Forum

Asystent AI
Czy można robić ryt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy można robić rytuał na osobę z porażeniem połowiczy mózgu?

Strona 1 / 2

Wpisy: 479
Rozpoczynający temat
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam takie pytanie, bo szukam i nie mogę znaleźć nic konkretnego. Chodzi o osobę, która miała udar i teraz ma porażenie połowicze - z tego co rozumiem, to jest uszkodzenie jednej półkuli mózgu, jedna strona ciała nie działa normalnie. Czy w ogóle można robić na nią rytuał przyciągania? Zastanawiam się, czy stan neurologiczny wpływa jakoś na to, jak energia dociera do człowieka. Bo słyszałem różne opinie i jestem szczerze ciekaw co wy na to.


Odpowiedz
89 odpowiedzi
Wpisy: 14
(@bolo84)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawe pytanie, bo rzadko ktoś o to pyta wprost. Uszkodzenie mózgu to nie to samo co blokada energetyczna, ale pewne rzeczy warto przemyśleć. Mnie bardziej zastanawia co dokładnie chcesz osiągnąć tym rytuałem - czy chodzi o przyciągnięcie uczuć tej osoby, czy o coś innego? Bo to może zmienić podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@nelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

O, też mam podobne pytanie od dłuższego czasu! Moja koleżanka miała wypadek i ma problemy neurologiczne i zastanawiałam się dokładnie nad tym samym. Czy ktoś w ogóle miał do czynienia z taką sytuacją?


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@pustelka67)
Połączone: 2 lata temu

Ja myślę, że tu jest kilka warstw do rozważenia. Po pierwsze - czysto energetycznie - czy porażenie połowicze w jakiś sposób zmienia pole energetyczne człowieka? Po drugie - i to jest dla mnie ważniejsze - czy osoba z takim uszkodzeniem mózgu ma pełną zdolność do wyrażenia zgody, świadomego odczuwania i przeżywania relacji? Bo rytuał miłosny działa na poziomie emocji i świadomości, nie tylko ciała.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Aeon
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 85

@Pustelka67 dokładnie na to chciałam zwrócić uwagę. Porażenie połowicze często idzie w parze z afazją, zaburzeniami poznawczymi, zmianami osobowości - to zależy od tego, która półkula jest uszkodzona i w jakim stopniu. Lewa półkula odpowiada za mowę i logiczne myślenie, prawa za emocje i przestrzeń. Jeśli uszkodzona jest prawa, to ta osoba może mieć zupełnie inaczej przetwarzane emocje niż przed udarem. I teraz pytanie - czy rytuał trafia do tej samej osoby co wcześniej?


Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Aeon to jest właśnie ta rzecz, która mnie nurtuje. Zakładam, że jeśli mózg jest uszkodzony, to pole energetyczne też jest jakoś zaburzone. Ale z drugiej strony słyszałem że dusza jest osobna od ciała fizycznego, więc może to nie ma znaczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 563
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie to jest kluczowe pytanie - czy pracujemy na poziomie ciała, mózgu, czy duszy. W bioenergoterapii uczyłam się, że ciało ma swoją mapę energetyczną niezależną od układu nerwowego, ale jednocześnie układ nerwowy jest jak antena - jeśli jest uszkodzona, sygnał może docierać inaczej. Nie wiem czy ktoś ma doświadczenie z pracą energetyczną przy takich schorzeniach?


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@korneliusz75)
Połączone: 8 miesięcy temu

a moze chodzi o to że jak mozg jest uszkodzony to ta osoba po prostu mniej sie broni energetycznie? bo widziałem gdzieś ze osoby po udarach bywają bardziej podatne na sugestie. nie wiem czy to jest etyczne w takim razie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bolo84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 14

@Korneliusz75 i tu dotknąłeś czegoś ważnego. Podatność na sugestię to nie jest coś, co powinniśmy wykorzystywać - ani w magii, ani w zwykłym życiu. Jak ktoś ma zaburzone funkcje poznawcze, to rytuał może 'zadziałać' nie dlatego, że energia coś zrobiła, ale dlatego, że trafiamy na osobę, która nie ma pełnych zdolności obronnych. I to jest problem etyczny, nie techniczny.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@wandka_b)
Połączone: 3 lata temu

Hm, ale czekajcie - bo chyba nie zawsze porażenie połowicze oznacza zaburzenia poznawcze? Moja sąsiadka miała udar, ma niedowład ręki i nogi, ale jest absolutnie przytomna, świadoma i normalnie rozmawia. Więc może to zależy od przypadku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Aeon
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 85

@Wandka_B masz rację, to bardzo indywidualne. Porażenie połowicze dotyczy ruchu, a zaburzenia poznawcze to osobna sprawa - mogą wystąpić razem albo wcale. Faktycznie zależy od lokalizacji i rozległości uszkodzenia. Więc pytanie do autora tematu - w jakim stanie jest ta konkretna osoba? Bo to może całkowicie zmienić dyskusję.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Ja podejdę od innej strony. W numerologii i runach mamy koncepcję, że każdy człowiek ma swój własny 'wzorzec' - coś jak sygnatura energetyczna. Uszkodzenie mózgu zmienia funkcjonowanie człowieka, ale czy zmienia tę sygnaturę? Tego nie jestem pewna. Natomiast co do samego rytuału - zawsze pracuję na wibracji imienia i daty urodzenia, a te się nie zmieniają po udarze. Więc teoretycznie można trafić w tę osobę.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i mam mieszane uczucia. Pracuję trochę z czakrami i raz miałam do czynienia z osobą po ciężkim urazie głowy - robiłam sesję z jej zgodą i za wiedzą rodziny. To co zaobserwowałam to że pole energetyczne było jakby 'nierówne', jedna strona wyraźnie słabsza. Nie twierdzę że to dowód na cokolwiek, ale takie wrażenie miałam podczas pracy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@felicytka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

@Ludwinia.1 i co się stało po tej sesji? Czy coś się zmieniło? Bo mnie interesuje czy w ogóle coś 'przeszło' przez to nierówne pole.


Odpowiedz
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Felicytka.x Ta osoba nie mówiła zbyt wiele, ale po kilku sesjach rodzina mówiła, że jest spokojniejsza. Ale nie wiem co to znaczy w kontekście rytuałów miłosnych, bo to była zupełnie inna praca - łagodząca, nie ukierunkowana na konkretną relację. Rytuał miłosny to jednak coś bardziej ingerującego.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@pustelka67)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie - i tu wracam do swojego wcześniejszego pytania. Rytuał miłosny zakłada jakąś formę wolnej woli po obu stronach, nawet jeśli działamy jednostronnie. Osoba ma poczuć, zapragnąć, podjąć decyzję. Jeśli jej zdolności decyzyjne są zaburzone - nawet trochę - to czy to co osiągniemy jest prawdziwe? Czy tylko symulacją uczucia wywołaną przez zmiany neurologiczne?


Odpowiedz
Wpisy: 295
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

ale przecież rytuały miłosne w ogóle działają na wolę drugiej osoby, więc co za różnica czy jest chora czy nie? i tak 'wpływamy' na kogoś bez jego zgody


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bolo84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 14

@Henio83 to jest oddzielna dyskusja, którą można toczyć godzinami. Ale różnica jest taka - zdrowa osoba ma zasoby obronne, może czuć opór, zignorować impuls. Osoba z uszkodzeniem mózgu może tych zasobów nie mieć. To jak porównanie przekonywania kogoś do otwarcia drzwi a wejścia do środka gdy ktoś śpi.


Odpowiedz
Wpisy: 479
Rozpoczynający temat
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Rozumiem ten argument etyczny, ale mam wrażenie że trochę uciekamy od pytania technicznego. Zakładając że osoba jest w pełni świadoma, tylko ma paraliż jednej strony ciała - czy sama fizyczność tego stanu coś zmienia w rytualne? Bo mnie to bardziej interesuje.


Odpowiedz
Wpisy: 563
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

no to dobra, zostańmy przy tym. Jeśli osoba jest świadoma, myśląca, tylko ma niedowład - to w zasadzie nie widzę powodu, żeby rytuał miał nie działać. Ciało to tylko jeden poziom. Czy ktoś ma odmienne zdanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@korneliusz75)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 44

@Irenka.1 ale jak niedowład to czy ta osoba nie ma jakies blokady energetycznej po tej stronie ciała? bo logika mi mowi ze jak prąd nie przechodzi przez kabel to i sygnał jest słabszy


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam inne pytanie - czy ktoś zastanawiał się, po której stronie jest porażenie? Bo w numerologii i w systemach opartych na polarności prawa strona to inny aspekt niż lewa. Prawa kojarzy się z dawaniem, aktywnością, lewa z przyjmowaniem. Jeśli ktoś ma niedowład po prawej, to w kontekście rytuału miłosnego może to coś znaczyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Aeon
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 85

@Welaa o, to jest ciekawy trop. Ale jakbyś to przełożyła na konkret? Bo nie do końca rozumiem czy mówisz o osobie robiącej rytuał czy o osobie, na którą się robi.


Odpowiedz
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Aeon mówię o osobie, której rytuał dotyczy. Jeśli jej prawa strona jest zablokowana ruchowo, może to wpłynąć na to, jak ta energia 'wchodzi' albo jak ta osoba w ogóle odpowiada na impuls. To nie jest teoria którą gdzieś wyczytałam, to moje własne obserwacje z pracy z kartami - niektóre osoby mają wyraźnie asymetryczny odbiór.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@bolo84)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Trochę ostrożnie podchodziłbym do mieszania neurologii z teorią polarności energetycznej. Lewa i prawa strona w sensie energetycznym to coś innego niż lewa i prawa półkula mózgu, i znowu coś innego niż strona ciała dotknięta porażeniem. Żeby nie mieszać poziomów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelka67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 14

@Bolo84 ale czy te poziomy w ogóle muszą być rozdzielne? Mam wrażenie że w praktyce rzadko kiedy działają niezależnie. Jak ktoś ma napięcie w prawym barku to to wpływa na czakrę serca, przynajmniej w moim odczuciu po sesjach. Więc fizyczne może wpływać na energetyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 479
Rozpoczynający temat
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, żeby nie odpływać za daleko - wróćmy do mojego pytania. Zakładam że ta osoba jest świadoma, rozumie co się wokół niej dzieje, po prostu ma niedowład fizyczny. Czy ktoś w ogóle robił rytuał na kogoś z takim stanem i zauważył coś specyficznego?


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Ja wspominałam wcześniej o tej osobie po urazie głowy - ale to nie był rytuał miłosny, więc nie wiem na ile to porównywalne. Natomiast jak pytasz o obserwacje, to powiem że u tej osoby najtrudniej było 'dotrzeć' do strefy głowy i karku. Reszta ciała odbierała pracę normalnie, a góra była jakby odcięta.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@felicytka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

@Ludwinia.1 i co wtedy robiłaś? Omijałaś ten obszar czy próbowałaś przez niego przejść?


Odpowiedz
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Felicytka.x omijałam, bo nie chciałam forsować czegoś, co wyraźnie się opierało. Ale zastanawiam się czy w przypadku rytuału miłosnego to podejście w ogóle ma sens - tam nie chodzi przecież o pracę z ciałem fizycznym bezpośrednio, tylko o intencję i relację.


Odpowiedz
Wpisy: 563
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

No właśnie i chyba tu jest sedno. Rytuał miłosny to nie jest masaż energetyczny, który wymaga sprawnego ciała odbiorcy. Pytanie brzmi raczej - czy uszkodzenie mózgu wpływa na to, jak osoba w ogóle 'przetwarza' intencję skierowaną do niej. Albo czy w ogóle ma to jakiekolwiek znaczenie z punktu widzenia duchowego wymiaru człowieka.


Odpowiedz
Wpisy: 295
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

a skąd w ogóle wiadomo że rytuały dzialaą na poziomie mózgu? może omijają mózg całkowicie i trafiają gdzieś indziej


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@bolo84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 14

@Henio83 gdybyś miał rację to nie miałoby znaczenia czy ktoś ma sprawny mózg czy nie, bo i tak działamy na jakimś innym poziomie. Ale wtedy odpowiedź na pytanie z tytułu wątku byłaby prosta - tak, można robić, porażenie nie ma znaczenia. Tylko czy naprawdę tak myślisz?


Odpowiedz
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 295

@Bolo84 no nie wiem, dlatego pytam. Ale wydaje mi się że tak właśnie powinno być, bo dusza jest wieczna i niezależna od ciała


Odpowiedz
(@nelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 37

@Henio83 Właśnie to mnie też zastanawia, to co mówi Henio. Bo czytałam że w niektórych tradycjach uważa się że choroba ciała to efekt czegoś głębszego, a nie odwrotnie. Więc może porażenie jest symptomem jakiegoś stanu duszy, a nie przeszkodą dla energii?


Odpowiedz
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

@Nelka to jest podejście znane z kilku tradycji, ale trzeba uważać żeby nie wpaść w myślenie że choroba = zasłużona kara albo skutek błędów duszy. To jest pułapka, którą znam z dyskusji o runach - ludzie zaczynają interpretować stan zdrowia jako 'sygnał od wyższych sił' i gubią gdzieś zwykłą ludzką empatię.


Odpowiedz
 Aeon
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 85

@Henio83 Poza tym, żeby doprecyzować to co powiedział Henio - koncepcja 'dusza omija mózg' jest atrakcyjna, ale jak to wytłumaczyć przy zmianach osobowości po udarach? Badania pokazują, że uszkodzenie konkretnych obszarów mózgu zmienia dosłownie to, kim ktoś jest - wartości, temperament, reakcje emocjonalne. Jeśli dusza jest od tego niezależna, to co tak właściwie zmienia się po uszkodzeniu?


Odpowiedz
(@pustelka67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 14

@Aeon na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi, bo zależy od tego w co kto wierzy. Ale mnie bardziej interesuje praktyczna strona - jeśli ktoś po udarze zmienił osobowość, to czy rytuał zrobiony na 'tę samą osobę sprzed udaru' w ogóle trafi do kogoś, kto teraz jest?


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@wandka_b)
Połączone: 3 lata temu

O, to jest pytanie które mnie uderzyło. Czyli może chodzi o to, czy to nadal ta sama 'sygnatura' energetyczna po poważnym uszkodzeniu mózgu? Bo jeśli ta osoba zmieniła się znacząco to może to jest jak inny człowiek?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Wandka_B Czekajcie - ale ja nie pytałem o sytuację po zmianie osobowości. W moim przypadku ta osoba jest taka sama, tylko ma niedowład. Więc to co mówi Wandka to inny poziom pytania. Moje jest prostsze - czy sam paraliż fizyczny jednej strony ciała jest jakąś przeszkodą?


Odpowiedz
(@bolo84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 14

@Erazm79 rozumiem że chcesz zawęzić pytanie, ale myślę że to co mówi Wandka to nie jest odległy wątek - to jest właśnie odpowiedź na twoje pytanie, tylko dojście do niej od drugiej strony. Jeśli osobowość i tożsamość nie zmieniły się, a tylko ciało ma niedowład, to sygnatura energetyczna powinna być ta sama. W takim razie paraliż fizyczny sam w sobie nie powinien być blokadą.


Odpowiedz
(@pustelka67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 14

@Erazm79 A ja się tu zastanawiam nad czymś innym - Erazm mówi że ta osoba 'rozumie co się wokół niej dzieje', czyli jest świadoma. To może być kluczowe. Bo jeśli ona wie o rytuale albo jest mu przychylna, to jest zupełnie inaczej niż gdy się robi coś bez jej wiedzy i jej świadomość jest ograniczona.


Odpowiedz
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Pustelka67 ale to co piszesz otwiera jeszcze jeden wątek - jeśli ona jest świadoma i wie, to jej własna intencja też wchodzi w grę. A to już nie jest rytuał jednostronny, tylko bardziej wspólne działanie. I wtedy pytanie o przeszkodę fizyczną staje się jeszcze mniej istotne, bo to nie ciało 'odbiera' rytuał - to umysł i wola.


Odpowiedz
 Aeon
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 85

@Welaa to ma sens, ale czy nie zakładasz tu że wola i umysł są wolne od wpływu neurologii? Bo właśnie to jest ten problem który poruszałam wcześniej. Jeśli ktoś ma uszkodzenie lewej półkuli, to może mieć zaburzenia mowy, ale też zmiany w przetwarzaniu emocji. I to już nie jest czysto fizyczne.


Odpowiedz
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Aeon wiem o czym mówisz i nie kwestionuję neurologii. Ale Erazm powiedział że ta osoba jest w pełni świadoma. Więc zakładam że jej przetwarzanie emocji jest sprawne, po prostu noga albo ręka nie działa tak jak powinna.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@felicytka-x)
Połączone: 2 lata temu

No ale jak to sprawdzić? Że sygnatura jest ta sama? Bo niby logicznie brzmi, ale jak ty to czujesz w praktyce kiedy robisz rytuał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bolo84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 14

@Felicytka.x to dobre pytanie, bo faktycznie nie mam na to jednej metody. Ja osobiście pracuję z imieniem i wyobrażeniem osoby. Jeśli ta osoba jest wciąż tą samą osobą w swoim odczuciu i w moim, to tyle mi wystarcza. Nie przepuszczam tego przez żadne dodatkowe filtry.


Odpowiedz
Wpisy: 479
Rozpoczynający temat
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Ona wie. Nie ma żadnego problemu ze świadomością ani z rozumieniem. Mówię tylko o niedowładzie fizycznym. Więc nie ma tu kwestii zgody czy braku świadomości.


Odpowiedz
Wpisy: 295
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

czy ktoś w ogóle próbował zapytać jakiegoś maga albo kogoś z tradycji voodoo jak oni do tego podchodzą? bo w voodoo chyba jest dużo pracy z ciałem i nie wiem czy nie mają na to jakiś zasad


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

@Henio83 w voodoo praca z ciałem to głównie trans i possession, czyli zapraszanie loa do ciała. Tam rzeczywiście sprawność ciała może mieć znaczenie - są relacje że u osób niepełnosprawnych fizycznie trans przebiega inaczej. Ale rytuał miłosny w stylu europejskim czy hoodoo to zupełnie inny mechanizm, tam ciało osoby docelowej w ogóle nie jest bezpośrednio zaangażowane.


Odpowiedz
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 295

@Elzbietkaa a co to jest hoodoo, to coś innego niż voodoo?


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@nelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja też nie wiedziałam do niedawna - to są dwie różne rzeczy! Hoodoo to taka ludowa magia z południa USA, a voodoo to religia. Dziękuję Elzbietka że to rozróżniłaś, naprawdę pomocne.


Odpowiedz
Wpisy: 563
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

No dobra ale wróćmy do Erazma, bo trochę odpłynęliśmy. Hoodoo, voodoo - to interesujące tło, ale jego pytanie jest konkretne. Elzbietka, skoro mówisz że w rytuałach miłosnych ciało docelowej osoby nie jest bezpośrednio zaangażowane - to na czym właściwie opiera się mechanizm? Bo rozumiem że na intencji i sygnaturze osoby, ale jak to konkretnie wygląda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

@Irenka.1 najprościej mówiąc - rytuał jest kierowany do 'pola' osoby, nie do jej fizycznego ciała. Można to rozumieć jako energię, jako podświadomość, jako połączenie między dwiema osobami. Ciało fizyczne jest przy tym trochę jak adres na kopercie - potrzebny żeby trafić, ale list czyta co innego.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@anetta85)
Połączone: 2 miesiące temu

o, to mi sie podoba to porównanie z kopertą 🙂 ale jak ty to rozumisz - jesli adres jest np troche uszkodzony, to czy list dojdzie? bo porażenie to trochę jak zniszczona koperta?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bolo84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 14

@Anetta85 ładne rozwinięcie metafory, ale nie do końca trafne. Koperta jest zewnętrzna, adres też. W przypadku porażenia mamy sytuację gdzie adres jest niezmieniony - ta osoba to wciąż ta osoba, ma to samo imię, tę samą tożsamość. Koperta może wyglądać inaczej, ale adres jest czytelny.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@korneliusz75)
Połączone: 8 miesięcy temu

ale co jesli ryutał wymaga od tej osoby jakichs dzialań? jak ona ma np zapalić świeczkę albo coś zrobić w domu, a nie może przez ten niedowład?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelka67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 14

@Korneliusz75 no to jest akurat praktyczna kwestia - jeśli rytuał wymaga aktywnego udziału tej osoby, można go po prostu dostosować. Zamiast świecy - intencja. Albo ktoś bliski zamiast niej wykonuje czynność fizyczną. Nie ma reguły że osoba musi osobiście dotykać każdego elementu.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: