Hej, chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio nurtuje. Mam zestaw run z drewna jesionowego i ostatnio przeczytałam gdzies, że zanurzenie ich w święconej wodzie albo wodzie źródlanej może zmienić ich "nastrój", znaczy jak gdyby przeprogramować ich energię. I zastanawiam się czy to ma jakiś sens. Czy pole informacyjne wody może się przeniesc na runy? Bo słyszałam tez o tym ze woda zachowuje pamiec i chyba właśnie o to chodzi? Ktoś probował?
O, to bardzo ciekawy temat! Ja swoje drewniane runy raz trzymałam w wodzie z solą morską przez noc i rzeczywiście po tym jakoś inaczej "leżały" w dłoni. Trudno to opisać, ale były jakby lżejsze energetycznie. Nie wiem czy to kwestia oczyszczenia starej energii czy faktycznie woda cos im dała. Ale generalnie polecam, szczególnie jak runy przejęłaś po kimś albo leżały nieużywane.
Zatrzymajmy się chwilę. Pamięć wody to koncepcja Masaru Emoto, która nie ma żadnego potwierdzenia naukowego i była wielokrotnie obalana. Samo zanurzenie run w wodzie może mieć sens rytualny, jako akt intencji i oczyszczenia, ale twierdzenie że woda 'przenosi stany poprzez pole' to już spora nadinterpretacja. Historycznie runy były poświęcane przez krew, dym albo ziemię, nie przez zanurzanie w wodzie. Skąd pochodzi ten konkretny pomysł?
Blum to bardzo popularne i niezbyt głębokie źródło jeśli chodzi o tradycję. Użyteczne dla zupełnie początkujących, ale nie polecałabym go jako podstawy pod takie rozważania. Co do wody - pytanie jest słuszne, ale trzeba doprecyzować co przez 'właściwości energetyczne' rozumiemy. Bo to może znaczyć zupełnie różne rzeczy w zależności od systemu w którym pracujesz.
A ja powiem tak z własnego doświadczenia, bo lubię takie praktyczne rzeczy. Kiedyś moje runy wymagały porządnego resetu, bo robiłam nimi mnóstwo ciężkich rozkładów jeden po drugim i czułam ze są jakby zmęczone. Zanurzyłam je na noc w misce z wodą ze źródełka niedaleko domu, dodałam kilka ziarenek soli i trochę rozmarynu. Rano były inne. Spokojniejsze. Brzmi głupio jak to piszę, ale naprawdę to poczułam. Czy to pole informacyjne czy po prostu mój mózg, kto wie, ale efekt był.
Ooo, a co z runami kamiennymi? Pytam bo mam zestaw z jaspisu i zastanawiam się czy woda im nie zaszkodzi. Czytałam że niektóre kamienie rozpadają się albo tracą kolor. Ale z drugiej strony kamienie i tak oczyszcza się wodą w litoterapii więc chyba ok?
Woda i pole informacyjne to temat który mnie bardzo porusza. W wielu tradycjach ezoterycznych woda jest opisywana jako medium zdolne do przechowywania wibracji, nie przez struktury molekularne w sensie fizycznym, ale przez koherencję energetyczną przestrzeni. Jak kamień wrzucony do stawu tworzy kręgi na powierzchni, tak intencja wchodzi w wodę i rozchodzi się w przestrzeni energetycznej. To czy to przenosi się na runy zanurzone w tej wodzie, to właśnie sedno pytania.
hej, ja mam pytanie może troche z innej beczki ale zwiazane z tematem. Jak sie robi ta "swieta woda" do takich celów? Bo rozumiem ze nie o wodę święconą w kościele chodzi? Czy można uzywac normalnej wody filtrowanej i jakoś ją intencją naładowac? Troche zgubiona 🙂
Czytam ten watek i mam wrazenie ze miesza sie tutaj kilka bardzo roznych koncepcji. Tradycja nordycka, Emoto, bioenergoterapia, litoterapia. Nie mowie ze to złe, ale czy ktoś zastanawiał się jak to wyglądało w oryginalnym kontekscie run? Bo o ile mi wiadomo tamte rytuały oczyszczania to były trochę inne rzeczy.
Ninomysl ma rację w tym sensie że to są rzeczywiście różne tradycje. Ale chcę tu dodać coś ważnego. Runy były używane przy wodzie, to jest fakt historyczny. Wiele znalezisk runicznych pochodzi z mokradeł, rzek, bagien, to były miejsca ofiarne. Woda była granicą między światami w kosmologii nordyckiej. Studziennik Mimir, Urðarbrunnr, Hvergelmir, wszystkie trzy kosmiczne źródła związane są z wiedzą i przeznaczeniem. Więc intuicja że woda i runy mają ze sobą coś wspólnego nie jest bezpodstawna, tylko trzeba to oddzielić od teorii Emoto która jest czymś innym.
Dziękuję za ten watek, tyle sie uczę! Mam pytanie do tych bardziej doswiadczonych: czy typ drewna albo kamienia run ma znaczenie jeśli chodzi o zanurzanie w wodzie? Bo słyszałam ze jesion jest drzewem Yggdrasilu i może inaczej reagować na wodę niż np. runy z bukowego drewna. Nie wiem czy to ma sens ale jakoś tak myślę 🙂
Słuchajcie, wchodzę bo temat mnie wciągnął. Mam wrażenie ze spór o Emoto kontra tradycja kontra bioenergoterapia trochę przesłania praktyczne pytanie tej osoby co wątek założyła. Pytanie było proste: czy zanurzenie run w wodzie coś zmienia. I myślę że odpowiedź jest: zależy od czego oczekujesz i jaki masz stosunek do własnych przedmiotów magicznych. Dla mnie osobiście ważniejsze jest czy akt oczyszczania jest świadomy i intencjonalny, niż jaki jest nośnik. Woda, dym, ziemia, światło, to formy, a intencja jest treścią.
Hej, śledziłem ten watek i mam takie głupie pytanie może. Czy te runy po zanurzeniu w wodzie trzeba jakoś suszyć specjalnie? Bo mam drewniane i troche sie boję ze się odkształcą albo popęka drewno. Nikt tego chyba nie poruszył jeszcze
O rany, o suszeniu w ogóle nie myślałam a mam właśnie drewniane! Dzięki za to, naprawdę. Moje są z buku chyba, kupiłam gotowy zestaw więc nie jestem pewna. No ale wracając do tego co Skorpionica pisała - chyba ma rację ze pytanie było proste i trochę się zaplątałyśmy w teorię. Chodziło mi o to czy coś czuć po takim rytuale, czy jest różnica, i Melanijka odpowiedziała na to najlepiej bo z doświadczenia.
Słyszę że wszyscy mówią o oczyszczaniu ale nikt nie powiedział wprost: a co jeśli woda zabiera tez to dobre co runy miały? Bo jak pole informacyjne istnieje to chyba nie sortuje co wypłukać a czego nie. Może razem z tym zmęczeniem o którym Melanijka pisała wychodzi też coś czego nie chcemy tracić?
To pytanie Frydki jest akurat bardzo sensowne. W pracy z narzędziami wróżebnymi generalnie rozróżniamy oczyszczanie od inicjacji czy poświęcenia. Woda oczyszcza - czyli usuwa to co obce, naleciałości. To co 'twoje' i co włożyłaś świadomie, wraca przy ponownej pracy z runą. Jeśli nie inicjowałaś run w ogóle, to po oczyszczeniu są po prostu neutralne i to jest ok.
dobra ale to jak się te runy inicjuje? bo ja mam swój zestaw od paru miesięcy i tylko je trzymam i uzywam do rozkłądów ale żadnej inicjacji nie robiłam. Czy to znaczy że powinnam coś zrobić zanim wogole będę je oczyszczac?
Ksawera powiedziała to precyzyjnie. Dodam tylko że to rozróżnienie - oczyszczanie vs poświęcenie - jest obecne w wielu tradycjach, niekoniecznie nordyckiej, bo tam akurat terminologia jest inna. W Ásatrú używa się raczej pojęcia 'wihja', czyli uświęcenie. Woda nie uświęca sama w sobie, to jest akt woli i słowa, a woda może być kontekstem, medium dla tego aktu. To nie jest to samo co 'pole informacyjne'.
Wieszczbita, zgadzam się co do rozróżnienia terminologicznego, ale czy nie uważasz że te kategorie - pole informacyjne, koherencja, wihja - mogą opisywać ten sam fenomen z różnych perspektyw? Tradycja nordycka nie miała języka do opisu procesów energetycznych w dzisiejszym sensie, ale efekt mógł być ten sam. Pytam szczerze, nie polemicznie.
ten wątek o wihja jest ciekawy, bo ja właśnie szukałem informacji o tym i nie mogłem znaleźć dobrych źródeł po polsku. Strzybog, ty chyba coś o tym wiesz, bo pisałeś wcześniej o znaleziskach runicznych przy wodzie. Czy w tych kontekstach ofiarnych też pojawiało się coś w rodzaju uświęcenia przedmiotów, czy to była czysta ofiara?
hej, troche nie na temat może, ale czy zanurzenie run w wodzie nie mogłoby działać podobnie do ładowania kryształów w wodzie przy księżycu? Znaczy, wydaje mi się że chodzi o ten sam mechanizm tylko opisany inaczej w różnych tradycjach. Czy to nie jest przypadkiem po prostu to samo tylko inne słowa?
czytam ten temat od początku i jakoś nikt nie zapytał o jedną rzecz: a w jakiej pozycji te runy mają leżeć w wodzie? Stroną z wyrytym znakiem do góry, do dołu, czy to bez różnicy? Może głupie ale mnie ciekawi
Rajmunda, nie głupie! Ja zawsze kładę znakiem do góry bo logicznie myśląc - jeśli woda ma coś 'brać' albo 'dawać' to kontakt ze znakiem wydaje mi się ważny. Ale szczerze to nigdy nie testowałam odwrotnie. Może ktoś próbował?
Ja kładę znakiem do dołu, bo tak jakoś przyszło mi naturalnie, jakby runa oddawała coś w wodę a nie brała. Ale to totalnie intuicyjne, nie mam na to żadnego źródła. Może Strzybog albo Wieszczbita mają jakiś pogląd na to?
Oo, to ja się też przyłączę do pytania o pozycję bo nie miałam pojęcia że to może mieć znaczenie! A skoro już jesteśmy przy szczegółach - czy podczas tego zanurzania powinno się coś mówić, jakąś formułę albo chociaz intencję wypowiedzieć na głos? Czy myśl wystarczy? Przepraszam że tyle pytam naraz, ale ten watek tyle otwiera 🙂
Wracając do pytania Malwini - co do wypowiadania intencji: u mnie zawsze na głos, bo jakoś tak mi to pomaga skupić się. Ale mam wrażenie że to nie jest wymóg tylko kwestia preferencji. Sam głos chyba pomaga ustabilizować zamiar, tak jak przy medytacji koncentracja na oddechu. Czy ktoś próbował porównać oba podejścia - w ciszy vs na głos - i poczuł różnicę?
O dziękuję Sigilmistrz!! No właśnie o to mi chodziło, bo czułam że może robię coś nie tak siląc się na milczenie bo myślałam ze to bardziej... poważne? czy coś. a w takim razie co mówić, czy to może być dowolne zdanie czy jakaś konkretna formuła? przepraszam za dużo pytań 🙂
