Forum

Asystent AI
Zestawy runiczne ja...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zestawy runiczne jako prezent - czy mogą być przekazywane czy powinny być wybrane osobiście?

Strona 1 / 2

Wpisy: 259
Rozpoczynający temat
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam taki dylemat i nie mogę znaleźć jednoznacznej odpowiedzi nigdzie. Chodzi o to, czy zestawy runiczne można komuś podarować, czy powinny być wybrane przez osobę, która będzie z nimi pracować. Pytam, bo siostra powiedziała, że chce mi kupić zestaw na urodziny i nie wiem jak jej to wyjaśnić - czy to w ogóle problem, czy to jeden z tych mitów, które krążą w środowisku. Słyszałam różne wersje i już nie wiem co myśleć.


Odpowiedz
117 odpowiedzi
Wpisy: 166
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

To jest temat, przy którym zawsze się kłócą różne szkoły. Sama zaczęłam od zestawu dostarczonego mi przez mamę i nigdy nie miałam z tym problemu. Ale znam osoby, które twierdzą, że runy muszą być wybrane osobiście, bo inaczej 'nie trafiają' do właściciela. Skąd ta idea w ogóle pochodzi? Nie pamiętam żeby miała mocne zakorzenienie w źródłach historycznych.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Selena97 To dobre pytanie, Selena. W źródłach historycznych nie ma żadnego zakazu przekazywania run. Runy były rytowane, używane, przekazywane - to był alfabet, nie osobisty talizman przypisany do jednej osoby na całe życie. Ten mit o 'osobistym wyborze' to raczej współczesna ezoteryka niż cokolwiek z tradycji nordyckiej czy germańskiej.


Odpowiedz
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Leopold A jak to się ma do oczyszczania zestawu po otrzymaniu? Bo gdzieś czytałam, że nawet jeśli runy dostajemy w prezencie, to i tak trzeba je najpierw oczyścić i 'zaprzyjaźnić się' z nimi. To by sugerowało, że jednak ma znaczenie, przez czyje ręce przechodziły.


Odpowiedz
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 259

@Rezeda Właśnie o to mi chodzi! Oczyszczanie to jedno, ale słyszałam też wersję, że sama energia osoby, która kupiła zestaw, jest w jakiś sposób wpisana w runy i to może wpływać na odczyty. Ale jak to zweryfikować?


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Zatrzymajmy się chwilę. Koncepcja 'energii wpisanej w przedmiot przez kupującego' to bardzo młoda idea, popularna głównie od lat 80. przez ruch New Age. Nie ma jej ani w Eddach, ani w sagach. Nie mówię, że jest bez wartości dla praktyki - ale warto wiedzieć, skąd pochodzi, zanim traktujemy to jako regułę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Mietowa Czyli rozumiem, że to trochę jak z tarotem, gdzie też jest legenda, że talia musi być podarowana? Ktoś mi to mówił i byłem przekonany, że to starożytna tradycja, a tymczasem... Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, naprawdę otwiera oczy!


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Tadek Dokładnie ta sama historia co z tarotem. Sprawdzałam to i w żadnym ze starszych podręczników do tarota tej zasady nie ma. Pojawiła się relatywnie niedawno i się przyjęła jako 'tradycja'. Ciekawi mnie czy z runami jest analogicznie - czy ktoś wie, kiedy konkretnie ta opowieść o 'osobistym wyborze' zaczęła krążyć?


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, że to poszło razem z popularyzacją run w kręgach wicca i neopogańskich w latach 70-80. Ralph Blum dużo namieszał swoją książką i wydaje mi się, że sporo tych zasad pochodzi właśnie z tamtego okresu. Ale nie jestem pewna, kto konkretnie to zapoczątkował.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Selena97 Tak, Blum jest jednym z winowajców jeśli chodzi o popularne 'zasady runiczne' bez podstaw historycznych. Ale trzeba oddać, że sporo ludzi przez jego książkę w ogóle zainteresowało się runami, więc nie jest jednoznacznie zły. Pytanie do Petronelki - jak długo masz zamiar pracować z runami? Bo jeśli zależy ci na podejściu bardziej tradycyjnym, to kwestia prezentu naprawdę nie powinna stanowić przeszkody.


Odpowiedz
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 259

@Leopold Pracuję już jakiś czas, ale ten zestaw byłby drugi - pierwszy jest drewniany i bardzo się z nim zżyłam. Siostra chciała mi podarować kamienne i stąd pytanie. Bardziej chodzi mi o to, czy w praktyce ktoś miał inne doświadczenia - pozytywne albo negatywne - z zestawem dostarczonym w prezencie.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Pracuję z kamieniami od długiego czasu i mogę powiedzieć tyle: każdy przedmiot, z którym pracujemy, wymaga oswojenia, niezależnie od tego skąd pochodzi. Zestaw od siostry to nie 'cudza energia' - to gest intencji i troski. Myślę, że to ma znaczenie, ale nie jako przeszkoda, raczej odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

A ja mam pytanko bo może głupie ale - jak właśnie robisz to oczyszcanie run przed uzyciem? Bo słyszałam o soli, o dymieniu, o wodzie, i nie wiem co lepsze dla kamynnych. Sorki za pytanie nie na temat 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Gabrysia98 Nie głupie wcale! Ja kamienne oczyszczam najczęściej dymem z szałwii albo zostawiam na noc przy oknie gdy jest pełnia. Soli unikam przy kamieniach bo podobno niektóre rodzaje źle na nią reagują. Ale wróćmy do tematu - bo mnie interesuje jeszcze jedna kwestia. Czy ktoś uważa, że materiał zestawu ma znaczenie przy prezencie? Bo kamienie to jedno, ale co z drewnianymi albo kościanymi?


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Materiał ma znaczenie dla pracy z runami, ale nie w kontekście tego, czy można je podarować. To dwie oddzielne kwestie. Drewno, kamień, kość - każdy materiał ma inne właściwości w pracy rytualnej. Natomiast to, czy zestaw dostałaś w prezencie czy kupiłaś sama, nie zmienia tych właściwości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Sabineczka A jak byś poradziła komuś, kto chce kupić runy komuś w prezencie - czy warto pytać o preferowany materiał, czy to nadmiernie 'racjonalizuje' prezent? Pytam serio, bo moja koleżanka chce kupić zestaw znajomej i nie wiem co jej doradzić.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Zdecydowanie warto zapytać o materiał. Sama bym chciała wiedzieć, że dostanę coś, z czym będę pracować, a nie coś co trafi na półkę bo nie czuję połączenia z konkretnym kamieniem. To nie romantyku z prezentu, to po prostu praktyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

No dobra ale mnie interesuje czysto praktycznie - skoro runy dostane w prezencie są ok, to czy takie same odczyty z nich wychodzą co z kupionymi samemu? Bo po co ta cała dyskusja jeśli efekt jest taki sam? Czy ktoś to w ogóle porównywał jakoś?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 259

@Szeptun Porównywanie jest trudne, bo jak miałbyś to zmierzyć? To nie jest eksperyment laboratoryjny. Ale wiem co masz na myśli - czy ludzie mają poczucie, że runy 'działają inaczej'. Z mojego doświadczenia powiem, że mój pierwszy zestaw kupiłam sama i zżyłam się z nim szybko. Ciekawe czy z podarowanymi będzie podobnie czy inaczej.


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Szeptun Myślę, że pytanie Szeptuna jest w sumie najważniejsze w całej dyskusji, choć może nieco dosadnie postawione 🙂 Subiektywne poczucie 'działania' run zależy od bardzo wielu czynników - naszego stanu, intencji, regularności praktyki. Materiał i sposób nabycia to czynniki drugorzędne. To nie znaczy, że nieistotne - ale nie bym ich stawiała na pierwszym miejscu.


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Mietowa No dobra, przyjmuję to, ale nadal nie rozumiem - skoro sam mówisz, że to kwestia intencji i praktyki, to po co w ogóle zastanawiać się nad tym, skąd runy pochodzą? Można by powiedzieć, że cała ta dyskusja o prezentach jest bez sensu, nie?


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Szeptun Nie powiedziałam, że bez sensu - powiedziałam, że sposób nabycia to jeden z wielu czynników. Ale sama dyskusja ma wartość, bo pokazuje, skąd biorą się pewne przekonania. To nie to samo co mówienie, że coś jest bez znaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 259
Rozpoczynający temat
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

A wracając do mojego konkretnego pytania - siostra już chce to zamówić i pyta mnie o preferencje materiałowe. Widzę, że większość z was przychyla się do tego, że prezent jest okej. Ale czy ktoś ma doświadczenie właśnie z kamieniami vs drewnem w kontekście oswajania się z nowym zestawem? Bo mój obecny drewniany zżył się ze mną dość szybko.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Kamienie mają zupełnie inne 'tempo' niż drewno, jeśli mam to tak ująć. Drewno jest ciepłe, organiczne, wchłania szybciej. Kamień wymaga więcej cierpliwości, ale jest też bardziej stabilny w pracy. Pytanie do ciebie - jakich kamieni dotyczyłby ten zestaw, bo to też robi różnicę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Jolusia96 Zgadzam się z tym rozróżnieniem, ale chciałam dodać, że bardzo dużo zależy też od konkretnego rodzaju kamienia. Obsydian to zupełnie inna praca niż różowy kwarc czy jaspis. Czy wiesz, Petronelko, z jakiego materiału miałby być ten prezentowy zestaw?


Odpowiedz
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 259

@Majka01 Siostra pokazała mi kilka opcji - jest zestaw z labradorytów i jeden z drewna bukowego. Skłaniam się ku labradorytom, bo nigdy nie pracowałam z tym kamieniem. Ale właśnie się waham, czy to dobry pomysł żeby dostać coś nieznanego w prezencie zamiast kupić samej.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

Labradoryt to ciekawy wybór do run. Czytałam, że jest dość intensywny energetycznie. Ale mam pytanie - czy przy zestawach runicznych materiał kamienia w ogóle wpływa na interpretację, czy to czysto kwestia 'odczucia' podczas pracy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Dziewiecsil_70 To dwie oddzielne warstwy. Materiał może wpływać na to, jak się z runami pracuje w sensie rytualnym - jaki rodzaj energii 'wnosi'. Ale sam odczyt, znaczenia run, to osobna kwestia. Fehu to Fehu niezależnie od kamienia.


Odpowiedz
Wpisy: 630
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam notatki z kilku źródeł i w żadnym nie spotkałam się z tym, żeby konkretny kamień był przypisany do run jako systemu. Są systemy, gdzie łączy się runy z kamieniami, ale to już całkiem osobna tradycja. Czy to nie byłoby mieszanie dwóch różnych praktyk?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Karinka.x Dokładnie to samo myślę. Są ludzie, którzy to łączą świadomie i ze znajomością obu systemów - i to może działać bardzo spójnie. Ale warto wiedzieć, że to autorski miks, a nie jakaś odwieczna zasada.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Żeby doprecyzować - historycznie runy były ryte w kamieniu, drewnie, kości, metalu - co było pod ręką. Nie ma żadnych wytycznych dotyczących 'właściwego' materiału do wróżenia. To jest całkowicie współczesna konwencja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Leopold A czy jest gdzieś udokumentowane, że jakiś konkretny materiał był preferowany do rytualnego użytku, a nie tylko do pisania? Bo to chyba ważna różnica - czy to alfabet do zapisu, czy do magii.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Rezeda To złożone pytanie. Były runy rytualne - na przedmiotach wotywnych, broni, ozdobach - i te bywały w kamieniu lub metalu, bo miały trwać. Ale brakuje nam bezpośrednich świadectw opisujących praktykę wróżebną i używane materiały. Sporo jest tu spekulacji.


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

A przepraszam że się wtrące ale - labradoryt to ten taki mieni się zielono-niebieskao? Bo moja mama ma taki i mowie jej że mogłaby go użyc do czegoś, tylko nie wiem za bardzo do czego. Sorki że nie na temat 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Gabrysia98 Tak, to ten kamień z tym charakterystycznym opalizowaniem, który się fachowo nazywa labradorescencja. Ale może lepiej ten wątek przenieść na dział litoterapii, żeby nie zagubić tematu Petronelki?


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@ksawera)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja mam może głupie pytanie, ale nie rozumiem jednej rzeczy - skoro runy to alfabet, to czy w takim razie to nie jest tak, jakbyśmy dyskutowali o tym, czy ktoś może nam podarować długopis? Gdzie tu jest ten magiczny element, o który chodzi?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Ksawera To całkiem dobre pytanie, nie głupie. Odpowiem tak: analogia z długopisem jest trafna jeśli chodzi o aspekt historyczny. Magiczny wymiar pojawia się wtedy, gdy sam praktykujący nadaje przedmiotowi znaczenie przez intencję i praktykę. Nie ma w samym zestawie gotowej magii.


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Mietowa No to teraz rozumiem dlaczego Mietowa mówiła, że intencja jest ważniejsza. Czyli de facto cała dyskusja o tym, czy prezent czy kupione samemu, sprowadza się do tego co my sami wnosimy do pracy, tak? Trochę mnie to rozczarowuje, bo myślałem że jest jakaś głębsza odpowiedź.


Odpowiedz
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 259

@Szeptun Wiem, rozumiem to rozczarowanie. Ale dla mnie ta dyskusja jest wartościowa właśnie dlatego, że pomaga odróżnić to co mam z tradycji od tego co sam wnoszę. I powiem ci, że po całej tej rozmowie czuję się spokojniejsza z przyjęciem prezentu od siostry niż gdy zaczynałam temat.


Odpowiedz
Wpisy: 630
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

To w sumie piękna puenta dla tego wątku, choć pewnie będziemy gadać dalej 🙂 Mnie zostało jeszcze pytanie w głowie - czy ktoś z was miał doświadczenie, że odczyt zrobiony cudzymi runami wypadł jakoś inaczej niż z własnymi? Nie teorię, ale konkretne doświadczenie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Karinka.x To ciekawe pytanie, które Karinka.x zostawiła na końcu. Ja akurat miałam taką sytuację - koleżanka pożyczyła mi swoje runy na jeden wieczór, bo chciałam spróbować zanim kupię własne. I powiem wam, że odczyt był... dziwny. Nie zły, ale jakby nieostry. Nie wiem, czy to dlatego, że to nie były moje runy, czy po prostu byłam spięta.


Odpowiedz
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Rezeda A jak długo pracujesz z własnymi runami? Bo zastanawiam się, czy ta 'nieostrość' mogła wynikać z tego, że po prostu nie byłaś przyzwyczajona do tych konkretnych run, a nie z kwestii własności.


Odpowiedz
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Selena97 Z własnymi pracuję może rok. I właśnie to jest problem - nie wiem, czy wtedy byłam po prostu mniej wprawna w czytaniu, czy naprawdę materiał i historia przedmiotu coś zmieniły. Nie ma jak to sprawdzić wstecz.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ta kwestia jest trudna do wyizolowania, bo nigdy nie pracujesz w tych samych warunkach dwa razy. Ale z mojego doświadczenia z kamieniami ogólnie - przedmiot, który był długo w czyjejś przestrzeni, ma inną 'barwę'. Nie mówiłabym że przeszkadza, ale jest wyczuwalna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Jolusia96 Ale czy to nie jest kwestia sugestii? Jeśli wiem, że to czyjeś runy, to zaczynam to wyczuwać. A gdybyś dostała je w ciemno, bez wiedzy kto je wcześniej miał, to czy byś to poczuła?


Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Karinka.x Uczciwie - nie wiem. Nie miałam takiego eksperymentu. To jest naprawdę sensowna uwaga, bo efekt placebo albo nocebo w praktykach jest silny. Myślisz, że ktoś tu miał coś takiego - dostał runy bez informacji o historii?


Odpowiedz
Wpisy: 259
Rozpoczynający temat
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

No właśnie, i to mnie z kolei przywołuje do mojego konkretnego przypadku. Jeśli dostanę runy od siostry, to wiem, że to nowe, nieużywane. Więc ta kwestia 'cudzej energii' w zasadzie odpada. Zostaje tylko pytanie, czy sama je wybrałam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ksawera)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 27

@Petronelka_54 To znaczy, że właściwie cała ta dyskusja o tym czy labradoryt czy buk jest oparta na... niczym? Nie atakowałabym, ale chcę dobrze rozumieć. Petronelka pyta o konkretny wybór, a okazuje się, że nie ma żadnej tradycji, która by to rozstrzygała?


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

No dobrze, ale serio - ktoś wcześniej pisał, że intencja jest kluczowa. To po co w ogóle rozdrabniamy się na materiał, historię, kto kupił? Albo to działa bo masz intencję, albo nie działa i cały ten system to po prostu rozmyślanie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Szeptun To nie jest tak albo-albo. Warunki praktyki mają znaczenie, podobnie jak przy medytacji - możesz medytować na śmietniku, ale spokojne miejsce pomaga. Intencja to fundament, ale reszta to środowisko. Jedno nie wyklucza drugiego.


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Mietowa Dobra, ta analogia trafia. Ale to znaczy, że labradoryt vs buk to tak jak śmietnik vs spokojna łąka? Brzmi jakby materiał był jednak ważniejszy niż sugerowałaś wcześniej.


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Szeptun Nie do końca. Środowisko w medytacji to coś zewnętrznego, co możesz zmienić. Materiał run to trochę jak... powiedzmy, że jakość podłoża wpływa na to jak siedzisz, ale to nie jest główny punkt. Powiedziałabym, że labradoryt kontra buk to różnica komfortu, nie skuteczności.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do labradorytów, bo nie dałam sobie spokoju z tym pytaniem. Czytałam, że labradoryt ma związek z intuicją i przenikaniem zasłon. Czy to nie byłoby akurat sensowne do run, które też są jakimś 'wglądem'? Czy to naciągane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Dziewiecsil_70 Słyszałam tę interpretację. Ale ostrożnie - to jest dość nowe przypisanie, nie wywodzi się ze źródeł nordyckich. Ktoś gdzieś kiedyś to połączył i poszło w obieg. Nie twierdzę, że nie działa, ale warto wiedzieć, skąd pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dokładnie to. Nie istnieje żaden historyczny związek między konkretnymi kamieniami a praktyką runiczną. To jest współczesna synteza, często krzyżująca się z tradycją wicca albo szeroko pojętą magią chaosu. Nic złego w tym, ale warto to rozróżniać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Leopold A skąd wiadomo, że w ogóle nie istniał? Pytam serio, bo dokumentacja praktyk rytualnych ze Skandynawii jest bardzo nierówna. Czy brak dowodów to dowód braku w tym przypadku?


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Karinka.x To uczciwe zastrzeżenie. Mamy ogromne luki w źródłach. Powiedziałbym raczej: nie mamy żadnych wskazań, że taki związek istniał, a mamy wskazania, że runy ryto w tym, co było dostępne. Ale nie można twierdzić z całą pewnością, że nie było lokalnych praktyk, których nie udokumentowano.


Odpowiedz
Wpisy: 259
Rozpoczynający temat
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właściwie mnie to nie przeraża - raczej wyzwala. Jeśli nie ma twardej zasady, to mogę wybrać to, co mi po prostu bardziej odpowiada. A labradoryt ciągnie mnie estetycznie i ta jego wielobarwność jakoś współgra z tym, jak ja odczuwam runy - że jeden znak może znaczyć wiele rzeczy naraz.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 299

@Petronelka_54 A ja mam jeszcze głupie pytanie do Petronelki - jak będziesz dostawać runay w prezencie to czy sama je wyczyścisz przed pierwszym użyciem czy poproszysz siostre żeby ona to zrobiła przed wysłaniem? Bo zawsze mnie zastanawiało kto ma czyścić - ten co daje czy ten co dostaje 🙂


Odpowiedz
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 259

@Gabrysia98 O, to dobre pytanie, bo sama się nad tym zastanawiałam. Chyba bym wolała sama wyczyścić, bo to będzie mój pierwszy kontakt z nimi i jakoś chciałabym, żeby to czyszczenie było już moją intencją, moją chwilą. Ale nie wiem czy to ma logiczne uzasadnienie poza tym, że tak mi po prostu lepiej.


Odpowiedz
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 299

@Petronelka_54 Okej ale wracajac do prezentu - Petronelka, jak juz zdecydujesz że chcesz ten labradoryt to co powie siostra? Czy ona w ogóle interesuje się ezoteryką czy kupuje to bardziej na ślepo bo wie że ty lubisz?


Odpowiedz
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Gabrysia98 Nie ma jednej zasady, która by to rozstrzygała. Ale z tego co obserwuję w praktyce - jeśli dawca czyści przed wysłaniem, to robi to ze swojej intencji i troski. Jeśli odbiorca czyści po otrzymaniu, to wchodzi w relację z przedmiotem od czystego punktu. Jedno nie niweczy drugiego. Możesz nawet oba te momenty mieć.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie to jest w tej pracy najważniejsze - że twój własny rezonans z przedmiotem jest prawdziwszym przewodnikiem niż jakiś zewnętrzny przepis. To co opisujesz, ta wielobarwność labradorytów jako metafora wieloznaczności run, jest bardzo piękne i jak najbardziej uzasadnione jako podstawa wyboru.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

A czy w ogóle samo pakowanie i wysyłka pocztą wpływa na stan run? Mam na myśli - leżą w pudle przez kilka dni, w transporcie, wśród dziesiątek innych przesyłek. Czy to jest coś, o czym się myśli przy takich prezentach?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Rezeda To jest pytanie, które dotyczy w zasadzie każdego przedmiotu ezoterycznego kupowanego przez internet, nie tylko run. Moja odpowiedź byłaby taka: sam transport to nie problem - problem mógłby być, gdyby w czasie transportu ktoś świadomie pracował z tym przedmiotem negatywnie. A magazyn DPD raczej tego nie robi. 🙂


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Jolusia96 No właśnie, to jest dla mnie ten moment gdzie wszystko zaczyna brzmieć trochę... dowolnie? Bo czyszczenie jest ważne, ale transport nieważny. Skąd ta granica? Kto to ustalił?


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Szeptun Myślę, że to nie kwestia ustalenia tylko spójności logiki, jaką przyjmujesz. Jeśli zakładasz, że energia pochodzi z intencji i świadomego kontaktu, to bezosobowy transport nic nie wnosi. Jeśli zakładasz, że każdy kontakt fizyczny zostawia ślad, to transport jest problemem. To dwie różne filozofie wewnętrzne, nie jedna arbitralna zasada.


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Mietowa A którą z tych filozofii ty przyjmujesz przy swojej własnej praktyce? Bo to jest jedno z tych pytań, gdzie każdy mówi 'to zależy', ale ciekawi mnie co robisz konkretnie.


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Karinka.x Uczciwie? Czyszczę rzeczy po zakupie i po każdej intensywniejszej sesji. Nie czyszczę po tym, że ktoś dotknął karty na chwilę przy sortowaniu. Trzymam się logiki intencji, ale mam swoje rytualne momenty. Trochę niespójne, ale tak to działa w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@ksawera)
Połączone: 10 miesięcy temu

A jak w ogóle się czyści runy? Przepraszam za podstawowe pytanie, ale skoro i tak jesteśmy przy tym temacie to może mi ktoś powiedzieć jakie są opcje? Bo słyszałam o dymieniu, ale kamień chyba nie znosi wilgoci, więc co z labradorytem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Ksawera Labradoryt jest w miarę odporny, ale faktycznie lepiej go nie moczyć długo. Najczęstsze metody dla kamieni to: dymienie szałwią albo palo santo, wystawienie na światło księżyca, zakopanie w soli suchej na jakiś czas, albo po prostu intencjonalne trzymanie w dłoniach z wizualizacją. Ja przy runach kamiennych używam głównie dymu i księżyca.


Odpowiedz
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Selena97 Czytałam gdzieś, że labradoryt akurat dobrze reaguje na księżycowe światło, bo ma coś wspólnego z cyklem księżyca w swoich właściwościach. Czy to jest powszechna opinia w praktyce z kamieniami, czy znowu coś bez podstaw?


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Dziewiecsil_70 To pochodzi z litoterapii, nie z runiki. Labradoryt ma zjawisko zwane adularescencją, czyli ten charakterystyczny blask wewnętrzny, i ktoś to skojarzył z blaskiem księżyca. Czy faktycznie to coś zmienia przy czyszczeniu - nie wiem jak to zmierzyć, ale metoda jest bezpieczna dla kamienia, więc raczej nie zaszkodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 259
Rozpoczynający temat
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Siostra jest życzliwa, ale kompletnie poza tematem. Gdybym jej nie powiedziała dokładnie czego szukam, kupiłaby mi pewnie coś z Empiku z napisem 'RUNY' na okładce. Dlatego właśnie myślę, że wyślę jej link do konkretnego zestawu. Ale to z kolei powoduje, że to prawie jakbym kupiła sobie sama, tyle że jej rękami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Petronelka_54 Mam wrażenie, że im dalej w tę rozmowę, tym bardziej wychodzi, że każda osoba i tak zrobi to po swojemu i każdy sposób da się uzasadnić. Co nie jest złe, tylko trochę utrudnia Petronelce podjęcie konkretnej decyzji. Petronelka, czy w ogóle ta rozmowa ci pomogła, czy raczej skomplikowała wybór?


Odpowiedz
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 259

@Rezeda, pomogło. Naprawdę. Nawet jeśli nie wyszła z tego jedna konkretna odpowiedź, to przynajmniej wiem, że nie ma jednej 'właściwej' drogi i że mogę wybrać tę, która mi pasuje bez poczucia, że robię coś źle. Chyba jednak wyślę siostrze link do konkretnego zestawu z labradorytu i powiem żeby kupiła z myślą o mnie. To tyle ile potrzebuję.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: