okej dobra, zostawmy na chwilę tę filozofię i wróćmy do konkretu bo Swiatowid pyta JAK to robić. ta medytacja - czy ktoś z was rzeczywiście to praktykuje regularnie i co z tego wychodzi? chodzi mi o efekt w realnym życiu, nie teorię
a wracacjąc do pytania Swiatowida o to jak konkretnie - czy ktoś próbował rysować runę w powietrzu albo na dłoni zamiast mieć fizyczny przedmiot? to jest gdzieś pomiędzy 'czysto w głowie' a 'mam kamień w ręce'. i angażuje ciało.
hej, czytam ten wątek i mam pytanie bo jestem tutaj nowy w temacie run - ta Othala o której mówi Swiatowid to jest runa specyficznie o rodzinie czy można ją używać szerzej? bo czytałem że znaczenie run jest wielopoziomowe i nie chcę zrozumieć za wąsko
właśnie, i to jest ważne w kontekście napięć w rodzinie Swiatowida. bo Othala może pokazywać nie tylko aktualną sytuację ale też SKĄD te napięcia mogą wynikać. czy to wzorzec który się powtarza od pokoleń? to jest głębsze pytanie niż 'jak uspokoić kłótnię'
Hortensja to jest mocne bo jak o tym myślę to u nas w domu napięcia mają chyba coś wspólnego ze wzorcami po dziadkach. nigdy tak o tym nie myślałem przez pryzmat runy ale teraz to widze
i właśnie tu jest sedno - Othala nie jest runą która 'naprawia' napięcia. ona może pomóc ZROZUMIEĆ ich korzeń. to nie jest magia wygładzająca powierzchnię. to jest archeolog, nie malarz. czy Swiatowid chce zrozumienia czy uspokojenia? bo to są dwie różne prace
ojej ale czy to nie można chcieć obu naraz? rozumiem że te funkcje mogą być różne ale w praktyce rozumienie prowadzi do uspokojenia no. przynajmniej u mnie tak bywa że jak rozumiem skąd coś pochodzi to przestaje mnie tak mocno boleć
Opaline, ale skąd ta pewność że Othala 'nie naprawia'? każda runa ma wiele aspektów i pracując z nią możesz kłaść nacisk na inny aspekt. Othala jako ochrona domu, jako spójność rodu, jako stabilność - to są realne aspekty tej runy które mogą działać uspokajająco. nie tylko 'archeologia'
wbijam się z boku, ale to co Swiatowid opisał - automatyczne myślenie o runie kiedy słyszy kłótnię - to mnie bardzo ciekawi. to brzmi jakby ta runa już sama z siebie 'włącza się' u niego. czy to jest coś co się po prostu dzieje czy to jest coś co można świadomie rozwijać?
bo mnie to zastanawia od początku tego wątku - czy to że runa 'włącza się sama' nie jest przypadkiem sygnałem że Swiatowid już jest z nią jakoś połączony? jak to by wyglądało gdyby to był zupełnie nowy znak, którego nigdy nie widział? to by tak nie działało chyba. czyli może pytanie nie brzmi 'czy mogę pracować bez fizycznego zestawu' tylko 'czy ja już właściwie pracuję, tylko nie daję sobie z tego sprawy'?
Klarysa, to pytanie które zadałaś - 'czy ja już właściwie pracuję' - siedzę z tym od chwili. i szczerze nie wiem. coś się w głowie przestawiło jak zacząłem patrzeć na napięcia w domu przez pryzmat tej runy. czy to jest praca? czy to tylko inny sposób myślenia? może to jest to samo
no to jest właśnie sedno całej dyskusji i dobrze że Swiatowid to mówi wprost. zmiana perspektywy to nie jest mało. ale chciałbym zapytać konkretnie - czy po tych momentach kiedy Othala 'wchodziła ci do głowy' podczas kłótni, robiłeś z tym cokolwiek? czy zostało na poziomie obserwacji, czy próbowałeś jakoś działać na sytuację? to jest ważne żeby ocenić czy to jest praca czy tylko refleksja
