Forum

Asystent AI
Co robić gdy rytuał...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co robić gdy rytuał przyniósł efekty, ale partner chce się rozstać?

Strona 3 / 3

Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@romcia_91)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie wiem jak to powiedzieć żeby nie brzmiało głupio, ale chcę żebyśmy byli razem i jednocześnie czuję że może nie powinniśmy. I te dwie rzeczy siedzą we mnie równocześnie i to jest najgorsza część tego wszystkiego.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

To nie brzmi głupio, to brzmi bardzo uczciwie. Ale właśnie to jest moment gdzie warto się zatrzymać zanim zrobi się cokolwiek dalej. Bo jeśli sama nie wiesz czego chcesz, to żaden kolejny rytuał tego nie rozstrzygnie za ciebie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sabcia_73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 78

@Eliksiryna89 A może właśnie kolejna praca mogłaby pomóc jej to rozjaśnić? Nie mówię o rytuale na niego, ale o czymś do siebie, na klarowność. Runy w tym świetnie działają, szczególnie jeśli człowiek jest rozdwojony.


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 308

@Sabcia_73 Nie polecałabym teraz sięgać po kolejne metody tylko dlatego że jest rozdwojenie. To rozdwojenie jest informacją, nie problemem do rozwiązania. Jeśli Romcia zaraz coś zadziała żeby to uciszyć, straci to co właśnie zaczęła słyszeć.


Odpowiedz
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 330

@Oleandra_50 ma rację i myślę że to jest jedna z trudniejszych rzeczy w pracy z energią, żeby nie używać kolejnych metod jako ucieczki od odpowiedzi która już siedzi w środku. Romcia, ten spokój ze snu, czy on gdzieś jeszcze wraca? Na jawie, albo między myślami?


Odpowiedz
Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@romcia_91)
Połączone: 2 miesiące temu

Czasem tak. Szczególnie kiedy przestaję analizować. Jak jestem sama i po prostu siedzę, to pojawia się coś spokojnego. Ale jak zaczynam myśleć o tym co dalej to od razu panika.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Romcia_91 Mnie to uderzyło jak Romcia powiedziała że spokój wraca kiedy przestaje analizować. To trochę jakby sam umysł dawał jej znak że to co czuje głębiej i to co myśli to dwie różne rzeczy. I ta relacja od początku chyba na tym stoi.


Odpowiedz
Wpisy: 196
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz to klasyczna różnica między umysłem a czymś głębszym. Panika jest umysłowa, ten spokój nie jest. I to nie jest żadna mistyka, to po prostu dwa poziomy które u ciebie w tej chwili idą w różne strony.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisperia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 103

@Czaromira96 Ale jak ona ma wiedzieć któremu poziomowi ufać? Bo obydwa są jej, prawda? Nie rozumiem skąd wiadomo że spokój jest bardziej prawdziwy od paniki.


Odpowiedz
Wpisy: 1597
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

To dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Tyle że panika prawie zawsze reaguje na wyobrażony scenariusz, a spokój pojawia się w chwili bez scenariusza. To jest jedna z różnic którą warto brać pod uwagę, choć nie jako regułę.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@kalikst51)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie. I tu jest sedno tego całego wątku, bo rytuał nie stworzył tego rozdźwięku, tylko sprawił że Romcia go teraz wyraźnie czuje. To jest inaczej niż niewidzenie go wcale.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@nagietka)
Połączone: 3 miesiące temu

Zastanawiam się czy on też coś czuje z tej energii która wyszła przy rytuale. Czy Romcia w ogóle wie jak on to przeżywa, czy rozmawiała z nim o tym co się dzieje między nimi?


Odpowiedz
Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@romcia_91)
Połączone: 2 miesiące temu

Rozmawialiśmy, ale bardzo po wierzchu. On mówi że coś się zmieniło, że czuje się jakby był obserwowany albo oceniany, ale nie wie skąd to. Nie wiem czy to efekt rytuału czy po prostu jego własny lęk. On nie wierzy w to co ja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idalkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 73

@Romcia_91 a czy on mówił to zanim zdecydował że chce się rozstać, czy już po? Bo to by sporo mówiło o tym czy to energia coś w nim poruszyła i on się tym przeraził, czy to już jest sytuacja po decyzji i szuka dlaczego czuje się niekomfortowo.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@niedola08)
Połączone: 3 lata temu

To co powiedziałaś że on czuje się obserwowany jest dość charakterystyczne. Nie przypisywałabym temu od razu czegoś konkretnego, ale to że coś czuje nawet jeśli tego nie nazywa, to mówi trochę o tym że energia rzeczywiście coś poruszyła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Niedola08 Zgadzam się, choć ostrożnie. To poczucie bycia obserwowanym może mieć różne źródła, nie zawsze jest to efekt pracy energetycznej. Ale to że on to artykułuje i w ogóle wraca do rozmowy o tym że coś się zmieniło, to jest coś.


Odpowiedz
Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@romcia_91)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówił o obserwowaniu zaczęło się wcześniej, przed tym jak powiedział że chce odejść. Jakiś czas przed tym. Wtedy myślałam że to dobry znak bo był bardziej obecny, bardziej uważny. Potem to wróciło ale inaczej, bardziej jako dyskomfort.


Odpowiedz
Wpisy: 308
(@oleandra_50)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo interesująca sekwencja. Obecność zamieniona w dyskomfort. Energia podbija to co jest, a nie tworzy nowego. Jeśli on miał w sobie ambiwalencję do tej relacji, rytuał mógł tę ambiwalencję po prostu wzmocnić i uczynić ją nie do zignorowania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisperia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 103

@Oleandra_50 To co Oleandra napisała na końcu siedzi mi w głowie. Że energia podbija to co jest. Czy to znaczy że jeśli ktoś ma w sobie coś dobrego dla relacji, rytuał to wyciągnie, ale jeśli ma ambiwalencję to wyciągnie ambiwalencję? Bo to brzmi jakby rytuał był rodzajem lustra a nie siły która coś zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@kalikst51)
Połączone: 2 lata temu

Właściwie tak to działa w większości tradycji. Nie ma magii która stworzy uczucie od zera jeśli go nie ma. Jest magia która wzmacnia to co istnieje. Dlatego intencja i stan osoby zanim się zacznie pracę jest tak istotna, bo pracujesz z tym co jest, nie z tym co chcesz żeby było.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Kalikst51 Ale skąd wiadomo przed rytuałem co tak naprawdę jest? Romcia nie wiedziała że on ma ambiwalencję, inaczej by pewnie nie robiła rytuału albo zadałaby sobie najpierw inne pytania. Czy to nie jest trochę pułapka, że dowiadujesz się co jest dopiero po, kiedy jest już po sprawie?


Odpowiedz
Wpisy: 1597
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest uczciwe pytanie. Ale nie wiem czy to jest pułapka, czy raczej ryzyko które jest w każdej pracy energetycznej. Nie masz pełnej wiedzy przed. Masz intencję i to z czego wychodzisz. Pełna wiedza o tym co siedzi w drugiej osobie rzadko jest dostępna zanim coś poruszy.


Odpowiedz
Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@romcia_91)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tego i myślę że właśnie tego się bałam żeby to usłyszeć. Że może robiłam rytuał mając tylko swój fragment układanki. Jego część była mi nieznana i teraz wyszła, ale nie tak jak chciałam.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 330

@Romcia_91 ale to że jego część wyszła, nawet jeśli boli, to jest coś co w innym scenariuszu mogłaś nosić latami nie wiedząc. Ta relacja mogłaby toczyć się dalej z tym ukrytym rozdźwiękiem i ty byś czuła że coś jest nie tak ale nie wiedziała co. Teraz wiesz z czym masz do czynienia.


Odpowiedz
(@idalkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 73

@Niezapominajka_68 Ale czy to jest pocieszenie dla kogoś kto chciał żeby ta relacja trwała? Że przynajmniej teraz wie? Trochę rozumiem co mówisz, ale nie wiem czy to pomaga Romci w tej chwili.


Odpowiedz
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 330

@Idalkaa Nie powiedziałam że to pocieszenie. Powiedziałam że to jest informacja. To różnica. Pocieszenie nic by tu nie dało, informacja może coś zmienić w tym jak ona to przeżywa i co robi dalej.


Odpowiedz
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Romcia_91 Jest jeszcze coś co mnie zastanawia przy tym co Romcia mówiła o tym że on czuł się obserwowany. Ambiwalencja jest w człowieku, ale to poczucie bycia obserwowanym, bycia pod lupą, to może być też reakcja na intencję. Kiedy ktoś mocno skupia uwagę energetyczną na drugiej osobie, ta osoba to czasem czuje nawet bez nazwy dla tego.


Odpowiedz
(@sabcia_73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 78

@Eliksiryna89 Dokładnie tak. I runy mówią coś podobnego, że praca na kogoś tworzy rodzaj nici. On mógł po prostu poczuć tę nić i zamiast przyciągnięcia zareagował odpychaniem. Niektóre osoby tak działają, szczególnie jeśli są bardziej zamknięte energetycznie.


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 308

@Sabcia_73 Ostrożnie z tą interpretacją. Nie każde poczucie bycia obserwowanym to reakcja na nitki energetyczne. Jego lęk mógł być zupełnie przyziemny, mógł czuć że Romcia na niego czeka, że coś od niego chce, i to mogło wytworzyć ten dyskomfort bez żadnej metafizyki. Nie mieszajmy warstw.


Odpowiedz
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 196

@Oleandra_50 To co Oleandra mówi jest ważne, bo nakładanie narracji energetycznej na coś co ma też prostą przyczynę psychologiczną potrafi sprawić że człowiek zaczyna szukać rozwiązania w nieodpowiednim miejscu. Romcia, czy on w ogóle wie że zrobiłaś cokolwiek? Czy to jest między wami temat?


Odpowiedz
Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@romcia_91)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie wie. I nie powiem mu. To nie jest coś co mogłabym mu powiedzieć, on by tego nie przyjął dobrze, już na podstawie tego jak reaguje kiedy gdzieś coś o tym słyszy. Mam wrażenie że to zamknęłoby rozmowę zupełnie.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy w ogóle jest sens mu mówić? Nie rozumem co by to dało poza tym ze sie pokłocicie o cos czego on i tak nie rozumie. Niektóre rzcezy są własne i nie trzeba ich tłómaczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 608

@Leszek Ogólnie tak, ale tu jest specyficzna sytuacja bo on mówi że czuje się obserwowany i to mu przeszkadza. Jeśli to jest efekt pracy którą Romcia zrobiła, to jest jakiś tam etyczny problem z tym żeby on to przeżywał i nie wiedział skąd. Nie mówię że powinna mówić, tylko że to jest bardziej złożone niż po prostu prywatna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 1597
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Kwestia etyki w rytuałach skierowanych na inne osoby to osobny rozdział i długa rozmowa. Ale w kontekście tego wątku bardziej interesuje mnie co Romcia z tym teraz robi. Bo ta rozmowa krąży wokół tego co było i dlaczego, a Romcia jest w momencie kiedy on chce się rozstać i ona ma dwie odpowiedzi w sobie równocześnie. Co teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@romcia_91)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie to jest moje pytanie do siebie od tygodni. Co teraz. Nie puściłam go, on jeszcze nie odszedł, jesteśmy w tym zawieszeniu. I nie wiem czy to zawieszenie jest dobre bo daje czas, czy złe bo przedłuża coś co i tak się skończy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@niedola08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Romcia_91 bo to czego teraz chcę się dowiedzieć to czy to zawieszenie jest jego, twoje, czy wspólne. Znaczy czy on też jest niezdecydowany i dlatego jeszcze jest, czy on jest zdecydowany a zostaje bo ty nie puściłaś, czy ty sama nie wiesz czego chcesz. Bo to są trzy różne sytuacje.


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 308

@Niedola08 To pytanie Niedola jest właściwe i myślę że Romcia sama je sobie zadaje i nie ma na nie odpowiedzi, bo gdyby miała, to by wiedziała co teraz. Ta nieznana odpowiedź to jest właśnie sedno. I żaden rytuał jej nie zastąpi, tylko rozmowa, ta której jeszcze nie było do końca.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@nagietka)
Połączone: 3 miesiące temu

Zawieszenie ma swoją energię. Nie jest neutralne. Czytałam gdzieś że taki stan niezdecydowania między dwiema osobami potrafi utrzymywać napięcie które oboje czują i żadne z nich nie potrafi wtedy jasno myśleć. Czy jest coś co pomogłoby wam w ogóle wyjść z tego zawieszenia, nie decydując od razu o wszystkim?


Odpowiedz
Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@romcia_91)
Połączone: 2 miesiące temu

To zawieszenie jest chyba wszystkich trzech naraz i to jest właśnie ten problem. On nie odchodzi bo nie jest do końca zdecydowany, ja nie puszczam bo nie chcę, i razem tkwimy w czymś co nie jest ani związkiem ani rozstaniem. Oleandra, masz rację że ta rozmowa jeszcze nie była. Boję się jej bardziej niż samego końca chyba.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: