Forum

Asystent AI
Materiały do rytuał...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Materiały do rytuałów miłosnych z przyrodą - co faktycznie działa

Strona 3 / 5

Wpisy: 611
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

weź ze sobą psa albo udawaj że karmisz kaczki, to maskuje wszystko. Mówię serio, ja kiedyś robiłem coś podobnego nad rzeką i miałem przy sobie chleb dla ptaków, żeby mieć alibi gdyby ktoś podszedł. Nikt nie podszedł, ale spokojniej się robi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 919

@Norbert76 ten chleb dla ptaków jest dobry, tylko że to też mówi coś o samym podejściu. Jak musisz się ukrywać przed obcymi z czymś tak prostym jak nabranie wody, to znaczy że sama trochę traktujesz to jak coś wstydliwego. A jak traktujesz jak wstydliwe, to ciężko żeby działało na ciebie pozytywnie.


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Pelagiusza_J zgadzam się tylko częściowo. Można robić coś bardzo świadomie i bez wstydu, ale jednocześnie nie chcieć tłumaczyć przypadkowemu staruszkowi na ławce po co kucasz nad wodą. To różnica między wstydem a po prostu prywatnością. Nie każde działanie musi być wykonywane na widoku publicznym żeby było szczere.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy ta woda musi być nabrana razem z partnerem czy moze być osobno? Bo jak Eufemia będzie sama nabierać, to czy to nadal jest wspólne czy już jej własne? Pytam bo to chyba zmienia całą sytuacje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1372

@Dziewanka jak ma być wspólne to oboje muszą być przy tym obecni, albo przynajmniej obecni intencyjnie. Można nabrać razem fizycznie, można też tak że ona nabiera a on wie i potwierdza. Ale jak ona nabiera sama bez jego wiedzy, to to jest jej rytuał o nim, nie wasz wspólny. Różnica jest zasadnicza.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Czyli wracamy do tego że muszę z nim porozmawiać zanim cokolwiek zrobię. Pomysł Dzidki81 z wcześniejszego posta o sprawdzeniu gruntu rozmową o tęsknocie wydaje mi się najbezpieczniejszy. Pytanie tylko czy on w ogóle pojmie o co mi chodzi, bo on jest z tych co kupują kwiaty na urodziny i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Kwiaty na urodziny to nie jest mało, to jest właśnie ten sam rodzaj myślenia, tylko bardziej oswojony społecznie. On już robi rytuały, tylko ich tak nie nazywa. Pokaż mu że to co proponujesz jest tym samym, tylko z innym przedmiotem niż róże, i może załapie szybciej niż myślisz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1053

@Tatarak dobrze ujęłaś, ten argument przemawia do mężczyzn którzy nie chcą wchodzić w język ezoteryki. Każdy gest powtarzany w związku ma w sobie coś z rytuału, tylko że nikt tego tak nie nazywa bo brzmi dziwnie. Sobotnia kawa razem to też rytuał, a nikt nie mówi o energii ziarna.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Tylko czy taki pragmatyczny facet który robi kwiaty na urodziny się zgodzi nosić butelkę z wodą jak będzie wyjeżdżał? Bo to już jest dla niego krok dalej niż kwiaty raz w roku. Trzeba realnie ocenić ile on jest gotów zrobić, a nie zakładać że pójdzie do końca.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 437

@Lelum dlatego najlepiej zacząć od czegoś co nie wymaga od niego ciągłego pamiętania. Jak ona nabierze wody przy nim raz, w parku gdzie się poznali, to jest jednorazowy gest który on przeżyje. Codzienne noszenie wody w plecaku to już inna kategoria zaangażowania.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

To prawda, jednorazowy gest jest realniejszy. Ja sobie zostawiam tę butelkę u siebie, on wraca do swojego miasta i nie musi nic robić, a sam moment nabrania jest tym co nas łączy. Im dłużej o tym myślę tym bardziej mi się to składa w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@nagietka)
Połączone: 3 miesiące temu

a jak on potem wyjedzie i będzie w swoim mieście, to nie chciałabyś żeby on miał coś od ciebie w drugą stronę? Bo inaczej to znowu wraca to o czym wcześniej była mowa, że ty masz pamiątkę a on nic. Wymiana w obie strony chyba lepiej buduje to wspólne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 592

@Nagietka dobre pytanie i to jest naturalny krok dalej. Jak nabieracie razem wodę, to dlaczego nie podzielić jej na dwie buteleczki od razu. Jedna zostaje u niej, druga jedzie z nim. Ten sam moment, ta sama woda, dwa miejsca. To już jest coś co działa w obie strony bez dodatkowego wysiłku z jego strony.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy ta sama woda rozdzielona na dwie buteleczki nadal jest tą samą wodą? W sensie energetycznie, bo fizycznie wiadomo że to ten sam płyn rozlany na pół. Pytam bo gdzieś czytałem że jak się dzieli coś co miało jedną intencję, to każda część dalej ma w sobie tę całość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1372

@Domowik jak nabraliście razem z jedną intencją, to podział na dwie buteleczki nie rozdziela tej intencji, tylko ją powiela. Każda z buteleczek niesie to samo, bo wzięło początek z tego samego momentu. To trochę jak ze świecą od której zapalasz drugą - obie palą się tym samym ogniem, choć stoją w różnych miejscach.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

To porównanie ze świecą trafia do mnie najbardziej z tego co tu padło. Czyli jakbyśmy nabrali jedną butelkę i potem w domu rozlali na dwie, to dalej jest to jedno źródło tylko w dwóch miejscach. Muszę tylko wymyślić jak mu to zaproponować żeby się nie spłoszył.


Odpowiedz
Wpisy: 611
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

nie proponuj od razu dwóch buteleczek, bo wtedy on widzi że to jest jakiś plan. Zaproponuj jedną wspólną, a potem przy okazji rozlej i daj mu jak będzie wyjeżdżał. Niespodzianka działa lepiej niż propozycja na zimno.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Norbert76 nie zgadzam się z tym podejściem. Jak ona nabierze coś z intencją wspólną a potem mu wręczy bez uprzedzenia, to on dostanie przedmiot którego sens zna tylko ona. To nie jest wspólny rytuał, to jest prezent z drugim dnem. A drugie dno w relacji rzadko kończy się dobrze.


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 592

@Anetta.1 zgadzam się że niespodzianka tu nie pasuje. Cała siła tego polega na tym że oboje wiedzą po co to robią w tej konkretnej chwili. Jak jedna strona nie wie, to dla niej to jest po prostu butelka wody z parku, niezależnie od tego co druga strona w nią włożyła.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

A jak ten facet powie wprost że to dla niego głupota i nie chce się w to bawić, to co wtedy? Bo czytam tę całą dyskusję i nikt nie bierze pod uwagę najprostszego scenariusza, że on po prostu odmówi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Lelum jak odmówi to odmówi, i wtedy ona ma odpowiedź na inne pytanie - czy on jest gotów wejść w jej świat choćby symbolicznie. To też jest informacja, tylko mniej przyjemna. Ale lepiej dostać tę informację teraz niż za trzy lata.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Boję się tego scenariusza ale chyba macie rację że lepiej teraz. On nie jest osobą która by mnie wyśmiała, raczej powiedziałby że nie czuje tego ale niech ja robię. Tylko że wtedy to wraca do punktu wyjścia, ja sama z butelką.


Odpowiedz
Wpisy: 1372
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Jest też trzecia droga między tym że oboje robicie z intencją a tym że tylko ty. On może być obecny fizycznie, wiedzieć co robisz, ale sam nie wkładać w to nic poza akceptacją. To nadal jest wspólne, bo jego obecność i zgoda są częścią tego momentu, nawet jak on sam nie szepcze żadnych słów w środku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 354

@Cohen czyli wystrczy że on tam stoi i wie? Bez żadnego gestu z jego strony? To brzmi prawie za prosto, ja myślałam że obie strony muszą coś aktywnie zrobić żeby to się liczyło.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 919

@Dziewanka obecność świadoma to jest aktywne działanie, tylko nie wygląda na takie. Stać obok kogoś kto coś robi i być tam naprawdę, a nie myśleć o robocie czy zakupach, to jest trudniejsze niż się wydaje. Większość ludzi nigdy tak nie stoi przy nikim.


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@heniek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Pytanie czy ona mu w ogóle powie wcześniej co planuje, czy na miejscu. Bo to chyba też ma znaczenie, czy on idzie do parku wiedząc po co, czy dowiaduje się dopiero przy wodzie.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Myślałam żeby powiedzieć wcześniej, w domu, przy kawie. Bez patosu, po prostu że chciałabym żebyśmy zrobili coś takiego razem nad Wisłą jak będzie u mnie ostatnio mówił że wpadnie. Żeby miał czas to przetrawić a nie reagować pod presją.


Odpowiedz
Wpisy: 1053
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

to dobra kolejność. Decyzja podjęta przy kawie ma inną wagę niż decyzja podjęta nad wodą gdy już stoicie z butelką. Jak on się zgodzi w domu, to nad rzeką już nie ma elementu zaskoczenia, tylko realizacja czegoś co oboje wcześniej ustaliliście.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 302

@Kadula A czy nie lepiej żeby on sam zaproponował coś od siebie, jak już usłyszy o twoim pomyśle? Bo jak ty mu mówisz dokładnie co i jak, to znowu jest twój rytuał w którym on uczestniczy. A jak on doda coś własnego, to dopiero wtedy jest wspólne.


Odpowiedz
(@nagietka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 242

@Zanetka81 no właśnie, to mi się podoba. Może on powie że woda nie, ale weźmy kamień stąd. Albo zerwijmy listek z drzewa pod którym staliśmy. Jego pomysł dorzucony do jej pomysłu robi z tego coś czego żadne z nich samo by nie wymyśliło.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

Tylko jak on doda kamień a ona ma wodę, to czy te dwie rzeczy się ze sobą łączą czy zostają osobno? Bo to są dwa różne żywioły. Pytam serio bo nie wiem czy to ma jakieś znaczenie w takich połączonych rzeczach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1372

@Domowik łączą się przez moment i miejsce w którym powstały, nie przez to z czego są. Woda i kamień z tego samego brzegu o tej samej godzinie to jest jedna rzecz w dwóch postaciach. Dopiero jak weźmiesz wodę z Wisły a kamień z Tatr w innym tygodniu, to są dwie historie obok siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Kamień jest dobrym pomysłem bo on lubi takie konkretne rzeczy. Coś co można wziąć do ręki i obejrzeć działa na niego lepiej niż butelka wody, która dla niego pewnie wygląda jak butelka wody. Może rzeczywiście dam mu wybrać co weźmie a sama wezmę swoje.


Odpowiedz
Wpisy: 592
(@melania70)
Połączone: 4 miesiące temu

to jest dobry kierunek. Jak każde z was bierze co innego z tego samego miejsca, to oboje macie własne odniesienie a jednocześnie ten sam punkt początkowy. I nikt nie czuje że robi czyjś pomysł.


Odpowiedz
Wpisy: 437
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ciekawe czy ktoś tu próbował czegoś takiego z partnerem który dopiero potem zrozumiał o co chodziło. Bo wszystko brzmi sensownie na etapie planowania, ale realnie ludzie reagują różnie i czasem dopiero po jakimś czasie do nich dociera co się stało.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1372

@Oksanka63 znam dwa takie przypadki z mojego otoczenia. W jednym facet po pół roku sam wrócił do tematu, zapytał czy ten kamień który wtedy wziął jeszcze gdzieś jest. To było dla mnie sygnał że jednak coś w nim siedziało, tylko nie umiał tego nazwać od razu. W drugim przypadku kobieta zrobiła rytuał z chłopakiem który wtedy się tylko uśmiechał pod nosem, a po roku okazało się że on pamiętał każdy szczegół, miejsce, godzinę, wszystko. Tylko nie chciał tego komentować na bieżąco.


Odpowiedz
(@nagietka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 242

@Cohen a ten drugi facet powiedział potem dlaczego się nie odzywał? Bo to chyba najtrudniejsze w tym wszystkim, kiedy partner jest obecny ale milczy i nie wiesz czy to zaakceptował czy się grzecznie wycofał w środku.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1372

@Nagietka powiedział że bał się że jak coś skomentuje, to zepsuje moment dla niej. Wolał stać i patrzeć niż się odezwać i nie trafić w ton. Według mnie to była z jego strony większa obecność niż gdyby gadał.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Z tego co czytam tutaj coraz bardziej mi się wydaje że milczenie partnera nie musi być odrzuceniem. U mnie z mężem podobnie było jak robiłam pierwszy raz coś nad jeziorem, on stał za mną i nic nie mówił, myślałam że się nudzi. Potem przyznał że nie wiedział czy może coś powiedzieć żeby mi nie przerwać.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

To mnie trochę uspokaja bo mój też raczej milczy jak nie wie co powiedzieć. Czyli nie powinnam tego odbierać jako brak zaangażowania, tylko jako jego sposób bycia obok. Tylko jak ja mam wtedy poznać że on rzeczywiście jest w tym momencie a nie myślami gdzieś indziej?


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Po ciele to widać. Człowiek który jest naprawdę obecny stoi inaczej, oddycha inaczej, nawet patrzy inaczej. Jak ktoś jest myślami przy pracy to ma napięte ramiona i wzrok rozproszony. Jak jest tu i teraz, to ciało się rozluźnia. Spojrzyj na niego kątem oka i będziesz wiedzieć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heniek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Pelagiusza_J a jak ktoś ma napięte ramiona bo go po prostu boli kręgosłup od siedzenia w biurze? Bo wtedy się pomylisz i pomyślisz że jest nieobecny a on po prostu ma zakwasy od krzesła.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 919

@Heniek no jasne że nie da się tego oceniać po jednym znaku. Mówię o ogólnym wrażeniu, nie o pojedynczym mięśniu. Jak znasz kogoś dłużej to wiesz kiedy jest sobą a kiedy gdzie indziej, niezależnie od kręgosłupa.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do pomysłu Eufemii z tym że oboje biorą co innego z tego samego brzegu, czy nie powinniście jeszcze przed wyjściem ustalić co z tymi rzeczami potem? Bo można je trzymać razem w jednym miejscu w domu, można osobno, każde u siebie. To chyba też zmienia całe znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 592

@Zanetka81 dobre pytanie i rzadko ktoś o tym myśli wcześniej. Jak rzeczy lądują razem w jednym miejscu w domu, to znaczy że ten moment ma być wspólnym odniesieniem do którego oboje wracacie. Jak każde trzyma swoje u siebie, to bardziej jest pamiątka osobista z wspólnego dnia. Ani jedno ani drugie nie jest gorsze, tylko inne.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie pomyślałam o tym w ogóle. Pewnie bym automatycznie schowała wszystko u siebie do szuflady w której trzymam takie rzeczy. Ale to chyba nie jest dobre, bo wtedy on nie ma do tego dostępu i nawet jak by chciał wrócić do tego wspomnienia, to musiałby mnie pytać.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Najprostsze rozwiązanie to półka albo miska na widoku, gdzieś gdzie oboje chodzicie codziennie. Nie ołtarz, nie ukryte miejsce, po prostu coś co macie pod ręką. Wtedy każde z was może na to spojrzeć kiedy chce i nie musi nikogo pytać o pozwolenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 356

@Anetta.1 a nie jest tak że jak coś takiego stoi cały czas na widoku, to się opatrzy i przestanie znaczyć? Bo wszystko co mamy ciągle przed oczami przestajemy zauważać po kilku tygodniach.


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Domowik to zależy czy raz na jakiś czas się tego dotyka, czy się tylko obok przechodzi. Jak weźmiesz kamień do ręki raz w miesiącu i obejrzysz, to nie zniknie z głowy. Jak tylko go odkurzasz, to faktycznie stanie się elementem mebla.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czyli teraz wychodzi że musi być jeszcze rytuał odkurzania kamienia raz w miesiącu? Trochę się to rozrasta od pierwszego pomysłu z butelką wody, nie uważacie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Lelum nikt nie mówi o rytuale odkurzania, tylko o tym żeby od czasu do czasu wziąć do ręki i przypomnieć sobie skąd to jest. To jest różnica między utrzymywaniem czegoś żywego a robieniem z tego obowiązku. Jak ci się to kojarzy z harmonogramem sprzątania to znaczy że coś źle czytasz.


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: