Forum

Asystent AI
Anomalie po rytuała...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Anomalie po rytuałach miłosnych - dziwne zbieżności i znaki

Strona 1 / 3

Wpisy: 396
Rozpoczynający temat
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio zastanawiam się nad czymś, co obserwuję już od jakiegoś czasu przy rytuałach miłosnych i nie wiem, czy to przypadek, czy coś więcej. Chodzi mi o te wszystkie dziwne zbieżności, które pojawiają się po wykonaniu rytuału. Nie efekty bezpośrednie, bo o tych można by pisać osobno, ale właśnie takie 'przy okazji' - na przykład osoba, na którą skierowany był rytuał, nagle pojawia się w zupełnie nieoczekiwanym miejscu, albo ktoś inny zaczyna mówić akurat o niej bez powodu. Mam to skrzętnie zanotowane, bo prowadzę zapiski od kilku lat. I za każdym razem jest jakiś 'sygnał' - tylko nigdy nie wiem, czy to faktycznie odpowiedź energetyczna, czy mój mózg po prostu zaczyna zauważać to, na co i tak już był nakierowany. Znacie to?


Odpowiedz
146 odpowiedzi
Wpisy: 108
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Znam to bardzo dobrze i o to 'czy mózg sam dobiera' kłóciłam się tu kiedyś z kimś całkiem zaciekle. Moje zdanie jest takie, że to rozróżnienie jest trochę fałszywe. Nawet jeśli mechanizm jest poznawczy, to pytanie brzmi: dlaczego akurat teraz ten mózg to wyłapuje? Moje najbardziej charakterystyczne zbieżności to nie te 'oczywiste' typu nagle pisze, ale takie trzecioplanowe. Raz po rytuale zadzwonił do mnie ktoś, z kim nie rozmawiałam dosłownie siedem lat, i zaczął rozmawiać o tej samej osobie, nie wiedząc nic o rytuale. To trudno wytłumaczyć 'nakierowaniem uwagi'.


Odpowiedz
Wpisy: 1957
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe, bo ja trafiałem na podobne opisy w materiałach o synchronicznościach w rozumieniu jungowskim i tam jest właśnie ten problem metodologiczny. Jung sam pisał, że synchroniczność nie jest związkiem przyczynowym, ale znaczącym. To znaczy: nie chodzi o to, że rytuał 'spowodował' ten telefon, ale o to, że te dwa zdarzenia tworzą wspólne pole znaczenia. Tylko że dla sceptyka to zawsze będzie wyglądać jak post-hoc rationalization. Nie mówię, że tak jest, bo sam miałem zbieżności po pracy, które mnie zatrzymały. Ale warto to gdzieś w głowie trzymać.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam jeden konkretny przypadek, który wspominam zawsze jak myślę o tych anomaliach. Robiłam rytuał z różową świecą i różą, dość prosty, i następnego dnia w pracy koleżanka przyniosła mi różę - dosłownie taką samą, bordowo-różową - mówiąc, że 'coś jej powiedziało, żeby mi ją dać'. Ona w ogóle nie interesuje się takimi tematami, nie wiedziała o niczym. I to nie był żaden wyjątkowy dzień, nie było żadnego powodu. Przez dłuższy czas po tym myślałam o tym co kilka dni.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@czarnobog83)
Połączone: 2 lata temu

A jak długo po rytuale zazwyczaj pojawiają się te znaki? Bo czytałem gdzieś, że pierwsza doba jest najważniejsza, ale nie wiem czy to prawda, czy tylko taka zasada, którą ktoś wymyślił. Pytam bo sam próbowałem coś robić i potem obserwowałem może przez tydzień i nic konkretnego nie zauważyłem, ale może za krótko czekałem albo szukałem nie tam gdzie trzeba.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 396

@Czarnobog83 W moich notatkach mam to różnie. Najczęściej coś pojawia się między trzecią dobą a mniej więcej tygodniem, ale miałam też przypadki po trzech tygodniach. Ta zasada 'pierwsza doba' to według mnie uproszczenie. Myślę, że pierwsze doby to raczej czas, kiedy uwaga jest najbardziej skupiona, więc łatwiej wyłapać subtelne rzeczy. Ale sam sygnał może przyjść znacznie później. Ważniejsze niż czas jest według mnie jakość zbieżności - to czy jest 'gęsta znaczeniowo', a nie to, kiedy dokładnie nastąpiła.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1957

@Kornelka właśnie i to jest według mnie sedno tego wątku. Nie te zbieżności, gdzie można powiedzieć 'sam to spowodowałeś', ale te, gdzie w łańcuchu przyczynowym jest ktoś lub coś poza wykonującym. masz w swoich notatkach więcej takich przypadków z osobami trzecimi? Bo to chyba jest najciekawsza kategoria do analizy.


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@lunella_02)
Połączone: 2 lata temu

Ale o jakim czasie mówimy, tygodnie? Bo jak efekty mają przyjść po miesiącu to chyba nikt nie jest w stanie powiedzieć, że to na pewno przez rytuał a nie przez normalne życie. Jak to w ogóle rozróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Lunella_02 Właśnie o to chodzi, że nie możesz mieć 100% pewności i każdy kto mówi inaczej, kłamie. To jest cecha tej pracy, nie błąd. Ale jest różnica między losowym zdarzeniem a zbieżnością, która 'uderza'. To jest subiektywne, wiem, ale te które 'uderzają' mają zazwyczaj kilka cech naraz: są specyficzne tematycznie, nieprawdopodobne statystycznie i pojawiają się w krótkim oknie. Jeden z tych elementów to może przypadek. Wszystkie trzy razem - już mniej.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@almandynka_w)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie, bo trochę kręcę się wokół rytuałów miłosnych od jakiegoś czasu. Czy te zbieżności, o których piszecie, dotyczą zawsze tej osoby, na którą rytuał był skierowany? Bo u mnie po ostatnim rytuale miałam dziwne sny, ale nie o tej osobie tylko w ogóle o kimś zupełnie innym. I zastanawiam się czy to się liczy jako 'znak'.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@fomalhaut)
Połączone: 2 lata temu

Sny to osobna kategoria i tu bym była ostrożna z interpretacją. Sen po rytuale może odzwierciedlać dużo rzeczy: emocje, które sam rytuał wywołał, napięcie oczekiwania, przetwarzanie podświadomości. To nie znaczy, że nie może być znakowy, ale wymaga więcej uważności. Powiedz więcej o tym śnie - była jakaś konkretna symbolika czy po prostu obca osoba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka_w)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Fomalhaut Obca osoba, ale bardzo wyraźna. I w śnie miałam wrażenie, że ta osoba 'zastępuje' kogoś innego, jakby trzymała miejsce dla kogoś. Brzmi absurdalnie jak to opisuję na głos, ale we śnie miało sens. Poza tym obudziłam się z takim uczuciem, że coś się zmieniło, choć nic zewnętrznie się nie zmieniło.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz ze snem jako 'zastępnikiem' to interesujące. W pewnych tradycjach onirycznych istnieje pojęcie postaci progowej, czyli figury, która pojawia się jako mediator między intencją a jej manifestacją. Nie jest celem samym w sobie, ale 'nośnikiem' energii rytualnej. Nie mówię, że tak jest w tym przypadku, ale takie sny po pracy intencyjnej pojawiają się na tyle regularnie w różnych relacjach, że jest to pewien wzorzec.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 514

@Jarowit Hej, dopytam bo to ciekawe - te postaci progowe to coś z konkretnej tradycji czy szerzej? Kojarzę coś podobnego z praktykami szamańskimi, gdzie duchy pomocnicze przyjmują obcą formę żeby nie 'zaszkodzić' śnionemu przez zbyt bezpośredni kontakt. Ale mogę mieszać wątki.


Odpowiedz
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Romcia03 Szerzej, bo podobne opisy są i w tradycjach szamańskich jak mówisz, i w zachodniej tradycji hermetycznej, i nawet w pewnych interpretacjach jungiańskich. Jung pisał o animusie i animie jako wewnętrznych przedstawicielach płci przeciwnej, które mogą przybierać postaci innych ludzi. Ale żeby nie odpłynąć za daleko od tematu - chodzi o to, że sen po rytuale miłosnym może 'obsadzać' postacie symbolicznie, niekoniecznie dosłownie.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

Trochę odbiegnę od snów, bo chcę dopowiedzieć do tego co pisałam wcześniej o róży. Tym co mnie w tej zbieżności zatrzymało nie był sam fakt, że ktoś mi dał różę. To był kontekst. Koleżanka powiedziała dokładnie 'coś mi powiedziało' - użyła tego sformułowania. To dla mnie był ten drugi poziom zbieżności, jakby informacja o zbieżności była zakodowana w samym zdarzeniu. Nie wiem jak to inaczej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ja do tych zbieżności podchodzę trochę inaczej i może powiem coś niepopularnego. Pracuję głównie z kartami i tam też mam 'zbieżności' po odczytach, ale nauczyłem się odróżniać te, które są zewnętrzne od tych, które generuję sam przez zmianę zachowania po rytuał. Czyli: rytuał daje mi pewność siebie, ta pewność zmienia jak się zachowuję, ta zmiana zmienia jak reaguje na mnie ta osoba. I efektem jest 'zbieżność', która jest jak najbardziej prawdziwa, ale jej mechanizm jest zupełnie świecki. To nie umniejsza wartości rytuału, ale zmienia pytanie o 'anomalie'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Wrozbiarz Zgadzam się, że to jest część obrazu i ważna część. Ale mam z tym jeden problem: ten mechanizm który opisujesz tłumaczy dobrze zmiany zachowania osoby, która rytuał robiła. Nie tłumaczy zbieżności angażujących osoby trzecie, które nie wiedzą o rytuale i nie mają żadnego kontaktu z wykonującym. Jak ta koleżanka z różą od Zodiakli. Zmiana pewności siebie tam nie działa.


Odpowiedz
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 145

@Niedziela No dobrze, tu masz rację i tę kategorię wyłączam ze swojego modelu. Mam sam taki przypadek z odczytu, gdzie klientka wróciła po tygodniu i powiedziała, że osoba z odczytu zadzwoniła do niej w ciągu godziny po skończonej sesji, nie wiedząc nic o sesji. Tam nie ma jak zmiana zachowania działa. Odpisałem to na każe w tamtym czasie jako przypadek, ale jak się ich nazbiera więcej, to coraz trudniej to utrzymać.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@perzyna61)
Połączone: 11 miesięcy temu

przsyczam się do watku, bo miałam ostatnio podobne, ale nie wiedzialam jak o tym powiedzieć. robłiam rytuał na zbliżenie i tego samego wieczoru bratowa mi napisała ze jest w okolicach mojego domu i pyta czy moze wpasc - ona ma brata tego na kogo byłam skupiona. ona nie wiedziala o niczym i normalnie tak nie pisze, mamy kontakt ale luźny. nie wiem co z tym zrobić


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@perzyna61)
Połączone: 11 miesięcy temu

bo właśnie o to mi chodziło jak zaczełam pisac - ta bratowa to mnie zatkało. bo ona nie mieszka blisko, nie mamy takich relacji żeby wpadała co chwila. i to akurat tego wieczoru? nie wiem co z tym zrobic w głowie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Perzyna61 A bratowa w ogóle wiedziała, że cokolwiek robiłaś? Bo jeśli nie, to to jest właśnie ten typ zbieżności, o którym pisał Faddi - z osobą trzecią, której nie możemy wytłumaczyć zmianą własnego zachowania.


Odpowiedz
(@perzyna61)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Niedziela nie, skąd. ona nawet nie wie że sie interesuję takimi rzeczami. mieszka dość daleko i powiedziała że była w pobliżu przez sprawy i pomyslała żeby wpaść. tyle. ale timing...


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1957

@Perzyna61 No właśnie to jest dokładnie ta kategoria. Bratowa nie jest podmiotem rytuału, ale jest połączona z osobą, na którą rytuał był skierowany. Zastanawiam się, czy to w ogóle można interpretować jako 'odpowiedź' od tej energii, coś w rodzaju pośrednika.


Odpowiedz
Wpisy: 396
Rozpoczynający temat
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Mam podobne w notatkach, ze dwa razy coś takiego. Raz pojawił się ktoś z rodziny osoby, na którą rytuał był skierowany, drugi raz wspólna znajoma. Za każdym razem bez wiedzy o rytuale. Zawsze mnie to zastanawiało, czy to jest sygnał potwierdzający, czy przypadkowy szum w danych.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

A jak to wygląda u ciebie z częstotliwością? Znaczy - ile robiłaś rytuałów ogółem, a ile razy pojawił się taki 'pośrednik' jak go nazwijmy? Bo to mogłoby dać jakiś obraz, czy to jest coś regularnego czy jednostkowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 396

@Wrozbiarz Trudno powiedzieć, bo nie wszystko dobrze udokumentowałam. Na te, które mam porządnie zapisane, z jakichś piętnastu rituałów miłosnych coś takiego wyraźnego miałam może trzy, cztery razy. Więc nie jest to reguła, ale i nie jest to rzadkość.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@almandynka_w)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak wy w ogóle decydujecie, że dane zdarzenie to 'zbieżność po rytuale', a nie po prostu coincydencja? Mam na myśli - jakiś wewnętrzny sygnał, że to jest to? Czy raczej patrzenie na kontekst?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fomalhaut)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Almandynka_W Myślę że to jest i jedno i drugie, i nie da się tego łatwo rozdzielić. Jest jakiś element intuicyjnego rozpoznania, ale on się opiera na wzorcach, które znasz z wcześniejszych doświadczeń. Nie ma obiektywnego kryterium, żeby powiedzieć 'to jest zbieżność' z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@czarnobog83)
Połączone: 2 lata temu

A co z tymi zbieżnościami, które są wyraźnie negatywne? Pytam serio, bo nie słyszałem o tym tutaj - czy po rytuałach miłosnych zdarzają się znaki, które wyglądają jak coś idzie nie tak, a nie potwierdzenie?


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Tak, i to nie jest temat, o którym ludzie chętnie piszą. Miałam pracę z osobą, która po rytuale na konkretną osobę dostała niemal natychmiast informację, że ta osoba jest w związku. Nie wiedziała wcześniej. Można to czytać jako blokadę, sygnał że droga jest zamknięta, albo jako informację do pracy z intencją.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarnobog83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Eukaliptus I jak to czytać praktycznie? Bo jeśli pojawia się taki sygnał, to co z tym robić? Odpuścić, czy coś zmienić w podejściu?


Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Czarnobog83 To zależy od tego, jak interpretujesz cel rytuału. Jeśli pracujesz z intencją 'niech ta konkretna osoba będzie moja' to zamknięta droga to impas. Jeśli pracujesz z intencją 'otwórzmy na miłość, która jest dla mnie najlepsza' to ten sam znak może być odpowiedzią na to, że to nie ta osoba. Dlatego formułowanie intencji ma znaczenie nie tylko symboliczne.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

To jest coś, z czym sama się zmagałam. Zaczęłam przechodzić od rytuałów na kogoś konkretnego w stronę pracy z otwarciem, i te zbieżności, które pojawiają się po zmianie podejścia, są zupełnie inaczej zbudowane. Mniej precyzyjne jeśli chodzi o osobę, ale jakby szersze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 514

@Zodiakla.1 Szersze jak to rozumiesz? Że dotyczą więcej obszarów życia, czy że pojawia się więcej zbieżności naraz?


Odpowiedz
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Romcia03 Chyba oba. Przy rytuale na kogoś konkretnego szukałam głównie sygnałów związanych z tą osobą. Przy pracy z otwarciem zaczęły się pojawiać rzeczy w całym życiu - nowe kontakty, ale też zmiany w tym jak sama myślałam o związkach. Trudniej to pinować do rytuału, ale subiektywnie czułam że to ten sam proces.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

To co Zodiakla opisuje pasuje do rozróżnienia, które istnieje w niektórych tradycjach magicznych między magią ukierunkowaną a pracą z polem. Pierwsza działa jak strzała - masz cel, mierzysz. Druga działa jak zmiana klimatu wokół siebie - trudniej zmierzyć skutek, ale zmiana może być głębsza i trwalsza.


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@lunella_02)
Połączone: 2 lata temu

No ale jak ktoś chce żeby coś się wydarzyło z konkretną osobą to ta 'zmiana klimatu' chyba nie za bardzo pomaga? Bo poczekasz na otwartość a ta konkretna osoba idzie dalej żyć swoim życiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Lunella_02 To jest bardzo uczciwa obserwacja i rozumiem skąd się bierze. Ale tu jest pytanie o to, co rytuał ma robić. Czy ma manipulować wolą konkretnej osoby, czy ma zmieniać twoje pole energetyczne w taki sposób, żeby przyciągało to, co jest dla ciebie możliwe. To dwa różne zadania i różne podejścia etyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 1957
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie etyka to osobny temat i ciekawy w kontekście tych anomalii. Bo jeśli zbieżności po rytuale ukierunkowanym na konkretną osobę są 'głośniejsze' i bardziej precyzyjne niż po pracy z otwarciem - co zdarza się według opisów tutaj - to czy to znaczy że magia 'lepiej działa' gdy jest bardziej inwazyjna? To trochę niepokojące pytanie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Faddi Nie koniecznie. Zbieżności po rytuale ukierunkowanym są łatwiejsze do zauważenia, bo wiesz czego szukać. Masz konkretną osobę w głowie i każdy sygnał z jej strony przykuwa uwagę. Przy pracy z otwarciem sygnały mogą być równie intensywne, ale nie wiesz z góry jakiego kształtu szukać, więc część może ci umknąć.


Odpowiedz
(@fomalhaut)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Eukaliptus To jest dobry punkt. Właśnie dlatego porównywanie tych dwóch typów pracy na podstawie 'intensywności zbieżności' jest trochę bez sensu - mierzysz różne rzeczy różnymi miarami. Przy rytuałach ukierunkowanych masz gotowy filtr percepcji. Przy pracy z otwarciem nie masz żadnego filtra, więc albo przepuścisz sygnał albo nie.


Odpowiedz
(@lunella_02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 9

@Eukaliptus przepraszam że wchodzę z innym pytaniem, ale mnie bardziej interesuje ta sprawa z negatywnymi zbieżnościami, o której pisałaś wcześniej. Jeśli po rytuale pojawia się informacja, że ta osoba jest w związku albo coś podobnie zamykającego - to w jakim czasie od rytuału to zazwyczaj się dzieje? Bo to by mi pomogło zrozumieć czy mam do czynienia z takim sygnałem czy to po prostu niefortuna zbieżność.


Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Lunella_02 Nie ma jednej odpowiedzi na to. W przypadku, który opisywałam, to było w ciągu kilku dni. Ale widziałam też sytuacje, gdzie takie zamknięcia przychodziły po kilku tygodniach. Bardziej niż czas liczy się jakość tej informacji - czy przyszła w sposób, który poczułaś jako znaczący, czy po prostu przypadkowo wyszło w rozmowie.


Odpowiedz
Wpisy: 514
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale właśnie to jest coś, co mnie zawsze ciekawi w tych dyskusjach - czy my w ogóle jesteśmy w stanie ocenić, ile sygnałów nam umknęło? Mam na myśli po każdym typie pracy. Bo jeśli zbieżność się pojawiła ale jej nie rozpoznałaś, to dla ciebie jakby jej nie było.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Romcia03 Dokładnie to mam na myśli. Jakiś czas po tym jak zmieniłam podejście i zaczęłam prowadzić normalny dziennik, nie specjalnie ezoteryczny, po prostu codzienne notatki, wróciłam do starszych zapisków i zobaczyłam kilka rzeczy, które w tamtym czasie zupełnie zignorowałam. Były, ale ich nie czytałam jako zbieżności.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@czarnobog83)
Połączone: 2 lata temu

To trochę brzmi jak problem z tym, że interpretacja jest post factum. Znaczy - najpierw coś się dzieje, potem decydujesz czy to zbieżność. Nie ma żadnego punktu, w którym możesz to zweryfikować wcześniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 145

@Czarnobog83 A czy jest jakaś dziedzina doświadczenia subiektywnego, gdzie to działa inaczej? Serio pytam, nie retorycznie. Bo sny, przeczucia, synchroniczności w rozumieniu Junga - to wszystko działa na tej samej zasadzie. Znaczenie nadajesz wstecz.


Odpowiedz
Wpisy: 1957
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

No ale w takim razie czy cały temat tego wątku nie jest trochę z góry skazany na to, że nie dojdziemy do żadnych wniosków? Jeśli każda zbieżność jest interpretowana subiektywnie i wstecz, to możemy wymieniać się historiami ale nic z tego nie wynika ponad 'mi się tak wydawało'.


Odpowiedz
Wpisy: 396
Rozpoczynający temat
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem coś z tego wynika, tylko nie w sensie dowodowym. Jak porównuję swoje notatki z kilku lat, to widzę wzorce, które się powtarzają niezależnie od tego, z jaką intencją pracowałam. Na przykład - ta sprawa z osobami z otoczenia, nie bezpośrednio z osobą na którą był rytuał. To mi się zdarzyło kilka razy i za każdym razem w podobnym oknie czasowym. To nie jest dowód na nic, ale jest dla mnie jakimś sygnałem że coś tu działa według jakiejś logiki.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@almandynka_w)
Połączone: 2 lata temu

Jakie okno czasowe masz na myśli? Kilka dni od rytuału, kilka tygodni?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 396

@Almandynka_W Różnie, ale najczęściej między trzema dniami a dwoma tygodniami. Dłużej to już za bardzo rozmyte, żeby wiązać z rytuałem. Choć wiem, że są osoby, które liczą dłużej.


Odpowiedz
(@antos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 6

@Kornelka wracając do tego co pisałaś o notatkach - czy ktoś z was prowadzi coś w rodzaju dziennika tylko do zbieżności po rytuałach? Nie ogólny dziennik, tylko konkretnie takie rzeczy. Zastanawiam się czy to w ogóle ma sens wydzielać.


Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 396

@Antos prowadzę coś takiego od jakichś dwóch lat. Nie cały czas, z przerwami, ale mam osobny zeszyt tylko na zbieżności po rytuałach miłosnych. I szczerze - dopiero jak zaczęłam to wydzielać, zobaczyłam że wzorce są inne niż w ogólnym dzienniku. W ogólnym dzienniku wszystko się miesza i trudno cokolwiek odczytać. W tym tematycznym łatwiej.


Odpowiedz
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

A skąd dwa tygodnie? To trochę arbitralne. Rozumiem że Kornelka miała trzy dni do dwóch tygodni jako swoją obserwację, ale czy te granice nie są zupełnie różne u różnych osób? Bo ja na przykład miałam sytuacje gdzie coś przyszło po trzech tygodniach i byłam przekonana że to połączone.


Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 396

@Niedziela No i masz rację, że to arbitralne. Ja wzięłam te dwa tygodnie bo po prostu na podstawie własnych notatek to jest ten zakres gdzie zbieżności były wyraźniejsze. Ale pewnie każda osoba ma swój rytm.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: