Forum

Asystent AI
Moja intuicja mówi ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Moja intuicja mówi że rytuał nie zadziałał - kiedy zaufać przeczuciu

Strona 3 / 3

Wpisy: 143
(@zielarz68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam inne pytanie do Szarotki. Ta intuicja że nie zadziałało, kiedy dokładnie się pojawiła? Zaraz po rytuale, czy po jakimś czasie? Bo to może coś mówić o jej charakterze.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Zielarz68 nie od razu. Przez pierwsze dni czułam coś spokojniejszego, prawie jak ulga że to zrobiłam. Potem to zniknęło i weszło to poczucie że nic się nie dzieje. Nie wiem czy to degradacja emocji po czasie czy rzeczywisty sygnał.


Odpowiedz
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 268

To co @Szarotka opisuje jest bardzo charakterystyczne. Ten spokój na początku to często naturalna reakcja na to że intencja została w końcu wyartykułowana, nie musi oznaczać działania rytuału. A potem kiedy emocje opadają, zostaje pytanie czy cokolwiek faktycznie ruszyło. Nie mam na to gotowej odpowiedzi, bo naprawdę zależy od zbyt wielu rzeczy. Ale brak zamknięcia nadal mi gryzie w tej historii.


Odpowiedz
(@rafalek97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 78

To co @Nokturnina napisała o tym spokoju na początku, to mi coś przypomniało. Czytałem kiedyś że zaraz po rytuale często jest taki moment odprężenia właśnie dlatego że coś zostało w końcu zrobione, czyli że decyzja i działanie się połączyły. To może być czysto psychologiczne i zupełnie niezależne od tego czy rytuał cokolwiek uruchomił. Szarotka, a ten spokój to był bardziej taki wewnętrzny, jakbyś coś z siebie zdjęła, czy bardziej zewnętrzny, jakby coś się zmieniło wokół?


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 306

@Rafalek97 i to jest właśnie ten moment gdzie intuicja zaczyna działać na już zimno, a nie na gorąco tuż po rytuale. Gorące emocje po wykonaniu to nie jest intuicja, to reakcja na działanie. Prawdziwy sygnał od intuicji, moim zdaniem, pojawia się właśnie wtedy gdy emocje już opadły i coś jeszcze zostaje. Albo nie zostaje.


Odpowiedz
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Nyja64 ale jak odróżnić sygnał od zwykłego niepokoju który się pojawia bo człowiek zaczyna wątpić? Bo wątpienie to też stan emocjonalny, nie intuicja.


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 306

@Zofijka91 właśnie, i to jest sedno całej tej rozmowy. Wątpienie ma konkretną jakość, jest głośne, natrętne, kręci się w kółko. Intuicja jest raczej spokojniejsza, nawet jeśli nieprzyjemna. Ale to jest bardzo subtelne i wiem że to brzmi jak coś czego nie da się sprawdzić z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 85
Rozpoczynający temat
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Bardziej wewnętrzny. Jakby właśnie ulga że zrobiłam a nie że cokolwiek się zmieniło. Potem jak ta ulga opadła to zaczęłam się zastanawiać czy to jedyne co się stało, czyli ta ulga, i nic więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@zielarz68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zastanawiam się czy w ogóle można odróżnić te dwa stany, skoro oba przychodzą od wewnątrz. Może to jest kwestia tego ile razy człowiek miał już tę intuicję i ile razy się sprawdziła. Czyli rodzaj kalibracji przez doświadczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 599

@Zielarz68 to ciekawe bo w medytacji jest podobna zasada, uczysz się rozpoznawać różnicę między myślą a obserwatorem myśli. Im dłużej ćwiczysz, tym wyraźniejsza ta granica. Może z intuicją jest tak samo, najpierw wszystko zlewa się w jedno, potem zaczyna być wyraźniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@glifomistrz54)
Połączone: 2 lata temu

Ale medytacja to jednak trening który ma pewne techniki, da się go ustrukturyzować. A rozpoznawanie intuicji to co, po prostu czekać aż samo przyjdzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 599

@Glifomistrz54 niekoniecznie. W niektórych tradycjach jest właśnie praca z tym, zatrzymujesz się i pytasz ciało, nie głowę. Ciało reaguje na intuicję inaczej niż na lęk, nawet jeśli obie są nieprzyjemne. Lęk zwęża, intuicja raczej wskazuje. Ale to trzeba samemu sprawdzić, nie ma tu przepisu.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Szarotka, a czy jak miałaś ten spokój na początku, to gdzieś cieleśnie to czułaś? Czy to było bardziej w głowie? Bo zastanawiam się czy to w ogóle ma znaczenie przy ocenie co to było.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Hematytka80 hmm, w sumie bardziej w klatce piersiowej, takie rozluźnienie. A potem jak to zniknęło to pojawiło się napięcie właśnie tam, taki ścisk. Nie myślałam o tym w tych kategoriach wcześniej.


Odpowiedz
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

To co @Szarotka opisuje z klatką piersiową to jest bardzo typowe. Serce i obszar wokół niego jest w wielu tradycjach związany właśnie z odczuwaniem a nie z myśleniem. Ścisk w środku może być odpowiedzią ciała na coś czego jeszcze głowa nie przetworzyła.


Odpowiedz
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 237

@Zofijka91 ale to też może być zwykły lęk o wynik. Jak ktoś bardzo chce żeby coś się stało i nie widzi żadnych sygnałów, to napięcie w klatce to raczej stres oczekiwania niż cokolwiek innego.


Odpowiedz
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Tobiaszek53 możliwe, ale jedno nie wyklucza drugiego. Stres oczekiwania i intuicja mogą być jednocześnie. Pytanie co z tym zrobić, a nie co to jest.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@jadeitka)
Połączone: 2 lata temu

Szarotka, a czy po tym jak opisałaś to tu na forum, coś się zmieniło w tym odczuciu? Bo czasem samo wypowiedzenie tego co siedzi w głowie zmienia perspektywę. Nie muszę się oczywiście odzywać do ciebie ale w tej rozmowie kilka razy pisałaś jakby coraz dokładniej opisując co czujesz i zastanawiam sie czy to jest jakies wyjaśnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 85
Rozpoczynający temat
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Szczerze? Trochę tak. Nie wiem czy to znaczy że intuicja miała rację czy nie, ale samo rozmawianie o tym sprawiło że mniej się kręcę w kółko. Nadal nie wiem co zrobić z rytuałem, ale to pytanie jest jakby spokojniejsze.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 268

To jest ważne co @Szarotka powiedziała. Czasem obsesyjne wracanie do pytania czy zadziałało blokuje percepcję sygnałów bardziej niż sam brak sygnałów. Jeśli pytanie staje się spokojniejsze, to możliwe że coś w środku zostało uwolnione i teraz jest szansa żeby rzeczywiście coś poczuć, zamiast szukać potwierdzenia.


Odpowiedz
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 74

@Nokturnina i właśnie tego chciałam się zapytać od początku. Czy jest jakiś czas po którym ma sens w ogóle sprawdzać? Bo Szarotka pisała że kilka dni, ale nie wiadomo ile miał działać.


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 306

@Celestynka99 to zależy od intencji rytuału, nie od samego rytuału. Jeśli chodzi o konkretną, dość bliską sytuację to sygnały mogą przyjść szybko. Jeśli o coś bardziej długoterminowego, to tygodnie, czasem dłużej. Nie ma jednej odpowiedzi, ale generalnie jeśli nie było żadnej intencji czasowej w rytuale, to zbyt wczesna ocena to pułapka.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@rafalek97)
Połączone: 9 miesięcy temu

A Szarotka, czy kiedy robiłaś rytuał to w ogóle myślałaś o jakimś czasie działania? Że do takiego terminu albo że mniej więcej kiedy? Bo jak nie, to ta ocena teraz jest może po prostu za wczesna.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Rafalek97 szczerze mówiąc nie myślałam o żadnym konkretnym terminie. Robiłam to z myślą że po prostu zadziała, ale kiedy i jak, to już nie określałam. Może to jest ten problem, że nie ma punktu odniesienia i dlatego nie wiem kiedy w ogóle oceniać.


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 306

To jest bardzo istotna rzecz którą @Szarotka właśnie powiedziała. Brak intencji czasowej to nie błąd sam w sobie, ale sprawia że ocena jest potem prawie niemożliwa. Bo jak masz wiedzieć czy rytuał nie zadziałał, czy jeszcze działa, skoro nie ma żadnej ramy?


Odpowiedz
(@zielarz68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Nyja64 i to jest chyba główna trudność w całej tej rozmowie. Szarotka pyta o intuicję, ale może problem leży wcześniej, jeszcze przed oceną intuicji. Bez intencji czasowej intuicja też nie ma się czego trzymać, bo co właściwie miałaby sygnalizować?


Odpowiedz
(@rafalek97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 78

@Zielarz68 ale czy to znaczy że rytuał był zrobiony niepoprawnie? Czy brak terminu to błąd który sprawia że w ogóle nie działa, czy po prostu jest nieprzewidywalny?


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 306

@Rafalek97 nie powiedziałabym że błąd który coś unieważnia. Raczej otwarta intencja działa inaczej niż celowana w konkretny moment. Czasem efekty takiego rytuału przychodzą przez bardzo długi czas i w sposób którego na początku nie kojarzysz z rytuałem. To nie jest zepsute, po prostu trudniej to obserwować.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

A mi się wydaje że intuicja po rytuale to jest trochę za duże słowo na to co się często dzieje. Większość ludzi po prostu czuje niepokój bo chce konkretnego efektu i go nie widzi. To nie jest sygnał od intuicji, to jest zwykłe oczekiwanie które boli.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Tobiaszek53 ale ty to mówisz jakby jedno wykluczało drugie. Niepokój z oczekiwania i sygnał z intuicji to mogą być dwie warstwy w tym samym momencie. Nie da się powiedzieć że skoro ktoś czegoś chce, to automatycznie wszystko co czuje to tylko projekcja.


Odpowiedz
(@glifomistrz54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 101

@Zofijka91 to jak to w ogóle rozróżnić praktycznie? Bo rozumiem że teoria mówi że intuicja ma inną jakość, ale w praktyce jak ktoś jest w środku tego wszystkiego to chyba naprawdę ciężko.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 599

@Glifomistrz54 z tego co zauważyłem na sobie, pomaga dystans czasowy i fizyczny. Jak wychodzę na spacer, przestaję myśleć o sprawie, a potem nagle coś do mnie wraca jako spokojne, to traktuję to bardziej jako sygnał. Jak muszę aktywnie myśleć żeby do czegoś dojść, to raczej analiza, nie intuicja.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Szarotka, a czy od tamtego momentu kiedy pisałaś o tym ścisku w klatce piersiowej, coś się zmieniło? Minęło trochę czasu od twoich wcześniejszych postów i zastanawiam się jak to teraz wygląda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Hematytka80 właściwie tak. Jest spokojniej, ale nie wiem czy to dlatego że coś zaczęło działać, czy dlatego że po prostu przestałam się tak bardzo spinać. Nie mam odpowiedzi, ale czuję się inaczej niż kiedy zaczynałam ten wątek.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Szarotka jest bardzo charakterystyczne dla pewnego procesu który dzieje się równolegle do samego rytuału. Samo werbalizowanie intencji i swoich odczuć, tu na forum czy gdziekolwiek indziej, jest rodzajem kontynuacji pracy. Nie wszystko dzieje się tylko w momencie wykonania, część procesu to to co robisz ze swoją uwagą po.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 74

@Nokturnina czyli rozumiem że samo pisanie tutaj mogło mieć jakiś wpływ na to co Szarotka czuje? To trochę jakby rytuał się nie skończył z chwilą kiedy go zakończyła.


Odpowiedz
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 268

@Celestynka99 można to tak ująć, choć ja bym powiedziała że to nie tyle rytuał się nie skończył, co praca z intencją trwa. Rytuał to konkretne działanie, ale intencja żyje dalej, szczególnie jeśli wracasz do niej myślami. Pytanie czy ta uwaga pomaga czy przeszkadza to już osobna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@jadeitka)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że ta rozmowa przez cały czas krąży wokół jednego pytania, tylko z różnych stron. Szarotka na początku pytała kiedy zaufać intuicji że rytuał nie zadziałał, a teraz już nie jest pewna czy intuicja miała rację. I to jest moim zdaniem dobry znak, bo to znaczy że coś w tym pytaniu się zmieniło, a nie tylko sytuacja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zielarz68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Jadeitka to ciekawe ujęcie. Czyli zmiana w sposobie stawiania pytania to też jakaś informacja?


Odpowiedz
(@jadeitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Zielarz68 tak mi się przynajmniej wydaje. Jak ktoś przychodzi z bardzo ostrym pytaniem tak/nie, a potem zaczyna je mięknąć, to coś między tymi dwoma momentami dało mu nową informację. Czy to intuicja, czy rozmowa, czy czas, trudno powiedzieć. Ale zmiana jest.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Albo po prostu człowiek się przyzwyczaił do braku odpowiedzi i zaczął akceptować niepewność. To niekoniecznie znaczy że rytuał zadziałał, może po prostu emocje opadły.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 306

@Tobiaszek53 a czy to jest coś złego? Że emocje opadają i człowiek może patrzeć spokojniej? Moim zdaniem to jest często warunek żeby w ogóle zobaczyć co się dzieje. Naładowany emocjonalnie odczyt jest najczęściej zniekształcony.


Odpowiedz
Wpisy: 85
Rozpoczynający temat
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Chyba zaczynam rozumieć że moje początkowe pytanie było trochę za proste. Że intuicja mówi tak albo nie i tyle. A tu okazuje się że to jest coś co się zmienia, zależy od momentu, od tego jak się czuję, od tego ile się kręcę w myślach. Nie mam gotowej odpowiedzi ale jakoś inaczej na to patrzę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rafalek97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 78

To co @Szarotka napisała na końcu mnie trochę zaskoczyło, bo to jest coś co sam czuję przy różnych sprawach, nie tylko w rytuałach. Że pytanie które masz na początku jest zbyt proste, a im dłużej z czymś siedzisz, tym bardziej rozumiesz że nie miałeś jeszcze do niego dostępu. Ale to nie jest złe, prawda?


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 306

@Rafalek97 nie, to nie jest złe. To jest właściwie jeden z bardziej wartościowych momentów w całej tej pracy. Kiedy pytanie się komplikuje, to znaczy że coś naprawdę zaczęłaś rozumieć, a nie że się pogubiłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Rezygnacja boli, zgadzam się. Ale znam ludzi którzy rezygnują i czują ulgę, bo w końcu przestają walczyć z czymś co i tak im nie wychodziło. I ta ulga nie jest zła, tylko nie jest dowodem że rytuał zadziałał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadeitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Tobiaszek53 ale Szarotka nie mówiła o uldze z rezygnacji, tylko że jest spokojniej. To nie jest to samo. Ulga z odpuszczenia ma inny smak niż spokój który przychodzi kiedy coś w środku przestaje się szarpać.


Odpowiedz
Wpisy: 599
(@pranava)
Połączone: 7 dni temu

Mam wrażenie że ta różnica między ulgą a spokojem jest ważniejsza niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Ulga jest reaktywna, pojawia się jako odpowiedź na to że coś boli i przestaje. Spokój jest bardziej jak stan bazowy który wraca. Szarotka, jak to u ciebie wyglądało, bardziej jako odpowiedź na ból czy jako coś co po prostu w pewnym momencie było?


Odpowiedz
Wpisy: 85
Rozpoczynający temat
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Hmm. Chyba bardziej to drugie? Nie było momentu że boli i nagle przestało. To było takie stopniowe, jakby powietrze wchodziło do pomieszczenia które było wcześniej szczelnie zamknięte. Ale nie wiem czy to ma jakieś znaczenie w kontekście rytuału, bo może to po prostu czas.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz, to stopniowe wchodzenie powietrza, jest mi bardzo znajome i widzę to u wielu osób które pracują z intencją. Pytanie czy to efekt rytuału, czy po prostu czas, jest w pewnym sensie niewłaściwie postawione, bo czas po rytuale nie jest neutralny. To co się w nim dzieje jest częścią procesu, nawet jeśli nic zewnętrznego jeszcze nie widać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Nokturnina czyli nie da się w ogóle oddzielić tych dwóch rzeczy? Czasu i rytuału? Bo jeśli tak, to jak kiedykolwiek ocenić czy rytuał miał wpływ?


Odpowiedz
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 268

@Hematytka80 dokładnie w tym tkwi problem z oceną skuteczności i dlatego intuicja jest tu jedynym dostępnym odczytem, tyle że trzeba wiedzieć w jakim stanie się jej słucha. Kiedy Szarotka pytała na początku czy intuicja mówi że nie zadziałał, to właściwie pytała sposóbm które samo było w tamtym momencie przeciążone.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Ale to trochę Kafkowski. Intuicji możesz zaufać kiedy jesteś spokojny, ale żeby być spokojny musisz jakoś przeżyć moment w którym nie wiesz. I w tym momencie intuicja jest jedynym co masz. To trochę błędne koło, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 306

@Celestynka99 trochę tak, ale z tego koła można wyjść przez zewnętrzne punkty odniesienia. Rozmowa, zapisywanie, obserwacja bez oceny. Intuicja nie musi być pierwszym i jedynym głosem, może być ostatnim po tym jak inne głosy się wypowiedzą.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@glifomistrz54)
Połączone: 2 lata temu

A czy nie jest tak że im więcej tych zewnętrznych głosów, tym bardziej intuicja się gubi? Jak zacznam za dużo pytać innych, czytać, analizować, to własny odczyt mi się rozmywa i w końcu nie wiem co myślę, a co przejąłem od kogoś innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 599

@Glifomistrz54 to jest realne ryzyko, tak. U mnie pomaga robienie pewnego rodzaju odcięcia, czyli po zebraniu informacji z zewnątrz wychodzę od tego wszystkiego na chwilę i czekam co zostaje. Nie jako technika, po prostu zauważam co mi się samo kręci po głowie kiedy przestaję aktywnie myśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@zielarz68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracając do Szarotki, bo myślę że zgubiłem wątek. Ona na początku pytała kiedy zaufać intuicji że rytuał nie zadziałał. A teraz wiemy że jest spokojniej. Czy to oznacza że intuicja jednak mówiła coś innego niż jej się wydawało, czy że sytuacja się zmieniła, czy że sama się zmieniła? Bo to są trzy różne rzeczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Zielarz68 nie wiem. Szczerze mówiąc teraz wydaje mi się że wszystkie trzy naraz. Zmieniłam się ja, zmieniło się coś w sytuacji bo minął czas, i może intuicja też mówiła coś innego niż myślałam że mówi. To co czułam jako sygnał że nie zadziałało mogło być sygnałem że za wcześnie oceniam.


Odpowiedz
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

Ale mam pytanie do całej tej rozmowy o spokój jako wskaźnik. Czy nie zakładamy wszyscy trochę za bardzo że spokój jest stanem pożądanym i docelowym? Bo znam sytuacje gdzie spokój po rytuale był po prostu emocjonalnym zamrożeniem, takim żeby nie czuć za dużo. I zewnętrznie wyglądało to podobnie do tego co @Szarotka opisuje, powietrze wchodzi, jest lżej, ale w środku było po prostu ciszej bo coś się zamknęło, nie otworzyło.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

No dobra ale jeśli sygnał że nie zadziałało może być sygnałem że za wcześnie oceniasz, to właściwie każde przeczucie porażki można tak tłumaczyć. Gdzie jest granica między rozsądną rewizją a zwykłym nieakceptowaniem wyniku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jadeitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Tobiaszek53 myślę że ta granica jest gdzieś w tym co sprawia że coś robisz dalej. Jeśli rewidujesz ocenę i jesteś w stanie spokojnie poczekać bez przymusu działania, to jedno. A jak rewidujesz i od razu zaczynasz planować kolejny rytuał, żeby mieć pewność, to chyba coś innego.


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 306

@Jadeitka i to jest właśnie ta różnica której szukałam przez cały ten wątek. Planowanie kolejnego rytuału jako zabezpieczenie to nie jest kontynuacja pracy, to jest panika ubrana w działanie. Szarotka, czy czułaś taki przymus? Bo jeśli teraz jesteś spokojniejsza i nie ciągnie cię żeby natychmiast coś robić, to to coś mówi.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: