no cóż, tak wlasnie działa, Mantraa. zestaw run to nie kolekcja luznych znakow, tylko coś co nabiera spójności przez prace z nim. i dlatego utrata jednej albo dwóch run nie jest tym samym co utrata losowego przedmiotu. relacja jest z całością.
ale chwila, bo to jest teza którą trudno zweryfikować. skąd wiadomo że to zestaw jako "całość" a nie po prostu nasze przywiązanie do konkretnego obiektu? bo my sami tworzymy tę calosc w glowie, nie?
mnie to co piszesz, Gwiazdarka, brzmi jak próba zredukowania całego doświadczenia do psychologii. a co z tymi sytuacjami gdy zestaw robi coś czego się nie spodziewalas? mnie zdarzyło się kilka razy dostać odpowiedź której kompletnie nie chciałam ani nie oczekiwałam, i miała sens dopiero po tygodniu
może oboje macie rację i to nie jest sprzeczne? ja nie wiem czy mój stary zestaw "działał" obiektywnie, ale wiem że moja relacja z nim była realna. i rozpad tej relacji też był realny. moze nie ma znaczenia czy to psychologia czy co innego, skoro skutek jest taki sam?
wlasnie. i do tego wróćmy bo trochę odpłynęliśmy. Amethysta ma konkretny problem: co z Hagalaz i co z brakującymi runami. filozofia jest fajna ale ona pyta o działanie
no tak, bo to jest forum a nie koło filozoficzne 😀 wybacz Beryl, kocham te spory ale Amethysta czeka na odpowiedź. zakopujesz to co masz, tak rozumiem? czy naprawdę robisz pełny rytuał zamknięcia czy bardziej symbolicznie?
ojejku, szczerze to nie wiem jeszcze. sklaniam się do czegoś w rodzaju swiadomego pożegnania, bez wielkiej oprawy. może przy tym kamieniu w ogrodzie który mam od lat. ale Hagalaz mnie niepokoi bo to jest ta jedna która jest fizycznie obecna i jednocześnie uszkodzona. dwie inne po prostu... nie ma ich xD
ha, hagalaz jako ostatnia obecna fizycznie przy rozpadzie zestawu to jest ciekawe symbolicznie niezależnie od tego co myślimy o przypadkach. ta runa dotyczy przejścia przez chaos do nowego porządku. może to nie przypadek że właśnie ona przetrwała jako ostatnia.
a mnie zastanawia to co powiedzialisscie wczesniej o zamknietym stanie Amethysty. bo jak czlwoiek jest zamkniety to sny tez bywaja inne ,bardziej chaotyczne albo puste. amethysta, miałas jakies sny zwiazane z runami albo z zestawem w tamtym okresie?
zbieranie z ziemi bez mozliwosci zobaczenia co to jest, to jest dosc klasyczny motyw zwiazany z czymis co jest poza zasiegiem swiadomosci w danym momencie. nie mowie ze to "znak" ale to ze to wraca teraz to nie jest przypadek ze tak powiem
hej wchodzę na chwilę bo to jest ciekawe, ale czy takie sny naprawdę coś znaczą w kontekście pracy z runami? bo ja śnię wszystko i byłabym podejrzliwa żeby interpretować każdy sen przez pryzmat tego czym sie zajmuję
a czy mozna pytac runy przez sen? tzn jakoś je trzymac przed spaniem i sie zastanawiac nad pytaniem? bo slyszalem ze tak mozna
a ja mam pytanie troche z boku,jak sie juz kupuje nowy zestaw po takim rozpadzie to czekasz ile czasu? czy od razu? bo niewiem czy jest jakas regula
właśnie to mnie zastanawia w kontekście własnej sytuacji. bo ja nie czuję gotowości na nowy zestaw, czuję że najpierw muszę domknąć ten stary. i nie wiem czy to jest mądrość czy po prostu unikanie.
to co powiedzialas Amethysta, że nie wiesz czy to madrosc czy unikanie, jest moim zdaniem najważniejszym pytaniem w tym całym wątku. i szczerze? sama sobie na nie nie odpowiesz siedząc i analizując. to jest jeden z tych przypadków gdzie sam rytuał zamknięcia może być odpowiedzią, nie tylko symbolem. jak coś w sobie puścisz przy tym kamieniu, to poczujesz czy byłaś gotowa czy nie. nie ma sensu diagnozować przed
hmm, przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem ale się boję że nie rozumiem, co dokładnie znaczy "zamknąć pracę" z zestawem? tzn to jest rytuał który się robi żeby zestaw przestał... działać? czy bardziej coś wewnętrznego? bo czytam ten wątek od dłuższego czasu i wiele rozumiem ale tego konkretnie nie
