Hej, mam taki dylemat i nie wiem czy ktoś się z tym spotkał. Dostałam ostatnio runy w prezencie od osoby, z którą mam naprawdę ciężką relację, nie będę wnikać w szczegóły, ale nie przepadamy za sobą delikatnie mówiąc. I teraz zastanawiam się czy w ogóle ma sens pracować z takimi runami? Czy energia tej osoby jakoś wpływa na to co mi te runy "powiedzą"? Może to głupie pytanie ale nie daję rady się od tego odciąć i jakoś nie mogę zacząć normalnie z nimi pracować.
Moim zdaniem jak sam nie naładujesz run swoją energią to one są po prostu kawałkami drewna albo kamienia, nieważne kto je robił. Przecież i tak musisz je oczyścić i poświęcić zanim zaczniesz z nimi pracować, no nie?? Gdzie czytałem że pierwsze oczyszczenie to właśnie po to żeby usunąć poprzednią energię. 🙂
Kwestia oczyszczenia to nie takie proste jak "raz okadzić i gotowe". Wszystko zależy z czego są wykonane, jak długo ta osoba je tworzyła i czy w ogóle miała jakiś intencjonalny kontakt z tymi runami, czy po prostu zamówiła maszynowe i wysłała. Możesz napisać więcej o tych runach - z jakiego materiału są, czy ręcznie robione?
Ja bym w takim wypadku poprostu zakopała je w ziemi na kilka dni, serio. Ziemia świetnie resetuje obiekty, szczególnie drewno, które ma bardzo naturalne powiązanie z tą energią. Potem woda z solą i wtedy dopiero cokolwiek. Sama miałam podobnie z bransoletką po znajomej z którą się pokłóciłam i po tym rytuale naprawdę poczułam różnicę.
No dobra ale zatrzymajmy sie na chwile. skad pomysl ze osoba ktora nie lubi obdarowanej, w ogole dawala zly zamiar przy tworzeniu/dawaniu tych run? Moze ta relacja jest trudna ale osoba mogla dac prezent w dobrej wierze? Troche brakuje mi tu informacji o kontekscie zanim zaczynamy mowic o "zlej energii" i zakopywaniu w ziemi.
Z drugiej strony, energia twórcy zostaje w przedmiocie, to nie jest mit. szczególnie przy obiektach wykonywanych ręcznie, przy dużym nakładzie czasu. Ale Wizjoner ma rację w jednym, że sama relacja między wami nie musi automatycznie oznaczać że ten przedmiot jest "naładowany" negatywnie. Chodzi bardziej o to jaki był stan emocjonalny osoby kiedy to robiła.
A mozesz powiedziec dlaczego ta osoba ci je dala skoro sie nie lubisz? To troche dziwne, normalnie hyba nie dajesz prezentu osobie od której stronisz. Ciekawi mnie ten kontekst bo moze to jednak gest pojednania albo wrecz odwrotnie, cos co nie do konca chciałabyś miec w domu 🙂
Oj, rodzinne dynamiki to osobny temat i bardzo skomplikowany, haha. Ale wiesz co, powiem ci szczerze, miałam kiedyś podobną sytuację i przez rok nie mogłam zdecydować co z tym zrobić. w końcu doszłam do wniosku że problem nie był w przedmiocie, tylko w tym że ja nie byłam w stanie ustalić granicy dla siebie. Trzymałam to z poczucia winy żeby "nie urazić" i to chyba bardziej blokowało pracę niż sama energia run.
To co napisala Cykoria jest moim zdaniem kluczem do tej rozmowy. Pytanie nie brzmi tylko "czy energie wplywaja na runy" bo to jest osobna, szeroka kwestia. pytanie jest tez, dlaczego wogole przyjelas ten prezent skoro czujesz sie z tym niekomfortowo, i dlaczego teraz nie mozesz po prostu powiedziec sobie - nie chce z tym pracowac i tyle. Co cie powstrzymuje przed oddaniem albo zakopaniem albo zwyklym odlozeniem na bok?
Hm, ale łatwo powiedzieć "oddaj albo odłóż" jak w grę wchodzi rodzina chłopaka. To nie jest tak że można bez konsekwencji. Rozumiem ten dylemat, sama bym nie wiedziała co zrobić na miejscu Leokadii.
No wiecie co, to mi przypomina historię mojej koleżanki która dostała od teściowej obraz do salonu, brzydki jak noc ale wisiał tam trzy lata żeby nie było awantury. Trochę ta sytuacja z RUNAMI jest analogiczna, tyle że runy to nie dekoracja, to coś z czym masz wchodzić w kontakt energetyczny. To jednak inna sprawa.
Szczerze mówiąc, chcę sie odnieść do kilku wątków naraz bo troche się tu pomieszało. Po pierwsze, drewniane runy wykonane ręcznie przez kogoś bliskiego kontaktowo, tak jak tu - naprawde mogą nosić energię twórcy. to nie jest przesąd, to kwestia tego ile uwagi i czasu ktoś w nie wkładał. oczyszczenie jest jak najbardziej wskazane, zakopanie w ziemi lub sól to dobre metody. Po drugie - i tu zgadzam się z Nekromantą - to co mi tutaj bardziej przykuwa uwagę to ten brak możliwości zdecydowania. Czy możesz powiedzieć co by się stało gdybyś te runy po prostu odłożyła i nie używała?
No to chyba mamy odpowiedz na to czemu tu jestes 🙂 Pytasz o runy ale wlasciwy problem to jak uniknac konfrontacji z chlopakiem i jego rodzina. 😉 Oczyszczenie run moze i jest potrzebne ale to nie jest sedno sprawy.
Wizjoner trafił w punkt. I nie mówię tego złośliwie - to jest bardzo powszechny schemat, kiedy ktoś szuka rozwiązania na poziomie energetycznym czy ezoterycznym dla problemu który tak naprawdę jest komunikacyjny. Oczyszczone runy i tak będą leżeć i wywoływać dyskomfort jeśli fundamentalny problem zostanie nierozwiązany.
Ale zaraz zaraz, czy wy nie przesadzacie z tym psychologizowaniem? Człowiek pyta o konkretną kwestię ezoteryczną, czyli czy energia twórcy wpływa na funkcję przedmiotu, i zamiast odpowiedzi dostaje analizę relacji. Może najpierw odpowiedzcie na pytanie z tytułu wątku? 😉
Balbinka ma trochę racji że temat sie rozjechał,ale Iwetka01 i Wizjoner też nie piszą od rzeczy bo te dwie kwestie są tu ze sobą splecione. Natomiast żeby odpowiedzieć na to tytułowe pytanie, to owszem, u mnie osobiście jest tak że do przedmiotów z którymi regularnie pracuję, podchodzę z założeniem że noszą energię. Ręcznie robione runy to nie jest produkt z marketu. Oczyszczenie jest konieczne, pytanie tylko czy po oczyszczeniu autorka wątku będzie mogła pracować z czystą głową, bez myśli o tej ciotce.
Przepraszam że się wtrącam bo niewiele wiem o runach, ale jedno pytanie mam, czy te runy wogóle działają jeśli ktoś im nie ufa? Znaczy czy to działa samo z siebie czy potrzebna jest wiara?
Przepraszam że dopytuje bo morze to głupie pytanie, ale właśnie to mi chodzi po głowie, czy te runy w ogóle mogą "działać" jeśli Leokadia im nie ufa? Bo z kartami tarota słyszałam że połączenie z nimi jest ważne, a tu jest obcy przedmiot od obcej osoby, to morze one po prostu... nie zadziałają? i to by rozwiązało problem?
ale wait, to znaczy że runy mogą działac bez twojej zgody na nie? bo to brzmi troche niedobrze, jak cos narzuconego bez pytania
okej ale czy ktoś może mi powiedzieć, czy te rodzinne dramaty są w ogóle istotne dla pytania z tytułu? Bo szczerze to chyba każdy z nas chciałby wiedzieć, czy runy od osoby z którą masz zły kontakt są "skażone" czy nie. Niezależnie od tego czy to jest ciotka chłopaka czy przypadkowy znajomy! 😀
właśnie to mnie niepokoi najbardziej co Damianek napisał, że intencja ma znaczenie. Ona nie dała mi ich ze złości, ale z tej jej "uprzejmości" która... no jest trochę fałszywa? i niewiem czy to gorzej czy lepiej, bo może prawdziwa złość byłaby jakoś łatwiejsza do oczyszczenia niż coś takiego mdłego w środku. czy to w ogóle ma sens?
A ja tu dopowiem jedną rzecz bo o tym nikt nie napisał, a mi się wydaje że ważną. Ciotka tego chłopaka siedziała nad tymi runami i je robiła ręcznie, co znaczy że przez wiele godzin jej ręce i myśli były przy tym drewnie. Nawet jeśli nie myślała złośliwie o Leokadii, to co myślała?? Co czuła robiąc te runy? Mogła myśleć o czymś zupełnie innym, o własnych problemach, o rodzinie, o czymś trudnym. I to też mogło zostać.
Przeglądam ten wątek od początku i mam jedno pytanie bo jestem sceptyczna w kwestiach magicznych generalnie, jak w ogóle ktokolwiek jest w stanie ocenić co zostało w drewnie a czego nie? Czy to jest czyste domyślanie się się czy są jakieś metody weryfikacji?
a jak juz mowimy o weryfikacji to pytam, czy Leokadia w ogole wzięła te runy do rak i co poczuła? Bo chyba jakiś pierwszy sygnał przychodzi od razu przy dotyku, nie? sama nie wiem bo nie uzywam run ale z kaieniami mi sie tak zdarzało
To co napisała Leokadia jest kluczowe i właśnie tu jest sedno problemu z takim odczytem. Gdy jesteś emocjonalnie zaangażowana w sytuację wokół przedmiotu, bardzo trudno oddzielić swoje własne odczucia od tego co niesie sam obiekt. Dlatego praca z oczyszczeniem jest wartościowa nawet jeśli nie ma tam "nic złego", bo daje ci wyzerowanie i punkt wyjścia bez tego szumu.
ale kiedy to oczyszczenie w ogóle wystarczy? bo przeglądam ten wątek z boku i coraz bardziej mi się wydaje ze te runy to po prostu będą leżeć i straszyć a Leokadia ich nie ruszy. i co wtedy? zakopać na zawsze?
Ojoj, iwetka01 cos w tym jest ale nie do końca się zgadzam że to przekreśla użycie run. Można pracować z przedmiotem który niesie trudne skojarzenia, o ile intencja jest wystarczająco silna. Znam osoby które używają przedmiotów po trudnych relacjach właśnie dlatego że chcą przepracować energię a nie od niej uciekać. Ale to wymaga świadomej pracy, nie samego oczyszczenia.
