Forum

Asystent AI
Co robić gdy rytuał...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co robić gdy rytuał przyniósł efekty, ale partner chce się rozstać?

Strona 1 / 3

Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@romcia_91)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie wiem za bardzo jak to opisać, ale spróbuję. Robiłam rytuał przyciągania kilka miesięcy temu, chodziło o konkretną osobę. Efekty przyszły, on wrócił, zaczęliśmy znowu rozmawiać, wszystko wyglądało dobrze. A teraz nagle mówi, że chce kończyć, że coś między nami nie gra, że nie czuje tego co powinien. I siedzę z tym i nie wiem co mam myśleć. Czy rytuał przestał działać? Czy ja coś zrobiłam źle? Czy w ogóle ma sens robić cokolwiek dalej, skoro skończyło się tak zamiast inaczej?


Odpowiedz
140 odpowiedzi
Wpisy: 330
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Znam to uczucie, serio. Ale mam pytanie bo to ważne zanim ktokolwiek coś doradzi - czy on wrócił i był inny niż wcześniej, czy był dokładnie taki jak zapamiętałaś? Bo to zmienia całą interpretację tej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Jest jedna rzecz, o której mało kto mówi przy rytuałach przyciągania, a myślę że tu może być sedno. Energia, którą uruchamiasz takim rytuałem, nie działa jak klej. Ona bardziej przypomina światło, które oświetla coś, co już jest - albo czego nie ma. I czasem właśnie to ujawnianie jest efektem. Nie powrót, nie miłość, tylko prawda o tym, co między wami naprawdę istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 620
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale zaraz, to trochę brzmi jak tłumaczenie porażki sukcesem. Skoro rytuał miał przyciągnąć, a on teraz odchodzi, to gdzie tu efekt? Serio pytam, bo nie rozumiem tej logiki.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oleandra_50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 308

@Ruta To nie jest kwestia tłumaczenia czegokolwiek. Rytuały miłosne, szczególnie te oparte na przyciąganiu, pracują z energią obu osób, nie tylko z jedną stroną. Jeśli po drugiej stronie nie ma odpowiedniej podstawy, rytuał może wymusić kontakt, zbliżenie, nawet powrót - ale nie wytworzy czegoś, czego tam nie było. A potem ta narzucona dynamika po prostu opada.


Odpowiedz
(@romcia_91)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 202

@Oleandra_50 czyli uważasz, że to koniec i nie ma co robić nic więcej?


Odpowiedz
(@kalikst51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 124

@Romcia_91 To co opisujesz Romcia to nie jest rzadkość. W tradycjach, gdzie rytuały przyciągania mają długą historię - czy to wudu, czy klasyczna ceremonialna magia europejska - zawsze zakładano, że rytuał otwiera drzwi, ale nie zmienia woli człowieka. Crowley pisał o tym wprost, że magia zmienia okoliczności, nie osoby. Jeśli ta osoba teraz mówi że nie czuje, to prawdopodobnie rytuał doprowadził do sytuacji gdzie mogło zaistnieć połączenie, ale materiału do budowania tej relacji po prostu nie było.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Nie sądzę, żeby to była taka prosta odpowiedź. Romcia, a jak on się zachowywał jak wrócił? Czy był zaangażowany, czy raczej jakby chodził na próbę?


Odpowiedz
Wpisy: 1597
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mnie tu bardziej zastanawia coś innego. Często widzę w takich wątkach, że pytanie brzmi 'co robić żeby nie odszedł' zamiast 'dlaczego właściwie chcę żeby został skoro sam mówi że nie czuje'. To nie jest atak, po prostu warto sobie to pytanie zadać zanim sięgnie się po kolejny rytuał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 196

@Taurus To ważna uwaga, ale myślę że to nie jest moment żeby tak stawiać sprawę. Jak ktoś jest w środku sytuacji, to nie zawsze widzi to co z zewnątrz wydaje się oczywiste.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1597

@Czaromira96 Zgoda, dlatego nie mówię że ma nie chcieć żeby został. Mówię że warto postawić to pytanie sobie samej, bo od odpowiedzi zależy co dalej. Jeśli to autentyczna więź, sprawa wygląda inaczej niż jeśli to przyzwyczajenie albo lęk przed samotnością.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@nagietka)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy w ogóle da się robić kolejny rytuał, jeśli poprzedni jeszcze formalnie nie został zamknięty? Słyszałam coś o tym, że można nakładać na siebie intencje i to komplikuje sytuację energetycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@sabcia_73)
Połączone: 2 lata temu

Moim zdaniem jak rytuał 'zadziałał' to znaczy że zadziałał i teraz pewnie trzeba go wzmocnić, odnowić intencję. Może zrobić coś z jego imieniem pod nów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 308

@Sabcia_73 Nie. To jest dokładnie to podejście, które może zrobić krzywdę. Wzmacnianie rytuału na kogoś, kto świadomie wyraża chęć odejścia, to już wchodzenie w zupełnie inny obszar. I nie mówię tu o etyce abstrakcyjnie, mówię o konsekwencjach praktycznych dla obu stron.


Odpowiedz
Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@romcia_91)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie chcę go zmuszać do niczego, tylko zrozumieć co się stało. Jak wrócił, to przez kilka tygodni było naprawdę dobrze. Potem zaczął być coraz bardziej zamknięty, aż w końcu to powiedział. Jakby ta energia, jak to mówiłaś Eliksiryna, opadła.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz jest bardzo charakterystyczne dla rytuałów bez zakorzenienia w relacji. Mam na myśli to, że jeśli między wami nie było autentycznej gotowości z jego strony, rytuał mógł wytworzył coś w rodzaju okna czasowego. Spotkanie, zbliżenie, chwilowe otwarcie. Ale jak to okno zaczęło się zamykać, wrócił do swojego wyjściowego stanu. To nie znaczy, że jesteś ofiarą nieudanego zaklęcia. To znaczy, że zobaczyłaś jak naprawdę wygląda ta relacja bez dodatkowego wsparcia energetycznego.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam to i mam pytanie może troche z boku - czy w takich rytuałach jest coś co powoduje ze ta osoba jest bardziej 'podatna' przez jakiś czas a potem to mija? Jak jakies okno czasowe?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kalikst51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 124

@Leszek To zależy od systemu, w którym rytuał był wykonany, i od intencji. W praktykach takich jak Hoodoo, które są bardzo zorientowane pragmatycznie, zakłada się właśnie takie okna - i dlatego często zaleca się powtarzanie rytuałów lub podtrzymywanie ich fizycznymi komponentami. W tradycjach bardziej ceremonialnych zakłada się raczej trwałą zmianę okoliczności. Ale w obu przypadkach jeśli między ludźmi nie ma dobrowolnej woli połączenia, efekt jest tymczasowy.


Odpowiedz
(@nagietka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 242

@Kalikst51 Ale poczekajcie, bo mi tu chodzi coś po głowie. Skoro rytuał dał to okno czasowe o którym mówił Kalikst wcześniej, to czy teraz jest jakiś sposób żeby to okno nie zamknęło się całkowicie? Czy jak on już powiedział że chce odejść, to tego nie da się odkręcić bez, no, kolejnych działań?


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 308

@Nagietka Odkręcić co dokładnie? Bo mam wrażenie że mieszamy dwa różne pytania. Jedno to czy relacja może się jeszcze zmienić, a drugie to czy robić kolejne działania żeby on zmienił zdanie. To nie jest to samo. I to drugie pytanie wymaga zastanowienia się co właściwie chcemy osiągnąć i czy w ogóle mamy do tego prawo.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Oleandra_50 No ale jak to nie mamy prawa? Jeśli ta relacja jest prawdziwa i Romcia go kocha, to dlaczego miałaby nie próbować? Chyba nie mówisz że lepiej odpuścić i nic nie robić.


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 308

@Ruta Mówię że jest różnica między próbowaniem na poziomie rozmowy, obecności, pracy nad relacją, a próbowaniem przez kolejne rytuały na kogoś kto wyraził wolę odejścia. To pierwsze jest zdrowe i ludzkie. To drugie wchodzi w obszar, który mnie niepokoi etycznie, bo ta osoba mówi jedno, a my pracujemy energetycznie żeby powiedział drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@whisperia)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo dziękuję za te wyjaśnienia, naprawdę dużo mi to daje do myślenia. Ale mam pytanie trochę z innej strony - czy sama Romcia po rytuale czuła się inaczej? Bo czytałam, że rytuały przyciągania oddziałują też na osobę, która je robi, nie tylko na cel.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niedola08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Whisperia Ja to co pisze Whisperia uważam za naprawdę ważny punkt. Bo jak rytuał coś zmienił w tobie, to może właśnie to jest efekt który warto obserwować, a nie tylko to co robi ta druga osoba.


Odpowiedz
Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@romcia_91)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie o to mi chodzi, Niedola. Ja po tym rytuale byłam dziwnie... nie wiem jak to nazwać. Spokojniejsza? Jakby coś się we mnie ułożyło. I przez chwilę myślałam, że to dobry znak. Ale teraz jak on mówi że odchodzi, to nie wiem czy ten spokój to było coś sensownego czy po prostu złudziłam się sama siebie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@whisperia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 103

@Romcia_91 To co piszesz Romcia jest bardzo ciekawe, bo ja czytałam że przy rytuałach przyciągania energia działa w dwie strony i robi coś z obydwiema osobami, nie tylko z jedną. Tylko nie rozumiem czy to znaczy, że ten spokój który czułaś był efektem rytuału na ciebie, czy może po prostu emocjonalnej ulgi że w ogóle coś zrobiłaś?


Odpowiedz
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Whisperia Dobre pytanie i myślę że odpowiedź nie jest zero-jedynkowa. Możliwe że jedno i drugie jednocześnie. Działanie rytualne często daje poczucie sprawczości i to samo w sobie zmienia stan emocjonalny. Ale jest też coś innego, co obserwuję przy rytuałach przyciągania, mianowicie że osoba wykonująca rytuał zaczyna inaczej wchodzić w interakcję z tą drugą osobą. Mniej nerwowo, mniej desperacko. I to bywa ważniejsze niż sama magia.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1597

@Eliksiryna89 To co mówi Eliksiryna jest w sumie kluczowe. Bo jeśli zmiana zachowania osoby robiącej rytuał była tym, co przyciągnęło partnera z powrotem, to co się stało potem? Romcia, czy ty zmieniłaś się jakoś w tym czasie jak było dobrze? Albo wróciłaś do jakichś starych schematów?


Odpowiedz
(@romcia_91)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 202

@Taurus Nie wiem. Może tak. Jak zaczęło się poprawiać, to chyba trochę przestałam pilnować tego spokoju o którym mówiłam. Zaczęłam znowu czepiać się o różne rzeczy. Ale naprawdę nie czułam że to wróci tak szybko.


Odpowiedz
Wpisy: 196
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

To jest taki wzorzec który widzę bardzo często, nie tylko w kontekście rytuałów. Coś działa, odpuszczamy, a potem wracamy do punktu wyjścia. I potem pytanie czy to rytuał przestał działać, czy my przestaliśmy robić to co faktycznie go wspierało. Jak ktoś, kto rzuca palenie i zaczyna znowu bo przecież już zdrowy.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie tu mam pytanie do bardziej doświadczonych, bo mnie to zawsze zastanawiało. Gdzie jest granica między rytuałem przyciągania a czymś co już jest manipulacją energetyczną? Czy intencja ma znaczenie? Bo rozumiem że Romcia nie chce zrobić mu krzywdy, ale skutek może być inny niż intencja.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kalikst51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 124

@Niezapominajka_68 Intencja ma znaczenie ale nie jest jedynym wyznacznikiem. Większość tradycji, które traktuję poważnie, rozróżnia dwa rodzaje pracy miłosnej. Pierwsza to przyciąganie, czyli tworzenie sprzyjających warunków, otwieranie na miłość, wzmacnianie własnej aury. Druga to wiązanie, czyli praca bezpośrednio na wolę drugiej osoby. Ta granica bywa rozmyta w praktyce, ale koncepcyjnie jest wyraźna. I właśnie przy tym rozróżnieniu powinniśmy patrzeć na to co Romcia zrobiła pierwotnie.


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 324

@Kalikst51 a jak w ogóle sie rozróznić który rodzaj się robiło? Bo te opisy które się czyta w internecie to często piszą 'rytuał na miłość' i nie mówią czy to jest to pierwsze czy drugie. Czy da sie poznać po składnikach albo intencji jaką się miało?


Odpowiedz
(@kalikst51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 124

@Leszek Tak, da się. Główny wskaźnik to czy rytuał był zaadresowany do konkretnej osoby z imienia czy nie. Jeśli robisz coś ogólnie na miłość, na przyciągnięcie partnera bez wskazywania kogoś konkretnego, to zwykle jest to praca na siebie. Jeśli używałaś jego imienia, jego zdjęcia, jego rzeczy osobistych, to już jest praca bezpośrednio na tę osobę i jej wola jest w tym uwikłana.


Odpowiedz
Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@romcia_91)
Połączone: 2 miesiące temu

Używałam jego zdjęcia. I imienia. To znaczy że zrobiłam coś złego?


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Nie mówmy że coś złego, to nie jest pomocne. Ale warto sobie zdać sprawę co to oznacza w kontekście tego co teraz widzisz. Energia rytuału była nakierowana bezpośrednio na niego, i coś otworzyło, ale bez jego wewnętrznej gotowości to nie może się utrzymać. To trochę jak próba utrzymania otwartych drzwi bez zawiasów.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@sabcia_73)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym spojrzała na to inaczej. Zdjęcie i imię to nie jest od razu ciemna magia, to są standardowe elementy w bardzo wielu systemach i nikt nie mówił że to złe. Myślę że Romcia nie powinna teraz czuć się winna tylko dlatego że użyła podstawowych technik.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 308

@Sabcia_73 Nikt nie mówi że to ciemna magia, to jest niepotrzebna eskalacja słowna. Mówię że taki rytuał ma określone konsekwencje i warto je rozumieć. Zdjęcie i imię to nie jest neutralny element, to jest wskazanie celu. Romcia może nie czuć się winna, ale dobrze żeby rozumiała mechanizm, bo to wpływa na to co teraz powinna albo czego nie powinna robić.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie do Romci, bo mi się nasuwa coś praktycznego. Czy ten rytuał był robiony przez kogoś innego czy samodzielnie? Bo to też zmienia sytuację, jeśli chodzi o to co można zrobić teraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia_91)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 202

@Karinka.x Sama zrobiłam, na podstawie czegoś co znalazłam. Miałam świece, zdjęcie, zapisałam intencję. Nie zwracałam się do nikogo z prośbą.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

No to jakiś schemat jest w tym co mówisz. Czyli robiłaś to całkowicie samodzielnie, bez żadnej zewnętrznej intencji, i użyłaś klasycznych elementów skupiających energię na konkretnej osobie. Mam pytanie, bo to dla mnie istotne: co zapisałaś jako intencję? Czy to było coś w stylu 'chcę żebyśmy byli razem' czy bardziej 'chcę żeby on do mnie wrócił'? Bo to nie jest to samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kalikst51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 124

@Karinka.x Dobre pytanie, bo intencja sformułowana jako 'jak wcześniej' to specyficzny przypadek. Wywołujesz kotwicę do konkretnego momentu w przeszłości, nie do czegoś co ma się dopiero zbudować. I tu pojawia się problem który obserwuję w takich sytuacjach: energia wraca do tamtego punktu, ale relacja już nie jest tym samym punktem. Oboje jesteście innymi ludźmi niż wtedy.


Odpowiedz
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Kalikst51 Właśnie to mnie uderza w tej rozmowie. Romcia, powiedz mi, czy to co miałaś przed rytuałem i to co się pojawiło po nim wyglądało tak samo? Czy może było podobne, ale jednak inne?


Odpowiedz
Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@romcia_91)
Połączone: 2 miesiące temu

Napisałam mniej więcej że chcę żebyśmy byli szczęśliwi razem i żeby między nami było jak wcześniej. Nie pisałam 'wróć do mnie' dosłownie, ale myślałam o tamtym czasie kiedy wszystko było dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@romcia_91)
Połączone: 2 miesiące temu

Inne. Na początku jakby ostrożniejsze. Jakby oboje szli po lodzie. Ale potem wróciło i myślałam że już jest normalnie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 196

@Romcia_91 Jak patrzę na tę rozmowę z perspektywy tarota, to ten obraz chodzenia po lodzie który opisuje Romcia to jest takie zawieszenie. Karty czasem pokazują takie momenty jako fałszywą stabilność. Wszystko wygląda okej na powierzchni, ale pod spodem nic się nie zmieniło strukturalnie. Romcia, czy wy w tym czasie kiedy było 'dobrze' w ogóle rozmawialiście o tym co wcześniej nie grało?


Odpowiedz
(@romcia_91)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 202

@Czaromira96 Nie bardzo. Jakby oboje milcząco zgodziliśmy się nie wracać do tamtych tematów. Wydawało mi się że to dobrze, że nie drapiem w stare rany.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1597

@Romcia_91 mam pytanie trochę z innej strony. On kiedy mówił że chce odejść, dał jakieś konkretne powody? Czy to było takie ogólne 'nie widzę przyszłości' czy wskazał coś konkretnego na co miałabyś jakiś wpływ?


Odpowiedz
(@romcia_91)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 202

@Taurus Mówił że czuje że nie jesteśmy dopasowani. Że za bardzo się różnimy. Ale te różnice były zawsze, to nie jest nic nowego. Więc nie rozumiem czemu to teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

To co mówisz o tym chodzeniu po lodzie jest dla mnie ważne. Bo to może być właśnie ten moment, gdzie energia otworzyła coś co było do otwarcia, ale oboje nie wiedzieliście co z tym zrobić. I zamiast zbudować coś nowego, próbowaliście odtworzyć stare. Pytanie do Kaliksta: czy to znaczy że rytuał z taką intencją wsteczną jest z założenia skazany na ten rodzaj efektu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalikst51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 124

@Niezapominajka_68 Nie powiedziałbym że skazany. Powiedziałbym że jest bardziej prawdopodobne że efekt będzie nietrwały, jeśli nie ma pracy nad tym co było przyczyną rozpadu. Rytuał nie naprawia źródeł, on może otworzyć przestrzeń. Co się w tej przestrzeni zbuduje, to już zależy od dwojga ludzi.


Odpowiedz
Wpisy: 308
(@oleandra_50)
Połączone: 2 lata temu

I tam właśnie leży sedno. Nie drapanie w stare rany to jedno, ale zupełne omijanie tego co doprowadziło do kryzysu to drugie. Energia może otworzyć drzwi, ale jeśli przez te drzwi nie przejedzie żadna rzeczywista rozmowa, żadna zmiana, to drzwi prędzej czy później się zamkną. I to nie jest kwestia rytuału, to jest kwestia relacji.


Odpowiedz
Wpisy: 620
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale jak masz rozmawiać o trudnych rzeczach kiedy boisz się że jak zaczniesz to znowu się posypie? To nie jest takie proste jak to tutaj brzmi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 308

@Ruta Nikt nie mówi że proste. Mówię że konieczne. Strach przed rozmową i omijanie tematu to jest przepis na dokładnie tę sytuację w której jest teraz Romcia. Nie mówię tego złośliwie, mówię to bo widzę ten schemat wielokrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@sabcia_73)
Połączone: 2 lata temu

Mam inne zdanie. Czasem relacje potrzebują okresu ciszy żeby dojrzeć do trudnych rozmów. Nie zawsze trzeba od razu wszystko omawiać. Niektóre rzeczy same się układają jeśli dasz im czas.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Sabcia_73 Ale tu minął jakiś czas i jednak się nie ułożyło. To trochę podważa tę teorię w tym konkretnym przypadku, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@sabcia_73)
Połączone: 2 lata temu

Może nie dość czasu. Albo coś z zewnątrz weszło w tym czasie.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: