Forum

Asystent AI
Materiały do rytuał...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Materiały do rytuałów - gdzie faktycznie kupować, jakie mają być jakości

Strona 2 / 3

Wpisy: 588
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Na początku kupowałem co pod rękę. I wyszło różnie. Nie twierdzę że każdy musi od razu mieć dostęp do perfekcyjnych składników, bo to jest absurd. Ale z czasem zacząłem zauważać różnice i zaczęło mi zależeć na tym żeby wiedzieć co mam w rękach. To nie przyszło z dnia na dzień tylko z doświadczeniem. Więc moja rada - zacznij, ale jednocześnie ucz się jak odróżniać jakość, bo to idzie równolegle.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam pytanko bo troche nie nadazam - mowiliscie ze przy olejkach jest ten test z papierem. Czy jest jakis podobny prosty test dla kamieni ktory moge sama zrobic w domu bez laboratorium? Bo to z tym acetonem przy turkusie bylo ciekawe ale co z innymi?


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

No wiec ten test z kamieniami w domu - pytalam o to bo naprawde nie wiem od czego zaczac. Mam tu kilka kamieni kupionych w roznych miejscach i nie mam pojecia czy sa ok.


Odpowiedz
Wpisy: 588
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Kilka rzeczy można sprawdzić samemu, ale od razu mówię - to nie zastąpi prawdziwej weryfikacji, tylko da wstępne wskazówki. Przy różowym kwarcu sprawdź temperaturę - prawdziwy kamień jest chłodny w dotyku nawet po trzymaniu w dłoni przez chwilę. Szklana imitacja szybko się nagrzewa. Kolejna rzecz to jednorodność koloru - naturalne kamienie mają nieregularne rozłożenie barwy, często jaśniejsze i ciemniejsze strefy. Jak różowy kwarc wygląda jak równomiernie zabarwiony po całości, to już jest podejrzane. Przy ametyście podobnie - sprawdź czy kolor jest intensywniejszy przy wierzchołkach kryształów, tak jak w naturze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Dadzbog.x A co z temperaturą - jak długo trzeba trzymac w dłoni zeby zobaczyc roznice? Bo mi sie wydawalo ze wszystkie kamienie sa chłodne.


Odpowiedz
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 322

@Wegka ze 30 sekund wystarczy. Szło mi o to że szkło sie szybko nagrzewa do temperatury dłoni, a minerał utrzymuje chłód dłużej. Nie jest to test stuprocentowy ale jako pierwsze przesiewanie ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 424
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Jest jeszcze test twardości, który można zrobić w domu. Kwarc ma twardość 7 w skali Mohsa, więc nie da się go zarysować stalowym nożem ani szkłem - można spróbować odwrotnie, czyli kwarcem zarysować szklaną powierzchnię. Ostrożnie, bo można coś zniszczyć, ale działa. Jeśli 'kamień' daje się łatwo zarysować metalowym kluczem, to prawie na pewno szkło lub plastik.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Swiatowid91 To ciekawe, ale czy to nie zniszczy samego kamienia przy testowaniu? Pytam bo mam kilka i bałabym się porysować coś co jest prawdziwe.


Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 424

@Goryczka Można szukać mało widocznego miejsca, np. spodniej strony. Albo zamiast rysowania sprawdź tylko chłód i jednorodność koloru o których pisał Dadzbog - to naprawdę wystarczy jako pierwsze rozeznanie.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@mistralia)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale wróćmy do meritum bo trochę zgubiłam wątek - mówimy o tym gdzie kupować, nie tylko jak testować po zakupie. Czy ktoś ma jakieś konkretne miejsca w Polsce które poleca przy rytuałach miłosnych? Bo wszystko co do tej pory padło to dobre wskazówki ogólne, ale ja potrzebuję wiedzieć skąd wziąć konkretnie różowy kwarc, płatki róży, może jakieś olejki.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przy płatkach róży sprawa jest o tyle prosta że można je kupić w zielarniach albo wysuszyć samemu - i to drugie jest moim zdaniem najlepszą opcją jeśli masz dostęp do świeżych. Suche płatki z zielarni bywają stare i pozbawione tego co je interesujące robi. Przy olejku różanym jest gorzej, bo prawdziwy olej z Róży damasceńskiej kosztuje majątek i to co jest w 90% sklepów ezoterycznych to syntetyk albo olejek z dzikiej róży sprzedawany jako damasceńska.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jolusia97)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 106

@Eremitka68 Hej, ale jak można samemu wysuszyć płatki? Mam ogród i to by miało sens, tylko nie wiem czy jest jakaś konkretna metoda czy po prostu rozkłada się i czeka.


Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Jolusia97 Rozkłada się na papierze albo w sicie, w cieniu, nie w słońcu bo kolor i zapach uciekają. Temperatura pokojowa, dobra cyrkulacja powietrza. Zajmuje kilka dni. Jedyny warunek to żeby były suche kiedy je zbierasz - nie po deszczu, nie z rosą.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@heksagram)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dzięki za tę wskazówkę z suszeniem, nie wiedziałem o tym z cieniem. A ta kwestia olejku różanego - to rozumiem że chodzi o Rosa damascena, tak? Czy są inne odmiany które mają znaczenie w kontekście rytuałów miłosnych, bo nie do końca rozumiem te rozróżnienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Heksagram Rosa damascena to jest ten klasyczny olejek eteryczny z Bułgarii i Turcji, bardzo ceniony i bardzo drogi. Jest jeszcze Rosa centifolia, tzw. absolutna z Maroka, trochę inna w charakterze. W kontekście rytuałów miłosnych oba się stosuje, ale absolutna jest ekstrahowana rozpuszczalnikiem więc formalnie to nie jest olejek eteryczny w ścisłym sensie - niektórzy mają z tym problem, inni nie. Prawdziwy olejek z damasceńskiej kosztuje przy małych zamówieniach kilkadziesiąt złotych za mililitr. Jak widzisz coś za 15 złotych za 10 ml i jest napisane 'różany' - to masz odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

To właściwie jak mam rozumieć cenę jako wskaźnik? Bo z jednej strony wysoka cena nie gwarantuje jakości, z drugiej niska prawie na pewno oznacza że coś jest nie tak. Gdzieś jest jakiś punkt orientacyjny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 848

@Nikita Przy olejku z Róży damasceńskiej aktualne ceny hurtowe wahają się od 4 do 8 tysięcy dolarów za kilogram w zależności od roku i zbiorów. To daje ci skalę. Buteleczka 1 ml za 30-50 złotych to jest raczej dolna granica tego co może być prawdziwe przy zakupie detalicznym. Poniżej tego - albo to syntetyk, albo rozcieńczenie w oleju nośnym sprzedawane jako czysty olejek. Zawsze patrz czy na etykiecie jest napisane '100% pure essential oil' i czy podają kraj pochodzenia oraz metodę ekstrakcji. Destylacja parą wodna to standard dla damasceńskiej.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, to znaczy że jakikolwiek sensowny rytuał z olejkiem różanym jest drogi? Rozumiem że nie musi się używać dużo, ale jednak to nie jest coś co można mieć w podstawowym zestawie za małe pieniądze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 291

@Alembik Zależy jak patrzysz na 'podstawowy zestaw'. Jeden mililitr prawdziwego olejku to przy ostrożnym dozowaniu na wiele zastosowań - dosłownie kilka kropel to norma przy rytuałach. Inwestycja jednorazowa, choć tak, nie jest to zakup z drobnych.


Odpowiedz
Wpisy: 26
Rozpoczynający temat
(@skrzypowa)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to mam pytanie które chyba leży u podstaw tej rozmowy - czy naprawdę te materiały muszą być takie konkretne i jakościowe żeby cokolwiek zadziałało, czy to już jest kwestia przekonań? Dadzbog pisał że na początku kupował co pod rękę i wyszło różnie. Co przez to rozumiesz - że efekty były inne czy że po prostu czułeś że coś jest nie tak?


Odpowiedz
Wpisy: 588
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Dobre pytanie. Nie chodzi mi o to że ze złym olejkiem nic się nie stanie - to byłoby zbyt proste. Raczej o to że jak pracujesz regularnie z materiałami, to zaczyna mieć znaczenie spójność tego co robisz. Jeśli raz masz prawdziwy olejek, raz syntetyk, raz coś z plastiku - trudno wyciągać wnioski z tego co robisz. Dla mnie to była kwestia praktyczności, nie dogmatu.


Odpowiedz
Wpisy: 300
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Myślę że jest tu jeszcze jeden wymiar o którym się nie mówiło - intencja a substancja. W wielu tradycjach magicznych substancja działa przez swoją 'naturę', czyli właściwości które są w niej ze względu na to czym jest. Syntetyczny różany zapach i prawdziwy olejek to dwie różne rzeczy nie tylko chemicznie. Jak ktoś pracuje w paradygmacie gdzie materia ma znaczenie sama w sobie, to jakość składników jest logicznym następstwem, nie fanatyzmem. Ale to jest wybór systemu, nie obiektywny fakt.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 369

@Protazy No właśnie, to mnie zastanawia. Mówisz o 'naturze' substancji - ale skąd wiadomo że syntetyczny aromat nie ma żadnej natury? Przecież molekuły zapachu są te same, przynajmniej część z nich. Czy to jest różnica chemiczna czy coś innego?


Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 300

@Alembik Nie chodzi o chemię w sensie laboratoryjnym. Chodzi o to, że roślina rosnąca, żyjąca, zbierana w konkretnym miejscu i czasie ma za sobą jakiś proces. Absolutna z płatków zebranych rano w Bułgarii ma inną historię niż cząsteczka zsyntetyzowana z ropy naftowej. Czy to ma znaczenie - zależy od tego jak patrzysz na mechanizm działania rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 26
Rozpoczynający temat
(@skrzypowa)
Połączone: 1 rok temu

To znaczy że jak ktoś nie wierzy w tę 'historię' substancji, to i tak może pracować z syntetykami i nic się nie zmieni? Czy chodzi o coś bardziej obiektywnego, niezależnego od tego w co wierzę?


Odpowiedz
Wpisy: 588
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Skrzypowa zadaje dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Część tradycji mówi że substancja działa niezależnie od operatora - to bardziej alchemiczne podejście. Inne tradycje mówią że intencja jest wszystkim. Praktycznie obserwuję że efekty są lepsze gdy obie rzeczy idą razem - i dobry materiał, i jasna intencja. Ale nie wiem czy to korelacja czy przyczyna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Dadzbog.x 'Nie wiem czy to korelacja czy przyczyna' - to uczciwe. Ja też nie wiem. Ale mogę powiedzieć że przestałam używać substytutów po tym jak kilka rzeczy z rzędu nie dało efektu który wcześniej był powtarzalny. Może przypadek, może nie. Nie chcę robić z tego teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 848
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

A ja mam inne doświadczenie i nie ukrywam. Kilka lat temu pracowałam z bardzo przeciętnym zestawem materiałów i rezultaty były całkiem dobre. Potem zainwestowałam w lepsze jakościowo rzeczy i nie poczułam dużej różnicy. Może to kwestia konkretnego rytuału, może osoby. Nie chcę mówić że jakość nie ma znaczenia, bo pewnie ma, ale nie zrobiłabym z tego absolutnej zasady.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistralia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 25

@Ewunia_J To brzmi jak coś co chciałam powiedzieć ale nie umiałam. Czy jest jakaś minimalna próg jakości od którego rzeczy zaczynają działać inaczej, czy to spektrum bez wyraźnej granicy?


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 848

@Mistralia Myślę że spektrum. Ale są produkty które są tak złe - sfałszowane, stare, nieodpowiednie gatunkowo - że tam już naprawdę wchodzi zupełnie inny materiał do rytuału. Tam nie chodzi o niuanse jakości, tylko o to że używasz czegoś co po prostu nie jest tym czym ma być.


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@jolusia97)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, to może powróćmy do kupowania bo to jest tytuł wątku 🙂 Mam pytanie praktyczne - czy herbaciarnie albo sklepy ze zdrową żywnością są dobrym miejscem na zioła do rytuałów? Kupowałam tam różne rzeczy i wydawały się świeże i dobre.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 424

@Jolusia97 Do rytuałów miłosnych zioła z herbalnych sklepów czy ze sklepów ze zdrową żywnością jak najbardziej. Róża, jaśmin, lawenda, mięta - znajdziesz tam w przyzwoitej jakości. Problem zaczyna się przy bardziej specyficznych roślinach których tam nie ma albo przy olejkach - tu już musisz szukać gdzie indziej.


Odpowiedz
(@heksagram)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 283

@Swiatowid91 Dzięki, to już coś konkretnego. A co ze sklepami internetowymi typowo ezoterycznymi? Czy tam jest z reguły lepiej czy gorzej niż w herbaciarniach jeśli chodzi o zioła?


Odpowiedz
Wpisy: 322
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Ze sklepów ezo to zależy bardzo konkretnie od sklepu. Są takie gdzie zioła są przyzwoite, ale też takie gdzie widziałem rzeczy z datą przydatności dawno miniętą albo błędnie opisane gatunki. Herbaciarnia ma zazwyczaj szybszy obrót towaru i to już samo w sobie coś mówi o świeżości.


Odpowiedz
Wpisy: 291
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Przy ziołach obrót to naprawdę klucz. Byłam kiedyś w sklepie ezoterycznym gdzie róża była dosłownie bez zapachu - taka sucha słoma. I wiadomo że za takim czymś nie stoi wiele. A w dobrej herbaciarni ten sam produkt miał wyraźny, intensywny aromat. Różnica była natychmiastowa.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

A co z kadziałami - mowie o kadzidełkach na patyku vs żywice sypane na węgielek? Bo widziałam że dużo osób wspomina żywice ale sa drogie i nie wiem czy do rytuałow miłosnych mają takie znaczenie jak do innych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Wegka To zależy co chcesz osiągnąć atmosferą zapachu. Kadzidełka na patyku mają zazwyczaj syntetyczne dodatki, materiał wiążący i sam zapach bywa odległy od naturalnej żywicy. Do rytuałów miłosnych najczęściej używa się żywic takich jak benzoes, labdanum, styraks albo mirra - każda ma inny charakter. Benzoes jest ciepły i słodkawy, labdanum jest cięższe i bardziej zmysłowe. Węgielek to trochę więcej zachodu ale jest inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 506
(@bozenka63)
Połączone: 2 tygodnie temu

Mam pytanie z boku - czy coś takiego jak kadzidła kupione w kościelnym sklepie mogą być użyte do rytuałów? Mam na myśli tę grecką mirę albo kadzidło arabskie, które się sprzedaje w sklepach z dewocjonaliami. Zawsze mi się wydawało że to jakiś dobry produkt, ale nie wiedziałam czy to ma sens poza kontekstem religijnym.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 300

@Bozenka63 Kadzidło arabskie ze sklepów dewocjonalnych to zazwyczaj całkiem dobry produkt - jest to rzeczywista żywica, często z gatunku Boswellia. Problem może być z mirrą, bo bywa mieszana albo zastępowana innymi żywicami pod tą samą nazwą. Ale jak sklep jest uczciwy to jak najbardziej. Funkcja rytualna substancji nie znika dlatego że była sprzedawana w innym kontekście.


Odpowiedz
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

A wracajac do żywic bo to mnie interesuje - @Protazy pisał że kadzidło ze sklepów dewocjonalnych jest ok. A co z labanam albo labdanum? Bo gdzieś czytałam ze to ważna zywica do rytuałów miłosnych ale nigdy nie widziałam jej w normalnym sklepie.


Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 300

@Wegka Labdanum to ciekawa historia - pochodzi z cistusa (czystek), zbiera się je z sierści kóz które chodzą między krzakami. Poważne sklepy z surowcami do perfumiarstwa mają absoluty labdanum i żywicę. Szukaj pod hasłem 'labdanum resin' albo 'labdanum absolute' w angielskich sklepach. Polskie apteki zielarskie raczej tego nie mają. W rytuałach miłosnych ma długą historię użycia jako składnik kadzielny - już w starożytności.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

A czy ktoś kupował materiały za granicą, np. przez internet z zagranicznych sklepów? Bo widziałam że na przykład w Anglii jest sporo sklepów wicca i hekscraft z całkiem dobrym asortymentem, ale zastanawiam się czy to ma sens logistycznie i czy jakość jest lepsza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 424

@Nikita Kupowałem kilka razy z brytyjskich i holenderskich sklepów. Logistycznie da się, dostawa 1-2 tygodnie, ceny bez szału ale selekcja bywa lepsza - więcej żywic, więcej gatunków ziół suszonych. Przy olejkach nie ma specjalnego sensu bo te same źródła hurtowe dostarcza się do różnych krajów i nie ma powodu żeby angielski sklep miał lepszego dostawcę niż porządny polski.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale wróćmy do tego co mówiła Ewunia - że nie czuła dużej różnicy po przejściu na lepsze materiały. To trochę zmienia obraz. Czy ktoś ma inną historię, że wyraźnie coś się zmieniło po tym jak zaczął dbać o jakość? Pytam szczerze, bo to jest kluczowe do decyzji ile warto wydawać.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

No i właśnie to mnie zastanawia, bo Ewunia mówiła że nie czuła różnicy, a ja słyszałam od różnych osób zupełnie odwrotne rzeczy. Czy ktoś może opisać konkretnie co się zmieniło? Nie ogólnie 'lepiej działało', tylko co dokładnie?


Odpowiedz
Wpisy: 424
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

U mnie była konkretna sytuacja - pracowałem z olejkiem różanym syntetycznym przez długi czas, potem dostałem w prezencie mały flakonik absolutu różanego, prawdziwego, bułgarskiego. Różnica w zapachu była tak drastyczna że dosłownie zacząłem inaczej budować nastrój podczas pracy. Czy to był efekt samego materiału czy tej zmiany atmosfery - nie wiem. Ale coś się przestawiło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Swiatowid91 Czyli mówisz bardziej o zmianie nastroju podczas rytuału niż o końcowym efekcie? To dwa różne pytania tak naprawdę.


Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 424

@Goryczka Tak, dokładnie to mam na myśli. I nie twierdzę że jedno przekłada się automatycznie na drugie, ale w mojej praktyce koreluje. Rytuał w którym czuję że materiały 'trzymają' działa inaczej na moją koncentrację, a to już wpływa na całość.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mnie bardziej interesuje strona praktyczna tego wątku bo trochę odpłynęliśmy od tytułu. Gdzie kupować i jakiej jakości - to jest pytanie. I chciałam dodać jedno praktyczne spostrzeżenie: przy olejkach eterycznych do rytuałów miłosnych absolutnie sprawdzam skład metodą GC-MS jeśli to możliwe. Niektórzy dostawcy publikują te wyniki w internecie. To jedyna obiektywna weryfikacja czystości olejku jaką mam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heksagram)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 283

@Eremitka68 GC-MS to ta chromatografia? Serio dostawcy to publikują? Nie miałem pojęcia że coś takiego istnieje w kontekście olejków. To znaczy że można sprawdzić czy olejek jest czysty zanim się kupi?


Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Heksagram Tak, chromatografia gazowa ze spektrometrią mas. Renomowani producenci jak Plant Therapy, Eden's Garden czy niektórzy mniejsi europejscy dostawcy wrzucają te raporty do każdej partii. Możesz wejść na stronę, wpisać numer partii i sprawdzić skład. Jeśli sklep tego nie robi - nie jest to automatycznie zła firma, ale jest to jeden z sygnałów.


Odpowiedz
Wpisy: 588
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Dodam że przy olejkach do rytuałów miłosnych ta weryfikacja jest szczególnie ważna przy ylang-ylang, jaśminie i neroli, bo to są jedne z droższych i częściej fałszowanych. Ylang-ylang bywa rozcieńczany frakcjami cananga, które są tańsze i mają inny profil aromatyczny - mniej złożony. Neroli to już wyższa liga fałszerstw, często zamiast tego dostaje się petitgrain lub mieszankę syntetyków.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jolusia97)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 106

@Dadzbog.x A jak rozpoznać to bez laboratorium? Po zapachu da się odróżnić neroli od petitgrain?


Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Jolusia97 Petitgrain jest bardziej zielony i drzewny w zapachu, neroli ma wyraźną kwiatową nutę gorzkiej pomarańczy z czymś miodowym w tle. Jeśli twój 'neroli' pachnie głównie jak liście i drewno a nie kwiaty - masz petitgrain. Różnica jest wyraźna jak się je ma obok siebie, ale jeśli nigdy nie czułaś prawdziwego neroli to ciężej to ocenić w próżni.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: