Forum

Asystent AI
Materiały do rytuał...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Materiały do rytuałów - gdzie faktycznie kupować, jakie mają być jakości

Strona 3 / 3

Wpisy: 452
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

A skąd w ogóle brać próbki żeby porównać? Pytam bo to brzmi jak błędne koło - żeby ocenić jakość musisz mieć punkt odniesienia, a żeby mieć punkt odniesienia musisz gdzieś kupić dobry produkt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 291

@Nikita Są perfumerie niszowe które mają próbniki naturalnych składników. Poluję na takie rzeczy na targach kosmetycznych albo w większych miastach w perfumeriach z prawdziwymi atomizerami. Da się zbudować ten punkt odniesienia, tylko wymaga trochę zachodu.


Odpowiedz
Wpisy: 322
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Są też społeczności kolekcjonerów olejków - na reddit r/DIYfragrance albo r/skincareaddiction ludzie dosłownie wymieniają się próbkami. Kupiłem kiedyś zestaw próbek od kogoś z grupy na fb i dostałem do porównania kilka gatunków tego samego olejku z różnych źródeł. Naprawde otwiera oczy.


Odpowiedz
Wpisy: 506
(@bozenka63)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słuchajcie, to wszystko brzmi jak całkiem duże inwestycje finansowe. Olejki, żywice, kadzeła specjalistyczne - to wychodzi dużo przy każdym rytuał. Czy ktoś ma sposób na to żeby nie zbankrutować zbierając te materiały?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 848

@Bozenka63 Wiele osób robi zakupy grupowe albo dzieli się zestawami. Poza tym przy żywicach i ziołach naprawdę mało idzie na jeden rytuał - 100g benzoesu starczy na długo. Droższe są olejki, ale tam wystarczają małe flakoniki 5ml. Koszt na rytuał jest mniejszy niż się wydaje jak to się rozłoży.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@mistralia)
Połączone: 1 rok temu

To wychodzi że najlepiej zacząć od jakiegoś podstawowego zestawu i rozbudowywać? Ale co powinno być w takim podstawowym zestawie do rytuałów miłosnych, bo to chyba od czegoś zależy?


Odpowiedz
Wpisy: 26
Rozpoczynający temat
(@skrzypowa)
Połączone: 1 rok temu

Mam podobne pytanie co Mistralia. Chciałam zapytać o świece - bo to chyba najprostszy element, a tu nagle się okazuje że i przy świecach jest co analizować. Czy parafina jest naprawdę taka zła jak niektórzy mówią, czy to też jest kwestia jakości konkretnego produktu?


Odpowiedz
Wpisy: 588
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Parafina sama w sobie nie jest jakimś problemem substancjalnym, chodzi bardziej o to co się do niej dodaje - syntetyczne zapachy i barwniki które mogą wpływać na to jak świeca się pali i co wydziela. Wosk sojowy i pszczeli są czystsze w spalaniu, a pszczeli ma dodatkowo własny zapach który w rytuałach miłosnych niejedna tradycja traktuje jako wartość samą w sobie. Do barwionych rytuałowych świec lepiej szukać takich bez sztucznych zapachów jeśli używasz ich z osobnym kadzidłem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heksagram)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 283

@Dadzbog.x Czyli parafina sama nie jest wrogiem, tylko to co idzie razem z nią? Bo miałem wrażenie że to jest jakiś fundamentalny problem materiałowy, a tu wychodzi że to kwestia składu dodatków. To zmienia perspektywę.


Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Heksagram Dokładnie tak. Czysta parafina techniczna spala się całkiem stabilnie. Problem pojawia się przy najtańszych świecach z dużymi ilościami syntetycznych zapachów - te potrafią dymić i zostawiać sadzę. W kontekście rytuału miłosnego gdzie świeca stoi blisko ciebie i palisz ją dłużej, to ma znaczenie praktyczne, nie tylko symboliczne. Wosk sojowy czy pszczeli pali się wolniej i czystszym płomieniem, co przy dłuższym rytuale po prostu jest wygodniejsze. Poza tym pszczeli ma naturalny miodowy zapach który w rytuałach afrodyzjakowych ma swoją historię.


Odpowiedz
Wpisy: 26
Rozpoczynający temat
(@skrzypowa)
Połączone: 1 rok temu

A te świece pszczele to trudno dostać? Bo mam sklep ze świecami niedaleko ale raczej widzę tam tylko sojowe i parafiny, pszczelych nigdy nie było w ofercie.


Odpowiedz
Wpisy: 848
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Pasieki często sprzedają bezpośrednio. Serio, wejdź na allegro i wpisz 'świece woskowe z wosku pszczelego z pasieki' - jest tego całkiem sporo od małych producentów. Różnica w cenie jest, ale przy rytuałach idzie jedna-dwie świece, więc to nie jest dramat budżetowy. Ja kupuję u jednej pani z Podkarpacia już chyba dwa lata i jakość jest stała.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@mistralia)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy kolor świecy w ogóle ma znaczenie przy rytuałach miłosnych? Bo widzę że czerwone i różowe są wszędzie wymieniane, ale nigdzie nie tłumaczą dlaczego akurat te. Czy to jest jakaś konkretna tradycja czy po prostu skojarzenie wizualne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 424

@Mistralia To zależy od której tradycji patrzysz. W ceremonialnej magii zachodniej kolor czerwony wiąże się z Marsem i pożądaniem, różowy z Wenus i miłością sentymentalną - to są dwie różne energie. Hoodoo używa czerwonego do przyciągania miłości fizycznej, białego do miłości czystej, różowego do przyciągania ogólnego uczucia. Więc to nie jest przypadkowe skojarzenie, ale też nie ma jednej odpowiedzi. Zależy co robisz i w jakiej tradycji.


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Swiatowid91 Czyli jeśli ktoś miesza tradycje i bierze różową świecę bo 'tak się robi', to tak naprawdę nie wiadomo co robi? Pytam bo mam wrażenie że wiele rytuałów które krążą po internecie to jest właśnie takie mieszanie bez kontekstu.


Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 424

@Goryczka Tak to wygląda w praktyce przy większości materiałów z internetu. Choć z drugiej strony - intencja i skupienie robią robotę niezależnie od koloru. Natomiast jeśli ktoś chce działać świadomie, to warto wiedzieć skąd pochodzi dana symbolika.


Odpowiedz
Wpisy: 322
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracajac do tematu sklepów - czy ktoś miał doświadczenia z Etsy jeśli chodzi o materiały do rytuałów? Nie olejki, tylko gotowe zestawy ziół, mieszanki kadzidełek, takie rzeczy. Bo widzę że sprzoro sprzedawców stamtąd opisuje produkty jako 'intention herbs' albo 'love ritual blend' i zastanawiam się czy to jest cokolwiek warte czy po prostu opakowanie marketingowe.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 291

@Oskar Etsy to loteria. Trafiłam na jedną sprzedawczynię z Grecji która podawała dokładnie co jest w mieszance i skąd pochodzi każde zioło - to był bardzo rzetelny opis. Ale widziałam też takie zestawy gdzie jedyną informacją był 'magiczny skład' bez listy składników. Zasada jest prosta: jeśli nie ma listy składników, odpuść.


Odpowiedz
(@jolusia97)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 106

@Perzyna A jak weryfikujesz że ta lista składników na Etsy jest prawdziwa? Bo sprzedawca może napisać co chce.


Odpowiedz
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 291

@Jolusia97 Nie możesz w stu procentach. Ale oceniasz po kilku rzeczach: czy sprzedawca odpowiada na pytania rzeczowo, czy ma opinie gdzie ludzie opisują zapach i wygląd szczegółowo, czy jest jakaś historia sklepu. Przy ziołach często wystarczy otworzyć paczkę i sprawdzić czy to co jest w środku wygląda i pachnie jak deklarowany składnik. Przy oregano czy różanych płatkach raczej trudno o pomyłkę.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie bo trochę się pogubiłam w tej dyskusji - czy przy rytuałach miłosnych używa się bardziej suchych ziół, olejków czy żywic? Bo mam wrażenie że każdy mówi o czymś innym i nie wiem co jest takim podstawowym składnikiem od którego warto zacząć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Wegka Nie ma jednego 'podstawowego' - to zależy od formy rytuału. Kadzenie to żywice albo suche zioła na węgielku. Namaszczanie świecy albo siebie to olejki. Woreczki z ziołami to suche składniki. Kąpiele rytualne to mieszanka suchych ziół lub soli z olejkami. Każda forma rytuału ma swoje materiały. Pytanie brzmi: co chcesz robić, a nie co jest 'lepsze' abstrakcyjnie.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie, bo ja na przykład mam problem z kadzidłem na węgielku - nigdy nie wychodzi mi to żeby węgielek się równo palił i żywica nie przypalała. Czy to kwestia samego węgielka, techniki czy proporcji żywicy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 300

@Alembik Węgielek musi być rozpalony do końca, tzn. aż iskra przejdzie przez całą jego powierzchnię i będzie szary a nie czarny. Jeśli kładziesz żywicę na nie do końca rozpalonym węgielku, to ona się pali nierówno i dymi za bardzo. Poza tym za dużo żywicy naraz też jest problemem - mała szczypta, poczekaj aż się rozpuści, dopiero wtedy dokładasz. Jaki węgielek używasz? Te płaskie z dziurką w środku palą się inaczej niż cylindryczne.


Odpowiedz
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 369

@Protazy Te płaskie kupione w sklepie dewocjonalnym. Nie wiedziałem że są różne rodzaje, myślałem że węgielek to węgielek.


Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

Węgielki z dziurką w środku to tzw. self-igniting, mają saletrę która pomaga w rozpaleniu. Płaskie japońskie węgielki do kadzideł (bincho-tan albo podobne) palą się znacznie wolniej i bardziej równomiernie, ale trudniej je rozpalić. Do żywic w domu te zwykłe z dziurką są ok, tylko trzeba poczekać z tym dosypywaniem jak @Protazy mówi. Trzymaj je w ceramicznym lub metalowym naczyniu z piaskiem na dole - piasek odprowadza ciepło i węgielek pali się dłużej.


Odpowiedz
Wpisy: 506
(@bozenka63)
Połączone: 2 tygodnie temu

A te naczynia do kadzenia - czy muszą być jakoś specjalne? Bo używam zwykłej metalowej miseczki i zastanawiam się czy to jest odpowiednie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 452

@Bozenka63 Ja mam podobne pytanie ale o coś innego - czytałam że kadzielnice ceramiczne mogą pękać od temperatury. Czy to jest realne ryzyko czy przesada?


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Ceramiczne pękają głównie jak są zbyt cienkie i stawiasz węgielek bezpośrednio na dno bez piasku. Miałam taką sytuację z miseczką kupioną na targu - rozpadła się dosłownie przy trzecim użyciu. Teraz wsypuję piasek albo sól na dno i nie ma problemu. Ale z drugiej strony mam też grubą ceramiczną kadzielnicę kupioną w sklepie z ceramiką rzemieślniczą i tej nic nie jest od roku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 506

@Nikita To z tym piaskiem to ciekawa informacja, nie wiedziałam że to robi taką różnicę. A zwykły piasek plażowy wystarczy czy to musi być coś specjalnego?


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Może być zwykły, czysty piasek albo sól - chodzi o to, żeby izolować ceramikę od bezpośredniego żaru. Grubsza warstwa, bardziej wyrównana temperatura. Specjalne 'piaski do kadzenia' które można kupić w niektórych sklepach to w gruncie rzeczy to samo co zwykły piasek, tylko drożej sprzedane.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 369

@Eremitka68 A te kadzielnice z metalu, żeliwne albo mosięzne, to też wymagają piasku na dnie? Widzę że sporo tych indyjskich sklepów sprzedaje właśnie metalowe i nigdzie przy nich nie ma wzmianki o piasku.


Odpowiedz
Wpisy: 424
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Metal odprowadza ciepło inaczej niż ceramika, więc nie pęka, ale za to sam się nagrzewa do bardzo wysokiej temperatury. Metalową kadzielnicę po kilku minutach palenia się węgielka nie da się dotknąć. Przy ceramice to rozgrzanie jest wolniejsze i bardziej równomierne. Do użytku w rytuałach gdzie trzymasz kadzielnicę w ręku metal odpada, zostaje ceramika albo ta indyjska soapstone.


Odpowiedz
Wpisy: 588
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Kamień mydlany jest w ogóle bardzo dobry do kadzenia - nie nagrzewa się tak szybko jak metal i nie pęka jak cienka ceramika. Te indyjskie kadzielnice z soapstone które się widuje w sklepach za 20-30 zł są całkiem solidne jeśli nie są za bardzo ornamentowane, bo przy bardzo ażurowych bywa że sam materiał jest cieńszy. Jedyna kwestia to że soapstone bywa malowany farbami chemicznymi i przy pierwszych użyciach może wydzielać nieprzyjemny zapach farby - warto kilka razy przepalić bez żywicy.


Odpowiedz
Wpisy: 322
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracajac do pytania Bozenki o naczynia - ja przez rok używałem zwykłej metalowej miski kuchennej i nic złego się nie działo, tylko że się mocno czerniła od dymu. Teraz mam ceramiczną z lokalnej pracowni i jest po prostu ładniejsza. Nie wiem czy to robi jakąś różnicę przy samym rytuale, ale jakoś bardziej mi to odpowiada estetycznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Oskar Czyli uważasz że naczynie to raczej kwestia wygody i estetyki niż coś co wpływa na sam rytuał? Bo czytałam że niektórzy przywiązują wagę do materiału z jakiego jest zrobione naczynie.


Odpowiedz
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 322

@Goryczka Niektóre tradycje mają preferencje - np. w hoodoo często mówi się o żeliwnych naczyniach które wytrzymują intensywne kadzenie i mają długą historię użycia. Ale czy to wpływa na efekt? Nie mam pojęcia. Dla mnie to głównie praktyczne - żeliwo nie pęka, nie czernieje tak samo jak metal.


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@jolusia97)
Połączone: 2 miesiące temu

A wracając jeszcze do ziół bo mnie to bardziej interesuje - ta różdżka z rozmarynowym kadzidełkiem to jest ta co Dadzbog wcześniej opisywał jako zamiennik za drogie mieszanki? Czy chodziło o inne zioło?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Jolusia97 Rozmaryn był w kontekście ogólnego oczyszczania, nie konkretnie jako zamiennik za drogie mieszanki. Do rytuałów miłosnych dałbym raczej róże w jakiejkolwiek formie - suszone płatki, sproszkowany owoc dzikiej róży, olejek różany. Albo lawendę jeśli ktoś szuka spokojniejszej energii przyciągania. Lawenda to zioło które jest dostępne wszędzie, tanie i działa w wielu tradycjach.


Odpowiedz
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Dadzbog.x A co z jaśminem? Bo czytałam gdzieś że jaśmin jest dużo bardziej odpowiedni do rytuałów przyciągania niż lawenda, bo lawenda to bardziej ochrona i spokój. Kupiłam suszone kwiaty jaśminu i zastanawiam się teraz co z nimi zrobić.


Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 424

@Wegka Jasmin jest centralnym składnikiem w wielu azjatyckich tradycjach przyciągania - w ceremonialnym użyciu indyjskim jest wprost łączony z przyciąganiem miłości i płodnością. W zachodniej magii ziołowej też jest w tej kategorii. Lawenda może działać bardziej jako stabilizator emocjonalny i przyciąganie głębszych relacji a nie tylko chemii. Oba mają sens, tylko trochę inne akcenty.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@mistralia)
Połączone: 1 rok temu

To się pytam o te suszone kwiaty jaśminu praktycznie - kadzisz je na węgielku tak samo jak żywicę? Bo mam wrażenie że suszone kwiaty to może po prostu się palić a nie dawać właściwy zapach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Mistralia Kwiaty się palą za szybko i za bardzo dymią jeśli dasz je bezpośrednio na rozżarzony węgielek. Lepiej sprawdzają się w woreczku z suchych składników albo w olejku do namaszczania. Jeśli chcesz kadzić jaśminem, to olejek eteryczny rozcieńczony i naniesiony na węgielek daje lepszy efekt niż suche kwiaty. Albo kupujesz kadzidełka japońskie z jaśminem - tam proporcje są already dobrze dobrane.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@heksagram)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dziękuję za tę informację o olejku na węgielku, nie wiedziałem że tak można! To ile kropli się daje na jeden węgielek? Bo wyobrażam sobie że za dużo może być przytłaczające.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 300

@Heksagram Jedną, dosłownie jedną kroplę. Olejki eteryczne są mocno skoncentrowane i na żarze węgielka zapach eksploduje. Przy jaśminie jedna kropla wypełni pokój. Jeśli dasz trzy, to będziesz miał migrenę a nie rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 26
Rozpoczynający temat
(@skrzypowa)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie trochę z boku tej dyskusji o kadzeniu - a te gotowe zestawy do rytuałów miłosnych które sprzedają w sklepach ezoterycznych, to co w nich zazwyczaj jest? Widziałam takie pudełka za 80-120 zł z napisem 'love ritual kit' i zawsze się zastanawiam czy to ma sens czy to jest po prostu ładnie zapakowane kilka rzeczy które można kupić osobno za 30 zł.


Odpowiedz
Wpisy: 291
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Zazwyczaj to jest ta druga opcja. Świeczka, jakiś olejek, woreczek z suchymi ziołami, może kryształ i kartka z 'rytuałem'. Marża za opakowanie i estetykę jest spora. Natomiast jeśli ktoś dopiero zaczyna i nie wie czego szukać, to taki zestaw może być wyjściem bo masz wszystko skompletowane i nie musisz wiedzieć co do czego pasuje. Pytanie czy instrukcja w środku ma sens czy to jest generyczny tekst bez tradycji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia97)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 106

@Perzyna A po czym poznać że instrukcja ma sens? Jak mam porównać dobry opis rytuału z czymś co jest po prostu napisane 'pod sprzedaż'?


Odpowiedz
Wpisy: 291
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Jolusia, szczerze? Głównie po tym, czy instrukcja cokolwiek tłumaczy, czy tylko mówi 'zapal, skup się i myśl pozytywnie'. Dobry opis podaje chociaż ogólne uzasadnienie - dlaczego te składniki, dlaczego ta pora, co ma symbolizować każdy element. Zły opis to dwie linijki w stylu 'zapal świeczkę i wypowiedz zaklęcie' bez żadnego kontekstu. Albo odwrotna skrajność - tak napuszone słownictwo, że nikt nie jest w stanie sprawdzić czy to ma sens czy nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia97)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 106

@Perzyna A po uzasadnieniu można to sprawdzić jakoś? Bo mówisz żeby szukać wyjaśnień, ale skąd mam wiedzieć że wyjaśnienie jest prawdziwe a nie wymyślone na potrzeby sprzedaży zestawu?


Odpowiedz
Wpisy: 424
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Można przynajmniej sprawdzić czy składniki faktycznie mają jakieś użycie w tradycji, do której się odwołują. Jeśli zestaw twierdzi że jest 'w tradycji hoodoo', to lawenda i anyż to składniki które tam faktycznie występują - można to zweryfikować w źródłach. Jeśli zestaw mówi 'starożytna magia celtycka' a w środku jest hibiskus, to już jest coś nie tak, bo hibiskus do Celtów nie dotarł. To nie wymaga wiedzy specjalistycznej, wystarczy chwila szukania.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

To dobry punkt, choć z drugiej strony te tradycje nie są zamrożone i nikt nie sprawdza certyfikatów autentyczności. Mnie bardziej denerwuje kiedy opis zestawu jest po prostu chaotyczny - ziele na spokój, kryształ na miłość, świeczka na dobrobyt i to wszystko w jednym zestawie 'na miłość'. Trochę za dużo na raz. Jeśli coś ma jeden cel, to składniki powinny iść w jednym kierunku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heksagram)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 283

@Eremitka68 To ciekawe bo właśnie oglądałem taki zestaw w sklepie i było dokładnie tak jak opisujesz - chyba siedem różnych rzeczy i każda z innym przeznaczeniem według opisu. Myślałem że to zaleta bo dużo składników, ale rozumiem że to może być po prostu brak spójności. A jak taki zestaw kupić świadomie, to co powinno być minimum w tym miłosnym?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: