ojejej, ta kwestia miejsca pochodzenia to jest wg mnie niedoceniana w tym watku. bo jesli runy to nie sa tylko symbole ale tez nosniki energii konkretnych zywiolow to kamien z lasu ma inny charakter niz ten sam kamien z gory czy z brzegu rzeki. mog byc nieswiadomie prcaowac z zywiołem drzewa/ziemi kiedy myslisz ze pracujesz z konkretna runa. to nie jest koniecznie probllem, ale warto wiedziec co trzymasz w reku
Właśnie to co pisze Sigilmistrz mi troche odpowiada na moje pytanie z poprzedniej strony, tzn rozumiałam że dlugo czekam i nic nie czuję i może mam za małą wrazliwosc, ale jak to jest kwestia też tego skąd obiekt pochodzi... to morze mój problem jest inny. Mam w domu taką galazke ze spaceru i teraz się zastanawiam czy wogole wlasciwie z niej korzystam. Ale jak sprawdzic z jakiego żywiołu jest, jeśli poprostu jej nie czuje?
Właśnie że ciepło liczy! Ja jak zaczynałam to też miałam to "to chyba tylko moje dłonie" i potem okazało się że to był pierwszy sygnał jaki w ogóle odbierałam od swoich run. Gencjana nie zniechęcaj się, to naprawdę potrwa trochę zanim nauczysz się rozróżniać własne odczucia od tych zewnętrznych.
eh, ciepło z dłoni to jest cieplo z dłoni. Rozumiem że chcecie być miłe i zachęcające ale mam wrażenie że trochę naciągacie interpretacje żeby nikt się nie zniechęcił. To nie jest dobre podejście, bo potem ktoś buduje całą swoją praktykę na "czuję ciepło" i wyciąga z tego wnioski których nie powinien. Wrażliwość energetyczna to nie jest coś co kazdy ma jednakowo i warto to powiedziec uczciwie. 🙁
a wracając do pytania Capellai o to skąd konkretnie pochodzi kamień Patrycelki, bo mnie to też ciekawi. ścieżka leśna to dość szerokie pojęcie, bo czy to był las iglasty, liściasty, może jakiś stary las z dużymi drzewami? czytałam gdzies że to ma znaczenie przy obiektach które mają być używane do wrozb, że las lisciasty to inna energia niż iglasty. Nie pamiętam niestety skąd to miało wynikać.
O, Capellaa pytała i Blanka dopytuje, dobze dobrze 😉 To był las mieszany, ale w tym miejscu gdzie leżał kamień stały chyba głównie deby? Przynajmniej tak mi się wydaje, szłam ścieżką nie patrząc zbyt uważnie na drzewa, ale pamiętam że była dość ciemno bo korony były gęste i to chyba były dęby. Kamień leżał przy korzeniach takiego dużego drzewa, właśnie dlatego zwróciłam na niego uwagę, jakby ktoś go tam położył celowo, ale to był dziki las więc pewnie po prostu tak leżał.
no i proszę, przy korzeniach dębu - no to jest jednak coś innego niż "po prostu kamień z lasu". Dąb to w wielu tradycjach drzewo związane z mocą, stabilnością, no i z piorunem też, więc taki kamień mógłby mieć całkiem konkretny charakter. To oczywiście nie oznacza że automatycznie nadaje się do run, ale brzmi jak obiekt z dużym ładunkiem. Patrycelka, a kiedy go podniosłaś to co poczułaś na początku, pierwsza reakcja?
ej przepraszam że się wtrącę ale mam pytanie trochę z innej strony, bo czytam ten watek i zastanawiam się - jak w ogole wiecie że jakiś kamień nadaje się do run a nie jest np. związany z czymś innym? tzn mam na myśli czy ta runa wyrzeźbiona przez naturę to zawsze dobry znak, czy mogło być tak że ta "runa" powstała przez jakiś przypadek i nic nie znaczy? jak odróżnić że to naprawdę znak a nie tylko przypadkowa rysa?
znaczy ten wątek o debie jest dla mnie trochę zaskakujący bo nie wiedziałam że drzewo przy którym leży kamień ma wogóle znaczenie. to się nie wydaje trochę... za bardzo skomplikowane? tzn jak mam zestaw run to po prostu go mam i nie zastanawiam się skąd dokładnie pochodzi drewno czy kamień. czy przy znalezionych obiektach napradę trzeba śledzić każdy szczegół?
A mnie w tym wątku najbardziej zastanawia jedno: wszyscy zakładamy że Patrycelka ma rację że to jest runa. A co jesli to jest zwykła rysa od jakiegoś zwierzęcia albo od innego kamienia? Jakie mamy przesłanki że to jest akurat runa a nie przypadkowy kształt który do runy tylko trochę podobny? Bo to ma fundamentalne znaczenie dla całej dyskusji.
