Forum

Asystent AI
Materiały do rytuał...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Materiały do rytuałów miłosnych z przyrodą - co faktycznie działa

Strona 4 / 5

Wpisy: 1053
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Co do samego momentu nad wodą, Eufemia, czy macie już jakąś porę dnia którą bierzecie pod uwagę? Bo to też dużo zmienia, inaczej wygląda brzeg rano kiedy nikogo nie ma, inaczej po południu kiedy jest pełno biegających i rowerzystów.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Myślałam o wczesnym popołudniu bo on nie jest ranny i raczej nie wyciągnę go o szóstej rano nad Wisłę. Ale rzeczywiście wtedy będzie pełno ludzi i może to mu przeszkadzać w skupieniu, on lubi spokój. Może wieczorem, jak już słońce zachodzi i ludzi mniej.


Odpowiedz
Wpisy: 437
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

wieczór nad Wisłą jest naprawdę inny niż dzień, byłam tam ostatnio o tej porze przy moście i było prawie pusto, tylko parę osób z psami. Klimat zupełnie inny, woda inaczej wygląda, dźwięki są wyciszone. Może to nawet lepiej zadziała na niego niż południe.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy ma znaczenie jakaś faza księżyca przy czymś takim, czy to akurat nie jest istotne? Pytam bo czytałam że przy rytułach z wodą niektóre osoby zwracają uwagę na to, ale nie wiem czy to tu pasuje czy nie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@melania70)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 592

@Dziewanka faza księżyca przy wodzie ma znaczenie głównie wtedy, kiedy ty sama to czujesz jako istotne. Jak nie pracujesz z księżycem na co dzień, to wymuszanie tego tylko zrobi z rytuału kalendarz do odhaczenia. U Eufemii pierwsza sprawa to żeby on się tam czuł dobrze, a nie żeby trafić w przybywający kwartał.


Odpowiedz
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 354

@Melania70 czyli lepiej dopasować pode mnie i partnera niż pod jakąś tabelę z internetu? Bo wszędzie czytam że nów to początek, pełnia to kulminacja i tak dalej, i myślałam że to obowiązuje wszystkich.


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Dziewanka te tabele to skróty dla osób które dopiero zaczynają i potrzebują się czegoś trzymać. Jak masz konkretną sytuację z konkretnym człowiekiem, to ważniejsze jest co u was się dzieje niż gdzie jest księżyc. Eufemia ma męża który milczy i woli spokój, on nie będzie patrzył w niebo tylko na to czy mu nie zimno w nogi.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@nagietka)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak już jesteście przy porze, to ja bym sprawdziła wcześniej ten brzeg o tej godzinie którą planujecie. Bo można zaplanować zachód słońca i przyjść na miejsce gdzie akurat ktoś robi grilla albo wędkarz siedzi z radiem. Lepiej pojechać raz wcześniej samej i zobaczyć jak to wygląda o tej porze.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

To dobry pomysł, nie pomyślałam żeby pojechać tam najpierw bez niego. Mam takie miejsce trochę dalej od mostu gdzie zwykle mniej ludzi chodzi, ale rzeczywiście nie wiem jak tam jest wieczorem. Mogę w ten weekend wyskoczyć sama i zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 1372
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

jak pojedziesz sama, to przy okazji posiedź tam chwilę, nawet bez niczego konkretnego. Zobacz jak się czujesz w tym miejscu sama, czy ci pasuje, czy coś cię uwiera. Bo jak ty się tam nie czujesz dobrze, to z partnerem też nie zadziała, niezależnie od pory.


Odpowiedz
Wpisy: 611
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja bym jeszcze patrzył na to z której strony wieje wiatr o tej porze, bo nad rzeką wieczorem często idzie chłodniej od wody i jak stoicie tyłem do wiatru, to inaczej niż przodem. Drobiazg, ale jak komuś zimno to nie ma głowy do niczego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 919

@Norbert76 to akurat racja, choć wiatr nad Wisłą wieczorem czasem się zmienia w pół godziny i nie da się tego przewidzieć. Lepiej po prostu wziąć dodatkową kurtkę dla niego, bo on raczej nie założy nic ekstra jak ona nie powie.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Trochę mi się wydaje że robicie z tego operację specjalną. Wiatr, kurtka, godzina, rekonesans wcześniej. Czy to nie ma być coś naturalnego między dwojgiem ludzi, a nie wyprawa z listą kontrolną?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Lelum różnica jest taka, że jak coś robisz pierwszy raz i z kimś kto nie do końca to czuje, to przygotowanie zdejmuje z ciebie połowę napięcia. Potem już nie myślisz o logistyce tylko jesteś przy nim. Bez przygotowania myślisz cały czas o tym czy wystarczy światła i czy nie zaraz padnie.


Odpowiedz
(@heniek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Anetta.1 czyli to bardziej dla głowy tej osoby która prowadzi, żeby się nie rozpraszała? Bo brzmi to jak coś co robisz dla siebie, nie dla samego rytuału.


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Heniek dokładnie tak. Rytuał sam w sobie nie potrzebuje rekonesansu, ty potrzebujesz. Bo jak ty jesteś rozproszona, to on to czuje, nawet jak nic nie mówisz. A jak ty stoisz spokojnie i wiesz co robisz, to on może się przy tobie też wyciszyć.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

U mnie z mężem działało dokładnie tak, jak byłam spięta to on stał obok jak kołek i nie wiedział gdzie ręce podziać. Jak ja byłam spokojna, on automatycznie się odprężał. To nie była żadna magia, po prostu ludzka reakcja na drugiego człowieka.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

To mnie trochę poucza, bo zawsze myślałam że to on musi być w odpowiednim nastroju, a ja tylko prowadzę. A wychodzi że to ja powinnam być przede wszystkim spokojna i wtedy on za mną pójdzie. Tylko jak to zrobić jak człowiek z natury się stresuje przed czymś nowym.


Odpowiedz
Wpisy: 1053
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Pomaga to o czym mówiła wcześniej Nagietka, czyli wcześniejszy rekonesans, ale też proste rzeczy. Nie jeść ciężko przed wyjściem, nie pić kawy godzinę wcześniej, mieć ze sobą wodę. Ciało spokojne, głowa też spokojniejsza. Brzmi przyziemnie ale działa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 302

@Kadula a czy nie jest tak że jak ktoś za bardzo planuje co zjeść i kiedy wyjść, to potem traci to spontaniczne uczucie? Bo ja mam wrażenie że jak coś jest zaplanowane co do minuty, to przestaje być prawdziwe.


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1053

@Zanetka81 jest różnica między planowaniem warunków a planowaniem przeżycia. Możesz mieć ustaloną godzinę i miejsce, a i tak nie wiesz co poczujesz nad tą wodą. Spontaniczność jest wewnątrz, nie w harmonogramie. Przeżycie samo się wydarzy albo nie, niezależnie od tego czy zjadłaś kanapkę o piętnastej czy o szesnastej.


Odpowiedz
Wpisy: 437
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Trochę wracając do samego pomysłu Eufemii, czy ten kamień i woda mają być wzięte razem w jednym momencie, czy najpierw jedno potem drugie? Bo nie do końca zrozumiałam jak to ma wyglądać po kolei nad tym brzegiem.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Myślałam że razem, w tym sensie że stoimy oboje, każde wybiera swoje i potem chwilę razem trzymamy w rękach zanim schowamy. Ale teraz jak to mówię na głos to nie jestem pewna czy to nie jest za sztywne. Może lepiej żeby każde robiło to we własnym tempie i nie czekało na drugiego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 611

@Eufemia A czy on w ogóle ma wiedzieć po co to robicie? Bo Eufemia pisała wcześniej że mąż woli spokój i mało mówi. Jak mu powie "wybierz kamień bo robimy rytuał", to może się spiąć. A jak nic nie powie, to będzie udawała że to spacer i potem on się zdziwi czemu nosisz kamień do domu.


Odpowiedz
Wpisy: 592
(@melania70)
Połączone: 4 miesiące temu

drugie podejście jest bliższe temu o czym mówiliśmy wcześniej, że oboje bierzecie co innego z tego samego brzegu. Jak każde działa we własnym tempie, to potem zejście się tych dwóch rzeczy razem w domu ma więcej sensu, bo nie jest wymuszone na miejscu. A czy on potrzebuje czegoś od ciebie w tym momencie, jakiegoś znaku że może zacząć, czy raczej sam zobaczy kiedy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 437

@Melania70 czyli to ma być tak, że oboje wybieracie kamień i wodę z tego samego brzegu, ale każde w swoim momencie? Nie do końca rozumiem czy macie razem podejść do wody czy każde osobno schyla się po swoje.


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 592

@Oksanka63 najlepiej żeby oboje byli na brzegu w tym samym czasie, ale niech każde podejdzie do wody samo. Eufemia może powiedzieć mężowi: wybierz kamień który ci pasuje i nabierz trochę wody, ja zrobię to samo. Bez stania nad nim i patrzenia czy dobrze robi. Potem dopiero w domu schodzicie się z tym co każde przyniosło.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

On wie ogólnie że się tym interesuję i raz mi powiedział że niech robię co chcę, byle go nie zmuszać do dziwnych rzeczy. Więc myślę że jak powiem prosto, że chciałabym żebyśmy razem wzięli coś z brzegu na pamiątkę, to nie będzie problemu. Tylko nie nazywałabym tego przy nim rytuałem.


Odpowiedz
Wpisy: 1372
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Dobrze że tak podchodzisz. Jak ktoś nie wchodzi w te tematy, to słowo rytuał od razu mu się kojarzy z czymś dziwacznym i się zamyka. A "weźmy coś z brzegu na pamiątkę naszego spaceru" to jest coś co każdy zrozumie i nikogo nie spina.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 229

@Cohen to w sumie pytanie czy to nadal jest rytuał, jak jedna strona nie wie że to rytuał. Bo mi się wydaje że obie osoby powinny świadomie uczestniczyć, inaczej to manipulacja trochę.


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Lelum tu nie ma manipulacji, bo Eufemia nie próbuje na nim niczego wymusić ani zmienić jego decyzji. Ona chce wzmocnić to co już jest między nimi. Różnica jest taka, że manipulacja zmierza do efektu którego druga strona by nie chciała, a tutaj on sam mówi że chce z nią być, tylko milczy więcej niż ona by chciała.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 919

@Anetta.1 dokładnie, plus on dał zielone światło ogólnie. Eufemia nie robi nic za jego plecami, ona robi coś dla siebie i przy okazji on jest częścią tego momentu. To jest co innego niż gdyby mu coś dolewała do herbaty.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

A jak by mąż sam zapytał czemu ten kamień zabierasz do domu, to co mu powiedzieć? Bo czasem chłopaki dopytują nie wprost a potem same wyciągają wnioski.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Najprościej będzie powiedzieć prawdę, że lubię mieć drobiazgi z miejsc gdzie byliśmy razem. To akurat nie kłamstwo, mam kilka takich rzeczy w szufladzie z różnych wyjazdów. Tylko on może nie wiedział że to dla mnie znaczy więcej niż pamiątka.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

I tu właśnie jest siła tego co robisz. Ty wkładasz w to znaczenie, on widzi tylko kamień. Ale ten kamień jest z chwili kiedy byliście razem nad wodą i to się zapisuje w obu was, nawet jak on nie ma o tym pojęcia. Pamięć ciała działa bez świadomej zgody.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heniek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Tatarak jak to pamięć ciała? Chodzi o to że jak weźmie później ten kamień do ręki, to mu się przypomni ten wieczór? Czy coś głębszego?


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Heniek jedno i drugie. Najpierw zapach, światło, temperatura tej chwili siedzą w głowie. Potem jak dotknie kamienia, ciało rozpoznaje że to z tamtego dnia i puszcza ten sam stan. Nie musi sobie tego nazywać, on po prostu poczuje że mu dobrze przy tym kamieniu, choć nie będzie wiedział czemu.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

U mnie z mężem to samo działało z muszelką znad morza. Leży na półce w łazience od lat, on jej nie rusza, ale jak kiedyś ją przesunęłam do innego pokoju, to pierwszy zauważył że czegoś brakuje. Sam siebie zaskoczył.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 302

@Dzidka81 a czy to nie jest tak że wy po prostu mocno to przeżyliście razem i ta muszla była tylko punktem skupienia? Bo wtedy nie ma znaczenia czy to muszla, kamień czy bilet z kolejki, byle z tego samego momentu.


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 723

@Zanetka81 zgoda, sama rzecz jest umowna. Ale musi być fizyczna, do dotknięcia. Bilet w segregatorze nie działa tak samo jak coś co masz na półce i co od czasu do czasu wpada ci w oko. Stąd kamień nad wodą ma sens, bo zostanie z Eufemią na widoku.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@nagietka)
Połączone: 3 miesiące temu

A gdzie ten kamień ma potem leżeć w domu? Bo jak go schowa do szuflady to się traci ten efekt o którym Dzidka mówi. A jak położy na widoku w salonie to mąż będzie pytał skąd.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1053

@Nagietka sypialnia jest najbardziej naturalna, bo tam jesteście razem najwięcej cichych chwil. Może być parapet, komoda, gdziekolwiek gdzie wzrok pada bez wysiłku. A jak mąż zapyta, to odpowiedź już padła, pamiątka z naszego wieczoru nad rzeką. Mężczyzna który słyszy "nasz wieczór" raczej nie drąży dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Sypialnia mi pasuje, mam tam małą komodę przy oknie gdzie i tak trzymam parę drobiazgów. Tylko teraz mam inne pytanie, co z tą wodą? Bo kamień to wiem gdzie postawić, ale wody w słoiku przy łóżku trzymać chyba nie wypada.


Odpowiedz
Wpisy: 592
(@melania70)
Połączone: 4 miesiące temu

Woda nie musi stać latami, ona ma inną rolę niż kamień. Można nią po kilku dniach podlać kwiatek który macie razem w domu, albo dolać do wazonu z kwiatami. Wtedy ona idzie dalej w coś żywego, a nie stoi i nie pleśnieje. Tylko upewnij się że to roślina która was oboje cieszy, nie taka co stoi z obowiązku.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

A ten kwiatek to musi być jakiś konkretny? Bo mam fikus w salonie którego od lat nie ruszam, i mam storczyki w kuchni które mi mąż kupił na rocznicę. Chyba storczyki bardziej pasują skoro to od niego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nagietka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 242

@Eufemia A ile tej wody w ogóle nabrać? Bo czytałam gdzieś że wystarczy mała buteleczka, ale Eufemia pisała o słoiku. To jest różnica czy weźmie się szklankę, czy litr?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1372

@Nagietka ilość nie ma znaczenia w sensie mocy, ma znaczenie praktyczne. Pół szklanki spokojnie wystarczy bo i tak idzie do kwiatka, a nie do kąpieli. Słoik po dżemie z zakrętką jest idealny, mały i szczelny. Litr to przesada, będzie się tylko walało po torbie.


Odpowiedz
Wpisy: 592
(@melania70)
Połączone: 4 miesiące temu

Storczyki jak najbardziej, tym bardziej że to od niego prezent. Tylko z nimi uważaj na ilość wody, one nie lubią przelania. Lepiej dolej parę łyżek do podstawki niż wprost do ziemi. Reszta wody może iść do fikusa albo wylej na trawnik pod blokiem, nie ma sensu trzymać jej do końca.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 437

@Melania70 a co jeśli ta woda w słoiku zacznie mętnieć zanim ją zdąży zużyć? Bo woda z rzeki nie jest sterylna, po kilku dniach w cieple może się zrobić nieciekawa. To wtedy ją wylać czy jeszcze ma jakąś wartość?


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 592

@Oksanka63 jak zmętnieje to znaczy że już zrobiła swoje albo że za długo stała. Wtedy bez sentymentu do zlewu. Dlatego mówię żeby nie trzymać tego tygodniami. Najlepiej zamknąć szczelnie i schować w chłodne miejsce, nie na parapet w słońcu. Wtedy parę dni spokojnie wytrzyma.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra, słoiczek po musztardzie mam pusty w kuchni, wezmę go. A jeszcze jedno mi się nasunęło, czy ta woda którą biorę powinna być z miejsca gdzie usiądziemy, czy może być z dowolnego miejsca brzegu? Bo czasem rzeka w jednym miejscu jest spokojniejsza a kawałek dalej leci szybciej.


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: