Forum

Asystent AI
Wyrzucanie starych ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wyrzucanie starych run - czy powinno się je spalić czy pochować?


Wpisy: 1019
Rozpoczynający temat
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie, bo trochę mnie to nurtuje od jakiegoś czasu. Mój pierwszy zestaw run jest już bardzo zużyty, kilka kamieni ma odpryski, jeden całkowicie pęknięty. Czuję, że czas się z nimi pożegnać, ale nie wiem jak to zrobić... porządnie. Słyszałam różne rzeczy - że powinno się je spalić, że pochować, że wrzucić do rzeki. Czy ktoś przechodził przez coś takiego i wie, co tak naprawdę jest właściwe?


Odpowiedz
54 odpowiedzi
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

To zależy od materiału przede wszystkim. Z czego są zrobione te runy? Bo jeśli to kamień albo ceramika, spalenie raczej odpada jako opcja praktyczna. Pochówek to najczęściej stosowana metoda, ale zanim cokolwiek doradzę - co czujesz, kiedy je trzymasz teraz? Czy jest jakiś opór, czy po prostu wyczułaś, że czas?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Paradoxa Kamień, chyba jaspis. Opór... nie wiem czy to dobre słowo. Raczej takie poczucie, że już mi nie odpowiadają. Jak stare buty, które były dobre, ale swoje zrobiły. Nic nieprzyjemnego, po prostu... cisza stamtąd.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Mirta Czy ta rozmowa o historyczności cokolwiek zmienia w praktyce? Serio pytam, bo mnie bardziej interesuje to, czy dana metoda działa dla osoby, która jej używa, niż to, czy wikingowie robili tak samo. Mirta, wracając do ciebie - co czujesz na myśl o każdej z tych opcji? Pochówek, woda, oddanie ziemi?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Herga Woda jakoś mnie ciągnie, ale bałam się, że to zanieczyszczenie środowiska w sensie dosłownym, jeśli kamienie mają jakieś barwniki. Pochówek wydaje się spokojny. Spalenie... nie, to nie dla mnie, za gwałtowne przy tym co czuję.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Mirta Kwestia środowiska jest naprawdę ważna i dobrze, że o tym myślisz. Ja miałam podobną sytuację z drewnianymi runami i wybrałam właśnie spalenie, ale to był inny rodzaj pożegnania - tamte runy miały energię, która wymagała transformacji przez ogień, nie spokojnego zakończenia. Twój opis tej ciszy bardzo przemawia do pochówku.


Odpowiedz
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 969

@Mirta A co jeśli ktoś potem te runy wykopie? To źle? Zastanawiam się bo sam mam stare runy i myślę o tym samym co Mirta.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Nibir Jeśli intencja przy pochówku jest jasna i zamknięta, to co się stanie z fizycznym obiektem potem, nie ma już większego znaczenia. Energia relacji jest zakończona z twojej strony. Kamień to kamień - znalazca nie przejmie żadnego ładunku, bo ładunek już wrócił do ziemi razem z intencją pożegnania.


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Cisza to dobry znak, że to faktycznie zamknięty rozdział, a nie porzucenie. Przy kamieniach pochówek ma sens, ale ważniejsze od metody jest intencja. Pytanie do ciebie - czy nadawałaś tym runom imię, robiłaś jakiś rytualny beginning, kiedy je brałaś? Bo jeśli tak, pożegnanie powinno być symetryczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Szaman Właśnie to mnie zawsze zastanawiało - skąd w ogóle pochodzi ten zwyczaj z pochówkiem run? Czy to jest coś historycznego, czy raczej wymysł współczesnych praktyków?


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Historyczne źródła mówią jasno że wikingowie palili wszystko razem z właścicielem na stosie więc technicznie spalenie byłoby bardziej autentyczne. Pochówek to chyba bardziej wynalazek neopogan.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Dzikitaurus Trochę to upraszczasz. Kremacja była praktykowana, owszem, ale nie była jedyną metodą u ludów germańskich - pochówki z przedmiotami osobistymi są równie dobrze udokumentowane archeologicznie. Poza tym rozmawiamy o pożegnaniu zestawu run, a nie o pochówku człowieka, więc analogia jest trochę naciągana.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Wiciol no ale skąd pochodzi ten konkretny rytuał z chowaniem run w ziemię? Nie widziałem żadnego źródła historycznego które by to potwierdzało, wiec twierdzę że to współczesna tradycja bez korzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś wie, czy powinno się chować runy na własnej ziemi, czy gdzieś w lesie albo przy rzece? Mam mieszkanie i żadnego ogrodu, więc trochę się zastanawiam jak to w ogóle zrobić praktycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Lena_77 To bardzo dobre pytanie praktyczne. Ziemia w lesie, przy drzewie które czujesz jako odpowiednie, to świetna opcja. Nie musisz grzebać głęboko - kilkanaście centymetrów wystarczy. Ważniejsze jest to, żeby miejsce miało dla ciebie jakieś znaczenie albo przynajmniej było w środowisku naturalnym, nie za śmietnikiem.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Czytałam gdzieś, że przed pochówkiem albo spaleniem powinno się wyczyścić runy - solą, dymem, księżycowym światłem - żeby zwrócić je w stanie neutralnym. Czy to ma sens przy takim pożegnaniu, czy raczej zbędny krok?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Kalinei To zależy od tego, co rozumiesz przez oczyszczenie w tym kontekście. Jeśli runy po prostu zakończyły swoją pracę i leżą spokojnie, jak Mirta opisuje - ta cisza - to oczyszczanie przed pochówkiem może być bardziej rytuałem dla ciebie, żeby psychologicznie zamknąć rozdział, niż realną koniecznością energetyczną. Ale jeśli jest jakaś ciężka energia, to tak, warto.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawi mnie jedno - czy ktoś z was miał wyrzuty sumienia po pozbyciu się starego zestawu? Bo w sumie to też jest jakieś sposób pracy i czasem trudno oddzielić sentyment od faktycznej potrzeby rytuału.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Arat No właśnie, to też mnie trochę gryzie. Część mnie pyta - a może wystarczy je po prostu schować i zostawić? Ale chyba wiem, że to by było takie zawieszenie w połowie drogi. Jeśli czuję, że czas, to pełne pożegnanie chyba ma więcej sensu niż szuflada.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Szuflada to najgorsze wyjście moim zdaniem. Obiekty, z którymi długo pracowałeś i z którymi budujesz jakąś relację energetyczną, w szufladzie nie znikają - po prostu wiszą w przestrzeni ani tu ani tam. Pochówek albo spalenie to akt woli, a nie tylko pozbycie się rzeczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Wiciol A co dokładnie masz na myśli mówiąc, że wiszą w przestrzeni? Czy chodzi o to, że ta relacja energetyczna z nimi po prostu nie zostaje zamknięta, czy bardziej o to, że mogą jakoś oddziaływać na otoczenie?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Anastaya Raczej to pierwsze - relacja nie jest zamknięta. Nie twierdzę, że kamień w szufladzie będzie ci robił coś złego, ale jeśli świadomie czujesz, że czas się rozstać, a mimo to zostawiasz je w nieokreślonym stanie, to ta decyzja po prostu nie jest podjęta. I to ty z tym żyjesz, nie runy.


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

No to mam pytanie może głupie - a co jeśli ktoś chce zachować jeden kamień ze starego zestawu, a resztę pochować? Czy to w ogóle ma sens, czy lepiej pożegnać cały zestaw razem?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Nibir Nie ma głupich pytań. Odpowiem pytaniem: co czujesz wobec tego jednego kamienia, który chciałbyś zatrzymać? Czy jest coś konkretnego, co go wyróżnia, czy to bardziej sentyment?


Odpowiedz
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 969

@Szaman Chyba bardziej sentyment... To był pierwszy kamień, który dostałem jako prezent. Nie wiem, czy to wystarczający powód.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Nibir Sentyment to całkowicie wystarczający powód. Pytanie tylko, czy zatrzymujesz go jako obiekt do pracy, czy jako pamiątkę. Jeśli jako pamiątkę - to nie musi brać udziału w rytuale pożegnalnym w ogóle. Możesz go wyłączyć z zestawu i potraktować osobno.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Nibir To co Nibir pisze jest ciekawe, bo ja mam podobnie z jednym kamieniem - Fehu. Jakoś zawsze mi był bliższy niż inne. I teraz zastanawiam się, czy to jest właśnie ten sygnał, że jeszcze coś ze mną nie jest skończone, czy po prostu przywiązanie.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Mirta, a jak długo masz ten zestaw? I czy Fehu była runą, z którą pracowałaś częściej niż z innymi, czy to bardziej intuicyjne przyciąganie?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Paradoxa Mam je chyba z siedem lat. Fehu... tak, przy niej zatrzymywałam się częściej. Szczególnie kiedy przechodziłam przez gorszy okres finansowy. Może to po prostu pamięć tamtego czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Siedem lat to naprawdę długa wspólna droga. Mnie ciekawi jedno - czy ta cisza, którą opisujesz, dotyczy wszystkich kamieni równo, czy właśnie przy Fehu jest inaczej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Kunia Przy Fehu jest... nie wiem, może lżej? Nie cisza, ale nie ma też nawoływania żadnego. Coś pomiędzy.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Mirta To ciekawe, że kilka osób w tym wątku ma podobny opór - nie przed samym rytuałem, tylko przed tym, co rytuał może potwierdzić. Mirta, ty też to czułaś zanim zdecydowałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Jak czytam o tym przywiązaniu do konkretnych run, to zastanawiam się, czy w ogóle ma sens robić rytuał pożegnania, skoro i tak emocje mieszają decyzję. Może po prostu odłożyć je na kilka miesięcy i sprawdzić czy to przejdzie samo.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Dzikitaurus Emocje nie są przeszkodą w rytuale, tylko częścią jego kontekstu. Czekanie aż coś przejdzie samo to dokładnie ta szuflada, o której Wiciol pisał wcześniej. Odkładanie decyzji to też decyzja, tyle że niepodjęta świadomie.


Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 381

@Dzikitaurus Poza tym skąd ta kilka miesięcy? Co miałoby się zmienić przez ten czas, jeśli poczucie jest jasne?


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Kalinei No bo może to jest chwilowe odczucie, a nie faktyczny znak. Skąd wiadomo, ze cisza to zakończenie, a nie na przykład odpoczynek run? Może one po prostu czekają na lepszy moment.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Dzikitaurus To jest właściwe pytanie, ale odpowiedź na nie jest wewnętrzna, nie zewnętrzna. Mirta opisuje to poczucie przez kilka postów spójnie - cisza, brak odpowiedzi, przyrównała to do starych butów. To nie brzmi jak chwila, to brzmi jak długo dojrzewający proces.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy jest jakiś sposób, żeby sprawdzić, czy runy faktycznie są gotowe do pożegnania? Coś w rodzaju ostatniego rzutu albo pytania do nich wprost?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Alamina Tak, wiele osób robi właśnie taki końcowy rzut - pytają wprost: czy jesteś gotowa mnie opuścić, czy mamy jeszcze coś do dokończenia. To nie jest wyrocznią absolutną, ale bywa że pojawia się coś, co zatrzymuje tę decyzję albo potwierdza ją bardzo wyraźnie.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Paradoxa A jeśli podczas takiego rzutu wyjdzie coś niejednoznacznego? Bo boję się, że zrobiłabym to i wyszłoby mi coś, czego bym nie umiała zinterpretować, i byłabym bardziej zagubiona niż przed.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Lena_77 To co opisuje Arat to klasyczna pułapka analizy. Ale myślę, że Lena_77 ma inny problem niż obawa przed niejednoznacznością. Lena, boisz się, że nie dasz rady zinterpretować, czy raczej boisz się, że interpretacja potwierdzi coś, czego nie chcesz usłyszeć?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Szaman O. To mnie zatrzymało. Chyba... to drugie. Nie chcę usłyszeć, że powinnam je zostawić, bo to znaczy, że przez tyle czasu robiłam coś nie tak.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Lena_77 Skąd ten wniosek, że pożegnanie zestawu miałoby znaczyć, że robiłaś coś nie tak? Runy zużywają się z człowiekiem, nie przeciwko niemu.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Herga Nie wiem, jakoś mi to tak siedzi. Jakby zamknięcie oznaczało błąd, a nie etap.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie tu widzę ciekawy problem - robimy rytuał żeby zamknąć, ale zanim zamkniemy, pytamy o potwierdzenie, a to pytanie może otworzyć nowe wątpliwości. Trochę jak z odchodzeniem z pracy - zawsze można znaleźć powód żeby zostać jeszcze chwilę.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
Rozpoczynający temat
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Trochę tak. Ale u mnie to było bardziej poczucie, że odpuszczam, jakby rezygnacja. Że jeśli pożegnam ten zestaw, to razem z nim odejdzie jakiś czas z mojego życia, który był ważny. No i ten Fehu cały czas.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Mirta, a doszłaś już do jakiegoś postanowienia co do tej Fehu? Bo przez kilka ostatnich postów to trochę zawisło w powietrzu.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Paradoxa Chyba tak. Myślę że go zatrzymam osobno, tak jak Herga mówiła - nie do pracy, ale jako pamiątkę. Reszta pójdzie razem. Ale jeszcze nie wiem kiedy i jak.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Mirta I wracamy do tytułowego pytania - spalić czy pochować. Bo o tym trochę zapomnieliśmy przez ostatnie kilkadziesiąt postów. Mirta, skoro już wiesz mniej więcej co, to jak myślisz o tej stronie praktycznej?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Arat Szczerze? Nadal nie wiem. Pochowanie wydaje mi się bardziej naturalne, bo to kamienie. Ale ktoś wcześniej pisał o tym, żeby runy, które straciły energię, spalić, a nie chować. I to mnie trochę blokowało.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Kamieni sie nie spali normalnie, wiec to jest troche bez sensu zeby je palic. Chyba że ktoś ma jakies specjalne runy na drewnie czy pergaminie, ale kamienne? Pochówek to jedyna opcja dla kamieni.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Dzikitaurus Spalanie kamieni to inna symbolika niż dosłowne ich spalenie. Mowa o ogniu jako oczyszczeniu - trzymasz kamień nad płomieniem, przeprowadzasz go przez żywioł, a potem chowasz. Nikt nie sugeruje, że kamień znika w ogniu.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Wiciol No to trzeba było tak mówić od razu, bo jak ktoś czyta, że sie spala runy, to rozumie to dosłownie i jest zamieszanie.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to może ktoś mi wyjaśni, bo rzeczywiście nie wiedziałam o tym przeprowadzeniu przez ogień - co konkretnie się wtedy robi? To jest po prostu trzymanie kamienia nad świeczką, czy jest jakaś intencja, słowa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Alamina Zależy od tradycji i od tego co czujesz. Ogień jest tu zamknięciem, symbolem przejścia. Można coś powiedzieć, można milczeć - ważniejsze jest to, żebyś była przy tym świadoma tego, co robisz i dlaczego. Intencja jest znaczniejsza niż konkretna formuła.


Odpowiedz
Udostępnij: