Forum

Asystent AI
Rytuały miłosne a o...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały miłosne a obecne związki - czy można chronić to, co już jest?

Strona 1 / 2

Wpisy: 87
Rozpoczynający temat
(@eliksiria)
Połączone: 9 miesięcy temu

Zastanawiam się nad czymś, o czym rzadko się tu pisze - większość rozmów o rytuałach miłosnych kręci się wokół przyciągania kogoś nowego albo odzyskiwania byłego. Ale co z ochroną tego, co już mamy? Czy w ogóle ma sens robić coś rytualnie, kiedy związek jest stabilny i nie ma żadnego kryzysu? Czy to nie jest trochę jak naprawianie czegoś, co nie jest zepsute? Z drugiej strony gdzieś czytałam, że wiele tradycji magicznych traktuje ochronę istniejącej więzi jako coś zupełnie odrębnego od rytuałów przyciągania - inne intencje, inne metody. Ciekawi mnie, czy ktoś z was w ogóle podchodzi do tematu od tej strony, czy macie jakieś doświadczenia z robieniem czegoś dla związku, który po prostu chcecie pielęgnować, a nie ratować.


Odpowiedz
76 odpowiedzi
Wpisy: 258
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

To akurat temat, który mnie bardzo interesuje, bo sama przez dłuższy czas myślałam podobnie - po co cokolwiek robić, skoro jest dobrze. Ale potem doszłam do wniosku, że to trochę jak z dbaniem o zdrowie. Nikt nie idzie do lekarza dopiero wtedy, kiedy jest naprawdę źle. Robiłam kilka rzeczy głównie pod kątem wzmacniania więzi, nie przyciągania - różowe świece, intencje wypowiadane razem z partnerem, co już samo w sobie jest inne niż klasyczny rytuał miłosny robiony dla kogoś bez jego wiedzy. I tu właśnie widzę kluczową różnicę. Czy to jest w ogóle nadal 'rytuał miłosny' w tradycyjnym sensie, czy raczej coś bliższego rytuałowi relacyjnemu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@otylka_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 121

@Leontynka rytuał relacyjny - całkiem ciekawe określenie, nie spotkałam się z nim wcześniej, ale chyba dobrze opisuje intencję. Mnie zawsze zastanawiało, gdzie przebiega granica między ochroną a kontrolą, bo w przypadku istniejącego związku to może być naprawdę cienka linia. Jeśli robię coś, żeby 'wzmocnić więź', to czy nie nakładam też na partnera jakiejś intencji bez jego zgody? Nawet jeśli jest ona pozytywna. W magii sympatycznej, przynajmniej z tego, co wiem, ta kwestia jest traktowana bardzo różnie w zależności od tradycji.


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 628

@Otylka_O dokładnie to samo mnie gryzło, kiedy zaczęłam się tym interesować. Czytałam sporo o tym, jak to jest ujmowane w tradycji hoodoo i tam ochrona istniejącego związku jest wręcz osobną kategorią - mówi się o 'love work' wyraźnie rozdzielonym na przyciąganie, zatrzymywanie i ochronę. Te trzy rzeczy są traktowane jako zupełnie inne prace, z różnymi składnikami i różnymi intencjami. Ale wracając do twojego pytania o zgodę - w tej tradycji kwestia etyki wolnej woli jest kompletnie inaczej stawiana niż w Wicca czy współczesnej magii ceremonialnej. Nie twierdzę, że jeden podejście jest właściwe, ale ciekawe, że to nie jest jeden universal standard.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Moim zdaniem cały ten problem z 'wolną wolą' w rytuałach dla istniejącego związku jest trochę naciągany, bo jak jesteście razem i oboje chcecie być razem, to nie ma tu żadnego łamania niczyjej woli. Rytuał tylko wzmacnia to, co jest. To co innego niż rzucanie czegoś na kogoś, kto nawet nie wie o twoim istnieniu. Sama robiłam rzeczy głównie z różową turmalinką i sznurkami i nigdy nie miałam wątpliwości etycznych, bo intencja była czysta.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 121

@Halszeczka.x ale właśnie na tym polega problem, który podnosisz - zakładasz, że skoro oboje chcecie być razem, to wola jest zgodna. Ale co jeśli partner za tydzień naturalnie odczułby potrzebę odejścia albo zmiany? Czy rytuał ochronny nie zablokuje tej naturalnej ewolucji? To nie jest abstrakcyjne pytanie, naprawdę się nad tym zastanawiam. Może przesadzam, ale w sumie nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie to, co w tej całej dyskusji o rytuałach ochronnych wydaje mi się pomijane. Większość magicznych systemów, które traktują ochronę związku jako osobną pracę, rozróżnia ochronę relacji od ochrony konkretnej osoby. To znaczy - masz rytuał, który 'chroni przestrzeń między wami', a nie taki, który 'przywiązuje partnera'. Brzmi jak subtelna różnica, ale mechanizm jest inny. Pierwsze działa jak tworzenie sprzyjającego środowiska, drugie jak zaklęcie wiążące. I tu akurat tradycja wróżbiarska może trochę podpowiedzieć, bo tarot w kontekście relacyjnym też to rozróżnia - są układy, które czytają energię więzi, a nie energię poszczególnych osób.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Ambrozy to co opisujesz jako 'ochronę przestrzeni między' - czy masz jakiś konkretniejszy przykład, jak to wygląda w praktyce? Bo mi to brzmi trochę jak metafora, ale chyba chodzi o coś konkretnego w rytuale? Jak to się różni od zwykłego rytuału na wzmocnienie uczuć?


Odpowiedz
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

@Bertramka dobry przykład to praca z węzłami - sznur z zawiązanymi węzłami symbolizuje samą więź, nie żadną z osób. Używasz go jako obiektu rytuału, a nie zastępczego wyobrażenia partnera. Węzły w magii keltyjskiej i skandynawskiej były właśnie symbolem relacji jako czegoś niezależnego - miały własną energię, niezwiązaną bezpośrednio z wolą żadnej ze stron. Dlatego praca z nimi to technicznie praca z więzią, a nie z człowiekiem. Czy to etycznie wszystko załatwia, to już inna rozmowa, ale mechanizm jest inny.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@kachna)
Połączone: 2 lata temu

wchodze tutaj trochę z boku, bo czytam ten watek od jakiegos czasu i jestem ciekawa - czy runy nie dają sie do tego uzytkowac? bo w starszym futhark jest przeciez Gebo ktora jest runą darów i wzajemności, i chyba tez Sowilo jako runa siły i jedności? Sama nie robiłam żadnego rytuału dla związku ale zastanawialam sie nad tym ostatnio


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 628

@Kachna Gebo to bardzo trafne skojarzenie, chociaż jej znaczenie jest częściej tłumaczone jako równowaga dawania i brania, wzajemność - co w kontekście ochrony związku ma sens, bo wspiera równowagę relacyjną zamiast ją zaburzać. Sowilo kojarzę bardziej z energią i wolą niż z jednością, ale różne tradycje runiczne mogą to inaczej ujmować. Mnie ciekawi, czy ty widziałabyś runy bardziej jako element do wkomponowania w rytuał ochronny, czy jako samodzielną praktykę?


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@malwinia_f)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i tyle się nauczyłam, serio dziękuję wszystkim za takie przemyślane podejście! Ja sama byłam przekonana, że rytuały miłosne to tylko przyciąganie albo 'odzyskiwanie' i w ogóle nie przychodziło mi do głowy, że można je robić prewencyjnie. Czy to znaczy, że na przykład robienie czegoś razem z partnerem - oboje świadomie - jest bezpieczniejsze energetycznie niż robienie czegoś solo dla relacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 258

@Malwinia_F to jest naprawdę ważne pytanie i myślę, że nie ma jednej odpowiedzi. Z mojego doświadczenia - robiłam jedno i drugie i efekt był inny, ale nie wiem, czy jeden jest 'bezpieczniejszy'. Wspólne intencje są bardziej świadome, bo oboje wnosicie coś swojego. Solo masz pełną kontrolę nad intencją, ale też całą odpowiedzialność za to, co puszczasz w ruch. Nie wiem też, czy 'bezpieczny energetycznie' to właściwe kryterium - mnie bardziej interesuje, czy jest etycznie czyste i zgodne z tym, czego oboje chcecie.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@dreamweaver)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do całej rozmowy, bo trochę zgubiłam wątek - czy ktoś w ogóle próbował coś robić prewencyjnie i potem oceniał, czy to 'zadziałało'? Bo jak to w ogóle ocenić? Związek jest stabilny, bo był stabilny, czy dlatego, że coś zrobiliście? Nie wiem jak wyizolować wpływ rytuału od zwykłego dobrego funkcjonowania relacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Dreamweaver to jest chyba najszczersze pytanie w tym wątku i trochę cieszy mnie, że ktoś je zadał wprost. Sama się nad tym zastanawiam przy każdym rytuale - weryfikacja efektów w magii jest naprawdę trudna, bo nie masz grupy kontrolnej. Ale może to nie jest właściwe podejście do tematu? Może rytuał działa bardziej na sam związek z intencją i z partnerem niż na jakiś zewnętrzny wynik?


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

a mozna zrobic rytuał dla zwiazku jeśli jeden z partnerow w ogole nie wierzy w takie rzeczy? pytam bo mam sytuacje że moja dziewczyna jest sceptyczka totalnie i nie powiedzialbym jej o tym zeby sie nie smiac ale tez nie wiem czy to w ogole ma senstwo bez jej swiadomosci


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 251

@Dawidek02 moim zdaniem brak wiary partnera nie blokuje rytuału, bo energia działa niezależnie od przekonań. To trochę jak z lekiem - działa, nawet jeśli pacjent nie wierzy w farmakologię. Sama robiłam rzeczy bez wiedzy partnera i wszystko było okej.


Odpowiedz
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

@Halszeczka.x nie zgodziłbym się z tym porównaniem do leku, bo lek ma działanie biochemiczne niezależne od przekonań, a mechanizm rytuału jest właśnie oparty na intencji i świadomości. To trochę inna kategoria. Co nie znaczy, że rytuał bez wiedzy partnera nie może działać - ale argument 'jak lek' wydaje mi się nietrafionym uzasadnieniem. Poza tym w kontekście ochrony związku, a nie przyciągania - czy brak wiedzy partnera zmienia coś etycznie według ciebie? Sam nie jestem pewien odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@otylka_o)
Połączone: 3 lata temu

Wracając do pytania, które gdzieś w tej rozmowie się pojawiło - o to, jak ocenić, czy rytuał ochronny 'zadziałał'. Myślę, że poza weryfikacją zewnętrznych efektów jest coś, co można obserwować od wewnątrz - własne poczucie spokoju, zmiana w tym, jak podchodzisz do trudnych momentów w relacji. Nie wiem, czy to 'dowód', ale wielu ludzi właśnie to zgłasza po takich praktykach. Może to nie jest magia działająca na związek, tylko na ciebie - na twoją otwartość i obecność w relacji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eliksiria)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 87

@Otylka_O to jest dla mnie jedna z ciekawszych odpowiedzi w tym wątku, bo otwiera pytanie, które mnie zastanawia od początku tej rozmowy. Jeśli rytuał zmienia głównie ciebie - twój stosunek do relacji, poziom spokoju, obecność - to gdzie kończy się rytuał, a zaczyna zwykła uważna praca nad sobą? Czy różowy kamień i świeca wnoszą coś, czego nie wniosłaby medytacja albo szczera rozmowa z partnerem? Serio pytam, nie przekornie.


Odpowiedz
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 78

wracajac do tego co pisala Eliksiria na początku - jak to jest z tym 'chronieniem tego co jest'? bo w sumie cała dyskusja poszla w stronę mechanizmów, ale mnie dalej nurtuje to pierwotne pytanie. czy robiac rytuał żeby związek byl stable, nie zakladasz trochę z góry ze cos mu zagraża? bo jakbym miał dobry zwiazek to po co mi ochrona


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawe, że to pytanie się pojawiło, bo właśnie w tarocie to napięcie między 'co robi rytuał' a 'co robi intencja' jest bardzo wyraźne. Rozkład kart sam w sobie nic nie zmienia - to co robisz z tym, co zobaczysz, zmienia coś w tobie. Może rytuał ochronny dla związku działa podobnie - daje ci konkretny moment skupienia, w którym naprawdę decydujesz, czego chcesz dla tej relacji. To nie jest mało, nawet jeśli mechanizm jest czysto psychologiczny.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

To co napisałaś Eliksirio - o granicy między rytuałem a zmianą w sobie - jest dla mnie kluczowe w całym tym temacie. Bo właśnie to pytanie sprawia, że trudno jednoznacznie powiedzieć 'to zadziałało'. Jeśli po rytuale ochronnym zaczynasz inaczej słuchać partnera, inaczej reagować na konflikty, to czy to jest magia czy praca nad sobą? I czy w ogóle ma sens to rozdzielać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@otylka_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 121

@Geomantka mam dokładnie ten sam problem z odpowiedzią na to. Przy jednym rytuale, który robiłam jakieś dwa lata temu, zauważyłam potem, że przestałam od razu skakać do defensywy kiedy partner coś krytykował. Ale nie wiem - czy to był efekt rytuału, czy po prostu sama byłam wtedy w lepszym miejscu? Nie ma jak tego oddzielić.


Odpowiedz
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Otylka_O ale może właśnie o to chodzi? Że rytuał działa jako wejście do pewnego stanu, a nie jako osobna siła, która coś zmienia bez twojego udziału? Wtedy nie ma sensu pytać 'co to było' - ważne że coś się zmieniło i w którą stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się, czy to rozdzielanie 'rytuał vs. zmiana wewnętrzna' nie jest w ogóle fałszywym podziałem. W większości systemów magicznych, które znam, intencja jest mechanizmem - nie ozdobnikiem. Rytuał ma cię przestawić wewnętrznie, żebyś działał inaczej. Efekt zewnętrzny jest pochodną tego, że ty inaczej wchodzisz w sytuacje. Więc to, co Otylka opisuje, to prawdopodobnie jest dokładnie to, co miało się stać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Ambrozy to trochę zmienia mi perspektywę, bo zawsze myślałam o rytuałach ochronnych dla związku jak o czymś, co działa 'na zewnątrz' - jakby tworzyło tarczę wokół relacji. A ty mówisz, że to bardziej zmiana w tym, jak ty sam funkjonujesz w tej relacji. Mam dobrze?


Odpowiedz
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

@Bertramka tak, mniej więcej. Choć to nie wyklucza, że w niektórych podejściach rytuał ma też działać na 'przestrzeń między' - tak jak pisałem wcześniej o pracy z węzłami. Ale nawet tam zmiana zaczyna się od ciebie i tego, jak rozumiesz więź.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@dreamweaver)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak to w ogóle wygląda, że rytuał cię 'przestawia wewnętrznie'? Pytam poważnie, bo tego nie rozumiem. Zapalasz świecę, coś mówisz - i co konkretnie się dzieje, że potem inaczej wchodzisz w rozmowę z partnerem? Jakoś nie mogę tego sobie ułożyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 258

@Dreamweaver mi kiedyś pomogło myślenie o tym jak o bardzo intensywnym i uważnym wyrażeniu intencji. Jak robisz rytuał z prawdziwą koncentracją, to jakbyś sobie mówiła na głos - i to głośno, i z całą uwagą - czego naprawdę chcesz. I to zostawia ślad. Nie w sensie mistycznym, ale poznawczym. Inaczej potem podchodzisz do sytuacji, bo masz to 'powiedziane'.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

No ale to brzmi jak po prostu silna afirmacja, nie rytuał. Rytuał chyba jednak zakłada coś więcej niż tylko uważne wyrażenie intencji, bo inaczej po co w ogóle wszystkie te elementy - świece, zioła, godziny, fazy księżyca? To musi coś znaczyć poza efektem psychologicznym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 628

@Halszeczka.x ale te elementy właśnie wzmacniają koncentrację i intencję - faza księżyca np. w tradycji wicca nie jest dekoracją, tylko czasem, kiedy energia przepływu jest uznawana za sprzyjającą. Kamienie, zioła - mają przypisane właściwości, które działają symbolicznie i energetycznie. Samo wyrażenie intencji to jedno, a osadzenie jej w strukturze rytualnej to drugie. Myślę, że Leontynka nie mówiła, że to 'tylko afirmacja', tylko opisywała jeden z mechanizmów.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@kachna)
Połączone: 2 lata temu

a co do tej fazy księżyca - to znaczy ze rytuały ochronne dla zwiazku robi sie przy pełni czy przy nowiu? bo słyszałam że pelnia jest do przyciagania a nowiu do odpuszczania, i nie wiem co tak wlasciwie pasuje do ochrony. to jakby nie jest ani jedno ani drugie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 121

@Kachna to dobra obserwacja - ochrona naprawdę nie jest ani przyciąganiem ani odpuszczaniem, więc to pytanie ma sens. Z tego co wiem, pełnia jest często wybierana do rytuałów ochronnych, bo energetycznie jest szczytem i pracę 'zapieczętowującą' robi się w momencie maksimum. Ale widziałam też podejścia, że przy ubywającym księżycu robi się rytuały odpędzające negatywne wpływy z relacji - co też jest formą ochrony, tylko od innej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@malwinia_f)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest ciekawe że ta sama intencja - ochrona - może mieć dwie różne fazy księżyca w zależności od tego, co dokładnie chcesz osiągnąć. Nie pomyślałabym o tym sama, serio. Ale mam pytanie - czy jeśli nie możesz zaczekać na odpowiednią fazę, to lepiej zrezygnować z rytuału czy zrobić go mimo wszystko?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 258

@Malwinia_F robiłam rytuały 'poza terminem' i nie miałam wrażenia, że nic z nich nie wyszło. Myślę, że faza księżyca to wsparcie, a nie warunek konieczny. Jeśli intencja jest czysta i mocna, to moment jest drugorzędny. Przynajmniej tak to czuję po tym co sama próbowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 87
Rozpoczynający temat
(@eliksiria)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest właśnie to, co mnie od początku nie dawało spokoju. Trochę jakbyś się pytał - czy stawiasz alarm w domu dlatego, że się boisz, czy dlatego że tak po prostu wygląda rozsądna troska? Może rytuał ochronny dla związku nie wynika z lęku, ale z tego że zależy ci na tej relacji i chcesz być aktywny w dbaniu o nią. Nie wszystko co ochronne musi oznaczać że coś jest nie tak.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@guslarz-ka)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie ten alarm mnie też przyszedł do głowy. Chociaż z drugiej strony alarm instalujesz bo wiesz że istnieje ryzyko włamania. A w związku - ryzyko czego dokładnie? Zewnętrznych wpływów? Własnych słabości? Bo to są bardzo różne rzeczy i nie wiem czy jeden rytuał ochronny ogarnia wszystko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Guslarz.ka to chyba dlatego w rozmowie pojawiło się tyle różnych podejść - bo ochrona może dotyczyć kompletnie różnych warstw. Jedna osoba robi rytuał żeby odciąć zewnętrzne wpływy, inna żeby wzmocnić więź między partnerami, jeszcze inna żeby po prostu mieć więcej spokoju wewnętrznego. I każde z tych podejść może wyglądać zupełnie inaczej w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale to też oznacza, że zanim się w ogóle siada do rytuału, trzeba wiedzieć czego się chce chronić? Bo jeśli intencja jest nieokreślona - 'chcę żeby nam było dobrze' - to jest to w ogóle wystarczające? Czy taka ogólna intencja ma mniejszą moc niż konkretna?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

@Bertramka to jest naprawdę ważne pytanie, szczególnie w kontekście ochrony. Im bardziej ogólna intencja, tym mniej rytuał ma 'kształtu' - i może działać, ale nie wiesz w którą stronę. Konkretność intencji nie jest tu kwestią estetyki, tylko tego, co dokładnie wprawiasz w ruch. Choć z drugiej strony zbyt szczegółowa intencja może zamykać możliwości, których na razie nie widzisz. Myślę, że to napięcie między ogólnym a konkretnym jest jednym z trudniejszych aspektów pracy rytualnej w ogóle.


Odpowiedz
(@dreamweaver)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 43

@Ambrozy to jest coś, co mnie zatrzymuje przy tej rozmowie. Mówisz, że im bardziej ogólna intencja, tym mniej rytuał ma kształtu - ale jak to rozumieć dosłownie? Że energia nie wie, gdzie płynąć? Bo to brzmi jakby była jakąś substancją, którą można nakierować.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Nie powiedziałbym 'substancja', raczej - intencja to rama. Jeśli rama jest nieokreślona, efekt też będzie nieokreślony. Nie dlatego że magia jest głupia, tylko dlatego że ty sam nie wiesz, czego chcesz. I to wychodzi. To bardziej problem z tobą niż z rytuałem.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@otylka_o)
Połączone: 3 lata temu

Mogę się tu wtrącić? Bo robiłam kiedyś rytuał z bardzo konkretną intencją - ochrona komunikacji między mną a partnerem, żebyśmy nie wpadali w te same kłótnie co zwykle. I to było na tyle szczegółowe, że sama się potem dziwiłam jak to sformułowałam. I rzeczywiście coś się zmieniło, choć nie powiem że na pewno przez rytuał, a nie przez to że w ogóle usiadłam i to przemyślałam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Otylka_O ale to jest chyba klucz, który tu cały czas się pojawia - że samo siedzenie i precyzyjne myślenie o tym, czego chcesz, już coś robi. Pytanie tylko, czy ten rytuał wokół tego myślenia cokolwiek dodaje, czy jest po prostu oprawą.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

To by oznaczało, że rytuał to właściwie metoda skupienia się na problemie, tyle że w formie bardziej angażującej niż notatka w zeszycie. Nie wiem czy to deprecjonuje rytuały, czy po prostu tłumaczy dlaczego działają.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Ale jednak nie każda forma skupienia daje te same rezultaty. Medytacja to też skupienie, journaling to skupienie - i nikt nie mówi, że to to samo co rytuał. Rytuał ma swoją strukturę i symbolikę, która robi coś więcej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 258

@Halszeczka.x a możesz powiedzieć co konkretnie ta symbolika robi więcej? Bo właśnie tego mi brakuje w tej dyskusji - ktoś mówi 'robi coś więcej', ale nie bardzo wiem co to znaczy w praktyce.


Odpowiedz
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 251

@Leontynka no, aktywuje archetypy. Jak używasz symboli, które mają głębię kulturową - płomień, woda, węzeł - to docierasz do warstw, których notatka w zeszycie nie ruszy. To jest zapisane głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

To trochę uproszczone, ale jest w tym ziarno. Symbolika działa na wyobraźnię w sposób, którego racjonalne myślenie nie zastąpi - to bardziej kwestia psychologii głębi niż jakiegoś mistycznego mechanizmu. Jung pisał o tym sporo, choć nie w kontekście rytuałów miłosnych wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

a wracajac troche do Eliksirii i tego jej pytania o chornenie zwiazku - bo w sumie caly czas krecamy sie wokol jak rytuał działa, ale nie mowie czy ma sens robic go dla czegos co juz istnieje i dziala. moze ktos ma konkretne doswiadcznie z tym?


Odpowiedz
Wpisy: 87
Rozpoczynający temat
(@eliksiria)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie, bo jak słucham tej dyskusji, to mam wrażenie że rytuały ochronne dla związku mogą mieć sens dwojako - albo jako rodzaj intencjonalnego 'zaznaczenia' że zależy ci na tej relacji, albo jako praca z czymś konkretnym. I nie wiem czy to drugie można robić bez zidentyfikowania problemu, bo inaczej po co?


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@kachna)
Połączone: 2 lata temu

ale czy nie mozna robic rytualu prewencyjnie? tzn zanim cos sie psuje? bo chyba tak dziala wiekszosc ochron - nie czekasz az ktos ci okradnie dom i potem sie zabezpieczasz, tylko robisz to wczesniej


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@otylka_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 121

@Kachna dokładnie tak to rozumiem i tak robiłam. Nie dlatego że coś było nie tak, tylko dlatego że ta relacja jest dla mnie ważna i chciałam to w jakiś sposób potwierdzić - sobie i przestrzeni wokół. Brzmi może dziwnie, ale tak to czułam.


Odpowiedz
(@malwinia_f)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 36

@Otylka_O to jest przepiękne ujęcie, serio. Nigdy nie myślałam o tym jako o potwierdzeniu dla siebie samej, a teraz to ma dużo więcej sensu. Mam pytanie do ciebie - jak wyglądał taki rytuał ochronny, który robiłaś? Nie musisz zdradzać szczegółów, ale ogólnie.


Odpowiedz
(@otylka_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 121

@Malwinia_F robiłam coś z czerwoną nicią i dwoma kamieniami - różanym kwarcem i czarnym turmalinem. Jeden do przyciągania bliskości, drugi do ochrony przed tym co z zewnątrz. Związałam je razem i trzymałam na parapecie przez cały cykl księżycowy. Dość prosta konstrukcja.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: