczekiwanie zmiany jako część tego co czujesz po rytuale. Bo jeśli spodziewasz się że coś się wydarzy i nic się nie wydarza, to to 'nic' może być czytane jako sygnał niepowodzenia, nawet jeśli rytuał potrzebuje po prostu czasu. Ile czasu minęło od rytuału do teraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Zielarz68 jakieś dwa, trzy tygodnie może.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Dwa, trzy tygodnie to przy rytuałach miłosnych bywa za wcześnie na jakiekolwiek wnioski. Przy pracy z Wenus czy księżycem pełny cykl to minimum, a niektórzy mówią że trzy cykle. Nie wiem jaki rytuał robiłaś, ale czas to naprawdę zmienna której tu brakuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rafalek97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 78

@Tobiaszek53 ale skąd te konkretne liczby, cykle księżyca i tak dalej? To jest jakaś ustalona zasada czy raczej ogólne przekonanie? Pytam bo słyszałem różne wersje i nigdy nie wiem co jest faktycznie gruntowane.


Odpowiedz
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 237

@Rafalek97 szczerze? Trochę jedno i drugie. Cykl księżyca to 29 i pół dnia i wiele tradycji rytualnych organizuje pracę wokół tego. Ale liczba cykli to już zależy od systemu i od osoby która rytuał prowadziła. Nie ma jednej reguły dla wszystkich.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

I tu wychodzi kolejny problem który Szarotka ma, bo nie wiadomo w jakim systemie ten rytuał był prowadzony i jakie były jego wewnętrzne założenia co do czasu. Bez tej wiedzy ciężko powiedzieć czy dwa tygodnie to za wcześnie, w sam raz, czy za późno.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@glifomistrz54)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od początku i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Czy ktoś tu kiedyś miał sytuację gdzie intuicja mówiła że nie zadziałało, a potem jednak się okazało że zadziałało? Bo mam wrażenie że rozmawiamy głównie o tym jak rozpoznać że nie zadziałało, a nie o tym że przeczucia bywają po prostu mylne w obie strony.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@glifomistrz54)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od początku i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Czy ktoś tu kiedyś miał sytuację gdzie intuicja mówiła że nie zadziałało, a potem jednak się okazało że zadziałało? Bo mam wrażenie że rozmawiamy głównie o tym jak rozpoznać że nie zadziałało, a ta druga strona jest zupełnie nieobecna w tej rozmowie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 306

@Glifomistrz54 tak, i nie raz. Jeden z najbardziej pamiętnych przypadków który znam z autopsji, to był rytuał gdzie przez jakieś sześć tygodni miałam absolutne przeświadczenie że nic się nie dzieje. Żadnego sygnału, żadnej zmiany, ta sama cisza. A potem wszystko ruszyło naraz i to w sposób którego się nie spodziewałam. Pytanie które wtedy sobie zadałam, czy ta cisza była sygnałem niepowodzenia czy po prostu procesem który się toczył poza moim polem widzenia. Do dziś nie wiem.


Odpowiedz
(@zielarz68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Nyja64 a kiedy to ruszyło, to miałaś jakiś wcześniejszy sygnał że coś się zbliża? Jakiś moment gdzie coś drgnęło zanim w pełni się ujawniło? Pytam bo zastanawiam się czy te rzeczy dają jakiś przedsmak czy naprawdę potrafią się pojawić kompletnie bez zapowiedzi.


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 306

@Zielarz68 był jeden moment, ale zrozumiałam go dopiero po fakcie. Wcześniej miałam sen, dość konkretny, z osobą której dotyczył rytuał. Wtedy wydawał mi się bez znaczenia, zwykłe majaki. Dopiero kiedy sytuacja zaczęła się rozwijać to przypomniałam sobie ten sen i pomyślałam że może to było właśnie to. Ale uczciwie mówię, mogłam to sobie potem dopisać.


Odpowiedz
Wpisy: 85
Rozpoczynający temat
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest właśnie to co mnie tutaj gryzie. Nie wiem czy moja cisza to cisza aktywna czy po prostu pustka. I nie mam żadnego sposobu żeby to rozróżnić, przynajmniej nie teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

A czy sny w ogóle mogą być sygnałem w tym kontekście? Bo słyszałam o tym ale nie wiem na ile to jest poważnie traktowane, a na ile to jest takie ludowe przekonanie bez żadnej podstawy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 237

@Hematytka80 to zależy bardzo od tradycji. W systemach opartych na astrologii i magii księżycowej sny w fazie lunarnej tuż po rytuale są traktowane jako potencjalny kanał informacji. Nie wszystkie sny, tylko te które mają inną jakość, bardziej wyraźne, z narracją która ma logikę. To nie jest ludowe, to jest dość konsekwentnie opisywane w różnych systemach.


Odpowiedz
(@rafalek97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 78

@Tobiaszek53 ale jak to weryfikujesz? Każdy sen można po fakcie dopasować do czegokolwiek. To jest dokładnie ten sam problem co z każdym innym przeczuciem w tej rozmowie, gdzie przebiega granica między rzeczywistym sygnałem a retrospektywnym dopasowywaniem?


Odpowiedz
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 237

@Rafalek97 nie weryfikujesz, i to jest sedno. To jest praca z niepewnością, nie z dowodem. Jedyne co możesz zrobić to notować te sny na bieżąco, przed tym jak coś się wydarzy, żeby nie było możliwości późniejszego dopisywania. Ale wiem że to nie jest satysfakcjonująca odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@jadeitka)
Połączone: 2 lata temu

Mam dziennik snów od dobrych kilku lat i powiem szczerze że nawet to nie rozwiązuje problemu bo i tak interpretujesz sen przez pryzmat tego co chcesz zobaczyć. Notowanie jest lepsze niż nienotowanie, ale nie jest obiektywne. Nie wiem czy jest coś co jest tutaj obiektywne w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do Szarotki, bo jej sytuacja jest tu konkretna a my zaczęliśmy odpływać w stronę filozofii snów. Powiedziałaś że ta pewność że nic się nie wydarzy osłabła. Ale nadal nie masz żadnego pozytywnego sygnału. Czy rozmawiałaś z kimś kto ten rytuał przeprowadzał, jeśli to ktoś inny to robił? Bo to byłoby pierwsze oczywiste miejsce po które sięgnąć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Zofijka91 robiłam sama. Dlatego nie mam też takiego zewnętrznego punktu odniesienia, że ktoś mi powie czy coś poszło nie tak od strony technicznej.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

a możesz w ogóle powiedzieć co to był za rytuał? Nie szczegóły, ale chociaż ogólnie, na czym polegał, czy był z użyciem świec, sigilów, czegoś innego? Bo to zmienia trochę odpowiedź na pytanie co robić dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Zanim Szarotka odpowie, chcę wrócić do tego co powiedział Glifomistrz54 na początku tej strony. To pytanie o przypadki gdzie intuicja mówiła nie, a okazało się tak, jest według mnie kluczowe dla całego tematu tego wątku. Bo jeśli mamy tylko przykłady gdzie intuicja ostrzegała i miała rację, to budujemy fałszywy obraz jej skuteczności. A ta rozmowa może nieświadomie iść w tę stronę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifomistrz54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 101

@Nokturnina właśnie o to mi chodziło. To jest trochę jak z horoskopami, pamiętamy te które się sprawdziły i zapominamy o tych które się nie sprawdziły. I potem mamy subiektywne poczucie że horoskop działa, bo mózg robi selekcję. Nie mówię że z intuicją jest dokładnie tak samo, ale to pytanie jest warte postawienia.


Odpowiedz
Wpisy: 599
(@pranava)
Połączone: 7 dni temu

Ten efekt ma nawet swoją nazwę, to jest bias potwierdzenia połączony z selektywną pamięcią. Ale zaraz, nie chcę sprowadzać całej rozmowy do debunkingu, bo to nie o to tu chodzi. Myślę że można to pogodzić. Intuicja może być realnym sygnałem i jednocześnie być podatna na zniekształcenia. Te dwie rzeczy nie wykluczają się nawzajem.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Ale jeśli jest podatna na zniekształcenia, to jak z niej w ogóle korzystać? Skąd wiesz kiedy słuchać a kiedy nie? To jest pytanie które mnie blokuje od początku tej rozmowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pranava)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 599

@Celestynka99 nie wiem czy jest na to prosta odpowiedź. W medytacji uczy się rozróżniania myśli od obserwacji, czyli takiego dystansowania się od własnych procesów myślowych żeby widzieć je jako coś co się pojawia, a nie jako absolutną prawdę. Może podobna zasada działa z przeczuciami, nie ignorujesz ich, ale też im nie wierzysz bezwarunkowo. Traktujesz jako informację do sprawdzenia, nie jako wyrok.


Odpowiedz
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 85

To co @Pranava mówi to ma sens, ale ja chyba nie mam jeszcze tego wewnętrznego spokoju żeby patrzeć na własne przeczucia z takiego dystansu. To jest bardziej emocjonalne niż mi się zdawało kiedy zaczynałam ten rytuał. Odpowiadając Zofijce, to były świece i papier z intencją. Proste, bez dużej ceremonii.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@zielarz68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Świece i papier z intencją to dość otwarta forma, dużo zależy od tego jak była sformułowana intencja i w jakim stanie emocjonalnym to robiłaś. Nie pytam żebyś to tu ujawniała, ale to są zmienne które naprawdę wpływają na to co potem czujesz po rytuale. Jeśli intencja była rozmyta albo ambiwalentna, to może właśnie ta cisza którą opisujesz to echo tej ambiwalencji, nie sygnał niepowodzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Szarotka, świece i papier z intencją to forma która nie ma wyznaczonego końca w sensie energetycznym, tzn. nie ma w niej momentu zamknięcia który byłby wyraźny tak jak np. zakopanie czy spalenie całości. Zastanawiam się czy po tym rytuale cokolwiek zrobiłaś żeby go świadomie zamknąć, czy po prostu skończyłaś i tyle.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zielarz68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Nokturnina to dobre pytanie bo to rzeczywiście może być źródłem tej dziwnej ciszy którą Szarotka opisuje. Jeśli intencja wyszła ale nie miała punktu zamknięcia, to ta energia może wisieć w zawieszeniu i stąd może być to poczucie że nic się nie dzieje, bo technicznie nic się jeszcze nie zakończyło.


Odpowiedz
(@rafalek97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 78

@Zielarz68 ale chwila, to brzmi trochę jak tłumaczenie post hoc. Skąd wiadomo że brak zamknięcia powoduje zawieszenie, a nie po prostu że rytuał nie zadziałał? Jak odróżnić jedno od drugiego?


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 306

@Rafalek97 praktycznie to jest bardzo trudne do odróżnienia, uczciwie. Ale jest jedna różnica w odczuciu, przynajmniej u mnie. Kiedy rytuał nie wyszedł, to czuję coś w rodzaju pustki, zero odpowiedzi, zero czegokolwiek. Kiedy coś jest w zawieszeniu, to jest jakieś napięcie, coś jakby czekanie. Szarotka pisała o niepewności, nie o zupełnej pustce, więc mnie to lekko sugeruje to drugie, ale to tylko moje odczucie z własnych doświadczeń.


Odpowiedz
Wpisy: 85
Rozpoczynający temat
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Nie, nic nie zamknęłam. Nie wiedziałam że to jest potrzebne. Myślałam że samo wykonanie wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

A da się w ogóle rytuał zamknąć po czasie? Jak to się robi jeśli już minęło kilka dni od wykonania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 268

@Celestynka99 tak, da się. Najprościej to intencjonalne domknięcie, czyli siadasz, przywołujesz w myślach to co robiłaś, i świadomie mówisz lub piszesz że to oddajesz i zamykasz. Część tradycji używa do tego wody, część ognia, część po prostu słów wypowiedzianych głośno. Nie ma jednej metody, ale sama czynność zamknięcia jest ważniejsza niż forma.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@jadeitka)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam sie z Nokturniną. Robiłam kiedyś podobny błąd, otworzyłam coś i zostawiłam bez zamknięcia bo myślałam że to samo dogra. Potem przez długi czas miałam takie dziwne wrażenie jak gdyby coś wisiało w tle. Nie złego, po prostu niedokończonego. Jak zostawiona w połowie książka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Jadeitka i co zrobiłaś żeby to domknąć?


Odpowiedz
(@jadeitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Zofijka91 wróciłam do miejsca gdzie to robiłam, usiadłam i po prostu powiedziałam głośno że to zamykam i dziękuję. Trochę naiwnie to brzmi napisane tak wprost, ale tamtego wieczoru poczułam wyraźną ulgę, coś jakby rozluźnienie. Mogło być psychosomatyczne, nie wiem, ale coś się przestawiło.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@glifomistrz54)
Połączone: 2 lata temu

A skąd w ogóle wziął się ten pomysł że rytuały wymagają zamknięcia? Z jakiej tradycji to pochodzi? Bo nigdzie wcześniej się z tym nie zetknąłem tak wprost.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 237

@Glifomistrz54 to jest obecne w różnych tradycjach, ale może najbardziej wyraźne w ceremonialnej magii zachodniej, gdzie każde otwarte koło musi być zamknięte. W Wicca podobnie, rytuał ma wyraźny początek i koniec, banishing na zakończenie to standard. W tradycjach mniej ustrukturyzowanych tego nie ma tak wyraźnie, ale idea że praca magiczna to coś co otwierasz i zamykasz jest dosyć powszechna.


Odpowiedz
Wpisy: 599
(@pranava)
Połączone: 7 dni temu

Analogia do medytacji jest tu ciekawa, bo tam też istnieje pojęcie zamknięcia praktyki, nie wychodzi się z głębokiej medytacji nagle, jest czas na wydobycie się, na ugruntowanie. Może to jest podobny mechanizm, ale działający na innym poziomie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Pranava a myślisz że to rzeczywiście jest ten sam mechanizm, czy to tylko podobna metafora? Bo to duża różnica czy mówimy o tym samym procesie czy tylko o zbieżnej strukturze.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 599

@Hematytka80 szczerze, nie wiem. Skłaniam się ku temu że to podobna zasada działania, czyli świadome wyjście ze stanu intencji, ale czy to dokładnie ten sam mechanizm fizjologicznie i energetycznie, tego nie jestem w stanie powiedzieć. To byłoby zbyt duże uproszczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 85
Rozpoczynający temat
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słuchajcie, a jeśli spróbuję teraz zamknąć ten rytuał, to czy to może mu w jakiś sposób zaszkodzić? Bałam się że jak cokolwiek zmienię to zepsuje coś co może być w trakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

To jest uzasadniony lęk i rozumiem go, ale z mojego doświadczenia, zamknięcie to nie jest anulowanie. To bardziej zakończenie fazy aktywnej. Intencja już poszła, zamknięcie nie cofa jej, tylko mówi że twoja część jest wykonana i oddajesz to dalej. Ale Nokturnina pewnie powie to lepiej ode mnie.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: