Forum

Asystent AI
Rytuał separacyjny ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał separacyjny kontra przyciągający - kiedy wybrać jedno zamiast drugiego?

Strona 1 / 2

Wpisy: 128
Rozpoczynający temat
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się nad czymś, co chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Mam wrażenie, że większość ludzi od razu sięga po rytuały przyciągające, jakby separacja w ogóle nie istniała albo była czymś złym. A przecież to dwie zupełnie różne rzeczy z różnymi zastosowaniami. Moje pytanie jest takie: po czym właściwie poznać, że sytuacja wymaga najpierw odcięcia, zanim w ogóle zacznie się pracować nad przyciąganiem? Czy jest jakaś konkretna logika, którą się tu stosuje, czy to raczej kwestia wyczucia?


Odpowiedz
119 odpowiedzi
Wpisy: 57
(@stanislawa95)
Połączone: 2 lata temu

To jest całkiem dobre pytanie i rozumiem, skąd się bierze to zamieszanie. Problem polega na tym, że wiele osób wchodzi w rytuały przyciągające, kiedy energetycznie jest jeszcze związana z poprzednią relacją albo z jakimś konkretnym człowiekiem, który blokuje przestrzeń. I potem się dziwią, że nic nie działa albo że przyciągają więcej tego samego. Separacja to nie kara ani złośliwość wobec drugiej osoby, to porządkowanie pola przed nową pracą.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@tola52)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak właściwie wygląda to 'blokowanie przestrzeni', o którym mówisz? Chodzi o coś konkretnego, co czujesz, czy bardziej o sytuację zewnętrzną, na przykład że eks wciąż pisze albo że sama ciągle o nim myślisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stanislawa95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

@Tola52 Jedno i drugie może być sygnałem, ale nie zawsze. Sama obecność myśli o kimś to jeszcze nie powód do rytuału separacyjnego. Pytanie jest raczej o to, czy ta osoba zajmuje w tobie taką przestrzeń, że nie ma miejsca na kogoś nowego. Możesz myśleć o kimś neutralnie, z dystansem, i to nie blokuje. Ale jeśli jesteś emocjonalnie uwikłana, tęsknisz, czekasz, analizujesz każdą wiadomość, to robienie rytuału przyciągającego na nową miłość jest trochę jak zapraszanie kogoś do pokoju, który jest pełen rzeczy poprzedniego lokatora.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dokładnie to. I tu wchodzi jeszcze jedna sprawa, o której rzadko się mówi: separacja działa w obie strony. Nie tylko ty się odcinasz od kogoś, ale też przerywa się ciąg energetyczny między wami. Jeśli ta druga osoba aktywnie wysyła w twoją stronę jakieś emocje, negatywne czy nawet pozytywne, ale niekoniecznie dla ciebie zdrowe, to rytuał przyciągający będzie wchodzić w interferencję z tym, co już jest w ruchu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 248

@Sabineczka Poczekaj, bo nie do końca rozumiem. Mówisz, że nawet pozytywne emocje od drugiej osoby mogą przeszkadzać? Zawsze myślałam, że jeśli ktoś cię lubi czy kocha, to to jest raczej na plus, a nie na minus.


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@azalia)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest bardzo częste nieporozumienie. Wyobraź sobie, że ktoś jest w tobie zakochany i bardzo intensywnie o tobie myśli, ale ta relacja jest dla ciebie skończona. Nawet jeśli jego uczucia są szczere i piękne, to ta energia cię trzyma. Nie chodzi o złą wolę, ale o mechanizm. Dlatego właśnie przy rozstaniach, szczególnie jednostronnych, separacja ma dużo więcej sensu niż od razu szukanie nowego.


Odpowiedz
Wpisy: 128
Rozpoczynający temat
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Ok, to brzmi logicznie. Ale mam kolejne pytanie: czy można zrobić obydwa rytuały blisko siebie? Najpierw separacja, a potem od razu przyciągający? Czy potrzeba jakiegoś odstępu czasowego?


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Z mojego doświadczenia to zależy od tego, jak przeprowadzisz separację i czy ona faktycznie zadziałała. Nie chodzi o to, żeby odczekać konkretną liczbę dni, tylko żeby sprawdzić, czy wewnętrznie coś się rzeczywiście zmieniło. Jeśli po rytuale separacyjnym nadal masz w głowie tę samą osobę z tym samym ładunkiem emocjonalnym, to jeszcze nie czas na następny krok.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sybilka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 62

@Sugilitka A jak to sprawdzić? No bo myśl może się pojawiać, ale być przy tym neutralna, jak pisała Stanisława wcześniej. Masz jakiś konkretny sposób na odróżnienie, czy separacja jest 'gotowa', czy jeszcze nie?


Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Sybilka54 Staram się to oceniać przez obserwację reakcji ciała. Jak wyobrażasz sobie tę osobę w szczęśliwej relacji z kimś innym i czujesz skurcz w klatce piersiowej albo irytację, to separacja nie doszła do końca. Jak jesteś w stanie pomyśleć o niej obojętnie albo nawet z życzliwością i to nie boli, to zazwyczaj znak, że pole jest czystsze. To oczywiście uproszczenie, ale jako punkt odniesienia działa.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@tola52)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe, bo nie myślałam o tym od tej strony. Czyli tak naprawdę rytuał separacyjny ma służyć nie tylko odcięciu od kogoś, ale też własnemu uwolnieniu? Mam wrażenie, że większość opisów w sieci skupia się na tym, żeby 'oddalić' osobę, a nie na tym, co dzieje się wewnętrznie po stronie osoby robiącej rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@stanislawa95)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie tak to widzę i uważam, że to jest jeden z ważniejszych aspektów, który gubi się w popularnych opisach. Separacja to nie jest zaklęcie odpychające, to jest praca nad własną energetyką. Efekt uboczny może być taki, że ta osoba faktycznie oddala się z twojego życia, ale to nie jest cel sam w sobie, tylko konsekwencja.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Właśnie o to chciałam zapytać, bo gdzieś czytałam, że rytuały separacyjne są używane złośliwie, żeby komuś zaszkodzić albo go od czegoś odciąć wbrew jego woli. Czy to jest ta sama kategoria, czy to już zupełnie coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 510

@Mageczka Dodam, że to rozróżnienie jest naprawdę ważne, bo wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że intencja zmienia charakter rytuału. Ten sam element, ta sama technika może być pracą uzdrawiającą albo próbą sterowania kimś, w zależności od tego, co masz w głowie podczas wykonywania.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To są dwie różne rzeczy, choć używają podobnych technik. Separacja jako praca nad sobą to jedno. Rytuał mający na celu wpłynięcie na sytuację zewnętrzną konkretnej osoby bez jej zgody to już inna kategoria i tam wchodzi kwestia etyki, karmy, odbicia energetycznego i tak dalej. Najlepiej trzymać się zasady, że pracujesz na sobie, nie na kimś.


Odpowiedz
Wpisy: 128
Rozpoczynający temat
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do oryginalnego pytania: kiedy w takim razie w ogóle nie potrzebujesz separacji i możesz przejść od razu do rytuału przyciągającego? Czy są sytuacje, gdzie separacja jest zbędna?


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@stanislawa95)
Połączone: 2 lata temu

Tak, na przykład gdy jesteś w momencie, kiedy żadna poprzednia relacja nie ciągnie za sobą emocjonalnego balastu. Albo gdy szukasz miłości po raz pierwszy, bez bagażu rozstań. Wtedy rytuał przyciągający ma wolną przestrzeń do działania i nie ma sensu robić czegokolwiek przed nim. Separacja bez powodu to trochę jak odkurzanie mieszkania, które jest czyste.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

A co z osobami, które mają za sobą dużo relacji i każda zostawiła coś nieprzepracowanego? Czy wtedy separacja powinna być jakieś ogólna, od wszystkich naraz, czy raczej osobno od każdej osoby?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Syriana To jest dobre pytanie i nie ma tu jednej odpowiedzi. Znam podejście, gdzie robi się jeden większy rytuał oczyszczający, który obejmuje całą przeszłość jako całość. Ale są też szkoły, które mówią, że jeśli jest konkretna osoba, do której masz silny nierozwiązany ładunek, to trzeba się z nią osobno rozliczyć energetycznie. Ogólna praca daje dobre tło, ale nie zawsze wystarczy przy głęboko zakorzenionych powiązaniach.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Generalnie przy takim nagromadzeniu nieprzepracowanych relacji wolę jednak pracować z nimi osobno, przynajmniej z tymi, które zostawiły wyraźny ślad. Rytuał ogólny działa trochę jak zamiatanie pod dywan, bo formalnie coś się zamknęło, ale konkretny węzeł energetyczny z konkretną osobą nadal siedzi. Z drugiej strony, jeśli tych relacji jest naprawdę dużo, to praca jedna po drugiej może się ciągnąć latami i blokować cokolwiek innego. Tu nie ma dobrej odpowiedzi dla wszystkich.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 248

@Sabineczka Okej, ale jak rozpoznać, która relacja z przeszłości 'zostawiła wyraźny ślad', a która już jest naprawdę za nami? Bo wydaje mi się, że można myśleć, że coś jest przepracowane, a potem nagle jakiś drobiazg wyciągnie to na wierzch.


Odpowiedz
(@tola52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 81

To rozumiem i w sumie wydaje mi się zdrowsze. Ale co z sytuacją, kiedy ktoś czuje, że ta konkretna relacja była naprawdę wyjątkowa i chce do niej wrócić? Czy wtedy rytuał przyciągający na konkretną osobę jest tym złym, o którym mówiła wcześniej Sabineczka?


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie dlatego wolę zanim cokolwiek zacznę robić rytualnie, siedzieć z tym chwilę i sprawdzić reakcję. Nie chodzi o to, żeby analizować każdą relację godzinami, tylko żeby zobaczyć, co się dzieje w ciele kiedy myślisz o tej osobie. Pisałam już o tym przy okazji sprawdzania gotowości po separacji, to samo dotyczy etapu diagnostycznego przed.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@tola52)
Połączone: 2 lata temu

A co jeśli reakcja ciała jest ambiwalentna? Nie ma wyraźnego skurczu, ale nie ma też spokoju. Coś jakby lekki dyskomfort, ale nie wiem, czy to konkretna osoba, czy po prostu ogólnie myśl o tamtym czasie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Tola52 Wtedy często nie chodzi o samą osobę, tylko o okoliczności, w których byłaś. Relacja może być zamknięta, ale jakiś etap życia, który z nią kojarzysz, już niekoniecznie. To są dwie różne rzeczy i warto je rozdzielić, bo inaczej rytuał separacyjny wobec osoby nie zadziała tak jak trzeba.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@stanislawa95)
Połączone: 2 lata temu

To jest ważne rozróżnienie. Widziałam dużo przypadków, gdzie ktoś robił separację od byłego partnera, a tak naprawdę nieprzetrawione było całe życie, które z nim miała. Mieszkanie, praca, znajomi, plany. Osoba to tylko punkt centralny, ale ładunek emocjonalny siedział w kontekście, nie w samym człowieku.


Odpowiedz
Wpisy: 128
Rozpoczynający temat
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

O, to jest bardzo ciekawy trop. Bo w sumie jak sobie wyobrażam taką sytuację, to rozumiem, że separacja od osoby może być niewystarczająca, jeśli nadal żyjesz w tym samym środowisku albo w głowie masz te same skojarzenia. Czy w takim razie rytuał powinien obejmować też te okoliczności, nie tylko samego człowieka?


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@azalia)
Połączone: 2 miesiące temu

Zależy jak do tego podchodzisz. Są tradycje, które pracują bardzo konkretnie, osoba po osobie, element po elemencie. Ale są też takie, gdzie robi się coś w stylu głębokiego oczyszczenia przestrzeni osobistej jako całości, bez nazywania każdego składnika. Efekt bywa podobny, tylko droga inna. Osobiście widziałam wyniki w obu przypadkach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Azalia A co to konkretnie znaczy 'oczyszczenie przestrzeni osobistej'? Masz na myśli fizyczną przestrzeń, w której mieszkasz, czy coś wewnętrznego?


Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 510

@Mageczka Głównie wewnętrzną, choć fizyczna też ma znaczenie, szczególnie jeśli spędzałaś dużo czasu z daną osobą w konkretnym miejscu. Ale mówiąc o przestrzeni osobistej mam na myśli to pole, które nosisz ze sobą, przyzwyczajenia emocjonalne, wzorce reakcji, oczekiwania, które uformowały się pod wpływem relacji. To zostaje w tobie niezależnie od tego, gdzie jesteś.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@sybilka54)
Połączone: 2 lata temu

Mam tu pytanie trochę z boku, ale chyba nie do końca: czy według was rytuał przyciągający ogólny, bez określania konkretnej osoby, działa inaczej niż taki skierowany na kogoś konkretnego? Bo czytając tę rozmowę mam wrażenie, że większość separacji dotyczy konkretnych osób, ale przy przyciąganiu bywa różnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stanislawa95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

@Sybilka54 Bardzo różnie i to dobry wątek. Rytuał na konkretną osobę i rytuał na 'odpowiednią osobę' to zupełnie inne podejścia, z różnymi założeniami i różnymi ryzykami. Ten drugi jest pod wieloma względami czystszy, bo nie próbuje zgiąć czyjejś woli, tylko otwiera ciebie na to, co ma do ciebie trafić.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie powiedziałabym, że zły z automatu. Kwestia etyki pojawia się wtedy, kiedy ta osoba wyraźnie nie chce wracać i ty próbujesz to obejść rytualnie. To co innego niż otwarcie się na możliwość, że coś między wami się jeszcze odnowi. Te intencje brzmią podobnie, ale energetycznie są bardzo różne.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale jak niby rytuał 'wie', jaka jest twoja intencja? To brzmi trochę tak, jakby magia sama oceniała, czy robisz to z właściwych powodów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Syriana Nie tyle 'wie', co reaguje na to, co faktycznie w sobie nosisz. Jeśli mówisz, że chcesz otwarcia na miłość, ale pod spodem jest obsesja na punkcie konkretnej osoby, to rytuał amplifikuje to, co jest naprawdę, a nie to, co mówisz głośno. Stąd tyle przypadków, gdzie ktoś robił rytuał na miłość, a skończyło się na intensywnym kontakcie z tą jedną osobą, za którą nie mógł przestać myśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 128
Rozpoczynający temat
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

To jest trochę przerażające, jeśli o tym tak pomyśleć. Czyli możesz nieświadomie skierować rytuał przyciągający w stronę, której nie chciałaś, bo coś z tyłu głowy ciągnie cię w tamtą stronę?


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@stanislawa95)
Połączone: 2 lata temu

Dlatego właśnie separacja bywa konieczna nawet wtedy, gdy nie wydaje ci się, że cokolwiek 'ciągnie'. Czasem jest to subtelne, nie wiesz, że tam jest, dopóki nie zaczniesz pracować głębiej. Rytuał przyciągający jako pierwszy krok bez żadnego przygotowania to jak sadzenie w ziemi, która nie była przygotowana. Coś może wyróść, ale niekoniecznie to, co chciałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@azalia)
Połączone: 2 miesiące temu

Zostańmy jeszcze przy tym pytaniu Pentaklii z wcześniej, bo ono wraca co jakiś czas i chyba nie zostało domknięte. Pytałaś, czy można robić separację i od razu po niej przyciągający. Padły odpowiedzi o wewnętrznym gotowości, ale czy są też jakieś zewnętrzne sygnały? Coś, co widać albo czuć z zewnątrz, nie tylko w środku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sybilka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 62

@Azalia Też mnie to ciekawi. Bo wewnętrzna ocena to jedno, ale jak sama oceniasz własną gotowość, to łatwo się okłamać. Jakieś zewnętrzne wyznaczniki byłyby przydatne.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@stanislawa95)
Połączone: 2 lata temu

Zewnętrzne sygnały gotowości to coś, o czym rzadko się mówi wprost, bo większość podejść skupia się właśnie na tym wewnętrznym odczuciu. Ale z mojego doświadczenia jest kilka rzeczy, które można obserwować z zewnątrz, niejako niezależnie od własnej oceny. Po pierwsze, czy potrafisz myśleć o tej osobie bez automatycznego wchodzenia w scenariusze. Nie chodzi o brak uczuć, tylko o to, że myśl o niej nie uruchamia od razu ciągu wyobrażeń, planów, rozmów w głowie. Po drugie, czy twoje codzienne decyzje przestały krążyć wokół tej relacji. Czy wybierasz miejsca, trasy, godziny bez kalkulowania, czy ją tam spotkasz albo nie spotkasz. To brzmi banalnie, ale jest bardzo konkretnym wskaźnikiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sybilka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 62

@Stanislawa95 Ten drugi punkt jest bardzo trafny i łatwy do sprawdzenia, bo jest behawioralny, nie oparty na odczuciu. Ale co z sytuacjami, gdzie ktoś mieszka w małym mieście i unikanie miejsc jest niemożliwe? Wtedy trudno użyć tego jako miernika.


Odpowiedz
(@stanislawa95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

@Sybilka54 Racja, to zależy od okoliczności. W małym mieście lepiej patrzeć na to, jak reagujesz gdy do takiego spotkania dochodzi, a nie czy go unikasz. Czy masz przez resztę dnia zrujnowany nastrój, czy po prostu mija. To mówi więcej niż sam fakt unikania albo nieunikania.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: