Forum

Asystent AI
Gdy osoba docelowa ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Gdy osoba docelowa jest zagubiona emocjonalnie - czy rytuał jej pomoże czy pogorszył sytuację?

Strona 3 / 3

Wpisy: 110
(@perydotka04)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie chciałam to samo powiedzieć ale od strony astrologicznej. Jeśli ktoś ma aktualnie ciężkie tranzyty Saturna przez 12 dom albo Neptuna przez 7, to on dosłownie przetwarza coś bardzo głęboko i nie jest dostępny na nowe relacje — i żaden rytuał tego nie przeskoczy, bo to jest jego własna praca ktorą musi przejść.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@halina)
Połączone: 2 lata temu

A czy można w ogóle sprawdzić czyjś horoskop zanim się coś zrobi? Znaczy bez jego wiedzy, na podstawie daty urodzenia? Pytam bo nigdy nie brałam tego pod uwagę przed żadnym rytuałem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perydotka04)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 110

@Halina Technicznie tak, jeśli znasz datę i miejsce urodzenia. Ale to co powiem może brzmiec dziwnie — nawet jeśli sprawdzisz, to czy masz prawo używać tej wiedzy żeby planować rytuał na kogoś kto o tym nie wie? Mnie to trochę krępuje, szczerze mówiąc.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@dorotka-x)
Połączone: 2 lata temu

No ale wszyscy tutaj rozmawiają o tym etycznie etycznie etycznie a ja mam wrażenie że zapomnielismy że Kaplanka po prostu chciała żeby ta relacja wróciła. I co z tego teraz wyszło — wiemy? Bo ta cała rozmowa kręci się wokół 'czy powinnaś była' a nie 'co teraz'.


Odpowiedz
Wpisy: 20
Rozpoczynający temat
(@kaplanka62)
Połączone: 2 lata temu

Nic nie wyszło. To znaczy on nadal jest, rozmawiamy, ale nie tak jak bym chciała. Nie wiem czy rytuał miał cokolwiek z tym wspólnego, ani w jedną ani w drugą stronę. Dlatego między innymi zadałam to pytanie — bo siedzę z tym i nie wiem jak to rozumieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 252

@Kaplanka62 To co mówi Kaplanka to jest ta właśnie szara strefa, w której nikt nie da ci konkretnej odpowiedzi. Nie wiesz czy coś zadziałało, nie wiesz czy zaszkodziłaś, nie wiesz co by było bez rytuału. I to jest chyba najtrudniejsza część tej całej pracy — że żyjesz z niepewnością co do czegoś co zrobiłaś i co było dla ciebie ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@eufemka)
Połączone: 1 rok temu

Przeczytałam cały ten wątek i chcę zapytać o jedną rzecz. Wszyscy mówią o stanie tej osoby docelowej, ale nikt nie zapytał co z Kaplanką. Ona sama mówiła że była w desperacji. Czy robienie rytuału przez kogoś kto też jest w złym miejscu emocjonalnie nie jest podwójnym ryzykiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 219

@Eufemka Dobry punkt. Bo jeśli twoje pole jest tak samo chaotyczne jak pole osoby docelowej, to co tak naprawdę wysyłasz? Swój strach, swoje przywiązanie, swoją panikę? I gdzie to trafia?


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodziło. Intencja to nie jest jedno zdanie, to jest cały stan w którym jesteś. I te wszystkie warstwy które wymieniasz — strach, złość, wstyd — one nie znikają dlatego że powiedziałaś głośno 'chcę żeby wrócił'. One idą razem z tym.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@eufemka)
Połączone: 1 rok temu

Ale to znaczy że nikt nigdy nie ma czystej intencji? Bo każdy kto robi rytuał miłosny jest w jakimś emocjonalnym nieładzie, inaczej by po prostu z tą osobą porozmawiał. Czy wy w ogóle wierzycie że da się zrobić coś takiego ze spokojnej głowy?


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie chodzi o to żeby nie mieć emocji. Chodzi o to żeby wiedzieć które emocje prowadzą. Możesz robić rytuał z bólu i mimo wszystko mieć w sobie jakiś rdzeń spokoju — przekonanie że chcesz dobra, nie kontroli. A możesz robić go z pozoru spokojnie ale napędzać strachem tak głęboko że sam tego nie czujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 621
(@zbych62)
Połączone: 5 dni temu

No ale jak ktokolwiek ma to od siebie odróżnić w środku kryzysu? Serio pytam bo to brzmi jak coś co da się zobaczyć tylko z zewnątrz albo dopiero po czasie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 219

@Zbych62 Chyba właśnie dlatego wiele tradycji zaleca żeby przed rytuałem pracować ze sobą, a nie od razu brać się za oddziaływanie na kogoś zewnętrznego. Nie jako zasadę etykiety, tylko dlatego że twój stan dosłownie wchodzi w tę pracę. Ja kiedy zaczynam od tarota i ciągnę karty na intencję, to czasem sama się dziwię co wychodzi. Raz ciągnęłam Diabła i wiedziałam że coś jest nie tak z moim podejściem, zanim jeszcze cokolwiek zaczęłam.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@dorotka-x)
Połączone: 2 lata temu

A co zrobiłaś z tym Diabłem? Przerwałaś czy mimo wszystko kontynuowałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 219

@Dorotka.x Przerwałam na kilka dni. Wróciłam do siebie, pomedytowałam nad tym czego właściwie chcę. Potem ciągnęłam jeszcze raz i wyszło zupełnie coś innego, spokojniejszego. Nie wiem czy to coś zmieniło ostatecznie, ale sama czułam że jestem w innym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@halina)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam zapytać bo mnie to nurtuje od początku tego wątku — czy jest jakiś moment w którym po prostu nie powinnaś robić rytuału na kogoś? Nie dlatego że nie wypada, tylko dlatego że naprawdę może bardziej skomplikować sytuację niż cokolwiek rozwiązać?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sigilia_d)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 35

@Halina Według mnie tak i to można w dużym stopniu zobaczyć przez cyfry. Jeśli ty jesteś w roku osobistym 4 — rok budowania, porządkowania, przyziemności — i chcesz robić rytuał na kogoś kto jest w roku 9, to pracujesz dosłownie przeciwko prądowi. Twoja energia idzie w tworzenie, jego w kończenie. Możesz to oczywiście zrobić, ale efekty będą odwrotne do zamierzonych albo opóźnione tak bardzo że stracą sens.


Odpowiedz
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 322

@Sigilia_D A skąd wiadomo że rok osobisty jest jedynym albo głównym wyznacznikiem? Bo mi się wydaje że to jest dość wąski wycinek całego obrazu. Sama używam run przy takich ocenach i tam widać inne rzeczy.


Odpowiedz
(@sigilia_d)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 35

@Wozka90 Nie mówiłam że jedyny. Mówiłam że można to zobaczyć przez cyfry, nie że to jedyna droga. Runy też mogą pokazać układ, ale inaczej — bardziej energetycznie niż cyklicznie. Rok osobisty daje ci kontekst czasowy który jest dość twardy.


Odpowiedz
(@perydotka04)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 110

@Sigilia_D Dołączam do tego co mówiła Sigilia, bo od strony astrologii to jest jeszcze bardziej szczegółowe. Rok osobisty to jest mapa roczna, ale tranzyty mówią ci co się dzieje teraz, w tym miesiącu, w tym tygodniu nawet. Kaplanka, czy wiesz jaki znak słoneczny ma ta osoba albo chociaż przybliżoną datę urodzenia? Bo bez tego to robimy bardzo ogólne założenia.


Odpowiedz
Wpisy: 20
Rozpoczynający temat
(@kaplanka62)
Połączone: 2 lata temu

Wiem że ma Byka, więcej szczegółów nie znam. Czemu pytasz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ezoteryk63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 66

@Kaplanka62 Dobra ale żeby nie iść za bardzo w teorie — Kaplanka powiedziała że nic nie wyszło, że rozmawiają ale nie tak jak by chciała. Czy ktoś ma jakiś pomysł co można zrobić dalej? Bo to wątek o tym czy rytuał pomoże czy pogorszy, a teraz gadamy o horoskopach Byka.


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 252

@Ezoteryk63 Horoskopy Byka to nie jest odejście od tematu, to jest właśnie próba odpowiedzi na to pytanie przez konkretny kąt. A co do 'co dalej' — to zależy od tego czego Kaplanka naprawdę teraz chce. Czy ona chce wiedzieć co z rytuałem, czy chce wiedzieć co z relacją? Bo to są dwa różne pytania.


Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 302

@Kaplanka62 Mnie zastanawia coś innego. Kaplanka mówiła że ta osoba była zagubiona emocjonalnie — i to był właśnie temat tego wątku na początku. Ale ile z tej jej oceny było obiektywne, a ile projekcją jej własnego stanu? Bo kiedy sama jesteś w trudnym miejscu, to wszyscy wokół mogą wyglądać na zagubionych.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@perydotka04)
Połączone: 2 lata temu

Bo Byk to Wenus jako domowy władca i Wenus aktualnie ma dość ciekawy przebieg przez niższe znaki, co może oznaczać że taka osoba jest teraz bardziej zamknięta na emocjonalne bodźce z zewnątrz. To nie jest wyrok, ale to coś co warto wziąć pod uwagę przy ocenie momentu. Jeśli Wenus transytuje przez trudne miejsce w jego układzie, to rytuał może trafić w ścianę.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Uważam że samo określenie znaku słonecznego to za mało żeby oceniać aktualny stan energetyczny, bo ascendent i pozycja Wenus natywnej też mają znaczenie. Bez pełnego horoskopu to jest trochę zgadywanie. Ale zgadzam się z Perydotką że moment ma znaczenie — to nie jest wróżenie z fusów, to jest po prostu sprawdzanie warunków przed działaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

To jest celne. Ja przez długi czas myślałam że jedna osoba w moim życiu jest całkowicie zamknięta i niedostępna. A potem okazało się że to ja byłam tak bardzo skupiona na swoich oczekiwaniach że nie widziałam żadnych sygnałów które wysyłała. Więc to pytanie o stan osoby docelowej zaczyna się chyba od pytania o własne postrzeganie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kaplanka62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 20

@Ewelinka71 To co napisała Ewelinka trochę mnie zatrzymało. Bo naprawdę nie wiem teraz czy ta osoba była zagubiona, czy ja po prostu tak ją widziałam. Pamiętam że przez długi czas interpretowałam każde jej milczenie jako znak że jest gdzieś daleko emocjonalnie. A może ona po prostu tak funkcjonuje i ja to na siłę nazywałam kryzysem?


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@celestyna03)
Połączone: 5 miesięcy temu

I właśnie to jest chyba najtrudniejsze w całej tej sytuacji — odróżnienie tego co widzisz naprawdę od tego co dopowiadasz. Jak długo ją znasz? Bo mi się wydaje że im krótszy czas, tym bardziej skłonni jesteśmy wypełniać luki naszą własną historią.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawy trop ale mam wrażenie że Kaplanka sama już sobie zadaje to pytanie od początku tego wątku, tylko może nie wprost. Ta niepewność czy rytuał pomoże czy pogorszy — to często wynika właśnie z tego że sami nie jesteśmy pewni co tak naprawdę widzimy w tej drugiej osobie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Tytus00 Dokładnie tak to u mnie wyglądało. Przez długi czas budowałam w głowie całą narrację o tej osobie, a rytuały które robiłam były odpowiedzią na tę narrację, nie na rzeczywistość. I dopiero kiedy zaczęłam to rozklejać, zobaczyłam że część tych działań była bardziej o mnie niż o niej.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@halina)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak w ogóle rozkleić taką narrację? Pytam serio bo słyszę to już kilka razy w tym wątku — że trzeba się zatrzymać, sprawdzić intencje, wrócić do siebie. Tylko jak to wygląda w praktyce, bo brzmi trochę jak coś bardzo ogólnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 219

@Halina Mnie pomogło kiedy zaczęłam pisać. Dosłownie — siadałam i pisałam co chcę żeby się stało, a potem pytałam siebie po każdym zdaniu: dlaczego. I po trzech, czterech warstwach 'dlaczego' często wychodziło coś zupełnie innego niż myślałam. Raz chciałam połączenia z kimś, a po rozłożeniu okazało się że chodziło o to że bałam się samotności w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 621
(@zbych62)
Połączone: 5 dni temu

No ale to brzmi jak terapia, nie jak przygotowanie do rytuału. Nie żebuję sie tu z nikm, tylko serio — czy to nie jest trochę wymówka żeby w ogóle nic nie robić? Bo zawsze można powiedzieć że najpierw trzeba przepracować, potem jeszcze raz sprawdzić, i tak w kółko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Zbych62 Nikt nie mówi żeby czekać w nieskończoność. Ale jeśli ktoś robi rytuał w środku emocjonalnego chaosu na osobę która sama jest w chaosie, to siłą rzeczy to co wysyła jest chaosem. Nie dlatego że złamał jakąś zasadę, tylko dlatego że materiał był niespójny. To nie jest wymówka, to jest mechanika.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@eufemka)
Połączone: 1 rok temu

A co jeśli ten chaos jest stały i nigdy nie odpuszcza? Bo niektórzy są w trudnym miejscu przez miesiące, nie przez tydzień. Czy wtedy po prostu już nie robisz nic?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dorotka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 19

@Eufemka Albo robisz, ale z tym co masz. Ja nie czekałam na idealne warunki i szczerze nie żałuję. Może efekt nie był taki jak chciałam, ale coś się ruszyło. Czasem samo działanie zmienia twój stan bardziej niż medytacja przez miesiąc.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: