Forum

Asystent AI
Koszt energetyczny ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Koszt energetyczny rytuałów miłosnych dla osoby który je wykonuje

Strona 3 / 4

Wpisy: 135
Rozpoczynający temat
(@roksana79)
Połączone: 3 tygodnie temu

Czyli siostra w sumie nie ma dobrego miejsca w tej pracy? Bo cokolwiek jej dam, to albo będzie za trudne, albo zrobi to bez zaangażowania. Zaczynam mieć wrażenie że to się nie spina w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 962
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie chodzi o to, że się nie spina, tylko że trzeba dopasować jej rolę do tego co ona naprawdę potrafi udźwignąć. Może wcale nie musi być w samej pracy, tylko obok. Czyli pomaga ci wcześniej, np. przygotować przedmioty, posprzątać, ustawić wszystko, a potem zostaje w pokoju obok i tylko trzyma intencję dla ciebie. To też się liczy jako wspólne działanie, a koszt energetyczny się rozkłada.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Eleonorka56 ale czy trzymanie intencji z drugiego pokoju w ogóle coś daje? Bo dla mnie to brzmi jakby ona po prostu siedziała i myślała o tobie, a ty robisz wszystko sama. Gdzie tu wspólnota?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 962

@Erazm79 daje sporo, bo ona świadomie kieruje uwagę w stronę tego co robisz. To nie jest to samo co być w środku, ale energetycznie tworzy ci dodatkowe wsparcie i jednocześnie nie obciąża jej tym czego nie umie udźwignąć. Sprawdziłam to kilka razy i różnica jest wyczuwalna.


Odpowiedz
(@obsydian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 113

@Eleonorka56 ja kiedyś tak zrobiłem z mamą, ona siedziała w kuchni i piła herbatę, a ja robiłem swoje w pokoju. Wiedziała tylko że robię coś dla siebie i ma o mnie myśleć dobrze. Potem mi powiedziała że czuła jakąś dziwną ciszę w domu przez ten czas. Czyli coś się działo, ale ona w to nie weszła głębiej.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Obsydian czyli to działa nawet jak osoba nie wie dokładnie co robisz? Bo myślałam że bez świadomej zgody to się nie liczy, a tu mama nie wiedziała co konkretnie i jakoś to zafunkcjonowało.


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 649

@Kolczasta zgoda nie musi być na konkretną technikę, tylko na bycie obecnym w czyimś procesie. Mama Obsydiana zgodziła się myśleć o nim dobrze i to wystarczyło, bo nie była wciągana w żadną pracę bezpośrednio. To inna sytuacja niż wciąganie siostry do wspólnego rytuału, gdzie ona jest realnie w środku.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@tola-2)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy nie jest tak że jak siostra siedzi obok i nie wie nic, to ona później może mieć skutki uboczne nie wiedząc skąd? Bo jak nie była świadoma, to nie skojarzy że jej coś gorszego samopoczucia po takim dniu wzięło się z tego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rycerzmieczy)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 266

@Tola.2 to dobre pytanie i właśnie dlatego są dwie szkoły. Jedna mówi że im mniej osoba wie tym lepiej, bo mniej w to wkłada strachów. Druga mówi że bez pełnej informacji nie wolno nikogo wciągać nawet w pasywną rolę. Ja bym był ostrożny, bo skutki potrafią się odbić nawet na kimś kto siedzi w sąsiednim pokoju, jeśli relacja jest bliska.


Odpowiedz
Wpisy: 135
Rozpoczynający temat
(@roksana79)
Połączone: 3 tygodnie temu

No to się robi coraz bardziej skomplikowane. Bo właśnie myślałam że może opcja z siostrą w kuchni będzie kompromisem, a teraz wychodzi że to też nie jest neutralne. Może faktycznie powinnam ją uczciwie zapytać czy chce wiedzieć dokładnie, czy woli zostać z boku.


Odpowiedz
Wpisy: 770
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest dokładnie ta rozmowa o której pisałam wcześniej. Nie musisz jej zalewać wszystkim, ale powiedz jej że robisz coś dla siebie, że ona może albo być w środku, albo poza, i że każda opcja ma swoje skutki. Niech ona wybierze ile chce wiedzieć. Wtedy odpowiedzialność za jej decyzję spada z ciebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 215

@Filomena_67 ale to też nie jest takie proste, bo siostra usłyszy że są skutki uboczne i albo się wystraszy, albo machnie ręką że to bzdura. Mało kto słyszy taką ofertę i mówi spokojnie ok, to ja wybieram opcję B. Roksana, jak twoja siostra w ogóle reaguje na te tematy?


Odpowiedz
Wpisy: 135
Rozpoczynający temat
(@roksana79)
Połączone: 3 tygodnie temu

Szczerze to nie wiem. Nigdy z nią o tym nie rozmawiałam wprost. Wiem że nie wyśmiewa, bo jak kiedyś wspomniałam o kartach to się dopytała, ale nigdy nie ciągnęła tematu. Czyli neutralna, ale bez zaangażowania.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@jarzebina)
Połączone: 3 tygodnie temu

Neutralna to dobry punkt startowy w sumie. Gorzej jakby od razu odrzucała, bo wtedy każda twoja próba rozmowy spalałaby na panewce. Tylko pamiętaj że neutralność też ma swoją cenę, bo ona ci nie pomoże energetycznie tak jak ktoś naprawdę zaangażowany. Wtedy koszt znowu wraca głównie na ciebie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tomir)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 654

@Jarzebina niekoniecznie, bo osoba neutralna nie wnosi też oporu, a to czasem jest cenniejsze niż entuzjazm. Entuzjastyczny początkujący potrafi narobić więcej szkód niż ktoś kto po prostu spokojnie siedzi i nie blokuje. Wolę pracować z kimś letnim niż z kimś kto się napala bez zrozumienia.


Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Tomir czyli ty byś powiedział że Roksana ma w sumie szczęście że siostra jest letnia? Bo z tego co tu czytam wcześniej, to wychodziło że letnia osoba ciągnie pracę w dół. A teraz mówisz że to atut. Możesz to jakoś rozjaśnić, bo mi się te rzeczy gryzą.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 654

@Erazm79 to się nie gryzie, tylko zależy od kontekstu. Letni przy wspólnej pracy gdzie ma coś aktywnie robić to faktycznie ciągnie w dół, bo nie wkłada tyle ile powinien. Ale letni jako ktoś kto jest obok i nie blokuje, to atut. Roksana ma plan żeby siostra była gdzieś pomiędzy, więc neutralność jest jej na rękę pod warunkiem że nie da siostrze zadań które wymagają zaangażowania.


Odpowiedz
Wpisy: 135
Rozpoczynający temat
(@roksana79)
Połączone: 3 tygodnie temu

Czyli najlepiej byłoby żeby siostra po prostu nic nie robiła, tylko była w mieszkaniu? Bo z każdym kolejnym postem mi się ta jej rola zmniejsza i zastanawiam się czy w ogóle ma sens ją w to mieszać.


Odpowiedz
Wpisy: 770
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Sens jest taki że ona już tam mieszka, więc nie chodzi o to żeby ją w coś mieszać, tylko żeby nie weszła ci w sam środek pracy nieświadomie. Inaczej możesz mieć sytuację że ona wpadnie do pokoju w połowie, bo czegoś szuka, i wtedy to dopiero będzie problem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 215

@Filomena_67 no właśnie, o tym aspekcie nikt nie mówił. Roksana, ty w ogóle masz jak się zamknąć w pokoju tak żeby siostra nie weszła? Bo jeśli wam się drzwi nie zamykają na klucz albo ona ma zwyczaj wchodzić bez pukania, to cała robota wisi na włosku niezależnie od tego co jej powiesz wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 135
Rozpoczynający temat
(@roksana79)
Połączone: 3 tygodnie temu

Drzwi się zamykają, ale faktycznie ona czasem wchodzi bez pukania jak chce coś szybko spytać. Nie pomyślałam o tym w ogóle. Czyli muszę jej powiedzieć żeby przez te ileś godzin mnie nie zaczepiała, a do tego potrzebuję jakiegoś powodu.


Odpowiedz
Wpisy: 649
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

powód nie musi być wymyślny. Powiedz że masz coś ważnego do przemyślenia i potrzebujesz spokoju przez wieczór. To jest na tyle uniwersalne że nie wzbudza pytań, a jednocześnie nie kłamiesz, bo faktycznie potrzebujesz spokoju.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Mimoza ale czy taka półprawda nie obciąża samej pracy? Bo czytałem gdzieś że jak wchodzisz w rytuał z jakimś niedopowiedzeniem wobec osoby która jest blisko, to ta niedopowiedziana część później wraca jako coś co trzeba naprawić.


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 649

@Erazm79 zależy o czym mówimy. Niedopowiedzenie wobec osoby której rytuał dotyczy bezpośrednio, czyli partnera, to inna sprawa niż wobec siostry która jest tylko w sąsiednim pokoju. Roksana nie pracuje na siostrze, tylko obok niej. To się nie nakłada na zobowiązanie energetyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 1086
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

A skąd właściwie wiadomo gdzie kończy się obciążenie energetyczne pracy a zaczyna zwykłe życie? Bo czytam to wszystko i mam wrażenie że ludzie tu mówią o tym z dużą pewnością, ale dla mnie to wciąż mgliste.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 962

@Kolczasta po praktyce się to wyczuwa, ale na początku faktycznie trudno to rozróżnić. U mnie objawia się to tak że po normalnym dniu jestem zmęczona fizycznie, a po pracy która coś zabrała mam takie uczucie pustki w głowie, trudno się skupić na czymkolwiek przez kilka godzin. To są dwie różne jakości zmęczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@obsydian)
Połączone: 2 miesiące temu

U mnie to bardziej w żołądku siedzi po takich rzeczach, jakby coś tam ciężko leżało. Nie mogę nic zjeść do późna mimo że niby głodny jestem. Ale zgadzam się że to inna jakość niż zwykłe wykończenie.


Odpowiedz
Wpisy: 135
Rozpoczynający temat
(@roksana79)
Połączone: 3 tygodnie temu

A czy to zmęczenie po rytuale można jakoś ograniczyć z góry, czy po prostu trzeba je przyjąć i odespać? Bo jeśli to ma trwać kilka dni, to muszę sobie tak ułożyć kalendarz żeby później nie mieć żadnych ważnych spraw.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@jarzebina)
Połączone: 3 tygodnie temu

ograniczyć się da, ale nie zlikwidować całkiem. Po pierwsze nie pracuj na pusty żołądek ale też nie po obiedzie, bo trawienie zabiera energię której potrzebujesz. Po drugie zadbaj o sen przed, nie po. Wyspana wchodzisz, to mniej ci zabiera. Po trzecie nie planuj nic ważnego przez dwa, trzy dni po.


Odpowiedz
Wpisy: 654
(@tomir)
Połączone: 2 tygodnie temu

Dodałbym jeszcze że woda. Dużo wody przed i w trakcie, jak się da. Nie kawa, nie herbata, woda. To nie jest mistyczna porada, po prostu ciało lepiej znosi obciążenie jak jest nawodnione, a rytuał obciąża ciało nie tylko głowę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 215

@Tomir kawa naprawdę szkodzi? Bo ja bez kawy w ogóle nie funkcjonuję i jakbym miała przed rytuałem siedzieć bez niej, to bym była tak rozdrażniona że nic by z tego nie wyszło.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 654

@Antek_52 nie szkodzi w sensie że coś zepsuje, tylko że potem mocniej spadasz. Kawa cię trzyma sztucznie, a kiedy przestaje działać, to spadek po pracy jest jeszcze głębszy. Jeśli bez niej nie dasz rady, to wypij wcześniej, nie tuż przed.


Odpowiedz
Wpisy: 135
Rozpoczynający temat
(@roksana79)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ok to robi mi się powoli lista rzeczy do przygotowania. Sen, jedzenie, woda, siostra uprzedzona, drzwi zamknięte. Czy jest coś jeszcze o czym typowo się zapomina przy pierwszym razie, a potem ludzie żałują?


Odpowiedz
Wpisy: 770
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Telefon. Wycisz, schowaj, najlepiej zostaw w innym pokoju. Nic tak nie psuje skupienia jak dźwięk albo wibracja w połowie pracy. I nie chodzi tylko o przerwanie, ale o to że potem przez pół godziny myślisz kto pisał i dlaczego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Filomena_67 a co z muzyką w tle? Bo niektórzy mówią że pomaga utrzymać stan, a inni że dekoncentruje. Roksana, ty w ciszy planowałaś czy z czymś w tle?


Odpowiedz
Wpisy: 135
Rozpoczynający temat
(@roksana79)
Połączone: 3 tygodnie temu

Nie zastanawiałam się jeszcze nad tym szczerze. Myślałam że w ciszy, ale jak teraz piszesz to mam wątpliwości, bo cisza w bloku to też nie do końca cisza, słychać sąsiadów, windę, wszystko. Może coś delikatnego w tle byłoby lepsze niż udawanie że jest cicho jak nie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 654
(@tomir)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ja bym jednak postawił na ciszę, ale taką przygotowaną. To znaczy nie udajesz że jest cicho jak nie jest, tylko zatykasz to co możesz. Stopery do uszu na przykład, albo szum biały z aplikacji bardzo cicho, taki na granicy słyszalności. Muzyka z melodią ciągnie myśli za sobą, nawet jak myślisz że nie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Tomir szum biały to ciekawy pomysł, nie pomyślałbym o tym. A czy to nie wchodzi w to samo co muzyka, że jednak jakiś dźwięk z zewnątrz steruje stanem? Czy szum jest na tyle neutralny że się nie liczy?


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 654

@Erazm79 szum jest na tyle monotonny że mózg go po chwili przestaje przetwarzać świadomie. Z muzyką jest inaczej, bo melodia ma strukturę i mózg cały czas ją śledzi, nawet jak ci się wydaje że jej nie słuchasz. Sprawdź sobie kiedyś po pracy ile pamiętasz z tego co leciało, jak była muzyka to zwykle sporo.


Odpowiedz
Wpisy: 649
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja akurat pracuję czasem z bardzo cichym bębnem w tle, ale to jest specyficzne i nie polecałabym tego komuś kto robi coś pierwszy raz. Roksana, na pierwszą pracę lepiej trzymaj się prostoty, dodawanie elementów to coś co dochodzi z czasem jak już wiesz co ci pomaga a co nie.


Odpowiedz
Wpisy: 135
Rozpoczynający temat
(@roksana79)
Połączone: 3 tygodnie temu

Czyli minimum elementów, rozumiem. A jak długo to mniej więcej trwa u was takie pełne przygotowanie plus sama praca? Pytam bo chcę wiedzieć ile godzin sobie zarezerwować, żeby nie patrzeć na zegarek w trakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 962
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Zarezerwuj sobie cały wieczór i nie planuj nic na następny dzień rano. U mnie samo przygotowanie to jest godzina, czasem więcej, bo trzeba się wyciszyć, ustawić wszystko, sprawdzić czy nic nie zapomniałam. Sama praca może być krótsza niż przygotowanie, ale to po niej potrzebujesz czasu na zejście, i to jest część której ludzie nie liczą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 215

@Eleonorka56 to schodzenie po pracy to jak długo właściwie trwa? Bo ja kiedyś próbowałam coś podobnego i potem przez dwie godziny chodziłam po mieszkaniu jak otępiała, nie mogłam się ani położyć ani niczym zająć.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 962

@Antek_52 u mnie pół godziny do godziny zwykle, ale to zależy ile praca zabrała. Jak coś było cięższe to nawet do następnego ranka mam wrażenie że nie jestem do końca w sobie. To otępienie o którym piszesz to znak że praca coś z ciebie wyciągnęła, nie że poszło źle.


Odpowiedz
Wpisy: 1086
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to wszystko i mam pytanie którego pewnie nikt nie zada, ale jednak. Skąd wiadomo że to zmęczenie po rytuale to faktycznie skutek pracy, a nie po prostu efekt tego że siedziałaś półtorej godziny w skupieniu i emocjach? Bo skupienie samo w sobie też wykańcza, a jak jeszcze dochodzi nadzieja i strach że się uda, to mózg ma co robić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 513

@Kolczasta dobre pytanie i nie ma na nie czystej odpowiedzi. Pewnie jedno i drugie się nakłada. Część zmęczenia to faktycznie po prostu napięcie i koncentracja, część to coś innego co trudno opisać słowami niemistycznymi. Ja po pewnym czasie zaczęłam rozróżniać te dwie rzeczy ale na początku nie umiałam.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@obsydian)
Połączone: 2 miesiące temu

U mnie też się to nakłada i nie zawsze umiem rozdzielić. Ale jest taka różnica że po samej koncentracji śpię dobrze, a po pracy mam dziwne sny albo budzę się o trzeciej rano bez powodu. To dla mnie znak że to było coś więcej niż skupienie.


Odpowiedz
Wpisy: 135
Rozpoczynający temat
(@roksana79)
Połączone: 3 tygodnie temu

Dziwne sny w sensie związane z osobą której rytuał dotyczy, czy w ogóle dziwne?


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@obsydian)
Połączone: 2 miesiące temu

Różnie. Czasem o tej osobie, czasem o zupełnie czymś innym ale w takim klimacie że się budzisz z poczuciem że coś się działo. Trudno to opisać, ale jak to przeżyjesz to wiesz o co chodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 770

@Obsydian u mnie też sny się zmieniają po pracy, ale nie zawsze tej samej nocy. Czasem dopiero po dwóch trzech dniach przychodzi coś co wyraźnie odnosi się do tego co robiłam. Roksana, zapisuj sny przez kilka dni po rytuale, nawet jak ci się wydają nieistotne, bo potem łatwiej połączyć kropki.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: