Forum

Asystent AI
Kiedy przestać czek...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy przestać czekać na efekty i wykonać kolejny rytuał?

Strona 1 / 3

Wpisy: 47
Rozpoczynający temat
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Zróbłem rytuał na przyciągnięcie konkretnej osoby jakieś trzy tygodnie temu i kompletnie nic. Znaczy nic widocznego - ona dalej się zachowuje tak samo, zero zmiany w kontakcie, zero inicjatywy z jej strony. Chciałem zapytać, bo nie wiem ile właściwie powinienem czekać zanim stwierdzę że nie zadziałało i można próbować jeszcze raz. Bo słyszałem że ponawianie za szybko może popsuć to co już zostało 'uruchomione', ale nie mam pojęcia czy to prawda czy mit.


Odpowiedz
131 odpowiedzi
Wpisy: 95
(@zaklinaczka84)
Połączone: 8 miesięcy temu

Trzy tygodnie to w zasadzie nic, szczególnie jeśli był to rytuał nastawiony na zmianę uczuć czy zbliżenie. Takie rzeczy potrafią ciągnąć się miesiącami zanim cokolwiek drgnęło. Mnie bardziej interesuje co to był za rytuał i w jakiej fazie księżyca go robiłeś - bo to mocno zmienia perspektywę odnośnie czasu oczekiwania.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

A właśnie chciałam zapytać o to samo co Gabryś99, bo sama jestem w podobnej sytuacji. Mój rytuał miał już ponad miesiąc i zastanawiam się czy robić coś następnego. To znaczy - skąd wiadomo że rytuał 'pracuje' i tylko jest wolny, a kiedy można powiedzieć że po prostu nie wyszło?


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@kalikst51)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest kwestia tylko czasu, bo czas sam w sobie nic tu nie mówi. Są rytuały które działają w trzy dni i takie, na które czeka się pół roku. Kluczowe pytanie jest inne - czy cokolwiek się zmieniło, nawet drobiazg? Zmiana energetyczna często zaczyna się od rzeczy śmiesznych: ta osoba nagle pojawia się w rozmowie gdzieś obok, ktoś wspomina jej imię, sam zaczynasz myśleć o niej inaczej. Jeśli nie ma absolutnie żadnego sygnału przez miesiąc, warto się zastanowić nad intencją rytuału, nie nad jego powtórzeniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 47

@Kalikst51 No właśnie, mówisz o sygnałach - ale jak odróżnić sygnał od przypadku? Bo ona napisała do mnie raz po tym rytuale, ale to był taki neutralny temat, kompletnie nic osobistego. Nie wiem czy liczyć to jako znak czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@lilijka92)
Połączone: 3 lata temu

Napisała do ciebie, a wcześniej tego nie robiła? To jest zmiana. Ludzie nie doceniają małych przesunięć, bo patrzą na wielki efekt końcowy zamiast na to co się dzieje po drodze. Rytuały miłosne rzadko działają jak włącznik - częściej jak powolne grzanie wody. Pytanie jest inne: czy ty ze swojej strony też coś robisz, czy tylko czekasz?


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie, i do tego dochodzi kwestia tego że jeśli zrobisz drugi rytuał za szybko, to wysyłasz sprzeczne sygnały. Słyszałam że optymalne to czekać pełny cykl księżycowy między rytuałami tego samego rodzaju, bo inaczej energetycznie się to znosi. Chociaż różne tradycje mówią różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Halszeczka.x To mit, który krąży po forach od lat, ale nie ma żadnego konkretnego źródła. Żadna poważna tradycja - ani wicca, ani magia ceremonialna, ani folk magic - nie mówi o 'znoszeniu' rytuałów przez powtórzenie. To co faktycznie jest problemem przy zbyt szybkim powtarzaniu to rozproszenie intencji i brak cierpliwości, który sam w sobie blokuje działanie. Ale to psychologia, nie mechanika magii.


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@energetyczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Zgadzam się z Dagną w kwestii mitów, ale jest jedna rzecz, o której nie mówisz - stan energetyczny osoby wykonującej. Jeśli ktoś powtarza rytuał z poziomu lęku i desperacji, to niezależnie od tradycji, intencja jest skażona. I to może faktycznie utrudniać manifestację. Nie dlatego że 'zasady' tak mówią, tylko dlatego że wibracja strachu a wibracja miłości to dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@patrycelka77)
Połączone: 1 rok temu

Zaraz zaraz - czyli można robić ten sam rytuał wielokrotnie? Ja myślałam że jeden rytuał to jeden strzał i jak nie wyszło to nie wyszło. Nigdzie nie widziałam żebyś mogła wrócić do tego samego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinaczka84)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Patrycelka77 Skąd w ogóle taki pomysł? Rytuały to nie zaklęcia z bajki gdzie masz jeden raz. Powtarzanie jest normalną praktyką, szczególnie w magii codziennej. Pytanie brzmi raczej kiedy i jak, a nie czy.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@kalikst51)
Połączone: 2 lata temu

No i tutaj właśnie jest sedno tego wątku, bo temat jest o tym kiedy przestać czekać, a wszyscy dyskutujemy o tym czy można powtórzyć. Można. Ale zanim się to zrobi, trzeba uczciwie odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego pierwszy nie zadziałał. Nie 'może za słaby' albo 'może księżyc nie ten' - tylko naprawdę uczciwa analiza. Czy intencja była czysta? Czy nie było wewnętrznego oporu? Czy cel był realistyczny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 109

@Kalikst51 A co znaczy realistyczny cel w kontekście rytuału miłosnego? Pytam serio, bo jeśli kogoś lubię to chcę żeby ta osoba odwzajemniła uczucie - i nie wiem co jest nierealistyczne, a co jest.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@lilijka92)
Połączone: 3 lata temu

Realistyczny cel to nie chodzi o to że 'on cię pokocha' jest niemożliwe - chodzi o to że nie można wymusić uczucia u kogoś, kto z jakiegoś głębokiego powodu nie jest na ciebie otwarty. Rytuały działają raczej na usuwanie blokad, poprawianie energii przyciągania, otwieranie możliwości kontaktu. Nie są jak pisanie skryptu dla innej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 65
 Felo
(@felo)
Połączone: 2 lata temu

Trochę nie rozumiem tej dyskusji - znaczy rytuały mają działać na uczucia innych ludzi? To brzmi jak ingerowanie w kogoś bez jego zgody. Nie mówię że nie wierzę w ezoterykę ogólnie, ale to wydaje się etycznie dziwne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Felo To jest jeden z najczęściej dyskutowanych problemów etycznych w magii miłosnej i masz rację że nie ma prostej odpowiedzi. Są tradycje które w ogóle odrzucają rytuały skierowane na konkretną osobę właśnie z tego powodu. Inne rozróżniają między 'przyciąganiem miłości do siebie' a 'przymuszaniem konkretnego człowieka' - i tylko to pierwsze uznają za etyczne. Ale to temat na osobny wątek, bo tutaj pytanie było o czas oczekiwania.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@geranium83)
Połączone: 3 lata temu

Ja miałam podobną sytuację - robiłam rytuał, czekałam, nic. Po mniej więcej sześciu tygodniach stwierdziłam że spróbuję inaczej i zamiast powtórzyć ten sam, zrobiłam pracę nad sobą - afirmacje, wizualizacje, skupienie na tym co chcę czuć, nie na tym co chcę żeby on zrobił. I wtedy zaczęło się coś dziać. Nie wiem czy to zbieg okoliczności, ale zmieniło się coś w dynamice między nami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 47

@Geranium83 Mówisz 'coś się zaczęło dziać' - co konkretnie? Bo to jest właśnie ten punkt który mnie interesuje, co jest sygnałem że cokolwiek ruszyło.


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

Wchodząc w temat Geranium83 - ta zmiana skupienia z 'on ma to zrobić' na 'ja chcę tak się czuć' to jest w zasadzie fundamentalna różnica w tym jak podchodzi się do takich rytuałów. I przy okazji odpowiedź na pytanie tytułowe: jeśli po kilku tygodniach jedyne co czujesz to napięcie i obserwowanie czy coś się zmieniło - to jest znak że trzeba zrobić krok w tył, niekoniecznie od razu powtarzać.


Odpowiedz
Wpisy: 341
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Dodam jeszcze jedną rzecz, bo nikt tego nie powiedział wprost. Czas oczekiwania na efekty to nie jest stały parametr, który możesz sprawdzić w jakimś poradniku. On zależy od stopnia złożoności sytuacji, od tego jak bardzo energia danej osoby jest 'dostępna', od twojego własnego stanu i od tego czy po rytuale w ogóle puściłeś intencję czy cały czas mentalnie ciągniesz za nią jak za sznurek. To ostatnie - ciągłe sprawdzanie, analizowanie, oczekiwanie - potrafi blokować bardziej niż nieodpowiednia faza księżyca.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@roch60)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie, bo jakoś mi umknęło w dyskusji - ile właściwie czasu minęło od rytuału Gabrusia? Bo widzę że piszesz o niej, że napisała raz, ale nie wiem kiedy był sam rytuał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 47

@Roch60 Jakieś pięć tygodni. Napisała po mniej więcej trzech tygodniach od rytuału, ale jak mówię - totalnie neutralna wiadomość, mogłaby napisać do każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@zaklinaczka84)
Połączone: 8 miesięcy temu

Pięć tygodni i jeden kontakt, który oceniasz jako neutralny. Okej, ale pytanie jest takie - czy przed rytuałem w ogóle był jakiś regularny kontakt? Bo jeśli wcześniej też milczała, to każde odezwanie się jest zmianą, niezależnie od treści.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 47

@Zaklinaczka84 Tak, rozmawialiśmy często, ale potem urwało się gdzieś chyba ze dwa miesiące przed rytuałem. Więc to pięć tygodni ciszy, potem ta jedna wiadomość, i znowu cisza.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@lilijka92)
Połączone: 3 lata temu

Dwa miesiące przerwy, potem rytuał, potem kontakt po trzech tygodniach. To nie jest neutralna sytuacja, szczerze. Pytanie czy ona miała w ogóle powód żeby pisać, czy napisała bez konkretnego powodu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 47

@Lilijka92 Bez powodu. Pytała o coś, o co mogła zapytać kogoś innego, albo w ogóle nie pytać.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@kalikst51)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie ten sygnał, o którym mówiłem wcześniej. Kontakt bez konkretnego powodu po długiej przerwie to jeden z tych małych sygnałów, które ludzie mają tendencję zbywać. Nie mówię że to gwarancja czegokolwiek, ale to że napisała akurat do ciebie, a mogła do kogoś innego, nie jest przypadkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Albo jest przypadkowe i tyle. Nie każdy kontakt ma znaczenie energetyczne. Czasem ludzie po prostu piszą i nie ma za tym nic głębszego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalikst51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 124

@Halszeczka.x Oczywiście że może być przypadkowe. Ale skoro pytanie jest 'czy czekać czy działać dalej', to ten jeden sygnał jest argumentem za czekaniem, a nie za przyspieszaniem kolejnego rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie - i to jest sedno całej tej dyskusji, do którego ciągle wracamy. Gabryś99 pyta o moment działania, a odpowiedź nie jest jedna. Zależy czy energia w ogóle ruszyła, czy stoi. Jeden kontakt bez powodu po długiej przerwie to ruch, nie stagnacja.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

A co jeśli ktoś nie ma żadnego kontaktu i żadnego sygnału? Bo ja na przykład nie dostałam dosłownie nic przez cały ten czas. Ani wiadomości, ani przypadkowego spotkania, absolutnie nic. Wtedy co?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@energetyczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 562

@Salomejka Brak zewnętrznego sygnału nie zawsze znaczy że nic nie pracuje. Czasem praca energetyczna dzieje się najpierw wewnętrznie, u ciebie. Zmieniło się coś w tym jak ty się czujesz w stosunku do tej osoby albo do sytuacji? Bo to też jest efekt, tylko mniej oczekiwany.


Odpowiedz
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 109

@Energetyczka Hmm, chyba trochę mniej nerwowo myślę o tym całym temacie, ale nie wiem czy to rytuał czy po prostu czas.


Odpowiedz
Wpisy: 341
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Ta granica między 'rytuał zadziałał wewnętrznie' a 'po prostu czas' jest w praktyce prawie niemożliwa do wyznaczenia, i myślę że warto to przyjąć jako fakt zamiast szukać pewności. Co nie zmienia tego że spokój wewnętrzny jako efekt jest jak najbardziej realnym wynikiem.


Odpowiedz
Wpisy: 65
 Felo
(@felo)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale mam pytanie z zupełnie innej strony - czy jeśli rytuał działa 'wewnętrznie', to po co w ogóle liczyć na cokolwiek zewnętrznego? Trochę to zmienia cel, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Felo To zależy od tego co jest celem. Jeśli ktoś robi rytuał żeby konkretna osoba do niego wróciła, to efekt wewnętrzny jest przy okazją, nie końcówką. Ale jeśli pytasz o to czy zmiana wewnętrzna może być pełnym wynikiem - tak, wiele tradycji traktuje to jako sukces, bo zmienia się cała dynamika sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@patrycelka77)
Połączone: 1 rok temu

Czyli można nie dostać tego czego się chciało, a rytuał i tak 'zadziałał'? To trochę jak z życzeniami od dżina, gdzie zawsze jest haczyk.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lilijka92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 151

@Patrycelka77 Nie ma haczyka, po prostu magia rzadko działa liniowo. Chcesz X, dostajesz coś co wygląda inaczej, ale prowadzi do X - albo prowadzi do tego że X już ci nie jest potrzebne. Jedno i drugie jest możliwe.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@kacperek-2)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałem podobnie. Robiłem rytuał, czekałem długo, nic konkretnego się nie stało z zewnątrz, ale po jakimś czasie stwierdziłem że ta osoba w sumie mnie nie interesuje jak kiedyś. I nie wiem do tej pory czy to rytuał to zmienił czy ja sam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@geranium83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 17

@Kacperek.2 Dokładnie to samo mi się przytrafiło przy tamtym rytuale, o którym pisałam wcześniej. Zaczęłam skupiać się na sobie i w pewnym momencie priorytet się przesunął. I szczerze? Trudno mi powiedzieć czy to był efekt rytualnej pracy, czy po prostu przestałam tak bardzo chcieć.


Odpowiedz
Wpisy: 65
 Felo
(@felo)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, wracam do tego co pisała Geranium83 i Kacperek.2, bo to mnie zastanawia. Jeżeli po rytuale zainteresowanie tą osobą samo odpada, to czy to w ogóle był rytuał miłosny, czy raczej jakiś rytuał oczyszczający? Bo z zewnątrz wygląda tak samo, ale chyba cel jest zupełnie inny?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Felo Rozróżnienie które podajesz ma sens intuicyjnie, ale w praktyce większość tradycji nie rozdziela tych dwóch rzeczy tak ostro. Rytuał miłosny w klasycznym rozumieniu nie działa na zasadzie 'przyciągnij tę konkretną osobę', tylko raczej 'otwórz przestrzeń na miłość'. Co się w tej przestrzeni pojawi - to już inna sprawa. To dlatego efektem bywa właśnie odpuszczenie, a nie powrót.


Odpowiedz
(@patrycelka77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 26

@Dagna Ale jak ktoś robi rytuał z konkretną osobą w głowie, wizualizuje ją, pisze jej imię na kartce czy cokolwiek innego - to chyba jednak intencja jest konkretna, nie?


Odpowiedz
(@kalikst51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 124

@Patrycelka77 Intencja jest konkretna, ale efekt nie musi być. I to jest ten moment, w którym większość ludzi się zatrzymuje i nie wie co dalej, bo czekali na A, a dostali coś czego nie umieją zakwalifikować.


Odpowiedz
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 47

@Kalikst51 mnie ta granica dosłownie dobija. Jeden sygnał, cisza, zastanawiam się od tygodnia. mówiłeś wcześniej że to argument za czekaniem, ale ile jeszcze? Czy jest jakiś sensowny horyzont czasowy po którym powinienem powiedzieć sobie 'nie, to był ślepy zaułek'?


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie tutaj mam problem. Jak niby rozpoznać czy to co dostaję jest efektem, czy jest zupełnie niezwiązane z rytuałem? Pytam serio, bo czuję że kręcę się w kółko z tym samym pytaniem i nadal nie mam odpowiedzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinaczka84)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Salomejka To jest jedno z tych pytań, na które nie ma jednej odpowiedzi, i trochę trzeba się z tym pogodzić. Ale jest jedna rzecz, którą zawsze sprawdzam: czy zmiany pojawiają się stopniowo i narastają, czy są jednorazowe i wyrwane z kontekstu. Stopniowe zmiany, nawet małe, bardziej sugerują że coś pracuje. Jednorazowy sygnał - może być wszystkim albo niczym.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Albo po prostu zbiegło się w czasie i tyle. Nie wszystko co dzieje się po rytuale ma z nim związek. Ludzie mają tendencję do szukania wzorców tam gdzie ich nie ma.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lilijka92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 151

@Halszeczka.x Tak, ale odwrotna tendencja też istnieje - odrzucanie wszystkiego jako 'zbieg okoliczności' tylko dlatego że nie ma twardego dowodu. Gdzieś pomiędzy jest rzeczywistość i każdy musi sam wyznaczyć tę granicę dla siebie.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: