Hej, chciałam poruszyć coś co mnie ostatnio nurtuje i nie daje spokoju. Używam run od jakichś trzech lat i coraz częściej zastanawiam się jak właściwie rozpoznać, że odczyt jest gotowy - tzn. kiedy runy wskazują że czas działać, a kiedy jeszcze mówią czekaj. Bo u mnie to wygląda tak: rzucam runy w sprawie jakiejś ważnej decyzji, wychodzi mi coś niejednoznacznego i potem siedzę z tym tygodniami nie wiedząc czy to znak żeby wstrzymać się, czy może ja po prostu nie umiem odczytać. Macie jakiś sposób na to? Czy to w ogóle kwestia doświadczenia czy może czegoś innego?
To bardzo dobre pytanie i sama się z tym zmagałam przez długi czas. Prowadzę notatki z każdego rzutu i powiem Ci że zaczęłam dostrzegać pewne wzorce dopiero po kilkunastu miesiącach porównywania. Hagalaz albo Isa wychodzące razem to dla mnie prawie zawsze sygnał stopu. Ale to naprawdę zależy od kontekstu. Mam jedno pytanie - rzucasz jedną runą czy rozkładem?
O matko, też mam ten problem! Ostatnio pytałam runy o zmianę pracy i wyszła mi Tiwaz, i przez tydzień nie wiedziałam czy to znaczy działaj odważnie, czy walcz ale poczekaj na lepszy moment. Skończyłam tak że nie zrobiłam niczego i teraz żałuję, bo sytuacja się zmieniła. Ale nie wiem czy żałować braku działania czy może dobrze że poczekałam. Runy to trochę jak mapa bez skali, wie ktoś co mam na myśli?
Mapa bez skali - fajne porównanie, ale trochę mylące. Runy to nie GPS który ma ci powiedzieć skręć tu i teraz. One pokazują raczej energię sytuacji w danym momencie, nie harmonogram. Problem polega na tym że ludzie pytają runy o decyzje które i tak muszą podjąć sami, a potem obwiniają runy jeśli coś nie wyszło. To nie wróżba, to odczyt energii. Jest różnica.
Beregina ma sporo racji, ale jednak nie do końca. Runy mają w sobie coś więcej niż tylko snapshota energii - każdy znak jest jak węzeł na mapie szlaków, i te szlaki prowadzą w określonych kierunkach. Isa blokuje, Fehu przepuszcza, Raidho wskazuje ruch. Jak czytasz układ całościowo, to ten kierunek jest widoczny. Ale żeby to zobaczyć, trzeba się trochę wyciszyć przed rzutem i po rzucie. Pytanie Danusio - jakim stanem byłaś kiedy rzucałaś te niejednoznaczne runy? Spokój czy stres?
Danusia, a wiesz co, to jest dokładnie ten problem który omawia się rzadko a powinno się omawiać zawsze. Sama przez lata robiłam ten błąd. Rzucasz w kryzysie, dostajesz odpowiedź która przechodzi przez filtr twojego kryzysu i już na starcie odczyt jest skrzywiony. Mój sposób to minimum 10 minut ciszy przed rzutem, bez myślenia o konkretnej decyzji. Po prostu wyciszenie. I dopiero potem pytanie. Zmiana dramatyczna.
ale czekajcie, to troche bez sensu. jak mam sie wyciszyc przez decyzją ktora mnie stresuje to po co mi runy, sam moge spokojnie pomyslec i zdecydowac. runy chyba maja pomagac wlasnie kiedy sie nie wie co robic. troche jak z astrologią - idzie sie do niej wlasnie z problemem nie wtedy kiedy wszystko gra
a u mnie jest pytanie w ogóle - to jak to wygląda jak runy mówią że jest gotowe? tzn. że decyzja jest gotowa do podjęcia? bo ja sobie wyobrażam że może wychodzi jakiś konkretny układ albo konkretna runa i to jest ten sygnał, ale nie mam pojęcia czy tak to działa. dopiero zaczynam z runami
Jest coś co rzadko się tu porusza, a wydaje mi się kluczowe dla tego tematu. Runy nie działają w próżni - one wchodzą w dialog z tym co Skandynawowie nazywali orlæg, czyli warstwą przeznaczenia które jest już utkane. Gotowość decyzji to nie tylko to co widzisz w odczycie, to też pytanie czy masz dość mocy żeby płynąć z tym nurtem. Mapa szlaków energetycznych którą czytasz runami, pokazuje szlaki istniejące, ale to ty decydujesz którym idziesz.
Leopold, to brzmi pięknie ale trochę wymijająco, przepraszam 🙂 bo w praktyce to co? Mam rzucać runy aż poczuję że mam dość mocy? Skąd wiem że mam tę moc? To mi przypomina odczyty tarota gdzie też zawsze jest jakiś warunek - jak będziesz gotowa, jak się otworzysz, jak przepracujesz. No ale kiedy dokładnie, to nikt nie mówi wprost.
Chciałabym tylko zwrócić uwagę że 'mapa energetycznych szlaków' to nie jest termin który pojawia się w żadnych historycznych źródłach runicznych. Starsze Futhark, Futhorc, runy młodsze - żadne z tych systemów nie używało tej metafory. To jest raczej współczesna naleciałość new age połączona z terminologią z tradycji dalekowschodniej. Nie mówię że to złe, po prostu warto wiedzieć skąd co pochodzi.
Świetne pytanie od Lipowej i chyba odpowiedź na część mojego problemu. Ja chyba mieszam te dwa pytania w jednym rzucie. Pytam w stylu 'czy ta praca będzie dla mnie dobra' i jednocześnie 'czy teraz jest czas żeby aplikować'. To jest za dużo na raz i potem dostaję niejednoznaczny odczyt bo runy odpowiadają na dwa pytania naraz.
Danusia trafiła w sedno. Jedno pytanie na jeden rzut, to jest zasada którą warto traktować poważnie. Mam swój sposób na mapowanie decyzji: najpierw pytam o energię sytuacji ogółem, potem osobny rzut o czas, potem jeśli trzeba o przeszkody. To trzy oddzielne rzuty, nie jeden. Tak dostaję coś co rzeczywiście daje się złożyć w całość.
Ojej, teraz rozumiem czemu moje odczyty wychodzą takie mętne! Ja też zawsze pakuję wszystko w jedno pytanie. Hortensja, a te trzy rzuty robisz jednego dnia, jeden po drugim? Czy z przerwą? Bardzo dziękuję że to opisałaś, serio, to mi otwiera oczy 🙂
Hortensja, czyli jak robisz te trzy rzuty z przerwą, to za każdym razem tasujemy runy od nowa? Znaczy tasujemy woreczek, mieszamy, losujemy od nowa? Czy tylko chwila ciszy i dalej z tej samej puli? Bardzo przepraszam za takie podstawowe pytanie ale wolę dopytać niż robić źle 🙂
Ja przy każdym oddzielnym pytaniu mieszam od nowa, inaczej mi to nie działa. Mam taką zasadę że każdy rzut to osobna sesja kontaktu, więc i przygotowanie jest osobne. Ale znam osoby które robią z tej samej puli i twierdzą że też działa. Tu raczej nie ma jednej odpowiedzi.
a jak to w ogóle działa ze 'gotowością' decyzji - bo mi sie wydaje ze to jest bardziej pytanie o czas niz o same runy. jak mam podjac decyzje o pracy albo przeprowadzce, to chyba nie ma znaczenia czy runy mowia gotowe czy nie gotowe, jak np termin zgloszenia mija za tydzien. wtedy trzeba i tyle
Kachna, to jest super powiedziane. Właśnie to chyba miałam na myśli gdy pisałam ten temat, tylko nie umiałam tego tak sformułować. Nie chodzi o to czy decyzja jest słuszna, tylko czy ja jestem gotowa ją podjąć. I czy runy mogą to w ogóle pokazać - gotowość osoby, nie samej sytuacji.
Patrząc na to co piszecie - to zależy w dużej mierze od tego jak ułożysz rozkład. Jak zadasz pytanie o sytuację zewnętrzną, dostaniesz obraz sytuacji zewnętrznej. Jak zapytasz o stan wewnętrzny, dostaniesz coś innego. Runy odpowiadają na pytanie które stawiasz, a nie na pytanie które masz w głowie ale nie wypowiedziałaś. I tu moim zdaniem jest główny problem u większości osób.
Tylko że to jest trochę wygodna interpretacja, nie? Jak runy mówią co chcą niezależnie od pytania, to jak mamy w ogóle wiedzieć do czego się odwołują. Wtedy każdy odczyt można wytłumaczyć po fakcie i powiedzieć 'a, chodziło o tamto'. Pytam serio, nie złośliwie.
ok, to uczciwa odpowiedź. notatki to ma sens. sama ich nie prowadzę regularnie i to chyba jest mój problem z weryfikowaniem własnych odczytów.
ja prowadzę notatki od dobrych kilku lat i mogę powiedzieć że to jest jedna z ważniejszych rzeczy jaką można zrobić dla swojej praktyki. nie tylko sprawdzasz trafność, ale zaczynasz widzieć wzorce - które runy powtarzają się w twoich rzutach, kiedy, przy jakich tematach. i wtedy właśnie zaczyna się ta 'mapa szlaków' o której jest ten temat. to nie jest metafora oderwana od rzeczywistości, to dosłownie widać w długofalowych notatkach.
Dziękuję wam obu, Hortensja i Plejadka! Będę próbowała z mieszaniem za każdym razem i zobaczę jak mi to wychodzi. Dobra, mam jeszcze jedno pytanie bo tu wspomniano o notataniach - wy piszecie co wychodzi i potem co się wydarzyło, tak? Albo jak to wyglada konkretnie?
Ja wpisuję datę, pytanie dokładne (słowo w słowo), które runy wyszły i w jakiej pozycji, plus moją interpretację w momencie rzutu. I osobna rubryka na weryfikację którą uzupełniam po czasie. Dzięki temu nie mam pokusy żeby interpretować wstecznie.
a to nie jest tak że runy pokazują gotowość właśnie dlatego że pewne znaki mają w sobie jakiś czas? tzn np Jera jest runą cyklu i żniw, więc chyba naturalnie wskazuje na moment kiedy coś dojrzało? i jak wychodzi Jera to jest sygnał że właśnie teraz czas na działanie bo dojrzało?
Na to wpływają runy sąsiadujące w układzie. Jera obok Raidho daje ci wyraźny sygnał ruchu i gotowości. Jera obok Isa albo Nauthiz mówi że cykl jest zatrzymany albo w ograniczeniu. To nie jest runa ktora działa solo, ona jest jak środek zdania, potrzebuje kontekstu.
ojej, to jest niesamowite że runy razem tworzą jakby zdania 😀 ja dopiero zaczynam i myslalam ze kazda runa ma swoje znaczenie i tyle, ale to jest duzo bardziej skomplikowane niz myslalam. troche mnie to przytłacza ale tez jakos ekscytuje 🙂
