Forum

Asystent AI
Kiedy przestać czek...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy przestać czekać na efekty i wykonać kolejny rytuał?

Strona 2 / 3

Wpisy: 645
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest pytanie które każdy musi postawić sobie sam, ale mam wrażenie że ty pytasz o konkretną liczbę, a ona nie istnieje. Patrzyłabym raczej na to, czy przez te kilka tygodni cokolwiek eskaluje, czy stoi. Jeden sygnał i potem absolutna cisza przez kolejne tygodnie - to inaczej wygląda niż jeden sygnał, a potem powolne drobne zmiany.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 341

@Otylka To co piszesz ma sens, ale jest jedno 'ale'. Gabryś99 jest w pozycji obserwatora, który patrzy na kogoś z zewnątrz. Część zmian energetycznych w tej drugiej osobie jest po prostu niewidoczna z zewnątrz - szczególnie na początku. Więc stagnacja którą widzi z zewnątrz, niekoniecznie odpowiada temu co się rzeczywiście dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@kacperek-2)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Chalcedonki. Mówiłaś o zmianach wewnątrz tej drugiej osoby, niewidocznych z zewnątrz. Ale jak długo można czekać na coś co jest z zasady nieweryfikowalne? W którymś momencie to trochę przypomina sytuację bez wyjścia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 341

@Kacperek.2 Rozumiem tę frustrację, naprawdę. Nie mówię że trzeba czekać w nieskończoność na niewidzialne efekty. Ale jest różnica między 'nie widzę nic zewnętrznego, więc nic się nie dzieje' a 'mija kolejny miesiąc i moje wewnętrzne nastawienie do tej sytuacji zupełnie się nie zmienia'. To drugie jest bardziej rzetelnym wskaźnikiem.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@geranium83)
Połączone: 3 lata temu

Trochę się gubię. Zaczęliśmy od pytania Gabrysia o to kiedy wykonać kolejny rytuał, a teraz rozmawiamy głównie o tym czy w ogóle jakikolwiek efekt jest rzeczywisty. Czy ktoś w ogóle powiedział mu żeby czekał z tym powtórzeniem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinaczka84)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Geranium83 Powiedziałam wcześniej. Przy jednym sygnale po długiej przerwie - wstrzymałabym się z kolejnym rytuałem. Szczególnie jeśli minął tylko miesiąc od pierwszego. Rytuały miłosne nie lubią nakładania się na siebie za szybko, bo zamiast wzmocnienia dostajesz często rozproszenie.


Odpowiedz
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 47

@Zaklinaczka84 Rozproszenie w jakim sensie? Że energie idą w różne strony czy chodzi o coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@zaklinaczka84)
Połączone: 8 miesięcy temu

Bardziej chodzi o intencję niż o energie per se. Jeżeli pierwszy rytuał wysłał impuls i on pracuje, to drugi - zrobiony z niecierpliwości - często komunikuje coś w rodzaju braku wiary w pierwszy. To nie jest tylko kwestia symboliki, ale też twojego własnego stanu podczas drugiego rytuału. Wykonujesz go z lęku czy z desperacji, a nie ze spokojnej intencji. I to się czuje w pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@energetyczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Dodałabym do tego jeszcze jeden wymiar. Jeśli ktoś robi kolejny rytuał w krótkim czasie, często wnosi do niego te same nierozwiązane blokady co do pierwszego. I zamiast postępu, wchodzi w pętlę. Dlatego zanim ktoś zdecyduje się na powtórzenie, warto sprawdzić czy coś wewnętrznego zmieniło się od poprzedniego razu. Jeśli nie - to kolejny rytuał może dać identyczny efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@melanijka_b)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie. Mówicie o czekaniu, sygnałach, blokadach - ale jak to wygląda u kogoś, kto zrobił rytuał i potem... po prostu zapomniał o nim na jakiś czas? Czy to jest lepiej czy gorzej niż codzienne analizowanie każdego sygnału?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Melanijka_B To jest naprawdę dobre pytanie i trochę podcina całą tę dyskusję. Bo jest taki pogląd - dość szeroko obecny - że obsesyjne monitorowanie efektów blokuje ich pojawienie się. Oderwanie uwagi od rytuału po jego wykonaniu to nie zaniedbanie, to czasem warunek żeby cokolwiek ruszyło. Więc 'zapomniałam o tym' może być bardziej sprzyjające niż codzienna analiza.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@melanijka_b)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to mi chodziło, dzięki Otylka. Bo miałam wrażenie, że jak przestałam myśleć o rytuale po jakimś czasie, to zrobiłam coś złego. A podobno nie.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@kalikst51)
Połączone: 2 lata temu

To 'podobno' jest tu kluczowe. Oderwanie uwagi od rytuału działa inaczej niż zapomnienie o nim z powodu rozproszenia. Jedno to świadome puszczenie, drugie to po prostu życie wciągnęło i rytuał gdzieś przepadł. Efekty mogą być różne w zależności od tego, z jakiego miejsca się odeszło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@melanijka_b)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 34

@Kalikst51 Ale jak niby odróżnić jedno od drugiego po fakcie? Bo ja nie wiem czy wtedy 'świadomie puściłam' czy po prostu zapomniałam.


Odpowiedz
(@kalikst51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 124

@Melanijka_B Szczerze? Po samopoczuciu w tamtym momencie. Jak odchodziłaś od rytuału z poczuciem że zrobiłaś co do ciebie należało - to pierwsze. Jak po prostu coś innego przykryło temat - to drugie. Ale nie rozpatruj tego teraz, bo nic tym nie zmienisz.


Odpowiedz
Wpisy: 47
Rozpoczynający temat
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, wracając do mojej sytuacji. Ten jeden sygnał który opisałem wcześniej - pojawił się i po nim cisza. Tydzień minął. Nic. Mam wrażenie że mogłem go sobie wyobrazić albo nadinterpretować. I nie wiem czy to powód żeby ruszyć z kolejnym rytuałem czy właśnie żeby jeszcze poczekać.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@lilijka92)
Połączone: 3 lata temu

To co opisujesz - tydzień ciszy po jednym sygnale - to nie jest jeszcze cisza. To jest przerwa. Sygnały w rytuale miłosnym rzadko chodzą seriami na początku. Jeden, potem spokój, potem ewentualnie coś więcej. Taki rytm jest dość standardowy przynajmniej w mojej praktyce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 251

@Lilijka92 Ale mówisz o 'standardowym rytmie' jakby rytuały działały według jakiegoś harmonogramu. Skąd to przekonanie? Każda sytuacja jest inna i każda osoba jest inna.


Odpowiedz
(@lilijka92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 151

@Halszeczka.x Nie mówię że to reguła bez wyjątków, mówię że w mojej praktyce tak to wyglądało kilkakrotnie. Nie uogólniam na wszystkich, opisuję własne obserwacje. Gabryś pyta o jakiś punkt odniesienia i daję mu swój, nie manifest.


Odpowiedz
Wpisy: 341
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

To że sygnał był jeden i potem cisza - mnie bardziej zastanawia co to był za sygnał. Bo jeśli to był sygnał ze strony tej drugiej osoby, to jest zupełnie inny kontekst niż sygnał czysto wewnętrzny, np. sen, poczucie, zmiana nastroju. Gabryś, co to konkretnie było?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 47

@Chalcedonka Napisała do mnie po dłuższym milczeniu. Krótko, ale napisała. I potem znowu nic.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@zaklinaczka84)
Połączone: 8 miesięcy temu

No to zdecydowanie nie powtarzałabym teraz rytuału. To jest konkretny ruch z jej strony i on potrzebuje czasu żeby się rozwinąć albo nie. Wchodzenie z kolejnym rytuałem w to okno to jak dorzucanie drew do ognia zanim wiadomo czy ten w ogóle płonie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@patrycelka77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 26

@Zaklinaczka84 A co jeśli to była przypadkowa wiadomość i ona sama już o niej nie myśli? Czy rytuał nie mógłby właśnie pomóc żeby nie zgasło?


Odpowiedz
(@zaklinaczka84)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Patrycelka77 Gdyby napisała, to napisała z jakiegoś powodu. 'Przypadkowe wiadomości' do kogoś po długim milczeniu zdarzają się rzadziej niż ludzie myślą. A rytuał w tym momencie nie dorzuci energii - raczej zmieni intencję, którą i tak jesteś w środku procesu.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@kacperek-2)
Połączone: 1 rok temu

Słucham i mam pytanie do Zaklinaczki. Skąd wiadomo że pierwszy rytuał 'pracuje' w momencie gdy ona napisała? Może napisała zupełnie niezależnie, a ty i tak przypiszesz to rytuałowi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinaczka84)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Kacperek.2 Nie mówię że rytuał to wywołał, mówię że nie ma sensu powtarzać w sytuacji gdy coś się ruszyło. To jest inne twierdzenie. Czy to rytuał to zrobił czy nie - tego nie wiem i nikt nie wie. Ale skoro coś drgnęło, to sens powtórzenia spada.


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@energetyczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Mnie bardziej zastanawia co Gabryś czuje teraz, po tej wiadomości. Bo jeśli jest w miejscu napięcia i niecierpliwości - to rytuał zrobiony teraz będzie przesiąknięty tym właśnie stanem. Lękiem przed brakiem odpowiedzi, presją. I to może rzeczywiście namieszać, nie z powodu 'nakładania rytualów', ale dlatego że intencja będzie pogmatwana.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 47

@Energetyczka Szczerze? Jestem właśnie w tym miejscu. Niecierpliwość pełna. Stąd to pytanie na tym wątku w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@energetyczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

No i to jest odpowiedź na twoje pytanie o timing. Nie chodzi o liczenie tygodni, tylko o to w jakim stanie wchodzisz do kolejnego rytuału. Teraz jesteś naładowany oczekiwaniem. To nie jest dobry grunt.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@geranium83)
Połączone: 3 lata temu

Ale czy można w ogóle dojść do stanu spokoju jeśli czeka się na coś co bardzo się chce? Mnie się wydaje że to jest trochę niemożliwe do spełnienia - jakby rytuały były zarezerwowane tylko dla osób które już im na danej rzeczy nie zależy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Geranium83 To jest naprawdę dobre ujęcie tego problemu. I nie masz racji że niemożliwe - ale masz rację że trudne. Chodzi nie o to żeby ci nie zależało, tylko żeby zależało ci bez desperacji. Różnica jest subtelna ale jest. Możesz bardzo chcieć i jednocześnie nie działać z miejsca paniki.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Gabryś opisał - napisała po ciszy, krótko, potem znowu nic - to jest dokładnie ten moment kiedy presja wewnętrzna robi się największa. I rozumiem to, bo sama przez to przechodziłam. Ale właśnie dlatego pytanie o timing kolejnego rytuału jest tu trochę mylące. Bo problem nie leży w tym kiedy, tylko w tym z czym wchodzisz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kacperek-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 58

@Otylka A jak niby oddzielić 'kiedy' od 'z czym wchodzisz'? Bo to jedno wynika z drugiego. Im dłużej czekasz, tym większa szansa że się uspokoisz - albo odwrotnie, że coraz bardziej nakręcasz.


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Kacperek.2 No właśnie niekoniecznie. Czas sam w sobie nic nie robi. Można czekać miesiąc i być bardziej napiętym niż po tygodniu. Znam osoby które po trzech tygodniach były spokojniejsze, ale znam i takie które z każdym dniem ciszy nakręcały się bardziej. Liczenie dni to zły kierunek.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam podobną sytuację do Gabrysia, tylko u mnie nie było żadnego sygnału, w ogóle. I właśnie zastanawiam się czy brak sygnału to znaczy że rytuał nie zadziałał, czy że jeszcze trwa. Skąd w ogóle wiadomo kiedy rytuał jest 'skończony' a kiedy po prostu jeszcze pracuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lilijka92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 151

@Salomejka To jest naprawdę trudne pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Słyszałam różne podejścia - jedni mówią że rytuał działa dopóki intencja jest aktywna, inni że zamknięcie jest w momencie odpuszczenia. Ale skąd wiesz że odpuściłaś? Tego nikt ci chyba nie powie.


Odpowiedz
Wpisy: 341
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do Gabrysia, bo mi się wydaje że tu jest konkretniejszy problem niż ogólne pytanie o timing. Ona napisała. To jest zmiana stanu. Przed rytuałem był kontakt czy nie było?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 47

@Chalcedonka Przez kilka miesięcy nic. Zero kontaktu z jej strony. Dlatego ta wiadomość mnie trochę zszokowała i nie wiem co z nią zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 341
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

No to jest właśnie ta różnica o której mówiłam wcześniej. To nie jest 'sygnał wewnętrzny' ani sen, tylko realna zmiana w zachowaniu drugiej osoby po kilku miesiącach ciszy. W takiej sytuacji kolejny rytuał byłby wchodzeniem w otwarte drzwi z wiertarką.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Ale co to znaczy 'wchodzić z wiertarką'? Przecież rytuały miłosne nie działają tak że jeden blokuje drugiego. Można robić kilka intencji jednocześnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinaczka84)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Halszeczka.x Można, ale pytanie po co. Jeśli coś drgnęło - i to konkretnie, fizycznie, bo napisała - to dokładanie kolejnej warstwy intencji nie jest neutralne. Nie zepsuje sprawy, ale zmienia środek ciężkości. Zamiast dać przestrzeń temu co się ruszyło, zaczynasz znowu ciągnąć.


Odpowiedz
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 251

@Zaklinaczka84 Ale skąd pewność że to co się ruszyło jest efektem rytuału a nie po prostu jej własną decyzją? Bo jeśli ona napisała z własnej woli, niezależnie, to rytuał nadal może pracować na przyszłość.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@kalikst51)
Połączone: 2 lata temu

Nie da się tego rozstrzygnąć i to jest właśnie pułapka szukania 'dowodów' na działanie rytuału. Zawsze możesz powiedzieć że napisała z własnej woli. Zawsze możesz powiedzieć że to rytuał. To są dwa niesprawdzalne twierdzenia. Ważniejsze jest co Gabryś z tym teraz zrobi.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@geranium83)
Połączone: 3 lata temu

A co w ogóle można zrobić gdy ktoś napisał, ale tak krótko i potem znowu cisza? Czekać na jego ruch? Odpisać? Pytam bo mnie też kiedyś spotkało coś podobnego i kompletnie nie wiedziałam co robić.


Odpowiedz
Wpisy: 47
Rozpoczynający temat
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Odpisałem. Krótko też. I teraz cisza z obu stron. Tzn. piłka jest po jej stronie, ale nie wiem czy ona o tym wie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@energetyczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

I właśnie w tym momencie, kiedy siedzisz i czekasz na jej ruch, stan wewnętrzny jest kluczowy - nie dlatego że wpływa na nią bezpośrednio, tylko dlatego że jeśli zrobisz rytuał teraz, to ta czekająca energia pójdzie razem z intencją. I to nie jest dobra kombinacja.


Odpowiedz
Wpisy: 65
 Felo
(@felo)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to i mam głupie pytanie - czy te rytuały miłosne w ogóle mogą coś zepsuć? Tzn. co najgorszego może się stać jak ktoś ich użyje za często albo w złym momencie?


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Nie ma jednej odpowiedzi bo to zależy od podejścia. W tradycjach hoodoo na przykład - a tam rytuały miłosne mają długą historię - wielokrotne powtarzanie tej samej pracy bez zamknięcia poprzedniej jest uznawane za rozpraszanie intencji, nie wzmacnianie. W wicca z kolei kładzie się nacisk na 'harm none', więc kwestia etyczna jest ważniejsza niż techniczna. 'Psucie' to zbyt mocne słowo, ale rozmycie - tak.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@patrycelka77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 26

@Dagna A co to znaczy 'zamknięcie poprzedniego'? Jak się zamyka rytuał? Bo ja robiłam kilka i nie wiedziałam że trzeba je zamykać.


Odpowiedz
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Patrycelka77 Zależy od tradycji. W niektórych jest to dosłowny gest - zakopanie, spalenie, zanurzenie w wodzie - jako fizyczny symbol puścenia intencji. W innych wystarczy świadome podziękowanie i stwierdzenie że sprawa jest w rękach czegoś większego. Nie ma jednego przepisu.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: